Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 250
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hundehilfe jest wściekłe na tą rodzinę, ale Sophia jest w domu tymczasowym i szukają jej domu stałego. Mówią, że jest wspaniała i kochana.

A jeśli chodzi o Ledę, to otrzymała bezcenny dar - dom.
Nie przypuszczałam, ze ona umie i lubi biegać. W jej oczach widać radość. Leda się uśmiecha. Za uśmiech Ledy bardzo dziękuję.

Posted

[quote name='hanka456'](...)Nie przypuszczałam, ze ona umie i lubi biegać. W jej oczach widać radość. Leda się uśmiecha.(...)

Fakt... szczególnie w ciągu dwóch ostatnich dni, Leda przeszła wyraźną metamorfozę. Kiedy wracamy, odbywa się stały rytuał - taniec radości ;).
Podskokom i piruetom nie ma końca...
Sunia nijak nie sprawia wrażenia staruszki. Z zachowania wygląda na góra kilka lat. W najbliższym czasie postaram się o krótki reportaż z przywitania domowników. Obawiam się tylko, że będzie problem z uchwyceniem jej w kadrze :razz:.
Kiedy na początku próbowałem brać ją na ręce, broniła się, delikatnie podgryzając dłonie. Teraz, sama podskakuje nieco do góry i z przyjemnością gramoli się na piersi, obejmując jednocześnie łapkami, ręce opiekuna.
Leda ma jedną, małą wadę... Żebrze przy stole :roll:.
Robi to z godną podziwu upierdliwością, a repertuar ma przebogaty :razz:.
Jeśli nikt nie reaguje, piszczy głośno i... no cóż... może to niezbyt wychowawcze, ale czasem idziemy na "kompromis" :oops:.
Ledunia do tego stopnia zaufała, że na moje zaczepki (forma zabawy) reaguje delikatnym szczypaniem ząbkami i drapaniem łapką. Widać wyraźnie, że jest przy tym zadowolona...
Na koniec najważniejsze spostrzeżenie...
Lada to nie jakiś tam zwykły kundel !!!
To rasowa pościelowo-kanapowa sunia :p

Posted

Zdecydowanie popieram kundelki to najfajniejsza "rasa"
A "nasza" - Wasza dama jest wspaniała i jedyna w swoim rodzaju.Postępy jakie poczyniła są tak ogromne że aż sie nie chce wierzyć że jest u Was od kilku dni.Jesteście cudotwórcami ,widać w Waszym działaniu ogromne pokłady miłości i to jest piękne.Oby więcej takich osób.

Posted

nie gallegro, dowcip nie był zbyt zakamuflowany. ale mój chyba był :evil_lol:.

spłynęło po niej "jak po psie". wystarczyła chwila w normalnych warunkach - i pies jest normalny. co się będzie kisił w traumach, jak tu tyle krzaków do obniuchania :eviltong:.

Posted

sleepingbyday napisał(a):
nie gallegro, dowcip nie był zbyt zakamuflowany. ale mój chyba był :evil_lol:.(...)


Nie byłem pewien, więc wolałem dmuchać na zimne.
Niektórzy ludzie, w tym dogomaniacy, mają umiarkowane poczucie humoru ;).

Posted

Spieszę donieść, że Leda nie usiłuje już za wszelką cenę odmłodnieć...
Spaceruje ścieżką brzegiem stawu (a ja niedowiarek za nią :razz: ) i nie ma już tendencji włażenia do wody.
Niedawno wróciliśmy właśnie ze spaceru. Leda wybiegała się za wszystkie czasy. Ona uwielbia przestrzeń. Potrafi przebiec kilkadziesiąt metrów w zawrotnym tempie, żeby wracając równie błyskawicznie, obsobaczyć Dorkę i Bonusa. Wygląda to naprawdę zabawnie... Bonus przy niej to wielkolud, ale na widok Jej klawiatury (przerzedzonych już nieco ząbków), robi się "malutki" i potulny jak baranek. Ot, stoi takie coś duże i ze stoickim spokojem znosi fanaberie takiego czegoś małego ;).
Dziś też, poraz pierwszy od przyjazdu Ledy, zaobserwowałem, że pozwoliła biec Dorce, blisko swojego boku. Dorka to iście zabawowa istotka, ale po kilku reprymendach, jakie otrzymała od Ledy na samym początku, nie ośmiela się zbytnio spoufalać z sunią.
Ostatnią noc Leda przespała, w pokoju na parterze, ponieważ co jakiś czas jeszcze zdarza jej się zrobić sioo...
Kama, która jeszcze do dawna swoje niezadowolenie okazywała głośnym ujadaniem, spuściła nieco z tonu, dlatego zdecydowaliśmy się na ten eksperyment. Oczywiście Kama jest izolowana od tej części pomieszczenia, gdzie urzędowała Leda. Cała noc upłynęła spokojnie, a Ledunia "kimała" na miękkim fotelu. Siku zrobiła dopiero podczas spaceru (oby nie zapeszyć ;) )

Qrcze... miałem zrobić Allegro... jakoś nie mam przekonania ;).
Zrobię, zrobię.... ale już wczoraj, na myśl o tym, doszliśmy do wniosku, że to będzie raczej pro forma...
Po pierwsze dlatego, że domek musiałby spełnić nasze oczekiwania, którym niełatwo będzie sprostać :razz:.
Po drugie, nie chcemy suni fundować kolejnej traumy, związanej ze zmianą miejsca. Może zabrzmi to nieskromnie, ale Ona naprawdę dobrze się czuje w naszym towarzystwie, oraz świetnie dogaduje się z naszymi psiorami (i vice versa).
Ze względu na swój wiek i to, że w ostatnim czasie życie Jej nie rozpieszczało, na resztę dni, należy się Leduni spokojna przystań...

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Dobra, dobra, allegro zrobi, akurat :evil_lol: Ty nam tu oczy chłopie nie mydlij, wszyscy wiemy, że Ledy nie oddacie.

Spokojnie można już zmieniac tytuł :eviltong:



Ciiiiiii ;)


Ale mi sie też tak wydaje :)

Posted

gallegro napisał(a):
Jasnowidzki się znalazły :razz:.
Co ja na to poradzę, że czuję wyjątkowy sentyment do upośledzonych staruszków ;)


Gallegro, rozumiem Cie aż nad to. Ja po Chaplinie tylko stare biedulki widzę.

Ale za Ledę dozgonny SZACUN:evil_lol:

Posted

Nie myślcie tylko, że to co teraz napiszę, wynika z Waszej "presji" ;).
Leda zostaje u nas na zawsze...
W związku z powyższym, proszę o uaktualnienie tytułu wątku i przeniesienie do właściwego działu.

Na naszą decyzję wpłynęło wiele czynników, ale najważniejszy to fakt, że Leda całą sobą zdaje się "mówić", że jest jej u nas dobrze...
Zważywszy na wyjątkowo krótki czas, w jakim zaskarbiliśmy sobie jej względy, doszliśmy do wniosku, że zarówno ona nam, jak i my jej, jesteśmy sobie przeznaczeni...

Jakby przeczuwając, że ta decyzja jest na wyciągnięcie ręki, Ledunia stała się wzorowym psiakiem. Od kilku dni nie załatwiła się w domu. Nie wchodzi też do stawu, choć okazji ku temu miała bez liku.
Zjada niewiele, ale praktycznie wszystko, choć wyjątkowo upodobała sobie parówki, o które wzbogacam normalne menu.
Leda jest bardzo wesoła. Uwielbia spacery. Biega jak szalona i widać, ze sprawia jej to ogromną przyjemność.
Niektórym mogłoby się wydawać, że starszej pani potrzeba jedynie ciepełka i spokoju... Nic bardziej mylnego. O ile w przypadku Juranda jest w tym twierdzeniu sporo racji, o tyle w przypadku Ledy, nie ma w nim odrobiny prawdy. Dla niej każda okazja jest dobra, żeby wyjść z domu i solidnie się wybiegać.

Na deser kolejny krótki film, gdzie będzie można znaleźć dowody na potwierdzenie niektórych moich słów...

YouTube - Leda3

Posted

Bardzo często Leda obserwuje to, co dzieje się za oknami...









Bez obawy... "zniszczona" ściana przy oknie, to bynajmniej nie wynik jej zapędów uciekinierskich, a jedynie tymczasowy efekt remontu ;)

Posted

Szczęścia życzę całej Waszej rodzince.
Gdybym ja miała taki widok za oknem też pewnie siedziałabym jak Leda i wyglądała z upodobaniem :lol:.
Jeszcze raz gratuluję decyzji.

Posted

Jestem szczęśliwa, ze Ledunia ma domek. Swój domek. Taki prawdziwy, na dobre i na złe!
Kurde popłakałam sie.

Wujek w poniedziałek mam wizytę w poradni genetycznej to może popytam jak się klonuje ludzia?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...