Ewusek Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 pitulanki z Beata i zachęcani jej do zabawy: idealnie supiam swoja uwage na pileczce, patyczku... gdzie jest Neska ??? szukaj myszy: tak wygladala większość fotek: Quote
Tengusia Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 ulwiebiam ta suke, ma naprawde wyjatkowy charakter choc nigdy nie widzialam jej na zywo to i tak ja kocham :loveu: Quote
Ewusek Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 po powrocie ze spacerku ładuję się do domku... no wpusc mnie ! przeciez jestem domowa suczka !!! ach... musze wrocic do koja... to Ty mnie zabierz... buziaczek dla ciotki Ewusek... ciezko sie calowac i jednoczesnie pstrykac fotke :-) pitulanki-pozowanki: a to ta nowa... Hera... Quote
Ewusek Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 dobra, wejde z Odynem, mam nadzieje, ze mnie nie zauważy... jednak domyslila sie, co kombinuje... i zamknęla mi drzwi przed nosem... a ja tak stałam i czekałam... Quote
Alicja Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 :loveu:to takie wdzięczne pysio ..... :kciuki: aby się udało Quote
kasiaNDM Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Bidulka tak chce wejśc do ciepełka :-( Trzymam za nią kciuki! Musi się udac :multi: Od początku mam do Neski ogromny sentyment Quote
rufusowa Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 potrzebuje malutka swojego człowieka...pieszczot, miziania i uwagi dla siebie.. oby nowy właściciel zadbał zeby nic jej nie brakło :cool3: Quote
Malibu Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Nesca pojechała w piątek do nowego domu. Suniu kochana , tak długo czekałas ten ten jedyny , kochajacy dom. Niech twoja nowa opiekunka otoczy ciebie miłoscia i wiernoscia na jaka zasługujesz , i mysle że z wzajemnościa. Nowa opiekunka - pani, suczki Neska wzieła tydzień urlopu żeby dziewczyny mogły sie do siebie przyzwyczaić Teraz czekamy na same dobre wieści z nowego domu. pozdrawiam. Quote
agaga21 Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 cudnie!:lol: oby już nigdy nie wróciła! Quote
andzia69 Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 bosko:multi::multi::multi: należało się biduni!:multi::multi: Quote
Ewusek Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 ja dopiero teraz pisze, bo bylysmy z Beata w Rzeszowie bez dostepu do netu... coz moge powiedziec... jak sie wali to na calego a jak jest git, to tez dla wszystkich :-) Wiedzialam, ze bedzie dobrze, jak w ciagu kilku minut Beata zaliczyla dwie kupy (noga). Neska jest cudowna, kochana, nie schodzi z kolan... tak jak ze mnie jak bylam z nia w lecznicy.... Gosia musiala wyjsc w sobote do lekarza i zostawila Neske sama... klatka stala otwarta, bo jak ja zamkneta, to Neska zrobila sie przerazona , wiec niech sie dzieje wola boska, klatka zostala otwarta :-) Po powrocie nie bylo zadnych zniszczen, zadnych"przykrych" niespodzianek ale był cieply kocyk na lozku, co swiadczy o tym, ze dziewczyna jest jaknajbardziej (albo bedzie, wlasciwie juz jest) łóżkowa :-) Swietnie dogaduje sie z 12 letnia amstafka przyjaciolki Gosi, bawia sie razem na spacerach i szaleja (oczywiscie na lince). Dziewczyny trafily na siebie !!!! :-) Quote
rufusowa Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='Ewusek']ja dopiero teraz pisze, bo bylysmy z Beata w Rzeszowie bez dostepu do netu... coz moge powiedziec... jak sie wali to na calego a jak jest git, to tez dla wszystkich :-) Wiedzialam, ze bedzie dobrze, jak w ciagu kilku minut Beata zaliczyla dwie kupy (noga). Neska jest cudowna, kochana, nie schodzi z kolan... tak jak ze mnie jak bylam z nia w lecznicy.... Gosia musiala wyjsc w sobote do lekarza i zostawila Neske sama... klatka stala otwarta, bo jak ja zamkneta, to Neska zrobila sie przerazona , wiec niech sie dzieje wola boska, klatka zostala otwarta :-) Po powrocie nie bylo zadnych zniszczen, zadnych"przykrych" niespodzianek ale był cieply kocyk na lozku, co swiadczy o tym, ze dziewczyna jest jaknajbardziej (albo bedzie, wlasciwie juz jest) łóżkowa :-) Swietnie dogaduje sie z 12 letnia amstafka przyjaciolki Gosi, bawia sie razem na spacerach i szaleja (oczywiscie na lince). Dziewczyny trafily na siebie !!!! :-)[/quote] moje serce sie raduje :loveu: nareszcie niunia ma swoją drugą połówke ;) i ciepłe łóżeczko :loveu: ulzyło mi ze nie niszczy - oby tak dalej :multi: myslisz ze nowa pancia zaloguje sie na dogo? :p Quote
agaga21 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 aż mi się chce płakać ze szczęścia!:loveu::placz::loveu:kochana neska! Quote
Ewusek Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 no to co dziewczyny... teraz trzeba przeniesc dziewczyne do "juz w nowym domu" :-) Quote
blue.berry Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 oj jak dobrze. bo chyba najbardziej wszytscy sie obawiali o pozostawanie w domu czyli ew. niszczenie czy szczekanie. Nesce sie tak bardzo nalezy ten dobry dom i to lozko z kocem. Quote
Morgan:-) Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Dziewuszki a napomknęłyście nowej panci, że obowiązkowo musi zdać foto relację za jakiś bardzo niedługi czas?? :razz: Quote
Tengusia Posted February 9, 2009 Author Posted February 9, 2009 no to ja lece zmienic tytul :grins: oby nasza Neska miala sie juz dobrze tak naprawde i tak do konca :multi: Quote
Ewusek Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 oczywiscie, ze beda zdjecia :-) Mam nadzieje, ze Gosia zaloguje sie na forum i na biezaco bedzie nam zdawac relacje :-) Gosia, zapraszamy :-) Quote
Ewusek Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 przed chwila dostalam maila od Gosi : hej, zajrzałam dziś na forum, dziękuję za zaproszenie :) niestety z jakiś tajemniczych powodów nie mogę się zalogować (dogo), dlatego piszę Tobie o postępach, a Ty jeśli zechcesz to opublikuj to na forum w moim imieniu. Jeśli kiedyś mi się uda tam dostać to się ujawnię :) Zaprzyjaźniłyśmy się z Neską i jesteśmy kumpelkami jak się masz :) Neska nie odstępuje mnie na krok (choroba sieroca? schroniskowa?) - przynajmniej w domu. Bo na spacerze to już jest różnie. Na początku trzymała się blisko nogi, a teraz wyciąga się na całą długość smyczy. Po trochu próbuję ją spuszczać - czasami ze smyczą, która się za nią ciągnie, żebym mogła nadepnąć w razie jakiejś nagłości, a czasami bez, ale dawszy jej wcześniej do zrozumienia, że kieszeń mam pełną smakołyków :) No i zawsze robimy to na odludziu, tam gdzie z jednej strony łączka jest ograniczona siatką, a z drugiej kanałkiem. Na szczęście moje okolice to okolice trawiasto błotniaste i terenu ci u nas dostek (przynajmniej dopóki nie rozbudują trasy toruńskiej). W takich warunkach przybiega bez problemu. Zauważyłam, że lubi się bawić patykami, toteż kupiłam jej taką zabawkę -niby patyk zrobiony ze sznurków, grubości mojego nadgarstka i długości jak przedramię. Zeżarła końcówkę już po pierwszym spacerze :))) Ale zabawka jej się strasznie podoba. Rzucam jej, ona biegnie (iście świńska torpeta) nie patrząc gdzie i po czym, łapie toto i nosi w pysku. Próbuję nauczyć ją dawać (za smakołyka oczywiście), ale idzie opornie. Bardzo przywiązuje się do tego co trzyma w paszczy. Chciałaby się tym ciągać, ale tego ja wolę raczej nie próbować. No więc pozostaje aportowanie (jak mi się uda jej to zabrać), albo noszenie w pysku :) Dziś nosiła to w wydawałoby się dość niewygodnej pozycji, bo za samą końcówkę, ale nie zatrzymała się ani razu żeby to poprawić i tak niosła do domu chyba ze 20 min (bo łączkę mamy kawałek od domu) - no i to jest najlepszy dowód na to jakie szczęki ma amstaff. W domu pogryzie pogryzie, a jak się jej znudzi to zabieram, żeby starczyło do następnego spaceru. Neska ma posłanko jak na zdjęciu + nowy puczorek i wisiorek z moim adresem. Kupiłam też tonę smakołyków i klikera - ciekawe co z tego wyjdzie :) Nie to żebym chciała ją uczyć sztuczek i tańczenia na dwóch łapach. Bardziej chodzi mi o praktyczne rzeczy np. przychodzenie na "do mnie" i nie ciągnięcie (bo jej nie utrzymam) na widok psa. Wczoraj spotkałyśmy wieczorem pana z jakimś małym kundelkiem i pan chciał go wziąć na ręce, a ona wtedy ruszyła z paszczą, trzymałam ją oczywiście na smyczy i nic nikomu nie zrobiła, nie sądzę też żeby miała złe zamiary, ale wydaje mi się, że musiała to skojarzyć z sytuacją kiedy odbierano jej szczeniaki... Z Tekilą też już się polubiła. Podsikują te same krzaczki i chodzą tymi samymi dróżkami :) Jak przyjdzie wiosna i ciepełko to pewnie będą się babrać w tych samych bajorkach i kanałkach - bo oprócz tego że białołęka to kraj błotnisty, to również obfity w kanałki pełne wody. Pewnie to raj dla Neski :) a piekło dla mnie :) Mamy tu też kaczki, (którym Neska przygląda się z zaciekawieniem); bażanty (jeden z nich ostatnio ją przestraszył) i bobry (które czuje, ale nie widzi, bo żerują w nocy). W domu zostaje sama bez żadnego problemu - od razu ładuje się na moje łóżko. Chociaż zdarzyło się któregoś dnia że trochę skakała po drzwiach i je podrapała. No ale to drzwi antywłamaniowe i pod okleiną jest blacha. Inaczej mogłoby być krucho :) Największym szczęściem jest dla niej kiedy siadam na dywanie i pozwalam wleźć jej na kolana a potem głaszczę. A kiedy z jakiegoś powodu przestaję to robić, od razu robi mi nosem byczka, próbując podbić rękę tak, żeby sama wylądowała na głowie. Tak bardzo potrzebuje czyjejś obecności i głasków, że czasami aż serce mi się kraje... W ciągu dnia łazi za mną po mieszkaniu, chociaż z dnia na dzień coraz mniej. Czasami kładzie się na środku kuchni (chociaż już obczaiła, że posłanie jest wygodniejsze i robi to coraz rzadziej :) ) i patrzy co się dzieje. Mamy za sobą już kilka szmatowań (czyli wycierania brudu szmatą) po których woda w misce była brudniejsza niż woda z mopa kiedy myłam podłogi :))) Ale i tak muszę ją jak najszybciej wykąpać, bo od przytulania wyskakuje mi drobne uczulenie na przedramionach (pewnie od brudu). Pracujemy więc nad wchodzeniem do brodzika, metodą smakołykową oczywiście (jezu, ja chyba upasę tego psa zamiast odchudzić!!). Wchodzenie do łazienki zostało już opanowane i uważam to za sukces. Neska jest niesamowicie pojętna i łakoma, a to wspaniałe połączenie. Z jednej strony ufam, że uda mi się ją nauczyć tego co chcę (oby oby), z drugiej boję się, że będzie cwaniakować byleby tylko dostać smakołyka :) Mogłabym o niej naprawdę długo opowiadać. I szkoda, że już niedługo kończy mi się urlop i nie będę mogła spędzać z nią tyle czasu... Teraz chodzimy na długie spacery, na łączkę i w porach kiedy nie ma innych psów, a to dla nas bardzo komfortowa sytuacja. Później będzie gorzej. Ale mam nadzieję, że starczy mi sił by wstawać koło szóstej i wyjść z nią rano na godzinę na łąkę, gdzie będzie mogła sobie pobiegać za patykiem (może nauczy się oddawać, bo bez tego marna zabawa) :) Aha. No i w nocy okropnie chrapie :) pozdrawiam, Małgosia PS. Klatka stoi bezużyteczna. Zapraszam po odbiór :)" Quote
Morgan:-) Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 Pięknie:loveu::loveu::loveu: Oby tak dalej :multi::multi::multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.