kinga Posted October 3, 2008 Author Posted October 3, 2008 [quote name='PaulinaT'] Normalnie mówią, że ktoś zszedł na psy. Ale ty na tym nie poprzestałaś - z psów na koty zeszłaś :crazyeye: To ile tych kocich futer teraz u Ciebie na kanapach się wałkoni? straszne, prawda? :placz: ...a jeszcze nie tak dawno zapytywałam Ciebie, pamiętasz, o instrukcję obsługi kuwety :oops: na kanapach wałkonią się dwa osobiste. w łazience Bazylia. a myszy po domu harcują... :mad: Quote
PaulinaT Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 kinga napisał(a):...a jeszcze nie tak dawno zapytywałam Ciebie, pamiętasz, o instrukcję obsługi kuwety :oops: pamiętasz.... :roll: kinga napisał(a):na kanapach wałkonią się dwa osobiste. w łazience Bazylia. Kocia-mama z Ciebie :lol: Quote
salibinka Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 I pies jest pies :) Jednoznacznie zapadający w serce. Quote
kinga Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 Tak sobie patrzę na mordę Malty - i dochodzę do wniosku: - to WCALE nie jest bura suka dla pijaka, ani od pijaka, ani samego pijaka. ma śliczne, kłapaciate uszy. i zmartwione oczy i coś takiego bezradnego w wyrazie pyska i, jak się podchodzi do jej wybiegu, to widać, ze ona jest taka delikatna i na pewno będzie pięknie merdała ogonem, i będzie wsuwała nieśmiało głowę pod rękę, aby ją poglaskać. - tylko, kurczę, ktoś musi, MUSI na to wpaść... i uwierzyć, ze naprawdę tak będzie... :roll: Quote
mar.gajko Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 A jak życie pokazuje, to może potrwać. Z młodej rocznej suni, zrobi sie dorosła suka, potem stara bura suka a potem to już tylko samotnośc i starość. Quote
kinga Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 Ale na szczęscie, na szczeście! - życie nie rządzi sie żadnymi prawidłami. Każdy z nas zna tyle wzruszających, zaskakującyxch przypadków - tych psów, co to były kompletnie nieadopcyjne, niesocjalne, przecietne aż do bólu, niemłode... - i trafiały potem do takich ludzi, ze aż głowa boli. ...tak sobie zaczęłam przypominać te wszystkie nasze schroniskowe przypadki, zeby jakoś zaczarować los. i jest ich, na przekór wszystkiemu, tak dużo, że Malcie musi się udać. Musi, i koniec. Bo gdyby nie te wzruszające, beznadziejne przypadki - z nieoczekiwanym happy endem - to nie wytrzymywalibyśmy, wszyscy, tego ogromu nieszczęść i smutków. Quote
mar.gajko Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 kinga napisał(a):Ale na szczęscie, na szczeście! - życie nie rządzi sie żadnymi prawidłami. Każdy z nas zna tyle wzruszających, zaskakującyxch przypadków - tych psów, co to były kompletnie nieadopcyjne, niesocjalne, przecietne aż do bólu, niemłode... - i trafiały potem do takich ludzi, ze aż głowa boli. ...tak sobie zaczęłam przypominać te wszystkie nasze schroniskowe przypadki, zeby jakoś zaczarować los. i jest ich, na przekór wszystkiemu, tak dużo, że Malcie musi się udać. Musi, i koniec. Bo gdyby nie te wzruszające, beznadziejne przypadki - z nieoczekiwanym happy endem - to nie wytrzymywalibyśmy, wszyscy, tego ogromu nieszczęść i smutków. No ciesz, żesz, Bosz ty moj:crazyeye::crazyeye: Aleś napisała, tak ŁADNIE. Ale wklej więcej zdjęć. Quote
kinga Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 mar.gajko napisał(a): Ale wklej więcej zdjęć. A myślisz, ze jak wkleję je w ilościach hurtowych, to ona bedzie jakoś... inaczej wyglądała? zmieni umaszczenie na bardziej "chodliwe", rude np.? dostanie pięknego, długiego włosa? stanie jak na wystawie psów, a nie jak ostatnia pokraka? spojrzy bardziej zachęcająco? i będzie miała look rasowego psa, a nie schronsikowego kundliszona? oj, koleżanko. :shake: (a poza tym , pozostałe zdjęcia mam w domu :oops:) Quote
mar.gajko Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Tak 5 zdjęć do postu ( w odróżnieniu od karnawału) choćby były prawie identyczne, to a nóż widelec, może akurat którymś komus skradnie serce :) :) :) :) Quote
karina1002 Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Eeee, koleżanko Kingo, po pierwsze, ktoś na pewno kiedyś uwierzy, że ona tak będzie wsuwać tę główkę pod rekę, po drugie, to wierz mi, długość włosów nic nie zmieni, ani bardziej chodliwe umaszczenie. Po prostu znajdzie się ktoś kto się w niej od razu zakocha i tyle. Ja mam przynajmniej taką nadzieję, bo w sprawie Nasti miałam jeden telefon :shake: i tak czekam aż ktos się w niej zakocha :lol: (a TZ już mysli co my z nią zimą zrobimy - tak wierzy że się ją uda wyadoptować :)) a po trzecie, to powinnaś zostać jaką poetką czy cóś..... Quote
PaulinaT Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Jak już Ty coś kinga napiszesz.... czasami... Quote
Angelika8 Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Malta to chwilowo bura suka (czyt.Kopciuszek:cool3:),bo bure to One są tylko w schroniskach (lub u pijaków;)). Moja Nr 4 (jak to Kinga pięknie określiła:lol:) była najzwyklejszą buraską w schronie,pamiętam Wasze reakcje...:placz:,a teraz jest... czarną suką:crazyeye:. Cudowna Quote
kinga Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 [quote name='kinga'] Każdy z nas zna tyle wzruszających, zaskakującyxch przypadków - tych psów, co to były kompletnie nieadopcyjne, niesocjalne, przecietne aż do bólu, niemłode... - i trafiały potem do takich ludzi, ze aż głowa boli. . a co, powzruszajcie sie razem ze mną ;) ...pogrzebałam, powspominałam - to i powklejam troszkę psów z tym przetrąconym życiorysem... PYTIA - stara. Bardzo schorowana. W schronisku przez 4 lata. Tamtej zimy już nie przeżyłaby. Drugi rok u kariny1002 FRIDA - stara. Wycięty guz o wadze 7 kg i średnicy 30 cm - sama Frida ważyła wtedy niewiele więcej, niż 10 kg. Nie powinna przeżyć. Drugi rok u Angeliki8 WIKTOR - głuchy jak pień. Z odgryzionym uchem. Z odgryzioną lub wypaloną połową pyska. Wieczne egzemy, rany, zagryzany przez inne psy. W schronisku skazany na powolną agonię. Cudowny dom w Berlinie. Quote
kinga Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 FOREST - niemłody, przeciętny. Był jednym wielkim rozpaczliwym skowytem za człowiekiem. Czekał rok, znalazł rodzinę, w którą wpasował się "jak brakujący puzzel" "moje" słynne kaukazy. Jeśli życie rządzi się jakąkolwiek logiką - żaden z tych psów nie powinien przezyć. LINCOLN - zabrany ze schroniska w stanie niemal agonalnym. Jego leczenie przez Kasie z Krakowa - to, najogolniej mówiac, sport ekstremalny. Jest u niej trzeci rok. IGOR - zdiagnozowany b. złośliwy nowotwór, czerniak. Rokowanie - max. kilka miesięcy. Drugi rok u Biafry pod Krakowem GRANDA - stara. Potwornie wyniszczona życiem. Ledwo stała na łapach. U Biafry pod Krakowem. Quote
Angelika8 Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Cudowne:loveu: I znów patrzę na Fridzię i ryczę, dlaczego? Już jest tak dobrze Quote
kinga Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 LADY - w schronisku 4 lata. Uosobienie przeciętności. Zabrana ze schroniska "właśnie dlatego". DRAGON - w schronisku 3 lata, na łańcuchu. Nikt do niego nie podchodził, bo duży. Okazał się wspaniałym, rodzinnym psem. moja TAJGA - w schronisku 1,5 roku, od urodzenia. Kompletnie dzika, niesocjalna. Z przetrąconym kręgosłupem, zgruchotaną miednicą, przetrąconą psychiką. Jest z nami prawie 4 lata. FUKS - brat mojej Tajgi. W schronisku 4 lata, od urodzenia. W małym boksie, bez najmniejszych spacerów. Nie potrafił dosłownie nic, nawet chodzić po trawie, wywracał się o krawężnik. U Magdy trzeci rok. MALTA - w schronisku niemal rok, od urodzenia... Quote
Angelika8 Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 MALTA - w schronisku niemal rok, od urodzenia... Teraz kochana przez....kogo?:-( Quote
kinga Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 [quote name='Angelika8']Zdjęcie Tajgi prosimy:p ależ proszę ;). razem z Melanią, moim ubiegłorocznym tymczasem. Tajga - to ta z prawej, z nieszczęśliwą miną :oops:: Quote
Angelika8 Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Cudowne:loveu: Siostry:p Nieszczęśliwa mina? Prawdziwa Dama, taka sesja jej nie wzrusza:evil_lol: Quote
mar.gajko Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Tyle psich losów. Tyle szczęscia psiego. I ludzkiego, chyba tez równie wielkiego. Quote
PaulinaT Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Kinga - normalnie uduszę! Ja mam ostatnio nadwrażliwe oczy... proszę tego nie nadużywać! :mad: Quote
karina1002 Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Oj, Kinga, ty To potrafisz, ale jeśli chodzi o zdjęcie Pytii, to prosze się nie zdziwić jak zobaczycie Pytię brązową, bo ona nigdy taka blondynka nie była - od samego początku jest baardziej brązowa niz na zdjęciu :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.