Jump to content
Dogomania

Suka, czy maciora? Pitbullowa ofiara rozmnażacza. Już w nowym domu! :)


Recommended Posts

  • Replies 801
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O kurczę, niedobrze, bardzo niedobrze ... Może trzeba dać jej trochę czasu na przyzwyczajenie - nowa osoba, nowe miejsce, stres po zabiegu, to wszystko odbija się na zachowaniu suni ... Biedna Kasia i biedna MamciaP :-(

Posted

MamaPitbullowa musi do popołudnia w niedzielę wyjechać od Kasi. Zniszczyła pod jej nieobecność okładzinę na drzwiach, odgryzła jakiś kabel. W poniedziałek Kasia idzie do pracy i pies musiałby na 8 godzin zostać sam.

:shake: :shake: :shake:

Posted

nadal podtrzymuje swoją kandydaturę na DT dla suni, miałam już doczynienia z dobkami, onkami i chciałabym także spróbować z bullowatymi których jeszcze u mnie nie było a chciałabym zacząć od jakiegoś który nie pożre mi dzieci :diabloti:
nie pracuje, rzadko kiedy wychodze na dłużej z domu także sunia nie byłaby sama i jeśli mam nowego zwierza to wleke go ze sobą wszędzie (no prawie wszędzie) dopuki się nie zaklimatyzuje, jak ide z dziećmi na spacerek to oprucz 2 dzieci (córa w wózku) muszą być także psy, nie raz szłam na spacer z dziećmi i np 4 psami na raz :evil_lol: jeśli dany psiak się dobrze sprawuje, słucha się to jest w parku spuszczany ze smyczy żeby mógł się na spacerku wybiegać, jeśli nie rto zostaje przydomowy ogródek, poniżej wklejam fotke (z lotu ptaka) gdzie chodzimy naokoło stawów na spacerki (to dość blisko mnie ale niestety domek w którym mieszkam nie zmieścił sie na foto :shake::placz: )

Posted

jesli będzie w mieszkaniu to tylko i wyłącznie w klatce...najwyzej zamykanej na kłódke ;)

innej opcji nie widze....chyba ze ktos w domu ciagle siedzi ale i tak predzej czy pozniej trzeba będzie ją nauczyc zeby zostawała sama w domu

Posted

Ania z Bytomia napisał(a):
nadal podtrzymuje swoją kandydaturę na DT dla suni, miałam już doczynienia z dobkami, onkami i chciałabym także spróbować z bullowatymi których jeszcze u mnie nie było a chciałabym zacząć od jakiegoś który nie pożre mi dzieci
nie pracuje, rzadko kiedy wychodze na dłużej z domu także sunia nie byłaby sama i jeśli mam nowego zwierza to wleke go ze sobą wszędzie (no prawie wszędzie) dopuki się nie zaklimatyzuje, jak ide z dziećmi na spacerek to oprucz 2 dzieci (córa w wózku) muszą być także psy, nie raz szłam na spacer z dziećmi i np 4 psami na raz jeśli dany psiak się dobrze sprawuje, słucha się to jest w parku spuszczany ze smyczy żeby mógł się na spacerku wybiegać, jeśli nie rto zostaje przydomowy ogródek, poniżej wklejam fotke (z lotu ptaka) gdzie chodzimy naokoło stawów na spacerki (...)

Problem w tym, że jesteś daleko.

Co będzie, jeśli po okresie adaptacyjnym MamaPitbullowa zacznie źle traktować inne Twoje psy (np. z zazdrości o Ciebie), albo że nie lubi dzieci? Albo, że naprawdę nie można jej spuścić z oka, bo demoluje - Ty masz dużo na głowie (psy, dzieci), więc nie możesz jednemu psu poświęcić całej uwagi. Problem pojawił się u Kasi, więc jadę i zabieram psa. A co będzie, gdy problem pojawi się u Ciebie? Pytam zupełnie serio, ponieważ jak najbardziej rozważam wysłanie Mamci do Ciebie.

Jeszcze jedna sprawa - z tego, co zrozumiałam, działacie we dwie. MamaP. byłaby u Ciebie, tak? Czy w cenie hotelu wykupujesz OC dla psów, które masz pod opieką?

Posted

Witajcie. Odwiedziłam dzisiaj Kasię i MamcięP. Przyniosłam jej nową obróżkę i pudełko ciastek Eukanuba (których połowę pożarła w oka mgnieniu, przesłodka ...:evil_lol:). Niestety, obróżka okazała się za duża, więc muszę ją jutro wymienić na mniejszą, bo brałam taką jak na moją Sarę i była nawet na nią ciut ciasna (na ostatnią dziurkę), a na Mamcię trochę za szeroka (moja Sara to jednak kawał baby jest). A jako ciekawostkę powiem Wam, że obróżkę kupioną wczoraj i przymierzoną na moją Sarunię (była stanowczo za mała), dopiero co wymieniłam dzisiaj na większą, a tu klops. Jak ta baba mnie jutro w sklepie pogoni ...:mad:

Ale pewnie jesteście ciekawi, co u MamciP??? ONA JEST PRZECUDOWNA !!! Wyszła na schody, żeby mnie przywitać, cieszyła się z daleka ...:lol: Przesłodka, przepiękna i przeurocza!!! Po prostu brak mi słów, jest niesamowita ... Przymilała się, dawała buziaczki, zero jakiejkolwiek agresji, nawet nie warknęła, ani przez chwilę tego swojego ślicznego noska nie skrzywiła, tylko wpatrywała się tymi swoimi pięknymi złotymi mądrymi oczyma - no po prostu CUDO!!!! Ten, którego serce podbije, będzie miał skarb w domu, nie psa .... Była ubrana w śliczny kubraczek, który ukrył jej cycuchy i dopiero teraz widać, jaka jest piękna. Jutro będą zdjęcia, bo po pierwsze – nie miałam dzisiaj aparatu, a po drugie – nie MamciaP. miała nowej obróżki, więc .... dobra, możecie mnie bić :mad::eviltong:. Rano przed pracą będę u Kasi przez chwilkę z awaryjną obróżką, to trochę ich napstrykam.

Cały czas mam ją przed oczami ...– to spojrzenie, urodę, łagodność. Jest wspaniała. Szkoda, że nie może być dłużej u Kasi, to świetna dziewczyna, ale mówi, że nie daje sobie z nią rady, kiedy tylko wychodzi z domku, sunia zaczyna walić głową w drzwi, tak bardzo nie chce być sama, a Kasia od poniedziałku będzie musiała iść do pracy. No i widziałam drzwi po godzinnej nieobecności Kasi w mieszkaniu – do połowy zerwana gąbka ze skajem (takie wyciszenie drzwi), więc Kasia chętnie Mamcię wypożyczy do jakichś prac domowo-remontowych, np. zrywanie tapet, wymiana drzwi, no i zobaczymy, co tam jeszcze maleńka potrafi ...:diabloti: A tak na poważnie, to ona po prostu się boi, no i przede wszystkim strasznie tęskni za Greven, pokochała ją całym sercem, a tu nagle – nowa opiekunka i nowe miejsce, ogromny stres. W takiej sytuacji jej zachowanie jest zupełnie naturalne - zachowanie psa, który tak wiele przeżył ...:-( Po kilku tygodniach sunieczka przyzwyczaiłaby się do nowego miejsca i pokochała swoją nową Pańcię (albo Pańcia) całym swoim psim serduszkiem, bo to pies ideał jest, a nie jakiś tam pitbull ...:loveu::loveu::loveu:

Posted

Witajcie:lol: Dzisiaj rano przed pracą byłam u Kasi i MamciP. Noc przebiegła znacznie lepiej, niż poprzednio. obie dziewczyny smacznie spały (i pewnie razem chrapały, no ale tego to mi już nie potwierdzą :diabloti:). Moim zdaniem to dobry znak, postęp w zachowaniu suni jest znaczny i to już po pierwszym dniu, a po kilku następnych byłoby jeszcze lepiej ... No ale Kasia nie chce już się Mamcią zajmować, boi się ją zostawić samą na kilka godzin. Moim zdaniem, gdyby małą zamknąć w pokoiku, pousuwać zbędne sprzęty i wszystko co łatwo mogłaby zniszczyć, zostawić kilka zabawek (ja mam mnóstwo, moja Sara na pewno się podzieli, albo kupiłabym nowe, jeśli Sarcia okazałaby się chytruską:evil_lol:), jakieś gryzaczki, kosteczki, wodę i karmę, zostawić włączone radio albo telewizor, to Mamcia te 8 godzin na pewno by jakoś przetrzymała. Ja tak robiłam z moją Sarunią od samego początku, a miała 5 tyg. kiedy ją uratowałam z pseudohodowli i nie ma najmniejszych problemów kiedy zostaje sama nawet na 10-12 godzin (tylko nie zostawiam w pobliżu gazet, książek (zapalona czytelniczka), ani zestawu do manikiuru (po prostu miała za długie pazurki:evil_lol:). A wracając co MamciP. - to niestety, nic na siłę, widzę że Kasia nawet nie rozważa takiej opcji, żeby się sunią zająć (szkoda, bo sunia już zaczęła ją kochać ...) i w niedzielę Greven ją zabiera. Tylko co ona z nią zrobi ??? :-( Nie widzę jej w budzie, na pewno nie po operacji, no i zima, a ona taka chudziutka jest, na zdjęciach tak tego nie widać, ale i żeberka i kręgosłup wystaje, a już i tak jest dużo lepiej niż na początku (wiadomo, czuła opieka Greven :loveu:).

No i ciocia Agnieszka przyniosła jej dzisiaj jeszcze śliczną skórzaną czarną obróżkę całą wysadzaną kwiatuszkami z cyrkonii oraz porządną czarną skórzaną smycz, taką 2,5 metrową, podwójną (przepinaną), żeby Mamunia ślicznie wyglądała, no i żeby na spacerkach było wygodniej. Nie będę już tej za dużej obroży wymieniać, bo już mi się to pewnie nie uda, zostawiłam ją mojej Sarze, a Mamcia dostała o wiele ładniejszą obróżkę i smycz, którą kupiłam Saruni i w której była tylko jeden raz na wizycie u weta, a pomyślałam, że Mamci bardziej się przyda, niż mojej rozpieszczonej niuni. No i Mamcia dostała jeszcze duuuuże świńskie ucho i od razu zabrała się do gryzienia. Słoneczko kochane :loveu::loveu::loveu: (co będzie uwidocznione na załączonych zdjątkach). Jutro zawiozę jej jeszcze trochę łakoci i jakieś zabawki, żeby miała co robić i czym się zająć. No a teraz popróbuję wstawić kilka zdjęć (niestety, tylko kilka, bo mi się baterie wyczerpały - znów pewnie będziecie chciały mnie bić :mad::mad::mad:, może Greven porobi więcej :loveu:). Jeśli mi się nie uda ich wstawić, bo noga jestem w tych sprawach straszna :oops::oops:, to kochane cioteczki, poproszę Was o jakiegoś maila, na które mogłabym je przesłać i może wtedy któraś z Was by je mogła wstawić :Help_2:

Posted

ja czekam, czekam a to się okazało że gmail uznał twojego maila za spam, zaraz zaczynam obróbkę i wstawianie

ladies and gentlemen, mama pe w całej krasie:







Posted

[quote name='osho']ja czekam, czekam a to się okazało że gmail uznał twojego maila za spam, zaraz zaczynam obróbkę i wstawianie

:diabloti: A bo ja taka spamowata jestem :lol::lol::lol: Dzięki osho:loveu:
Za dużo tych zdjęć nia ma, bo Mamcia położyła się ze świńskim uszkiem i gryzła, gryzła .... ani myślała pozować do zdjęć :evil_lol: No i te baterie :oops:

Posted

ona jest prześliczna :loveu:

i jaką ma obroże - klasa! :loveu:

szkoda, ze Kasia sie nie zdecyduje...ja bym była jednak za klateczką
kładzie sie tam kocyk czy kołderkę, daje jedzenie, przysmaki do tej klatki i sunia zaczyna ją traktowac jak swoj azyl :cool3: niestety z wychodzeniem trzeba stopniowo...raz na kilka minut zostawic (z czyms smakowitym najlepiej), potem na kilkadziesiąt, na godzine - dwie..itd...szybko by załapała skoro juz dzisiaj jest lepiej :cool3:

Posted

O matko, jaka obroża!! Jak tylko stracicie czujność, zabiorę ją Mamci i sama będę nosić :diabloti: Zaraz napiszę Wam, co i jak (chociaż żadnych pozytywnych wieści odnośnie domu niestety nie mam), a tak na szybko - tylko 2 foty mi się otwierają, czy mogę poprosić je na maila? fundacja@proequo.pl

Posted

Też mnie ta cisza bardzo niepokoi ...:shake: Chyba zajadę jutro do Kasi i suni i dowiem się z pierwszej ręki co dalej ... Gdyby tylko Kasia zdecydowała się nią dłużej zaopiekować, często bym ją odwiedzała, no i trzeba niuni sprawić porządne legowisko, bo nie ma, kupić zabawki, gryzaki, konga, przysmaki ... Wszystkim bym się zajęła ...
Szkoda że nie mogę niuni wziąć do siebie ...:-( Ciągle o niej myślę ... Gdybyście ją zobaczyli ... :crazyeye:te piękne bursztynowe mądre oczy, które tyle złego już widziały, a mimo to tak ufnie wpatrują się w człowieka... Boże, no ryczę tak cały czas, od kiedy ją zobaczyłam „na żywo”, tego widoku nie da się zapomnieć :placz::placz::placz:

[SIZE=2]Ona jest taka piękna ....

Posted

[quote name='agaga21']oj tak, jest piękna...a oczy to ma takie wymowne-chociaż widziałam je tylko na zdjęciu robią wrażenie.
powinna dostać imię AMBER(bursztyn) od tych swoich oczów.

Świetny pomysł z tym imieniem:lol:. Bo jak wszystkim znajomym mówię o niuni (co tam mówię – po prostu łażę po wszystkich sąsiadach, pokazuję zdjęcia, opowiadam rzewnie jej historię, patrzą już na mnie jak na kompletną wariatkę, bo kilka tygodni temu też tak łaziłam i pytałam czy nie przygarną rocznego ON-ka, więc mam już opinię „największej wsiowej wariatki”:diabloti:, ale co mi tam, jeszcze nie jeden raz zawitam do ich domów, jeden sąsiad już nerwowo nie wytrzymał i powiedział że jak tylko skończy budowę, to na wiosnę mogę mu jakiegoś psiaka sprawić – oj, już ja go będę trzymać za słowo:razz:, bo facet sympatyczny, duży dom z ogrodem, no i jeszcze 5 metrów ode mnie, więc będę go mieć na oku:mad:), i kiedy ludzie pytają o jej imię, to krzywią się słysząc Mamcia ... A sunieczka zasługuje na naprawdę piękne imię:loveu::loveu:. Ja jestem ZA AMBER !!!

Posted

ab-agnieszka napisał(a):
Oj agnieszka32 wierze Ci ja zaodoptowalam tez taka sunie po przejsciach i zakochalam sie w niej od pierwszego wejrzenia


Ab-agnieszka, bardzo Cię podziwiam, ale i strasznie zazdroszczę:lol:, to musi być niesamowite uczucie opiekować się takim psiakiem i każdego dnia patrzeć na uśmiechniętą psią mordę, która jeszcze nie tak dawno była kupką nieszczęść ...
Ja tak strasznie kocham psiaki, a już szczególnie wszelkie bullowate i amstaffowate, że zakochuję się w każdym, którego spotkam:loveu:. Szkoda tylko, że nie wszystkim można pomóc ... :-( Marzę o przygarnięciu takiego skrzywdzonego psiaka, zwłaszcza że mam możliwości lokalowe (no i z finansami nie jest źle), że to po prostu grzech, żeby nie pomóc jakiejś bidzie i chociaż mój TŻ nie podziela aż tak bardzo mojej „psiej miłości”, to już tak mu wiercę dziurę w brzuchu, że musi w końcu kiedyś skapitulować:diabloti:. No i mojej rozpieszczonej :evil_lol: do granic możliwości wariatce z mojego avatarka też przydałby się towarzysz „niedoli”, z którym trzeba będzie się podzielić nie tylko kanapą i pokoikiem, ale przede wszystkim miłością pańci i pańcia :loveu:

Posted

[quote name='ab-agnieszka']Ja tak calkowicie przez przypadek bo szukalam Damy dla mojego Chico i chcialam kupic mu suczke ale na internecie wyskoczyla mi ONA BIALA i zakochalam sie. Moj Tz tez nie byl na poczatku za bo to bo tamto ale sie udalo i jest super:loveu:
Tobie tez sie uda.
To link do mojej mamci
http://www.dogomania.pl/forum/f85/poznan-dog-argentynski-wyeksploatowana-sunia-ma-dom-103133/

Właśnie czytam cały wątek od początku ... ab-agnieszka, ONA JEST PRZEŚLICZNA :loveu::loveu::loveu:

Ale miała sunieczka szczęście, CUDOWNIE:multi:

Posted

historia jak z hollywood. z dreszczykiem, ale dobrym zakończeniem

co do mamy p: ona z konkretnego powodu ma to imię, łączy się z jej historia, która porusza serca. jak ją ktos zaadoptuje, to niech sobie zmienia imie nawet na piekna helena, ale mamap to mama p i na razie nie ma powodu,żeby mamę p nazywac obcym imieniem..
może mów tym ludziom, ze imie jest tymczasowe, tak jak jej miejsce na ziemi...

Posted

sleepingbyday napisał(a):
historia jak z hollywood. z dreszczykiem, ale dobrym zakończeniem

co do mamy p: ona z konkretnego powodu ma to imię, łączy się z jej historia, która porusza serca. jak ją ktos zaadoptuje, to niech sobie zmienia imie nawet na piekna helena, ale mamap to mama p i na razie nie ma powodu,żeby mamę p nazywac obcym imieniem..
może mów tym ludziom, ze imie jest tymczasowe, tak jak jej miejsce na ziemi...



ale to nie była propozycja zmian jej imienia.po prostu jak ją zobaczyłam to od razu mi się to imię skojarzyło że do niej pasuje bo ma bursztynowe oczy.
pomyślałam sobie że jakbym np. ja ją miała to bym ją tak nazwała.agnieszka pisała też o bursztynowych oczach mamci wiec się z nią podzieliłam tym co myślałam od dawna.

Posted

spoko spoko... to nie napaść, tylko hmmm.... komentarz :p
jak miałam u siebie tymczasowa śliwkę, to też żałowałam, jak w nowym domu została kiką... ale wolę, żeby miała swój dom i nazywala sie chocby azor ;). tak samo z mamą p-. jednak dopóki nowy dom jej jakoś nie ochrzci (a pewnie i potem też) dla mnie ona zawsze zostanie mamą pittbullową :oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...