Ania+Milva i Ulver Posted November 29, 2008 Posted November 29, 2008 Chyba lepiej jak jest psów mniej niz jak sie zagryzaja z przepelnienia:roll: Myślę,ze nie powinnas sie obawiac schronu w Toruniu- jesli pies nie jest nieuleczalnie chory ani agresywny to nic mu nie grozi. Wątpię aby jakakolwiek fundacja czy straz chciala sie zając sprawa psa na łańcuchu- za duzo takich spraw jest. Zresztą najpierw nalezy sprawdzic warunki tego psa- moze wystraczy pouczyc właścicieli tylko... Quote
estote Posted November 29, 2008 Author Posted November 29, 2008 ja nie mam tak dobrego zdania o schronisku w toruniu. Miałam kilka sytuacji, że usypiali psa, bo miał grzybicę, albo był brzydki. Nie ma tu straży dla zwierząt, a TOZ jest prawie niewidzialny... przynajmniej z mojej perspektywy, a ja się już trochę zajmuję tymi sprawami. Przychylam się do propozycji Ani, by udać się do tych ludzi i pogadać z nimi, często to więcej daje niż nasyłanie "inspektorów". Można ewentualnie powiedzieć im, że pies zostanie odebrany, jeśli jego warunki się nie poprawią. Wymienić im jakie powinien mieć warunki: że zadaszenie, ochronę przez zimnem itp. że mogą dostać karę za zanęcanie się nad zwierzętami. Kontrolować sytuację i jeśli się nie poprawi - odebrać zwierzę. No, chyba że nie będą w ogóle chcieli o tym rozmawiać... wtedy trzeba go odebrać od razu, bo szkoda psa. Quote
Saphira Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 Ja też mam wrażenia raczej nieprzyjemne. Parę lat temu byli inni pracownicy i atmosfera znacznie lepsza. W tej chwili pracujące tam osoby mają o sobie "wyjatkowo dobre zdanie " . Psów zdecydowanie ubyło więc pewnie tych "chorych do uspienia" mają dużo. Quote
estote Posted November 30, 2008 Author Posted November 30, 2008 Aniu, możesz napisać, czy Diana szczeka trochę, gdy widzi obcych? i czy myślisz, że nie uciekałaby gdyby mieszkała sama, tzn. bez innych psów? czy lepiej szukać jej domu z psami do towarzystwa? znalazła się rodzina chętna do adopcji Diany, tyle że byłaby u nich jedynym psem. A ja nie wiem czy ona przeżyje sama, czy nie będzie smutna. Pamiętam, że u Ciebie szalała, gdy była sama. Pan mieszka w Skępym, więc blisko od Brodnicy. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 Dianka jest szczekliwa-jak poczuje ,że jest u siebie to z pewnościa bedzie szczekała na obcych. Dianka może byc sama - bez innych psiaków, ale wtedy musi miec zapewniona jakąs uwage ze strony opiekunów aby z nudów nie przychodziły jej do głowy jakies głupie pomysły:) A ona miala by byc na dworzu czy w domu? Quote
estote Posted November 30, 2008 Author Posted November 30, 2008 to fajnie, że szczeka, bo jemu zależy na szczekającym psie. wiem, że ma dom z ogrodem ale Diana mieszkałaby w domu. Jutro z nim porozmawiam o szczegółach. Czy w razie czego któraś z Wam ma możliwość zrobić wizytę przedadopcyjną? Bo ja w czasie tygodnia nie mam możliwości wyjechać z miasta. Ja ją dowiozę do niego. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 Najbliżej ze Skępego jest do Włocławka ok 35 km...moze Agate69 poproś:cool3: W tygodniu to cięzko sie wyrwać... Quote
estote Posted November 30, 2008 Author Posted November 30, 2008 jutro zadzwonię do ludzi i porozmawiam o szczegółach - jeśli będą ok poproszę Agatę69 o pomoc... narazie nie róbmy alarmu, bo będzie jak ostatnio.... dobranoc Dianko :loveu: Quote
estote Posted December 1, 2008 Author Posted December 1, 2008 Dziewczęta! Pan jest bardzo w porządku :) miły, sympatyczny, nie zależy mu na psie ze snów - chce normalnego psa. Wydaje mi się ok, ale nie chcę dawać mu Diany w ciemno. Czy któraś z Was mogłaby zrobić wizytę przedadopcyjną w Skępym? jemu najlepiej pasuje w czwartek. proszę..... Quote
Kasia Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Napisz w tytule, że potrzebna wizyta przedadopcyjna w Skępnym koło Włocławka czy Brodnicy... Quote
Agata69 Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 Estote, jeżeli nic sie nie zmieni, pojadę w czwartek, ok. 15. Poprosze o namiary. Quote
Saphira Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Czekamy z niecierpliwością na relację z wizyty :lol::lol::lol: Quote
akcja_proanimal Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 [quote name='estote']mnie martwi prawo w tych krajach - np. w szwecji można zabić psa, gdy się znudzi. To wystarczający powód. Boję się, że Diana trafi do osób, którym znudzi się za pewien czas.... może jeśli adopcja byłaby przeprowadzona przez pewne osoby, które miałyby pieczę nad jej życiem, byłabym spokojniejsza. nie chcę odrzucać zagranicznej adopcji tylko ze strachu, bo nie chcę blokować jej możliwości na dobry dom.... ale muszę być pewna, że dobrze trafi Tak, to prawda, ze w Szwecji jest takie prawo, ale to sie zdaza glownie gdy ludzie kupuja psy jako zabawki i jak szczeniaki dorosna, sa 'problemem' to sobie znalezli takie popieprzone rozwiazanie. Jednak z adopcjami sprawa tu wyglada inaczej. Bo jak ktos tu adoptuje psa to sie to wiaze z wieloma konsekwencjami, a pozatym za adopcje musza takze sporo zaplacic i zanim adoptuja psa maja sprawdzane domy, normalnie podpisuja umowe adopcyjna i sa kontrolowani po adopcji. A jak dojdzie do przypadku, ze nie beda chcieli dluzej tego psa to musza na pierwszym miejscu skontaktowac sie z osoba od ktorej adoptowaly go, bo to sie wiaze z konsekwencjami prawnymi. Umowa adopcyjna jest podpisywana w imieniu fundacji, ktora zajmuje sie przywozeniem psow do Szwecji. Mozecie bez problemu zobaczyc ze psiaki ktore tu znalazly dom sa szczesliwe- Shelter EMIR(NonProfitOrganisation) - Poland, Warszawa Akurat spora czesc psow z Polski (a moze wlasciwie glownie) odbywa sie przez EMIRa. A chyba EMIRowi nie ma co zarzucic. Quote
Saphira Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Wszystko to prawda, ale z tego co sie ostatnio dowiedziałam są osoby handlujace psami. Tak , że trzeba uważać i pytać na wątkach, przeglądać czarne kwiatki żeby nie popełnić błędu. A co do usypiania psów. Straszne to zjawisko, ale w Polsce jest jeszcze gorzej. U nas niechciane psy przywiązuje sie do drzewa w lesie. Najlepiej w kagańcu, a u chłopa odrąbuje głowę siekierą. Nie wiem co gorsze. Opowiadał mi znajomy ze wsi , ze jak jego jamniczkę potrącił samochód to zawiózł ją do uśpienia. Teściowa się wściekła, że tyle pieniędzy wydał zamiast ją szpadlem dobić. :shake: Quote
Agata69 Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 wizyta przedadopcyjna odbyta, odczucia ambiwalentne. decyzja należy do estote. Ja sama nie wiem co z tym zrobić. Quote
estote Posted December 4, 2008 Author Posted December 4, 2008 duży ogród, dom na wsi.. małżeństwo z 2 dzieci, 5 kotów, pies zadbany, ufny pan: kocham zwierzęta, nie mógłbym wysterylizować kotki, bo to nienaturalne agata69: to co pan robi z małymi? pan: jak to co? zakopuję. poprzednie 2 psy, zatruli mu sąsiedzi, gdyż szczekały, a on nadal chce szczekliwego psa. sama nie wiem chyba jestem bardziej na nie, głównie przez to, że uznaje, że zakopywanie małych kotów nie jest ich zabijaniem i że naraża psa na zatrucie przez sąsiadów. gdybym oddała mu Dianę, myślałabym o niej przez cały czas. chyba bardziej bym się tym męczyła niż cieszyła się, że ma dobry dom. Nona także odradza. Quote
Saphira Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Nigdy ! Błagam nie oddawajcie Diany takiemu czlowiekowi. Dla niego zwierzę to przedmiot. Jak można nie sterylizowac a potem w tak okrutny sposób uśmiercać. Szkoda mu pieniedzy na sterylizacje to się jakimiś zakłamanymi poglądami zasłania. Kolejny polski pseudomoralista.:mad: Quote
Ania+Milva i Ulver Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 No z pewnościa to nie dom dla Diany. Nie chciałabym aby została otruta:angryy::angryy: Facet pewnie nie widzi w tym nic złego....jednak spoleczeństwu naszemu daleko jeszcze do cywylizacji:angryy: Nawet TZ moj sie oburzył:razz: Quote
Agata69 Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Sama nie wiem. Na dzień dzisiejszy xle by tam nie miała. Ale co moze wpaść do głowy komus kto zakopuje żywe zwierzęce dzieci? Moze to tylko kwestia bezmyslności? Robił tak dziadek ojciec to i ja. Nie wiem ,, Quote
Ania+Milva i Ulver Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Dla tego pana to normalna sprawa...tak jak mówisz robił to dziadek , ojciec... Mnie bardziej zmartwiła informacja o sąsiadach, których szczekanie psów drażni . Sama mam sąsiada debila, ale staram sie aby moje psy nikomu nie przeszkadzały. Skoro facet wie,ze sasiedzi zdolni sa do otrucia psa , to chyba nie bardzo sie przejmuje losem barci mniejszych skoro dla niego to mały problem. A może by stwiedził,że Diana za mało szczekliwa jest-bo nocami to ona nie wyje. Diana to łakomczuch, więc podrzucenie kawałka kiełbasy z trucizna aby zjadła to żaden problem... Quote
Saphira Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Czy ktoś tu może zajrzeć: http://www.dogomania.pl/forum/f28/kupka-kosci-skora-poraniona-do-granic-mozliwosci-pomocy-126436/ Quote
Ania+Milva i Ulver Posted December 7, 2008 Posted December 7, 2008 PODNIOSĘ.... U Dianki bez zmian. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.