elmira Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Na filmie widac, jak się zadomowiła. Normalnie pies w SWOIM domu:) Ale widac też te różki:evil_lol: Co ją tak zeźliło? I bardzo fajnie to wyglada, jak oglada sie co i raz w obiektyw, tak, jak by pytała:widzisz, widzisz, jaka jestem? Widzisz, jak ładnie szczekam? Quote
gallegro Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 elmira napisał(a):(...)Co ją tak zeźliło?(...) Kama, której pomrukiwania słychać w tle. Quote
elmira Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 gallegro napisał(a):Kama, której pomrukiwania słychać w tle. To teraz wypada stwierdzic, że biedna ta Kama:evil_lol: Quote
gallegro Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 Spieszę donieść, że dziś po raz pierwszy, Leda została akuratnie skarcona. Niestety, jej panoszenie się przybiera na sile, dlatego postanowiliśmy temu zaradzić. Podbieganie i kłapanie zębami kilka centymetrów od nosa każdego z psiaków, to norma. Jedynie Jurand nie miał do tej pory tej wątpliwej przyjemności. Dziś, kiedy Kama wchodziła do swojej "oazy", Leda z wściekłością na nią ujadała. Trzymałem ją na rękach i obawiałem się, że mi się wyrwie :razz:. Kiedy kama była już bezpieczna (dobre sobie... Kama waży 6-7 razy tyle co mała uzurpatorka ;)), Leda i tak nie dawała za wygraną i chciała sforsować przepierzenie, dzielące pokój od kuchni. Usiłowała wcisnąć się pod drzwiczki, które już wcześniej inne psiaki nieco wyszczerbiły. Jazgot przy tym był nie do wytrzymania. Wtedy właśnie dostała delikatnie w wystającą pupę, po czym raptownie zacichła ze zdziwienia. Dało to taki efekt, że i owszem, podskakuje dalej na oparciu fotela, żeby móc zobaczyć Kamę, ale nie szczeka już przy tym. W piątek Leda miała małą przygodę... Kiedy zwyczajowo wdrapywała się na fotel, żeby "podzielić" się ze mną posiłkiem :cool3:, tak kombinowała, że z hukiem spadła na stojący opodal grzejnik, a zaraz potem na podłogę. Wstała, "otrzepała" się i nic... wskoczyła ponownie i robiła dokładnie to samo co przedtem ;). Quote
elmira Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 gallegro napisał(a):Spieszę donieść, że dziś po raz pierwszy, Leda została akuratnie skarcona. Niestety, jej panoszenie się przybiera na sile, dlatego postanowiliśmy temu zaradzić. Podbieganie i kłapanie zębami kilka centymetrów od nosa każdego z psiaków, to norma. Jedynie Jurand nie miał do tej pory tej wątpliwej przyjemności. Dziś, kiedy Kama wchodziła do swojej "oazy", Leda z wściekłością na nią ujadała. Trzymałem ją na rękach i obawiałem się, że mi się wyrwie :razz:. Kiedy kama była już bezpieczna (dobre sobie... Kama waży 6-7 razy tyle co mała uzurpatorka ;)), Leda i tak nie dawała za wygraną i chciała sforsować przepierzenie, dzielące pokój od kuchni. Usiłowała wcisnąć się pod drzwiczki, które już wcześniej inne psiaki nieco wyszczerbiły. Jazgot przy tym był nie do wytrzymania. Wtedy właśnie dostała delikatnie w wystającą pupę, po czym raptownie zacichła ze zdziwienia. Dało to taki efekt, że i owszem, podskakuje dalej na oparciu fotela, żeby móc zobaczyć Kamę, ale nie szczeka już przy tym. W piątek Leda miała małą przygodę... Kiedy zwyczajowo wdrapywała się na fotel, żeby "podzielić" się ze mną posiłkiem :cool3:, tak kombinowała, że z hukiem spadła na stojący opodal grzejnik, a zaraz potem na podłogę. Wstała, "otrzepała" się i nic... wskoczyła ponownie i robiła dokładnie to samo co przedtem ;). Niezła jest. Usmiałam się, choc nie powinnam, poniewaz zachowanie Ledy jest karygodne:roll:. Wasze z reszta też. Klepiecie w dupcie za karę, rozpieszczacie przy obiadkach:evil_lol: Ale ta mała zołza to farciara. Quote
sleepingbyday Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 w dupe nie ma co klepać teraz to wiem. w ogóle widze, że rozpuściliscie ją jak dziadowksi bicz to i poskakuje. trzeba babcię ukrócić! :diabloti: Quote
gallegro Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 [quote=sleepingbyday;11171191(...)widze, że rozpuściliscie ją jak dziadowksi bicz to i poskakuje. trzeba babcię ukrócić! :diabloti: To nie jest tak... Postępujemy z nią identycznie jak na początku. Staramy się nie faworyzować któregokolwiek z psiaków. To Leda stała się zazdrosna o nas i kiedy jakikolwiek pies ośmieli się do nas zbliżyć, reaguje szczekaniem i kłapaniem zębiskami. Kiedy same psiaki są w jednym pomieszczeniu, wszystko jest O.K. Całą noc spokojnie przesypiają. Quote
sleepingbyday Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 moja zosia też jest zaborcza. nigdy nic swojego nie miała,to teraz chce posiadac wszystko, co się da... nie rozumie zabaw z przeciąganiem patyczka - tzn ze mną się bawi,a le innym psom od patyczków wara. itd, itp... Quote
elmira Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 Gosiapk napisał(a):jak tak u laleczki? :) Laleczki...:evil_lol: :loveu::loveu::loveu: Fajna Leda jest. Quote
anovip1 Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 Leduś babcia- despotka ? :shake: Rozbrykało się słoneczko :cool3: Skarbie musisz dbać o rodzinkę swoich czworonożnych przyjaciół i wspaniałego Pana :lol: Wszyscy zazdroszczą cudownego domku ,a ty rozrabiasz. Więcej pokory kochanie :-x ;) A co u Leduni słychać, może jakaś odmiana ? :oops: Quote
elmira Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 [quote name='anovip1']Leduś babcia- despotka ? :shake: Rozbrykało się słoneczko :cool3: Skarbie musisz dbać o rodzinkę swoich czworonożnych przyjaciół i wspaniałego Pana :lol: Wszyscy zazdroszczą cudownego domku ,a ty rozrabiasz. Więcej pokory kochanie :-x ;) A co u Leduni słychać, może jakaś odmiana ? :oops:[/quote] O kurczę, ale narobilam:oops: Zrobiłam z Ledy diabełka:cool3: U mnie rozwód i szaleństwo. Chaplin spi z Noddim, Peppa osobno. Dziadziuski rzadzą... Quote
gallegro Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 Przepraszam, że w ostatnim czasie mało się odzywałem, ale mam na głowie przeciągający się remont :shake:. Niby w kwestii psich relacji nie powinno mieć to żadnego znaczenia, a jednak... Kiedy Kama miała swoje pięć minut (dosłownie, bo jędza wraca do domu dosłownie po chwili od wyjścia), Leda korzystając z ogólnego zamieszania, wyszła w ślad za nią :razz:. Kiedy zorientowałem się, że sytuacja może być niebezpieczna dla jednej z nich (zgadnijcie dla której :cool3:), było już "po ptokach"... Leda ujadała na Kamę i podbiegała do niej tak blisko, że o mały włos nie dziabnęła jej w tylną łapę :-o. A Kama, no cóż... jak na wielką sucz przystało, położyła uszy po sobie i grzecznie odmaszerowała do domu, Lada jakby nigdy nic, kontynuowała spacer ;). Następnym razem sam wyniosłem Ledę kiedy Kama spacerowała i obie panie były w stosunku do siebie bardziej powściągliwe. Wygląda to tak, jakby Leda za wszelką cenę chciała udowodnić, że to właśnie ona jest "pierwszą damą" na co Kama zdaje się mruczeć pod nosem... "co za pyskol jeden... muszę udawać, że jej nie ma, bo inaczej musiała bym ją zjeść na śniadanie" ;). Quote
sleepingbyday Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 ...a stare mięso nie jest najlepsze :diabloti: Quote
anovip1 Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 Oj Leduniu ,ale z ciebie dama :shake: Myślałam,że ty "babka z klasą" ,a tu proszę,proszę :cool3: Skarbie ,nie rozrabiaj bo jak pojadę i z Kamą zapoluję na ciebie:-x to zobaczymy,która będzie ważniejsza :evil_lol: Tereny piękne do joggingu ,spa na miejscu .Przyjaciółki,w sumie siostry powinny z radością wspólnie z tego dobrodziejstwa korzystać ;) Quote
gallegro Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Dziś rano, kiedy akurat szykowałem się do pracy, Leda przeobraziła się w propagatorkę akcji "Podziel się posiłkiem" :cool3:. Kiedy po chwilowej nieobecności wszedłem do pokoju, zastałem Ledę stojącą na stoliku, gdzie jeszcze przed chwilą leżały zapakowane kanapki. Nie żeby zaraz chlebek... nic z tych rzeczy... Wrąbała tylko wędlinkę, a przyłapana na gorącym uczynku, kończyła właśnie wylizywać masełko :razz:. Ogóreczki zrzuciła na podłogę. Quote
ciapuś Posted November 17, 2008 Author Posted November 17, 2008 Gallegro ona u Was z dnia na dzień młodnieje więc może chcecie jeszcze jednego staruszka bo już źle z nim a widzę że Wy macie jakieś cudowne metody odmładzające.:evil_lol: Nasz staruszek Quote
gallegro Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Śliczny psiurek... Bardzo żałuję, ale mimo najszczerszych chęci, nie jesteśmy w stanie go przygarnąć :shake:. W takich chwilach czuję dojmującą bezsilność... Świadomość, że nie można pomóc każdemu, jest przerażająca... Będę trzymać za niego kciuki. Może psiak potrzebuje Allegro? Jeśli ma swój wątek, wrzuć link, jeśli nie ma, trzeba to zrobić koniecznie. Mimo swojego podeszłego wieku, wygląda bardzo sympatycznie. Przypomina mi troszkę Dziadunia z Orzechowców. P.S. Wątek ten odwiedza pewna Ciotka, która podobnie jak ja, pasjami kocha staruszki ;) Quote
elmira Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 No i w końcu nowe wieści o Ledzie:multi: Bo wujka gallegro to niedawno widziałam, jak chwalił moje artystyczne fotografie :eviltong: Mam nadzieję, że ta wędlinka to chudziutka była?:evil_lol: Zeby Niuni smakowała:diabloti: Ja tez lubię starsze psy. Dzisiaj zauważylam, że moje subskrypcje, to w 9/10 psi seniorzy. A tek Łatek z fotek powyżej sliczny. Żeby szybko znalazł dom. Quote
gallegro Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 Od pewnego czasu Ledunia miewała problemy zdrowotne. Niestety, w ciągu kilku ostatnich dni, jej stan bardzo się pogorszył :shake:. W tej chwili jest skrajnie osłabiona przewlekłymi biegunkami i wymiotami. Leży obok mnie na fotelu i prawie nie daje oznak życia :shake:. Będę przy niej czuwać całą noc i modlić się o jej powrót do zdrowia. Ponieważ wcześniej nie było okazji napisać o jej problemach zdrowotnych, teraz nadrobię zaległości... Od momentu, kiedy Leda do nas przyjechała, miała problem z bardzo częstym oddawaniem moczu. Dużo przy tym piła. W związku z tym, wykonaliśmy szereg badań, których wyniki wykluczyły pewne podejrzenia. Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie wyniki były w normie, ewentualnie na jej granicy. Wykluczono wątrobę, nerki oraz ropomacicze. Jeden z wetów sugerował, że nie można wykluczyć zmian na tle nowotworowym, jednak ze względu na wiek suni, odradził przeprowadzanie diagnostyki w tym kierunku. Wykonanie miarodajnego zdjęcia RTG, wymagałoby podania suni narkozy, co w jej wieku nie jest wskazane. W przeszłości Leda miewała biegunki, ale po krótkim czasie, wszystko wracało to do normy. Niestety od kilku dni, do biegunki dołączyły wymioty. W związku z tym w piątek udałem się do weta, który zaaplikował suni zastrzyki, a w domu kazał podawać antybiotyk w tabletkach. Szczerze mówiąc, nie sprecyzował swoich podejrzeń (być może sam nie był pewien), ale dał mi do zrozumienia, że ze względu na wiek suni, rokowania są ostrożne. Dziś wieczorem nastąpiło raptowne załamanie... Ze względu na to, że od kilku dni Leda praktycznie nie jadła, jest bardzo osłabiona. Nie jest jeszcze odwodniona, ponieważ do końca piła wodę. Niestety, po wypiciu większej porcji, po pewnym czasie również dostawała torsji. Będąc u weta, zakupiłem specjalną karmę, która miała odciążyć jej układ pokarmowy, ale Leda nie chciała nawet na nią spojrzeć. Mam nadzieję, że niebawem nastąpi przesilenie... Wszystko w rękach opatrzności... Quote
anovip1 Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 :-( Leduniu ,serduszko kochane mocno trzymam kciuki ,obyś tylko wyzdrowiała. Gallegro jesteś cudownym człowiekiem. Ogromne podziękowania za opiekę nad Ledunią. Wierzę , że pod Twoją opieką jej zdrówko dojdzie do normy. Czekamy na wieści o Ledzie. Quote
gallegro Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 Sytuacja bez zmian... Niedawno były kolejne wymioty, a teraz sunia leży jak "ściereczka" :-(. Tylko ruch jej powiek świadczy o tym, że w tym delikatnym ciałku, pali się iskierka życia... Quote
gallegro Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 Około południa jestem umówiony w Warszawie z pewną dogociotką-wetką, która bez wahania zdecydowała się poświęcić swój cenny czas. Ewa - dzięki !!! Quote
Tigraa Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 Ewuś, dziękujemy za uratowanie Ledusi życia :loveu: :Rose: Po raz drugi ratujesz naszego psiaka. Pierwszy był Niki. Jak my Ci się dziewczyno odwdzięczymy? Leda ma się lepiej. Tomek wraca z nią do domu. Dostała kroplówki, zastrzyki, poczuła się od razu lepiej. Zapadnięte oczka wróciły na swoje miejsce. Więcej napisze Tomek jak będzie miał siłę. Całą noc spędził przy Ledusi, która była dosłownie umierająca... Quote
anovip1 Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 Bardzo się cieszę, że Ledunia wraca do zdrówka. Wspaniale,że na swoje stare latka znalazła tak cudownych opiekunów. Jakaż ogromna radość dla serca ,że są jeszcze tacy ludzie dla których zdrowie zwierzaka jest sprawą priorytetową ,potrafią rzucić wszystko,by spieszyć z pomocą. Wypocznijcie spokojnie po ciężkich przeżyciach tego weekendu. Dziękuję za to ,że jesteście. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.