Niewiasta_21 Posted October 17, 2008 Author Posted October 17, 2008 Bardzo dziekujemy za propozycje tymczasu dla Stokroci. Postanowiłysmy jednak ze bedziemy szukac dla niej Dt w Łodzi lub w okolicach,poniewaz póki nie zostanie do konca zdiagnozowana nie chcemy jej wysyłac tak daleko. Bardzo sie do niej przywiązałysmy. Po drugie niestety koszty,tutaj wiemy na czym stoimy,pieniążków na koncie co kot napłakał,nie chcemy potem powiedziec ze niemamy z czego zapłacic. Postaramy sie skonsultowac takze z innymi lekarzami,moze cos podpowiedzą. Ja mysle ze jak Stokrocia bedzie zdrowa to szybko znajdzie domek. Quote
hanka456 Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Wczoraj późnym wieczorem zadzwoniła kobieta z Warszawy. Pytała o Stokrotkę, rozważa możliwość adopcji suni i leczenia jej dalej w Warszawie. Czekamy na decyzję. Straciła psa, którego kochała bardzo. Teraz chciałaby pomóc innemu. Jej psiak odszedł ze starości. Quote
Reno2001 Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Czekamy więc niecierpliwie na wiadomości. Ja zaciskam juz kciuki!!! Quote
NaamahsChild Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 W takim razie trzymamy za malutką kciuki.. I życzymy powodzenia! Quote
Niewiasta_21 Posted October 19, 2008 Author Posted October 19, 2008 Zapraszamy na naszą strone :smile: Fundacja "Pomagajmy razem - Zwierzęta w potrzebie" Prosimy o wyrozumiałosc,strona jest wciąż uaktualniana! Quote
oktawia6 Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 sledzę wątek Storkrotki od początku... jeśli ktoś sensowny jej nie uratuje ona tam padnie wschronisku a wcześniej perforują jej jelita-na pewno jest zarobaczona-normalne w polskich schroniskach-robaki wychodzą ze szczeniaków większe od nich samych. to kwestia tygodnia do 2. Quote
Niewiasta_21 Posted October 20, 2008 Author Posted October 20, 2008 Stokrotka przebywa od dobrych 2-3 tygodni w lecznicy. Tam jej nic nie grozi,jedynie brak jej człowieka. Quote
Reno2001 Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 [quote name='Niewiasta_21']Stokrotka przebywa od dobrych 2-3 tygodni w lecznicy. Tam jej nic nie grozi,jedynie brak jej człowieka. Stokrotce brakuje jedynie tej codziennej, czułej opieki WŁASNEGO OPIEKUNA a nam niestety funduszy, bo każda doba suni w lecznicy to prawie 30zł :roll:. Psica miała juz porobione wszelkie badania (krew, kał itp). Nie ma najmniejszej obawy, że nie przeżyje, jednak własny dom jest PILNIE poszukiwany. Taki maluch powinien dorastac już wśród swoich ludzi. Quote
ciapuś Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Zapraszam na bazarek ***Naszyjniki *** dla naszych podopiecznych na opłacenie DT i leczenia Quote
Niewiasta_21 Posted October 20, 2008 Author Posted October 20, 2008 Jakby ktoś mógł jutro odwiedzic Stokrotke to byłoby miło. Ja niestety nie dam rady, a juz od 3 dni nikt u niej nie bedzie :-( Quote
oktawia6 Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Niewiasta_21 napisał(a): Stokrotka przebywa od dobrych 2-3 tygodni w lecznicy. Tam jej nic nie grozi,jedynie brak jej człowieka. :crazyeye:lecznica? i taki brzuch wydęty jak szczenię które jest zeżerane przez robaki wewnętrzne i zaraz ma umrzec? to siedzi pies młodziutki w lecznicy 3 tygodnie bite i co oni tam robią? chyba że zdjęcia są stara-i wygląda teraz zupełnie inaczej-po prostu brak nowych aktualnych zdjęc. Quote
oktawia6 Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 w międzyczasie zaproponowałam Stokrocię (kopię mojego Jacusia gdy był w jej wieku:cool1:) tutaj: http://www.dogomania.pl/forum/f97/zapewnie-dom-tymczasowy-krakow-122999/ Quote
Reno2001 Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Zdjęcia sa w maire aktualne. Sunia była już odrobaczona, ale ten brzuch nadal jest spory. Miała juz robione badania krwi i kału, ale nic nie wykazały. Ja dzis wieczorem ją odwiedzę to zobaczę co i jak. Quote
szajbus Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Mnie też ten brzuszek niepokoi i nadal upieram się, żeby skonsultować ją u innego lekarza. Quote
Reno2001 Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 KONSULTOWAC Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ BĘDZIEMY. Z brzuszkiem lepiej. Nie jest juz tak duży. Jeszcze koopki nie za rewelacyjne, ale tragedii tez nie ma. Na pewno musimy powtórzyc morfologię, co by dowiedziec się jak tam poziom białych krwinek. Byłam dziś u malutkiej. Jest radosna i bardzo spragniona kontaktu z człowiekiem. Generalnie bardzo porzebny jest jej DOM. Błagam w jej imieniu o chocby DT, ale blisko, najlepiej w Łodzi. Quote
szajbus Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Jasne, że jej jest potrzebny domek, to nie ulega wątpliwości. Pytanie tylko czy ludzi nie przerazi jej wydęty brzusio, ciągłe latanie po wetach itd. Była odrobaczana ok, miała robione badania kału ok. Jednak nie wszystkie pasożyty da się wykryć takim badaniem. Gdyby się okazało, ze faktycznie je ma, to czas działa na jej niekorzyść, bo może dojść do perforacji przewodu pokarmowego, zapalenia płuc i innego badziewia po drodze. Ponadto leczenie nie będzie przynosić wymiernych efektów ( anemia) bo to paskudztwo z niej wszystko wyżera. Dziewczyny ja się nie wymądrzam, ale miałam w swoim życiu takiego szczeniorka z odzysku, który miał bagatela -tasiemca i wzdęty brzuchol. W badaniu kału nie wykryto członów więc mój upór, ze pies ma robale wzięto za fobię. Jednak okazało się po czasie, ze zaczęła wydalać człony tasiemca i wyszło szydło z worka.Gdy to zauważyłam zebrałam patykiem do słoika, zaniosłam wetowi i postawiłam mu ten słoik na biurku.Dwa miesiące leczył psa i nie mógł go wyleczyć. O ile dobrze pamiętam sieknął jej wówczas Droncit w zastrzyku i było po chorobie. Kiedy Psonia miała tasiemca przerabiałam anemie, zapalenie płuc i inne cholery. Wiem,że nie tylko tasiemca nie da się wykryć badaniem kału ( chyba, że jest robione w trakcie jak wydalane są człony). Ps. Zajrzałam do pamiątkowej książeczki zdrowia Psoni. To był Droncit 0,35 ml w iniekcji. Od połowy sierpnia do 6 października bujali się z diagnozą u mojej suni. Wcześniej była odrobaczana: Tenaver, Lopatol 100, pastą Beminth. Po Droncicie stosowano u niej Drontal Plus. Quote
Niewiasta_21 Posted October 21, 2008 Author Posted October 21, 2008 Zapytamy o ten lek. Mi dzisiaj tez udało sie podjechac do malutkiej. Jak dla mnie to brzuszka juz niema ;) Łapki juz proste,a Stokrocia jak zwykle kochana. Quote
oktawia6 Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Szajbus-wiem o czym mówisz-a ja miałam maluszki z Krzyczek który wysrywały obce-to nie były jakieś tam pasożyty-po tym widoku nie jadłam makaronu przez pół roku:shake:-i co ciekawe: sraczka, sraczka-bez robaków-takie złudne że jest o.k. dopiero jak dałam Aniprazol-na 3 dni z rzędu-to się zaczęło:crazyeye:jesus maria-coś takiego pierwszy raz widziałam-wyciągałam im te robaki przez papier bo wisiały z nich-dyndając a one nie wiedziały co z tym zrobic-koszmar....potem "ciąża" zniknęła-dostały jeszcze osłonowo w syropie Nifuroxazyd. Karma intestinal dla szczeniąt-podawana w małych ilościach ale co 4 godziny, woda oligoceńska-co chwila zmieniana. Po jakimś czasie klocki można było ręką zbierac-tak elegancko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.