Delph Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Zakładam tutaj temat, bo musiałabym szukać odpowiedzi w wielu działach, a na to niestety nie ma czasu. Jest to kwestia być albo nie być dla suni, która u mnie jest. Jest u mnie suczka, która miała trafić do schroniska, daję jej tymczasowe schronienie na czas sterylizacji. Swoją drogą dziewczynka bardzo pilnie poszukuje domu, jej temat tutaj http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=118667 Była u nas już raz po znalezieniu, podczas cieczki i mój pies-kastrat nie dawał jej żyć. Dosłownie sunia przez trzy dni nie mogła się położyć, a on cały czas na niej wisiał. Teraz po miesiącu sunia wróciła do nas, żebyśmy zaopiekowali się nią na czas sterylizacji. Niemożliwe, żeby miała nadal cieczkę... A nasz głupek zachowuje się jak wcześniej. Od razu jak ją tylko zobaczył, to na nią wskoczył. Na inne suki tak nie reaguje... Krecik jest niemożliwy, nie daje za wygraną nawet jak Sonia go pacyfikuje.... Proszę o rady, po sterylizacji taka sytuacja jest nie do przyjęcia, bo on jej od razu pozrywa szwy łapami wspinając się. Nie mamy możliwości separowania psów (maleńkie mieszkanko). Sonia nie ma innej opcji, albo tymczas u nas, albo schronisko :-( jestem załamana. Już ją wykąpaliśmy, żeby zmyć z niej zapach cieczki, wypsikaliśmy takim specyfikiem odstraszającym dla suk w cieczce dr Siedla (właśnie Krecik to z niej zlizuje :diabloti:) Nie mam więcej pomysłów jak go nauczyć rozumu. Do innych suk na spacerach się tak nie zachowuje, nawet tych w cieczce. Przecież to kastrat, co mu odbija... Najgorsze że Sonia co jakiś czas traci cierpliwość i się na niego rzuca, robi dużo wrzasku, przygważdża do ziemi i kąsa :shake: A tak poza tym nie zwraca uwagi na to, że on na niej wisi, po prostu mniej więcej co pół godziny ma dość. Boję się, że zrobi mu wreszcie krzywdę, on jest mniejszy i starszawy już, nie ma siły się obronić. Zapomniałam napisać dlaczego to takie pilne: sunia ma termin sterylizacji na pojutrze :( Nie ma czasu na behawiorystów i naukę... Quote
WŁADCZYNI Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Czy po sterylce ciągle ktoś z psami w domu będzie czy raczej nie bardzo? Jeżeli będzie to nie pozwalać skakać, zająć psa - dużo sztuczek, ćwiczenia posłuszeństwa, biegania itd zmęczony nie powinien myśleć o głupotach. Jeżeli mimo to pies będzie suczkę zaczepiał to może klatka/uwiązanie obydwojga tak żeby się nie widziały? Albo jedno w łazience, drugie w pokoju? Tak żeby szwy były bezpieczne a psiak niezagrożony zagryzieniem. Quote
moon_light Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 a może ktoś z dogomaniaków pożyczył by wam kennel klatkę, i sunia przebywała by w niej aż do czasu wygojenia szwów? Quote
Delph Posted September 30, 2008 Author Posted September 30, 2008 Być może uda się zostawić sunię w lecznicy na 2 dni po zabiegu, ale to też będzie dla niej dodatkowy stres... Ale może tak będzie bezpieczniej. Po powrocie będziemy siedzieć z psami na zmianę z moim TZ. Odwracanie uwagi niewiele daje jak mój pies jest w amoku, bardziej zwraca uwagę sunia, bo ona jest bardzo kontaktowa, a to go jeszcze bardziej nakręca... Na razie jest spokój, wczoraj wieczorem suka nie wytrzymała i zrobiła Krecikowi dwie małe dziurki w głowie i kuku w tylną nóżkę. Musiałam na nią krzyknąć, bo on się nawet nie broni, to taka ofiara losu jest. Teraz boi się nawet na nią spojrzeć, chodzić po domu, leży w kącie załamany, że dostał kosza ;) Ale przynajmniej jest spokój. Boję się, że jak sunia wróci z lecznicy to on już zapomni o wczorajszej szkole i będzie znowu to samo. Nie chcę żeby stała mu się krzywda, ani żeby uszkodził szwy suce. Co do klatki - czy da radę zamknąć w niej sunię, jeśli nie była wcześniej do niej przyzwyczajana? Sonia pozostawiona bez opieki potrafi rozplątać ogrodzenie działki, robiła to nie raz, więc klatka może jej nie powstrzymać... Nie wiem już sama, nie używałam nigdy klatek :oops: Quote
WŁADCZYNI Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Moim zdaniem jeśli zamknięcie to obydwojga - tak żeby żadne nie mogło przeszkadzać temu zamkniętemu. To Wy rządzicie w tym domu, a nie psy i to Wy możecie je ustawić żeby był spokój - nie ma gryzienia, nie ma walk, ale nie ma też wskakiwania na sukę. Quote
Delph Posted September 30, 2008 Author Posted September 30, 2008 Krecik po spacerze się ośmielił, zapomniał o wczorajszej nauczce, to typowy przypadek pamięci 5-sekundowej ;) Odetchnęłam trochę, przed chwilą bawiły się ładnie jakieś 15 min. Najlepiej wychodzi im zabawa na leżąco w podgryzanie się po pyskach, bo Krecik wtedy nie ma jak się wspinać. Jak suka wstaje i podtyka mu zabawkę, albo zaprasza do zabawy ten natychmiast próbuje skorzystać. Stałam nad nimi i mówiłam co chwila żeby zszedł. Słucha, więc jest jakiś sukces. Tylko muszę cały czas nad nimi stać, szczególnie jak zabierają się do zabawy. Przerwałam im zabawę jak tylko Krecik za bardzo się rozkręcił. Jak odpoczywają jest spokój. Sytuacja stresująca, boję się, że jak się zagapię, to Krecik znowu dostanie. Nie wiem co będzie jak sunia wróci po zabiegu :shake: Quote
puli Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Delph napisał(a): Teraz po miesiącu sunia wróciła do nas, żebyśmy zaopiekowali się nią na czas sterylizacji. Niemożliwe, żeby miała nadal cieczkę... A nasz głupek zachowuje się jak wcześniej. Od razu jak ją tylko zobaczył, to na nią wskoczył. Na inne suki tak nie reaguje... Krecik jest niemożliwy, nie daje za wygraną nawet jak Sonia go pacyfikuje.... Do innych suk na spacerach się tak nie zachowuje, nawet tych w cieczce. Przecież to kastrat, co mu odbija... Nic mu nie odbija. To trudna sytuacja dla starego rezydenta. Obcy w domu wiec trzeba mu pokazać kto tu jest szefem i/lub rozładowac napiecie. Quote
Anecioreczek Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Mój Atos po kastracji miał jeszcze pól roku objawy takowe...potem mu przeszło... Wydaje mi się że on chce ją zdominować tylko i wyłącznie..ona jest u niego w domu..chce pokazac jej ze to jego dom..i że Ty jesteś jego Panią... Ile Krecik po kastracji jest? Quote
ewtos Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 To bardzo ważne pytanie Anacioreczki, kiedy była kastracja? Pies przez kilka miesięcy po kastracji ,może mieć takie chęci kopulacji suki ,którą ma tak blisko siebie.Jeszcze nie wygasły hormony w jego organizmie. Skoro po sterylce będziecie w domu oboje to nie widzę problemu. Sunia będzie obolała i Krecik to wyczuje,nie będzie molestował rekonwalescentki a i ona nie będzie zachęcać go do zabawy.Propozycja kojca wydzielonego czy klatki dla bezpieczeństwa to dobry pomysł,czy czegoś czego Krecik nie pokona.Rana po sterylizacji jest zabezpieczana elastycznym opatrunkiem (sreberkiem) i na pewno wszystko będzie ok.u nas Quote
Delph Posted October 1, 2008 Author Posted October 1, 2008 Zawieźliśmy sunię do lecznicy, nadal kombinuję jak się zachowywać jak wróci... Krecik był kastrowany na początku lipca, to rzeczywiście niedawno, więc pewnie coś w tym jest. Był zresztą kastrowany z powodu ucieczek za sukami. Tylko że mu całkowicie przeszło, pięknie się pilnuje, na żadną inną sukę nie zdarzyło mu się wskakiwać. Też się zastanawiałam czy to nie jest pokazywanie kto tu rządzi, ale po pierwsze Krecik wskoczył na nią na ulicy jak tylko ją zobaczył (czyli nie w domu na swoim terenie) i skakał tak cały czas, a właściwie wisiał na niej jak poszliśmy od razu do parku, żeby się na neutralnym gruncie dogadali. Na inne psy tak nie reaguje. Po drugie on raczej nie jest z tych dominujących, oddaje suce wszystkie zabawki, posłanie, jak ona go atakuje to nawet się nie broni. Raczej kładzie się przed nią podczas zabawy i nie prowokuje konfrontacji. Myślę, że to jednak niewygasły do końca popęd. Co nie zmienia faktu, że nie wiem co z tym robić :shake: Zastanawiam się kogo strofować? Krecika za to że wskoczył czy Sonię za to że gryzie Krecika? Muszę przyjąć jakąś konsekwentną strategię :roll: ewtos: Boję się, że właśnie jak Krecik wyczuje, że Sonia jest słabsza, to dopiero wtedy się przyczepi, teraz się po prostu bał, trzymał dystans, bo już od niej oberwał... Tak wyglądają najczęściej podczas zabawy (koszmarne zdjęcia, robione po ciemku), Krecik nie jest spięty. Ale jak tylko wstanie to próbuje się wspinać albo ją obwąchiwać pod ogonem i wtedy suce puszczają nerwy: Quote
WŁADCZYNI Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Moim zdaniem niedopuszczanie do skakania na sukę wystarczy aby zagryzanie Krecika nie występowało, więc karcenie psa za włażenie na sukę powinno uspokoić sytuację w domu. Quote
ewtos Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Myslę, że możesz byc spokojna. To co wyżej pisze świadczy o tym, że Krecikowi jeszcze huczy w głowie a sunie kojarzy z czasów kiedy była w cieczce albo przebywała w towarzystwie suk z cieczką. Myślę.że to raczej instynkt( a raczej jego wspomnienie), a nie chęć dominacji.Kiedy sunia będzie obolała i pachnąca środkami dezynfekcyjnymi, Krecik zachowa się jak prawdziwy dżentelmen i nie będzie jej dokuczał. Quote
Delph Posted October 2, 2008 Author Posted October 2, 2008 Ok, będę wobec tego pilnować Krecika, żeby się nie wydurniał ;) A co jeżeli się zagapię? Jak już suka się wkurzy, nie wtrącać się, czy strofować sunię? Wiem, że teoretycznie nie powinnam ingerować, ale nie podobają mi się te ataki, są moim zdaniem "niekulturalne", tzn. Sońka nie ostrzega, nawet nie warknie, tylko od razu z wrzaskiem powala Krecika na ziemię i dalej się wydzierając kąsa. Nie zrobiła dotąd poważnej krzywdy, ale moim zdaniem przesadza, on jest za słaby, poza tym odpuścił by już przy o wiele łagodniejszej reakcji... No ale chyba nie da rady nauczyć Soni łagodniejszego zachowania, czy chociażby ostrzegania o ataku... Może się mylę? Quote
WŁADCZYNI Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Ja przyjmuję zasadę że dopóki krew się nie leje to się nie wtrącam żeby nie namieszać. Ustalaly co miały ustalić i dalszych afer nie było (zwykle). Quote
Delph Posted October 4, 2008 Author Posted October 4, 2008 Bardzo dziękuję za wsparcie, w razie czego postaram się nie wtrącać, chociaż to potwornie trudne, bardzo emocjonalnie podchodzę do takich sytuacji.... Suka przyjechała wczoraj wieczorem, czuje się bardzo dobrze, w ogóle nie interesuje się raną, jakby nic jej nie dolegało :loveu: Ucieszyła się na nasz widok do tego stopnia, że z rozpędu wycałowała też Krecika. Nawet na chwilę się na niego nie zjeżyła, co wcześniej się zdarzało dość często. Krecik w domu dokładnie obejrzał jej ranę i... stwierdził, że da jej spokój. Kochany pies :loveu: Nie chcę zapeszać, ale od wczoraj spokój i harmonia, nie było ani jednej szarpaniny. Krecik tylko nieśmiało próbuje dochodzić jakichkolwiek praw w tym domu, ale suka kompletnie nie zwraca na to uwagi. Np. sunia chce się ulokować na posłaniu, więc na nim siada, nie zwracając uwagi, że pod jej tyłkiem jest Krecik. Krecik cicho warczy, ale usuwa się z miejsca. Sunia bez reakcji, zadowolona na posłaniu. Mam nadzieję, że Krecik takie sytuacje zniesie dzielnie i będzie wszystko ok :lol: No więc, komu piękną, mądrą i całuśną sunieczkę? Quote
WŁADCZYNI Posted October 4, 2008 Posted October 4, 2008 Biedny Krecik - jak można usiąść na koledze:lol: Cieszę się że wszystko się dobrze układa i trzymam kciuki za szybki domek dla suńki:) Quote
Delph Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 No i jednak nie jest super kolorowo :shake: Co prawda Krecik już na sucz nie skacze, ale ona jednak doszła do wniosku, że dzień bez pogryzienia Krecika to dzień stracony. Mniej więcej raz na dobę coś jej odpala (w różnych momentach) i bez ostrzeżenia się na niego rzuca. Mój krzyk już nie pomaga, dzisiaj musieliśmy ją z Krecika zdejmować. Po akcji od razu wszystko wraca do poprzednich relacji, czyli suka udaje że wszystko jest ok... Nie zostawię ich samych, boję się, wobec czego jestem uziemiona a tymczas Soni zagrożony :-( Jak jej wybić z głowy takie numery? Do innych psów na spacerach zachowuje się różnie, jedne kocha, do innych trzyma dystans albo się jeży. To młodziutka psina (jakiś 10 mies.) jeszcze jest czas żeby coś z tym zrobić, tylko powiedzcie co. Nie chcę pogorszyć sytuacji i utrwalić głupich zachowań :shake: Quote
WŁADCZYNI Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Jesteś pewna że bez ostrzeżenia? Nic nie poprzedza ataku? Nic ich nie łączy? Quote
Delph Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 Niestety bez ostrzeżenia, zero warknięcia, zjeżenia sierści czy patrzenia spode łba. Np. przychodzi mój TZ, psy się witają, Krecik na fotelu merda ogonkiem, suka skacze na TZ wniebowzięta i tez dupka jej lata. I nagle łapie Krecika za łeb, ściąga z fotela z wrzaskiem i się kotłują. To samo było jak tz stał przy stole, a zwierzaki obserwowały co robi, czy może nie ma żarcia i nagle ta sama akcja. Zaczynam chodzić po domu jak po polu minowym i uważać na każdy gest... Powód jakiś musi być, podejrzewam że jest to połączenie zazdrości o TZ (strasznie go sunia pokochała) i jej chęci dominacji nad Krecikiem. Nie wiem co z tym zrobić, czasami suka atakuje też nie przy TZ, np. podczas zabawy więc nie potrafię tego przewidzieć. Krecik ma dość tej sytuacji i nie chce już się z sunią bawić, powarkuje jak ta go przyjaźnie zaprasza albo podchodzi do niego jak ten leży w kącie (czuje się zagrożony). Quote
Delph Posted October 10, 2008 Author Posted October 10, 2008 Nie chcę zapeszać, ale od dwóch dni jest spokój. Sunia jakby się rozluźniła, nie wymusza już pieszczot i nie odgradza nas od Krecika za każdym razem jak chcemy go pogłaskać. Stała się mniej zaborcza. Intensywnie ją socjalizujemy z innymi psami, żeby nie utrwalić dominacyjnych zachowań, to chyba też ma wpływ na sytuację w domu. No i oczywiście fakt, że jak się sunia wybiega, to później po powrocie już jej się nie chce kombinować ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.