Weronikaa Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 asiamm napisał(a):dobrze, że już się nie męczy Święte słowa... Teraz jest szczęśliwy, już za TM...:-( Isadora7 napisał(a): Żegnaj Biedaku, biegaj szczęśliwy tam gdzie biega mój Edunio. :-(:-(:-( ...i moja Misiunia.. :placz: Tak strasznie mi przykro. I to nawet nie dlatego, że odszedł, ale że tak strasznie cierpiał za życia. Biedny maluszek. Teraz wiemy, że jest szczęśliwy. I nic złego mu już nie grozi.. A to, że został uśpiony to jedyne wyjście z tej sytuacji. Jestem pewna, że On jest Wam za to wdzięczny, dziewczyny. Że skróciłyście jego okrutne życie, a rozpoczęłyście nowe, wspaniałe i wieczne, już za TM. "Rebirth New Life Dog Foxterier..." ['] Quote
IKA & SONIA Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Nie zapomnę uczucia tego chłodu :placz::placz::placz::placz::placz: Ciałko foksia było twarde jak kamień, wszystkie kosteczki sterczały.:-(:-(:-( Dlaczego właściciele nie pozwolili mu wczesniej odejsć?????!!!!! Quote
Marcik Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Boże, jak można...? Z każdym dniem na tym forum coraz bardziej wątpię w ludzi :-( Quote
Ada-jeje Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Ula mam nadzieje ze macie wszystkie dowody jakie sa potrzebne do zgloszenia sk.....la do prokuratury, ja dzis wracam, wieczorem bede w domu okolo 19.00 podjade prosto pod twoj dom. Quote
Isadora7 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 IKA & SONIA napisał(a):Nie zapomnę uczucia tego chłodu :placz::placz::placz::placz::placz: Ciałko foksia było twarde jak kamień, wszystkie kosteczki sterczały.:-(:-(:-( Dlaczego właściciele nie pozwolili mu wczesniej odejsć?????!!!!! Współczuję ci serdecznie tych odczuć, aczkowliek to było najlepsze wyjście. Quote
Ulaa Posted September 27, 2008 Author Posted September 27, 2008 Ada-jeje napisał(a):Ula mam nadzieje ze macie wszystkie dowody jakie sa potrzebne do zgloszenia sk.....la do prokuratury, ja dzis wracam, wieczorem bede w domu okolo 19.00 podjade prosto pod twoj dom. Trzeba tam jeszcze podjechać, pogadać z tym synem i zobaczyć drugiego psa, który podobno mieszka w domu. Starsza kobiecina nie jest moim zdaniem winna, oczywiście Ika i Hanek mogą mieć swoje zdanie na ten temat, ale odniosłam wrażenie, że ten syn to jakiś tyran i staruszka za bardzo się z nim liczy. Quote
IKA & SONIA Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Hanek zrobiła fotki, będą naprawdę drastyczne :-( Quote
ANETTTA Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 dobrze ze pojechałycie ...to 2 taki przypadek osttnio ..ten i drugi psiak zabrany ze schronu ........http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=121162&goto=newpost :angryy::angryy: Quote
IKA & SONIA Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Ta staruszka wyglądała raczej na bezradną i zacofaną. Wiedziała co dobre a co złe, ale nie potrafiła zareagowac w jakikolwiek sposób. Trudno mi ją ocenić, chociaż z drugiej strony dla mnie nie ma wytłumaczenia, że nikt foksikowi nie skrócił jego cierpienia. Quote
dorota412 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Nie chce byc bezduszna, ale nie ma wytlumaczenia dla takiego traktowania zwierzat. To nie stalo sie w dzien, dwa czy tydzien, musialo trwac miesiacami, latami,zeby doprowadzic stworzenie do takiego stanu:placz: mogla zrobic cokolwiek, chociaz odwiazac lancuch, poprosic kogos o pomoc nie wiem, nie bylo co ratowac, nie znajduje usprawiedliwienia Quote
epe Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 I znowu staruszka będzie winna,a syn? Czyj był ten biedny foksik? Co prawda uważam,że dość litowania się nad staruszkami!:angryy: Ona serca nie ma? Nie człowiek? Dość zasłaniania się wiekiem!:angryy: A dom nalezy do kogo-ona u syna mieszka,czy syn u niej? Quote
Isadora7 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 epe napisał(a):I znowu staruszka będzie winna,a syn? Czyj był ten biedny foksik? Co prawda uważam,że dość litowania się nad staruszkami!:angryy: Ona serca nie ma? Nie człowiek? Dość zasłaniania się wiekiem!:angryy: A dom nalezy do kogo-ona u syna mieszka,czy syn u niej? Epe ni skazuj staruszki - nie wiesz czy nie była zastraszona. Nie wiesz czy zwyczajnie panicznie się nie bała. A na dodatek u nas pokutuje pogląd, że na rodzinę się nie donosi. Nie wiesz czy nie zaszczuliby jej. Nie kazdy potrafi, umie, ma odwage się przebić i to niezależnie od wieku. Znam niezłą garść 20-latków któzy w takiej sytuacji postępowaliby identycznie jak owa staruszka. Oczywiście że nie jest bez winy. Ale zważ na to że nie każdy ma dostęp do gazet, mediów... Niektórzy zasklepieni potwornie w swoim środowisku. Oczywiście, ze powinna być ukarana, ale dla niej zapewne największą karą będzie ukaranie syna. Staruszka czy nie ale matka i to najbardziej zaboli. Quote
al'akir Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 zero wyrozumialosci dla tej kobiety!:angryy: teraz sie tlumaczy i zwala na syna... moze i to rowniez jego wina, ale pomyście jak ona mogla CODZIENNIE patrzeć na tego psa ... i nie mieć wyrzutów sumienia... czy tak postępuje człowiek? czy ona ma w sobie odrobine empatii..? Quote
epe Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Isadora! Niestety koniec z litością,jeśli chodzi o babcie na wsiach!:angryy: Przeczytaj co napisała Ula,po rozprawie-chodziło o psa z wrośniętą kolczatką,cierpiącego w budzie na krótkim łańcuchu: Ale to pani napisała sucho :roll: Sędzina była bardzo poruszona sprawą, na koniec udzieliła babie wyjaśnień, tłumaczyła jak dziecku, czego wymaga pies - że nie może leżeć na gołej ziemi, że musi być przynajmniej od czasu do czasu spuszczany, że musi mieć wodę... Wyrok tak jak Ada-jeje napisała, satysfakcjonuje nas w 100%!!! Pojedzie im po kieszeni ostro :p: - nawiązka 1000 (miało być 2000, ale obniżyli ze względu na duże koszty sądowe i fakt, że babka jest na utrzymaniu schorowanego męża) - 90 zł + 180 zł na skarb państwa jako koszty postępowania - 432 zł na Fundację (dla adwokata) To nawet tak bardzo babki nie wystraszyło. Najbardziej ten wyrok, 10 mcy na 2 lata. Myślała, że już pójdzie siedzieć, sędzina dopiero jej tłumaczyła, że to okres próby itd. Babka boi się o to, kto się mężem zajmie (czyżby wiedziała, że na synalków nie ma co liczyć?). Jedno tylko mało. Że synalki powinni razem z nią tam siedzieć. Babka na koniec, w rozmowie z nami, dostała nakaz żeby nowego psiaka w budzie zabrać spowrotem do domu albo mu porządną budę zrobić, bo inaczej pójdzie siedzieć. Nie rozumiała, że krzywdzi te zwierzęta. Nic, pustka totalna. Sama widzisz,że wiek nic tu nie ma do rzeczy!:angryy: Taka była przez całe swoje życie-nie wiadomo,ile psów u niej tak cierpiało! Quote
Isadora7 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Epe, ale ja nie protestuję przeciw karaniu staruszki jako takiej. Ona tez musi być ukarana, ale uważam ze najbardziej skupić trzeba się na synalku. I świetnym przykładem jest to co napisałaś. Najbardziej po d... dostała kobitka - a co z synalkami? Ukaranie tylko jej nie rozwiąże problemu. Podając lek najlepiej jak niszczy skupisko choroby a nie jej objawy. A te bacie - zresztą sa objawami choroby. Tam mieszkają ludzie inni. Zobacz jakby tam podjechała telewizja ile facjat będzie pchało do kamery, aby zabłysnąc i pomachać. A gdzie do Q... Nędzy byli do tej pory. To jest szerszy problem, to ból naszego społeczeństwa. A w większości przypadków jest załatwiane wg zasady "jak chłop pójdzie na dziwki to jest gieroj a jak kobieta to Qr...". Dlatego zgadzam się z tym: Jedno tylko mało. Że synalki powinni razem z nią tam siedzieć. i Sama widzisz,że wiek nic tu nie ma do rzeczy! Ale skupianie sie na samej babci i jzdy tylko po niej, głównie po niej są delikatnie móiąc zamydlaniem problemu. Quote
Ulaa Posted September 27, 2008 Author Posted September 27, 2008 dorota412 napisał(a):Nie chce byc bezduszna, ale nie ma wytlumaczenia dla takiego traktowania zwierzat. To nie stalo sie w dzien, dwa czy tydzien, musialo trwac miesiacami, latami,zeby doprowadzic stworzenie do takiego stanu:placz: mogla zrobic cokolwiek, chociaz odwiazac lancuch, poprosic kogos o pomoc nie wiem, nie bylo co ratowac, nie znajduje usprawiedliwienia Isadora7 napisał(a):Epe ni skazuj staruszki - nie wiesz czy nie była zastraszona. Nie wiesz czy zwyczajnie panicznie się nie bała. A na dodatek u nas pokutuje pogląd, że na rodzinę się nie donosi. Nie wiesz czy nie zaszczuliby jej. Nie kazdy potrafi, umie, ma odwage się przebić i to niezależnie od wieku. Znam niezłą garść 20-latków któzy w takiej sytuacji postępowaliby identycznie jak owa staruszka. Oczywiście że nie jest bez winy. Ale zważ na to że nie każdy ma dostęp do gazet, mediów... Niektórzy zasklepieni potwornie w swoim środowisku. Oczywiście, ze powinna być ukarana, ale dla niej zapewne największą karą będzie ukaranie syna. Staruszka czy nie ale matka i to najbardziej zaboli. GPooLCLD napisał(a):zero wyrozumialosci dla tej kobiety!:angryy: teraz sie tlumaczy i zwala na syna... moze i to rowniez jego wina, ale pomyście jak ona mogla CODZIENNIE patrzeć na tego psa ... i nie mieć wyrzutów sumienia... czy tak postępuje człowiek? czy ona ma w sobie odrobine empatii..? Może wstrzymajcie się z osądami do wyników sekcji i do czasu zebrania większej ilości informacji na temat tej "rodziny" i psiaka???? Staruszka, tak jak napisała Ika, po prostu NIE WIEDZIAŁA co ma robić. Oczywiście, niewiedza nie jest usprawiedliwieniem. Ale robiła co mogła - okryła psiaka kocykiem, dawała mu jedzenie, wodę. Miał obrożę przeciwpchelną i porządną skórzaną obróżkę, a w budzie koce. Już po 1 pytaniu do niej, czy ma psa, sama zaczęła, że niepotrzebnie go wzięli, że nie wiedzą jak mu pomóc... Foksterier był znaleziony kilka miesięcy temu. Możliwe, że już wtedy był chory, a jego stan szybko się pogarzał. Oczywiście reakcją na to powinna być natychmiastowa wizyta u weta i leczenie lub humanitarne uśpienie, zamiast pozwalać się męczyć miesiącami. Porównanie ze sprawą Rebita nie jest właściwe - tamci ludzie nie chcieli pomóc psu, byli butni i uparci. Ta pani nie. Bezradna i zrezygnowana. Nie bronię nikogo, ale także nie jestem za wydawaniem przedwczesnych osądów bez dostatecznej wiedzy. Quote
Isadora7 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 No dlatego ja pisałam, żeby nie wieszać staruszki, czyli nie wylewać psa z kąpielą. Znam z autopsji sprawy przemocy w rodzinie, wiem jak to wygląda. Znam takich ludzi, wiem że wyżej d... nie podskoczą. Quote
hanek Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Wskazanie temperatury nawet nie drgnęło: Sierść wypadała całymi płatami: Był tak odwodniony, że oczka całkiem mu się zapadły, a to ze strony na której leżał jak go zastałyśmy przy budzie, było całe zalepione sierścią: Quote
Marcik Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Staruszka może i nie miała możliwości pomóc osobiście. Starsi ludzie nie zawsze mają świadomość gdzie i do kogo się zgłosić, są jakby poza światem. Jednak na miłość boską jak nie można zrobić nic samemu to prosi się o pomoc! Prawdopodobne, że to jest zaniedbanie syna a nie jej. Może mu mówiła, prosiła żeby coś zrobił... Ja po przeczytaniu tego wątku od kilku godzin chodzę chora na duszy i nie mogę o tym psie zapomnieć... Quote
al'akir Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Ulaa ja nie chce jej osadzac! Ale patrzac na tego psa pomyśl czy tak trudno tej staruszce bylo przez te kilka miesiecu gdziekolwiek szukac pomocy? Czy tak trudno było wziasc tego psa do domu? Czy dla niej "ratowanie" tego psa polega na skazaniu go na łańcuch i dlugotrwałą śmierć w meczarniach - tak okazala swoje dobre serce? Ja sie tylko pytam, czy jej bylo tak ciezko powiadomic kogokolwie? Weta, schronisko? prosic sasiadow o pomoc, rodzine, znajomych? ... Wygodniej bylo patrzec na jego męki przez miesiace? Czy nie ma tam autobusów? Czy sasiada z samochodem nie mogla poprosic o zawiezienia psa chociazby do schroniska? ta kobieta ma swoj rozum ... ta kobieta ma oczy... mamy XXI wiek... jak można doprowadzić tego psa do takiego stanu... Quote
rita60 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Piesku tak mi wstyd za ludzi:-(:-(:-(spij juz spokojny i bez bolu. Quote
Ulaa Posted September 27, 2008 Author Posted September 27, 2008 GPooLCLD napisał(a):Ulaa ja nie chce jej osadzac! Ale patrzac na tego psa pomyśl czy tak trudno tej staruszce bylo przez te kilka miesiecu gdziekolwiek szukac pomocy? Czy tak trudno było wziasc tego psa do domu? Czy dla niej "ratowanie" tego psa polega na skazaniu go na łańcuch i dlugotrwałą śmierć w meczarniach - tak okazala swoje dobre serce? Ja sie tylko pytam, czy jej bylo tak ciezko powiadomic kogokolwie? Weta, schronisko? prosic sasiadow o pomoc, rodzine, znajomych? ... Wygodniej bylo patrzec na jego męki przez miesiace? Czy nie ma tam autobusów? Czy sasiada z samochodem nie mogla poprosic o zawiezienia psa chociazby do schroniska? ta kobieta ma swoj rozum ... ta kobieta ma oczy... mamy XXI wiek... jak można doprowadzić tego psa do takiego stanu... Być może poznamy odpowiedzi na te pytania. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.