Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam 14 miesieczna bokserke, ktora od jakiegos czasu zaczyna byc coraz bardziej niezalezna. wogole jest baardzo karna, nie ma problemow ze sluchaniem sie (nie miala), w wychowaniu nic sie nie zmienilo, smakolyki itd sa, ale zdazylo sie jej kilka razy zwiala i robi mi tym na przekor (raz niestety jak sie spieszylam do pracy to Szpila zaczela sie bawic z psem ) "sztuczki" ktore skutkowaly do tej pory nie skutkowaly. podkreslam ze jest baaaaaaaaaaardzo karna i nie mialam z nia problemow. nie miala jeszcze cieczki. prosze powiedzcie mi ile jeszcze bedzie trwal ten stan. sa dni kiedy sie slucha jak dawniej ale coraz czesciej zaczyna sie oddalac tak ze jej nie wiedze no i nie slucha sie no chyba ze wyjme pilke :) pomocy ja chce swoja sunie :wink:

Posted

mam nadzieje ze juz niedlugo bedzie "normalana" bo niedlugo bede sie bac ja puszczac ;) ale chyba jest coraz bardziej atrakcyjna :) albo to marzenia scietej glowy czyli moje ;)

  • 2 weeks later...
Posted

kurcze sZpilka cieczki nie dostala a w sobote z 10 min probowalam ja przywolac czy zlapac az w koncu, poszlam sobie a ona za mna i kiedy juz wyczula ze jestem w stanie ja "zostawic" to podeszla i wykonala wszystkie komendy o ktore prosilam. a wieczorem sluchala sie jak zwykle ladnie. czy moj pies warjuje czy testuje mnie? bo ja juz nie wiem chwilami jej nie poznaje :(

Posted

watpie zeby szpila chciala mnie zdomoniwac ona jest suka ulegla raz probowala.............ale to bylo dawno. zreszta nie daje jej powodu zeby sobie pomyslala ze cos sie zmienilo ze jej pozycja w naszym stadzie podniosla sie.

a cieczki jak nie bylo tak nie ma :cry:

Saint wwrrrrrrrrrr jak to kto mezczyzni :wink: :D :wink:

Posted

Sunia dorasta, i mimo ze twoja postawa sie nie zmieniła, to zaczyna czuc sie silniejszą, zaczyna sprawdzac w ktorych sytuacjach nie jestes w stanie wyegzekwowac od niej polecenia, wtedy udowadnia Ci ze to ona jest gora. Gdy jest blisko Ciebie/w domu to z checia wykonuje polecenia, bo wie ze musi. Ale gdy odchodzi gdzies dalej wtedy Ty wydajesz polecenie, ona nie wykonuje i... okazuje sie, ze nic sie nie stalo. Sunia zrozumiala, ze wtedy ona jest gora i w zasadzie przyjdzie do Ciebie gdy bedzie chciała. I nie robi Ci tego na przekor, po prostu nie widzi powodu aby wykonac dane polecenie. Inna sprawa jest, gdy bawi sie z psem. W takiej sytuacji kontakt socjalny z drugim zwierzakiem jest silniejszy od karnosci przed toba i twoje komendy do niej najwzwyczajniej w swiecie nie docieraja (oczywiscie jest tez opcja, ze je po prostu ignoruje z powodow wypisanych wyzej). Pamietaj, ze nie ma czegos takiego jak calkowita dominacja. To tak jak w stadzie, gdzie, powiedzmy, pies A jest przewodnikiem, pies B ma najlepszy wech a pies C jest najszybszy. W momencie gdy stado szuka zwiezyny, przewodnictwo tymczasowo obejmuje pies B bo ma do tego najlepsze predyspozycje. Gdy zbliza sie do ofiary, pies C staje sie przewodnikiem, bo jest najszybszy/najsilniejszy i ma najwieksze szanse na zabicie ofiary. A gdy zwierzyna jest juz upolowana to pies A zywi sie jako pierwszy, bo tak naprawde, na codzien, to on jest przewodnikiem. Tak samo jest u Ciebie. Pies jest grzeczny w domu lub na krotka odleglosc, ale w pewnych chwilach po prostu przejmuje dowodzenie i robi Co chce. Tak na marginesie to pies rozwija sie psychicznie do okolo, w zaleznosci od rasy, 3 roku zycia. Dopiero gdy trzyletni pies bedzie sie Ciebie sluchal, mozesz powiedziec, ze to ty przewodzisz w waszym stadzie. Do tego wieku musisz sie spodziewac ze poziom sily psychicznej twojego psa bedzie wzrastal, i jezeli chcesz by suka sie poddala, twoj poziom tez musi sie podnosic. Zaczalbym od ukrocenia samowolki psa na duzej odleglosci. Do tego celu najlepsze chyba jest 10m liny. Puszczasz psa na takiej linie, i starasz sie by nie odchodzil na dalsza odleglosc. Co jakis czas wolasz psa, gdy nie chce przyjsc, szarpiesz (nie ciagniesz!) za linke, raz, a gwaltownie i patrzysz na reakcje. Jezeli pies odwrocil sie w twoja strone, to wybuch radosc, pisk itp. Dobrze, zeby szarpniecie nie skojarzylo sie z Toba - wtedy pies ma wrazenie, ze gdy Ciebie nie poslucha stanie sie cos niemilego, ale gdy przyjdzie to jest wszystko OK a nawet pani sie cieszy i daje smakolyk. Nauczka na przyszlosc - bardziej oplaca sie przyjsc. Jezeli pierwsze szarpniecie jednak nic nie dalo, szarpnij drugi raz, mocniej. Staraj sie tak stopniowac sile, zeby za czwartym szarpnieciem pies zapamietal sobie to na najblizszy miesiac.

Posted

na 10 m linie slucha sie jak niewiem, na smyczy tez jest luzik. zrozumcie dopiero 3 czy 4 razy jej sie zdazylo nieposluszenstwo takie ze mi dech odebralo. smakolyki sa zawsze w "torbie psiej" i zauwazylam ze czesto robi cos dla smakolyku...................sama potem podchodzi i czeka. jedyny pewnik na mojego psa to pilka. jest na nia nakrecona na maxa, wtedy ani pies ani deszcz ani nic nie dziala innego na nia. smakolyki juz nie sa takie niezawodne jak kiedys :cry: . widze ze staje sie samodzielna.

czy jest inny sposob niz linka i smakolyki...............? naprawde linke mamy opanowana do perfekcji. zauwaylam ze jak ma obroze to sie bardziej slucha niz jak nie ma i takie tam. i powtarzam generalnie sie slucha ale teraz ma czasem wylam i ja nie chce tego typu zachowania. co jeszcze jestescie mi w stanie polecic. wielkie dzieki za wszelkie odpowiedzi kazda jest cenna

Posted

Nie do konca chodzilo mi o trzymanie psa na tej lince caly czas. Moze wydac sie to troche niewygodne (dla psa) ale po prostu puscic sunie z przypieta linka i niech robi co chce. Wymaga to wiecej uwagi szczegolnie gdy bawi sie z innymi psami (te moga sie zaplatac), ale naprawde nie jest az tak niepraktyczne jakby sie zdawalo :) Skoro pies czujac przypieta smycz slucha sie, to teoretycznie masz problem z glowy bo zawsze wroci. Teoretycznie, bo jednak bardziej sie oplaca zeby linka byla sliska, cienka i lekka, wtedy pies ma wrazenie ze jest wolny, przestaje sie sluchac a tutaj okazuje sie ze jednak masz nad nim caly czas kontrole. Linka nadaje sie swietnie tez do oduczania psa jedzenia znalezionych rzeczy (kladziesz gdzies kielbaske, gdy pies ja zwacha i juz chce wziac do ust szarpiesz, dalej tak samo jak opisalem w poprzednim poscie ;) i tym podobnych :).

A co do smakolykow to taka mala dygresja - ja mam w domu dwa zwierzaki, sunie i psa. Sunia za `zwykly` smakolyk (obecnie kupuje "ACTIVE" firmy Bosh, ciasteczka w torbach po 1,5kg) zrobi to o co poprosze. Natomiast drugi, pies, za taki smakolyk jest w stanie zrobic najwyzej siad i nic ponadto, bo nie jest to dla niego zadna motywacja. Ale gdy zaproponuje mu kawalek wątróbki to jest w stanie zrobic nawet fikołka ;) To, ze Twojej suni nudza sie smakolyki, jest spowodowane za pewne samym smakolykiem - moze sie juz przejadly i pora je zmienic na cos innego?

Posted

Kamil, to ja poprosze o przepis techniczny, jak uniknac lotu niekontrolowanego w kierunku Matki Ziemi, gdy stane na lince. Zalozmy hipotetyczna sytuacje - pies ma przypieta linke, bawi sie, nagle widzi o wiele dalej innego psa i rzuca sie w jego kierunku. Linka ciagnie sie po ziemi, ja wolam, on nie reaguje, wiec kolejny krok to staniecie na lince, co rowna sie pocalowaniu przeze mnie gleby, wiec pies i tak biegnie dalej :( . Poniewaz to juz przerabialam, to teraz wole miec linke na stale w reku. No, ale moze sa jakies "cudowne" metody stawania na niej tak, by nie poleciec na pyszczydlo?? :roll:

Posted

Hmm. Ja tam bym nie stawal na lince gdybym wazyl 60kg a pies 40 :) A tak na serio, jezeli nie zdazysz wziac linki w rece to po prostu pojdz za psem w kierunku w ktorym pobiegl - on w koncu kiedys sie zatrzyma. Uprzedzajac pytanie z serii 'a co jezeli pogryzie sie z tamtym psem' lub 'a co jezeli wybiegnie na ulice' chcialbym zauwazyc, ze bez linki tez moze sie to stac.

Posted

smakolyki kupuje w malych torbach i staram sie rozne kupowac..............czasem sie powtarzaja ale ona jak ma sie nie sluchac to moge miec nawet kielbe a ona i tak zrobi co bedzie chciala inaczej jest z pilka wtedy nic sie nie liczy oprocz pilki.

ale mam sukces pies od dwoch dzni chodzi tak jak kiedys na kazde skinienie. ciekawe ile potrwa ten stan.........?

Posted

tak robie ale nie zawsze mam ze soba psia torbe w ktorej jest pilka i inne takie i wtedy psina "robi co chce" :wink: :D ale juz jest tfu tffu tffffu lepiej :D dzieki za porady

Posted

tak na przyszłość - polecam piłke na sznurku. wieszasz ją sobie na nadgarstku i ręka pozsotaje wolna, więc psia torba niepotrzebna. no i nie paćkasz sie, jak ją rzucasz. w wawie takie piłki (z lanej gumy) kosztują ok. 10 zł.

Posted

dzieki. doniesienia z ostatniej chwili moja suka jest poprostu IDEALNa teraz nie zdaze pomyslec a ona juz to robi tak jak bylo wczesniej........mysle ze wtedy to musialabyc chwilowa "niedyspozycja" :wink: dzieki za wszelkie porady :drinking: :drinking:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...