halbina Posted December 6, 2008 Author Posted December 6, 2008 niesamowite... po prostu rewelacja... łzy stanęły mi w oczach przy tej roześmianej fotce! Quote
Pysia Posted December 7, 2008 Posted December 7, 2008 Poprawiona fotka Arisa. Będzie fajnie wyglądać na stronie Fundacji ;) Quote
Ania_w Posted December 7, 2008 Posted December 7, 2008 Edyta, brak mi słów... a samo dziekuje to zdecydowanie brzmi za banalnie.. Quote
Jjagusia Posted December 7, 2008 Posted December 7, 2008 [quote name='Pysia']I ostatnia fotka: Dwa uśmiechy- psi i ludzki :) I więcej nie trzeba nic dodawac ;) Oj tak Pysiu nic dodać nic ująć :) Super cieszę się strasznie że Arisek ma domek Quote
halbina Posted December 7, 2008 Author Posted December 7, 2008 będę zaglądać... tak piękne fotki i wspaniałe uśmiechy... nie mogę sie doczekać następnych! Quote
Pysia Posted December 7, 2008 Posted December 7, 2008 Piszę na szybko bo zdemolowałam porządkami kilka pomieszczeń i nie wiem kiedy to ogarnę :-o Dzwoniłam do mamy. Aris noc przespał bez pisków. Po prostu spał. Rano po prostu poszedł na dwór, potem po prostu z apetytem zjadł śniadanie, odpoczął i się z mamą pobawił. Potem po prostu był. Mama miała gościa i Aris był grzeczny i się nie narzucał. Jakby mieszkał z mamą od dawna. Tak jak napisałam: Aris po prostu jest :) Nie ma stresu, dyszenia, pisków ani nic w tym stylu :) Acha!! Mama mi powiedziała z szokiem w głosie, ze Aris NIE KRADNIE :evil_lol: Ktos kto zna moje psy nie zdziwi się jej szokowi :diabloti: Quote
halbina Posted December 7, 2008 Author Posted December 7, 2008 Tak P O P R O S T U miało być! :lol: :loveu: Quote
Pysia Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Mama dzisiaj dzwoniła :) Aris już pilnuje placu :diabloti: Szczeka jak najęty na wszystko i wszystkich wkoło :evil_lol: Mama uwielbia jak pies szczeka ;) Ona ( w odróżnieniu od większosci ) lubi właśnie szczekacze. Czuje się w domu wtedy pewniej ;) Mieszka w końcu sama na malutkiej wiosce... Wczoraj była babcia u niej. Aris tak szczekał przy furtce, że babcia bała się wejść ;) Mama musiała wyjść po nią. I bardzo dobrze. Mama jest strasznie zadowolona z niego :loveu: Bo babcia ludziom rozniesie, że Aris jest zły :diabloti: I wtedy żaden drobny pijaczyna na pożyczki kasy dla wódzi nie wejdzie na jej plac ;) Własnie o to chodziło. O łagodnego psa który potrafi zrobić wrazenie :multi::multi::multi: Mama oczywiscie nadal zamartwia się tym, że Aris tak mało je. I super ! Przy czym on uwielbia karmienie łyżką :evil_lol: Rozmawiaja sobie. Mama mówi a on szczeka :p Za piłeczką biegnie zawsze 5x a potem szczeka na mame, zeby sama po nią poszła :evil_lol: Uśmiałam się z jej opowieści ;) Quote
halbina Posted December 11, 2008 Author Posted December 11, 2008 świetnie, że sie tak uzupełniają! :evil_lol: Quote
halbina Posted December 13, 2008 Author Posted December 13, 2008 będę wypatrywać foteczek! :loveu: Quote
Pysia Posted December 13, 2008 Posted December 13, 2008 Jutro chyba pojadę do Arisa. Miałam tego nie robić na razie aby mu w głowie nie mięszać ale powstrzymać się nie mogę :oops: Jak będzie słoneczko to pojadę na bank ;) I porobię mu fotki. Wezmę Zmorkę to się pobawią razem ;) Quote
Ania_w Posted December 13, 2008 Posted December 13, 2008 jedź koniecznie i ucałuj go ode mnie prosto w nos:) mimo, że już calkowicie o mnie zapomniał skubaniec:loveu: PS o ogromnej ilości fotek nawet nie wspomnę przecież dobrze wiesz;) Quote
Pysia Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 No to byłam :) Aris jest u siebie na 100000000%. Zmorka wysiadła z auta jak u siebie ( no bo to też jej plac ;) ) a on się zbulwersował i dostała wnyki od faceta.... Cały czas ja pilnował i nie pozwalał ani biegać, ani żebrać w kuchni. Ustawiał ją non stop. Nie mogli sami zostać na dworze bo nieustannie potrzebna była moja reprymenda :mad: Było skakanie po niej, kładzenie głowy na grzbiecie, sztywny krok z oczami wpatrzonymi prosto i gryzienie po karku. Gryzł ją też po zadzie i uszach co jest typowym zachowaniem zaganiaczy... Bidulki aż mi było szkoda :roll: A że Zmoreczka nie ma kszty agresji w sobie to albo udawała ze jej to nie dotyczy albo jak ją zabolało to się kładła. Próbowała go rozbroić zabawą ale nie bardzo się dał. Dopiero po kilku godzinach zaakceptował bytność gościa i ją zostawił w spokoju. Tak wiec z Arisa nie jest baranek ;) Z Szelmą to ja go nie zapoznam :shake: Bo jakby z nią tak spróbował to byłby to jego ostatni raz.... U Ani Megan była domownikiem i to on do niej przyszedł, więc zachowywał się odpowiednio. Tutaj jest inaczej - to Zmorka przyszła do JEGO domu ;) I na dodatek panoszyła się bez pytania. No to pokazał jej kto rządzi .... Aris nabrał pewnosci siebie i taki łagodny to on nie jest ;) Do ludzi też nie do końca ;) Ogólnie widać ze sie zadomowił. I pysio mu się smieje non stop :lol: Rzeczywiscie biega za piłką 5 x bo przy 6-tym zaczyna szczekać jakby chciał powiedzieć: " Idź sobie sama po nią" :lol: Co do jedzenia to utył :angryy: Byliśmy z mamą na spacerku. Spuściła Arisa i on się cudnie pilnował :loveu: Szczekliwy skubaniec jest :diabloti: Darł mi się do ucha o byle co :evil_lol: Fotki mam ale je muszę obrobić.... Quote
halbina Posted December 15, 2008 Author Posted December 15, 2008 :loveu: :loveu: :loveu: nic dodać, nic ująć! świetnie sieczuje, to widać! Quote
Ania_w Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Edyta, słowo "dziekuję" w tej sytuacji brzmi za banalnie...:loveu: Quote
Pysia Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 Ania_w napisał(a):Edyta, słowo "dziekuję" w tej sytuacji brzmi za banalnie...:loveu: W jakiej sytuacji? :crazyeye: Troszkę nie kumam :evil_lol: Ja nic innego nie życzę Arisowi i nam - tylko zxdrowia. Żeby długo żył i cieszył się tym życiem. Z całą resztą poradzimy sobie ;) Quote
Ania_w Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 tej = Arisowej sytuacji :lol: że znalazł u Was swoje miejsce :lol: Quote
Pysia Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 Ania_w napisał(a):tej = Arisowej sytuacji :lol: że znalazł u Was swoje miejsce :lol: Znalazł swoje królestwo i rządzi teraz :evil_lol: Quote
Pysia Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Mama dzisiaj długo opowiadała . Aris chodzi za nią krok w krok i pomaga jej we wszystkich pracach. Dzisiaj mama poszła z taczką po drzewo do kominka. Ona wkładała drzewo- on też. Ona pchała taczkę- on ją ciągnął zębami :loveu: Mama codziennie wyczesuje Arisa. On się wiercił przy tym, więc powiedziałam jej, zeby powolutku i krótko robiła to codziennie głaszcząc go i mówiac do niego. Teraz Aris już spokojnie sobie stoi. Mama go czesze a on ja w tym samym czasie iska :) Pojechał z mamą też na krótkie zakupy. To tak niechcący się samo zrobiło. Bo jak mama otworzyła auto to Aris wskoczył do niego. Jak chciała zeby wyszedł to zrobił taką nieszczęśliwą minę, ze go zabrała ze sobą :evil_lol: Raczej Aris juz nie ma żadnych problemów z wsiadaniem do auta ;) Quote
halbina Posted December 23, 2008 Author Posted December 23, 2008 Świetne wieści, Pyziu, dziękujemy! Życzymy Wam i Waszym pupilom zdrowych, radosnych Świąt! Quote
Pysia Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Jesteśmy po wigilii. Aris jest z mamą u nas :) Chłopak panicznie się boi jasnych kafelków i paneli. W pokoju mam chodnik i dywanik i po nich chodzi. Żeby wyszedł na dwór muszę zbierać chodnik i mu rozkładać na przedpokoju, żeby po nim przeszedł. Wtedy jest ok. Jakbym wiedziała wcześniej to mam w szopce taki stary chodnik. Uprałabym i rozłożyła chłopakowi.... Ale nie ma tego złego ;) Aris Zmorke szkoli. Biedna się go boi. Ale ze on nie wychodzi na przedpokój, to Zmorka bezpiecznie sobie tam siedzi ;) Szef ropieje Arisowi... Chyba jednak nie jest rozpuszczalny :shake: Chciałam mu go wyciągnąć, ale mi się wyrwał. Boję się zrobić mu krzywde .... Popsikałam mu Polodyną tylko - na tyle mi pozwolił. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.