kiiniaa Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Ewusek kategorucznie stwierdziła, że suka jest pod jej opieką, że poradzi sobie sama i zorganizuje wszystko sama, w takim razie przestaję się wtrącać nieproszona:shake: Quote
Malibu Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 [quote name='kiiniaa']Ewusek kategorucznie stwierdziła, że suka jest pod jej opieką, że poradzi sobie sama i zorganizuje wszystko sama, w takim razie przestaję się wtrącać nieproszona:shake: Dziewczyno po co te emocje? cytat: Ewusek kategorucznie stwierdziła, że suka jest pod jej opieką, że poradzi sobie sama i zorganizuje wszystko sama, w takim razie przestaję się wtrącać nieproszona To chyba nie do końca o to chodziło? Sunia potrzebuje pomocy napewno. Forum Dogue de Bordeaux nie jest zadna fundacja , ale zbieraja w tzw. " bordozkowa skarpete" Konto osoby której jest podany numer konta , a jeste ono moje od ok. 3 , (a, są osoby które znaja mnie osobiscie od ok. 11 lat. )jest zasilane na " pomoc molosom i DDB " Mysle że przez ten czas nie zawiodłam zaufania żadnych forumowiczów i wszystkie rozliczenia prowadzone sa na bierzaco. podaje link na strone forum Dogue de Bordeaux. www.ddb********** jezeli podawamie linków do innych for, w przypadku niesienia pomocy dla psów jest zabronione , prosze admina o usuniecie go. Quote
kiiniaa Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 "Dziewczyno po co te emocje?" Po to że jeszcze dzisiaj rano dostawałam dramatyczne maile z prośbą o pomoc DZIEWCZYNO Nic nikomu nie zarzucam, a swoją drogą bardzo się cieszę że suka tą czy inną drogą ma zapewnioną opiekę Quote
andzia69 Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 kiiniaa napisał(a):Ewusek kategorucznie stwierdziła, że suka jest pod jej opieką, że poradzi sobie sama i zorganizuje wszystko sama, w takim razie przestaję się wtrącać nieproszona:shake: a w jaki sposób możesz pomóc????? ps - co z Tofikiem, bo jakoś ucichło o nim:-( Quote
magdawi Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Kiedy przestaniemy czytać o takich historiach ? Quote
kiiniaa Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 [quote name='andzia69']a w jaki sposób możesz pomóc????? Na środę był umówiony transport, wet, i hotel Najważniejsze że sunia jest pod opieką i już teraz będzie tylko lepiej;) A gdzi byłaś kiedy z AgąUzi błagałyśmy o jaką kolwiek pomoc? Osoby które w jakikolwiek sposób (poza "hop do góry") były zaangażowane wiedzą co i jak Quote
andzia69 Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 kiiniaa napisał(a):[quote name='andzia69']a w jaki sposób możesz pomóc????? A gdzi byłaś kiedy z AgąUzi błagałyśmy o jaką kolwiek pomoc? Osoby które w jakikolwiek sposób (poza "hop do góry") były zaangażowane wiedzą co i jak Kiiniaa - chyba przeginasz...wybierasz sobie jednego psa do ratowania, a ja mam na głowie dziesiatki:angryy:Pytałam na wątku Tofika nie raz co z psem - olałaś i wątek i ludzi a teraz masz pretensje! Pretensje to mozesz mieć do siebie za to, że domów nie sprawdzasz (też o to pytałam na watku Tofika!!!!) wiesz co, moze i lepiej, ze Ewusek sama zajeła się suką...bo zniknełaby tak jak Tofik:shake: Quote
Melisa89 Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 kiiniaa napisał(a): A gdzi byłaś kiedy z AgąUzi błagałyśmy o jaką kolwiek pomoc? Osoby które w jakikolwiek sposób (poza "hop do góry") były zaangażowane wiedzą co i jak Akurat cioci Ani nie można niczego zarzucić, ona się zajmuje taka ilością psów że wcale bym się nie zdziwiła jak by zwyczajnie jakiegoś chwilowo przeoczyła. Quote
kiiniaa Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 [quote name='andzia69'][quote name='kiiniaa'] Kiiniaa - chyba przeginasz...wybierasz sobie jednego psa do ratowania, a ja mam na głowie dziesiatki:angryy:Pytałam na wątku Tofika nie raz co z psem - olałaś i wątek i ludzi a teraz masz pretensje! Pretensje to mozesz mieć do siebie za to, że domów nie sprawdzasz (też o to pytałam na watku Tofika!!!!) wiesz co, moze i lepiej, ze Ewusek sama zajeła się suką...bo zniknełaby tak jak Tofik:shake: dom był sprawdzony i sie wywiązał na tyle ile mógł w zaistniałej sytłacji, nie oczerniaj mnie bo nie wiesz iloma psami sie zajmuje i ilu znalazłam dobre domy. Nie olałam ani Toffa ani ludzi tylko ty masz pretensje... Myślę że to nie czas i miejsce na awantury, działamy po tej samej stronie barykady, chcesz pomóc zajrzyj http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=120379 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110757 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=91421 http://allegro.pl/item453825823_amstaff_mloda_sunia_czeka_na_prawdziwy_dom.html http://allegro.pl/item454564879_bezdomny_szczeniak_do_pokochania_od_zaraz.html http://allegro.pl/item454577828_piekny_amstaff_pomocy.html może załóż któremuś wątek bo ja nie wyrabiam Quote
Malibu Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 kiiniaa napisał: Myślę że to nie czas i miejsce na awantury, działamy po tej samej stronie barykady. O to własnie chodzi, żeby wspólnie na miare mozliwości pomagać tym " w potrzebie " Proponuje rozejm.:);):popcorn::painting: Jest mozliwośc załatwienia sterylki za niewielka kwote, ale sunia nie ma Dt, nie ma hoteliku.:Help_2: Quote
kiiniaa Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 W hotelu o którym wspomniałam absolutnie nie ma warunków dla suni po sterylce, ale Ewusek wspominała, że już coś dla niej ma, tak mi się wydaje przynajmniej:oops: Quote
Malibu Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Kurcze, bo tak było rzeczywiście , jednakże troszeczke sie skomplikowało i na chwile obecna nie ma jej gdzie umieścić. Jeszcze raz dzisiaj spróbuje, a może jednak. Quote
Malibu Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 kopiuje wiadomośc od Ewusek z innego forum: Dzisiaj dostałam oficjalną zgodę, że mogę zbierać pieniądze na ASTkę na konto Stowarzyszenia, tak wiec podaje dane: Stowarzyszenie na rzecz Bezpańskich Zwierząt "NICZYJE" ul. Sielska 1, 07-300 Ostrów Mazowiecka Numer konta: PKO BP 24 1020 1013 0000 0902 0150 0974 w tytule przelewu prosze wpisac "ASTka Ewuska" Historia z dzisiaj: Odebralam syna z przedszkola i pojechalam na zakupy, wracajac mialam odwiedzic ASTke (tak ja nazwalam). Przejezdzam przez miasteczko, patrze a ona biegnie po ulicy, jestem w szoku... Ona biegla za rowerem na ktorym jechala Pani Ania do banku... Zatrzymalam sie przy sklepie, poczekalam az do mnie dojada i umowilam sie, ze jak zalatwia sprawy w banku a ja zrobie zakupy to sie spotkamy. Sunia wyglada juz duzo lepiej, brzucho nie jest wzdety, chcialaby pojesc kostki, ale Pani Ania na moja prosbe nie daje jej kosci, tylko suche z oliwą. ASTka nie pozwala podchodzic szczeniakowi do michy gdy je, widocznie musiala walczyc o jedzenie... Jest spokojna, nie przejawia agresji do zadnych zwierzat. Za Pania Ania chodzi krok w krok. Ostatnio jak bylam zalozylam jej obrozke... Najprawdopodobniej w sobote odstawiam ja do kliniki na przeglad - rtg brzucha, morfologia + biochemia, sterylka. W sobote najbardziej mi pasuje, bo bede jechala z psem na artrodeze i ja od razu zabiore. Szukam DT... __________________ Pozdrawiam, Ewusek Quote
pixie Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Tengusiu bardzo przepraszam, jeszcze nie mialam weny tekstowej..i jakos mi umknela tez z subskrypcji...hmmmmw koncu trafilam via Twoj profil... musze z ewuskiem pogadac, moze juz jakis tekscik ma ale sie dzieje u tej suni, dobrze ze Ewa reke trzyma na pulsie a te opowiesci o weterynarzach...porazajace jedne nie drugi nie bo trzeci moze tak, a czwarty no tak bylby pojechal ale... jeep....hmmm ale kase brac to bedzie komu!:angryy: Quote
Tengusia Posted October 10, 2008 Author Posted October 10, 2008 no to jeszcze troszke wiesci z dzisiaj z innego fo ktore w przeciwienstwie do dogo dziala dobrze :diabloti: mam wszystko uzgodnione- jutro zawoze sunie do kliniki na Kosiarzy, doba szpitalna 25 zl, sterylka 220, badania standardowe. Mam nadzieje, ze suka nie bedzie szalala, nie bedzie ujadala i sie rzucala, bo wtedy bede musiala ja zabrac... niestety takie sa warunki w malych klinikach, gdzie jest tylko jeden mikro pokoj, w ktorym jest psiarnio-kociarnia i wszystko w klatkach... Wczoraj rozmawialam z moja znajoma z dogo z Mysza1, bo ona jest tam codziennie i wychodi na spacer ze sparalizowanym Luckiem. Poprosilam ja, zeby w takcie swoich wizyt zabierała ASTke na spacerek i zgodzila sie Smile Mam prosbe do Uli, Iny... jak bedziecie mogly wpadnijcie odwiedzic dziewczynke Smile Dostalam zgode napisania oficjalnego pisma w imieniu Stowarzyszenia (jestem czlonkiem KR) do wojta mojej gminy z opisem zaistnialej sytuacji z posba o wyjasnienie... Tak wiec, jak minie mi migrena i przestane sie zataczac, wezme sie do tworzenia... ponizej zdjecia z mojej przedostatniej wizyty: fotki z mojej przedostatniej wizyty: Quote
Tengusia Posted October 10, 2008 Author Posted October 10, 2008 w takich warunkach teraz przebywa sunia: Quote
Tengusia Posted October 10, 2008 Author Posted October 10, 2008 tutaj w komorce po lewej stronie mieszka: Quote
Malibu Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 Byłam dzisiaj u suni. Nazwałam ja imieniem Dasza Nie wiem , czy Wam sie podoba , ale ona nie może byc bezimenna!!!!! Powiem Wam tylko tyle , psinka widziała mnie i moja kolezanke piewrwszy raz , a uciechy było co nie miara. Była tak bardzo szczesliwa że idzie z nami na spacer. Poszłysmy w okolice kanałku. Dasza była tak bardzo zadowolona , pieknie chodzi na syczy , bardzo ładnie biega. Nie ciagnie . Taka cała przytulanka , i ciagle patrzy w oczy i domaga sie pieszczot . Załatwiła swoje potrzeby , dostała kilka smakołyków i zaczał sie dramat z powrotem do lecznicy . Za nic nie chciała nawet iśc w tamta strone. Zapierała sie jak " Byczek Fernando ". Kurcze wiecie co sie wtedy dzieje w sercu-duszy człowieka . Doszłysmy do jezdni ze światłami , sunia weszła do połowy jezdni i zanic nie chciała ruszyć dalej. Samochody stawały i ze ździwieniem patrzyły jak Dasza - suczka w podeszłym wieku nie chce wracać. ( tylko nie iwedzieli , gdzie musi wócic ) Takie powtóreczki ćwiczyłysmy 3 razy . Serce sie krajało , jak ta psina nie chce wracać ze spaceru który był dla niej taka radoscia. Wreszcie doszłysmy do lecznicy , apni doktor bardzo miła kobieta razem z nami żałowała Daszy. W lecznicy nie chciała za nic na swiecie wejść na schody które prowadza do pokoju gdzie przebywaa takie ' bidy ". Na dwóch smyczkach powolutku weszła kila kroków i dalej " stop". Dasza nie idziwe. Wziełam ja na rece i wnosłam do pokoju i nastepnie wsadziłam do klatki. Patrzyła na mnie z takim żalem, z takim wyrzutem , że ja tam zostawiam Mysle , że Dasza może mieć klausrtofobie psa-suki zamykanego w klatce i bedacego tylko i wyłacznuie do rodzenia szczeniat. Wyeksploatowana przestała byc "maszynka do zarabiania pieniedzy", i ten nedzny padalec-własciciel sie je pozbył. Zdjecia mówia same za siebie. Dasza , to suczka która cała soba pokocha nowego opiekuna. zdjecia wkleji Ewusek Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.