magdawi Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 Hassan z Żyrardowa..., wczoraj pies oblany cementem....dzisiaj taka wiadomość:-(:-(.. Gdzie my żyjemy? ..... Brak mi słów innych niż niecenzuralne.... Quote
Dorothy Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 czlowiek-najpodlejsze z istnien,,,:-( Quote
Bella1 Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 To jest nie do uwierzenia :shake: :-(:-( Quote
cinusiowa Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 Dorothy napisał(a):wiedza co robia ale jak pisza brak im transportu i tymczasu. potrzebna zatem pomoc. Potrzebna pomoc, ale gdzie...? Jak ktoś ma oferować transport skoro nie wiemy gdzie jest piesek? Chociaż województwo niech podadzą... Quote
Isadora7 Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 [quote name='cinusiowa']Potrzebna pomoc, ale gdzie...? Jak ktoś ma oferować transport skoro nie wiemy gdzie jest piesek? Chociaż województwo niech podadzą... Wystarczy zobaczyć skąd jest założycielka wątku :) Quote
brazowa1 Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 Dziewczyny na pewno nie zostawia psiaka bez pomocy,pewnie teraz kombinuja,co z nim dalej. To byl kiedys chyba foksterier... Quote
Brucio Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Boszsz:shake: za male kary dla tych drani sa to sie nie boja katowac Quote
Weronikaa Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 [quote name='Abrakadabra']Skoro dziewczyny zajęły się tym "tematem" - poczekajmy cierpliwie na informacje. Chyba wiedzą co robią. Oczywiście, że wiedzą. Dziewczyny miały już z wieloma podobnymi sprawami do czynienia, także znają się na rzeczy. [quote name='Isadora7']Wystarczy zobaczyć skąd jest założycielka wątku :) Założycielka wątku to Ula, jest z Chrzanowa. Małopolskie. Ale na tyle informacji co wyczytałam i zrozumiałam, to dziś rano Kasia, Ania i Ula jadą tam do tego psa, i wszystkiego się dowiedzą. Spokojnie. [quote name='brazowa1']Dziewczyny na pewno nie zostawia psiaka bez pomocy,pewnie teraz kombinuja,co z nim dalej. To byl kiedys chyba foksterier... Tak, kiedyś był Bobik, Rebit, Szkieleciki, Pointner i Kudłaczka, Masza.... Dużo by wymieniać. A teraz pozostaje nam tylko czekać na info. Dziewczyny widzą co robią. 3mam za nie kciuki. Widok tego pieska jest przerażający:placz::placz::placz: Brak słów.. Brak czegokolwiek...:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: Quote
ida47 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 to straszne , oczekujemy pilnie na wiesci , :-( Quote
genobis Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Miało miejsce pewne niedomówienie. Problem był głównie z transportem, ale ostatecznie udało się to załatwić. Na chwilę obecną wiadomo mi tyle, że pies jest już odebrany i że dziewczyny zabrały go do lecznicy. Dalsze informacje będą podawane na bieżąco. Quote
ANETTTA Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 ***** mac jak mozna uwiazac takiego stwora na łancuchu i sie niem nie zajac jak to cos nie przypomina psa ...........:mad:.........:angryy:.. czekamy na wiesci ...co z psem jaki ejst jego stan co z tymi oczodołami :placz: Quote
Ulaa Posted September 27, 2008 Author Posted September 27, 2008 Nie było najmniejszej szansy, aby go uratować... [*] Quote
zachary Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 No to psina/albo coś co ją przypomina/ jest już w dobrych rękach cioteczek z dogo. .Czekamy z niecierpliwością na wieści o nim... Quote
IKA & SONIA Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Jeszcze w żyicu nie widziałam psiaka w takim stanie :-( Biegaj szczęśliwy za TM [*] [*] [*] Quote
zachary Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Spóźniliśmy się...:-( Ile ten psiak wycierpiał??? Właścicielom pewnie ujdzie to bezkarnie,jak zwykle... Quote
Isadora7 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 [quote name='Ulaa']Nie było najmniejszej szansy, aby go uratować... Kiedyś Gosikf & dogs napisała taki piekny wiersz: Nie płacz kochanie, nie myśl już tyle... Popatrz na niebo, widzisz motyle? One przyniosą Ci dobre wieści: Między chmurami Psi Raj się mieści... Czeka na Ciebie cała rodzina... Myślisz, że kłamią? Nie! To nie kpina... Zaufaj motylom mój mniejszy bracie Bo ludziom już nie uwierzysz raczej. Pomyśl-to co teraz to tylko zła mara... A tego co winny dosięgnie kara... Pomyśl-ból to złudzenie, otrzyj swe łzy... Nie! Zamknij oczy! To nie są kły! Teraz gdy zimno zalewa Twe ciało... Pomyśl o słońcu, by nie bolało... Czerwień krwi Twojej, to tylko róże... Piękne, pachnące, tak bardzo duże... Duże tak prawie jak twoja miłość... Którą dla NIEGO niszczy otyłość... Duże jak serce wciąż kochające... Właśnie dla NIEGO jeszcze bijące... Już pora odejść mój przyjacielu... Wybacz mą zdradę, jest Was zbyt wielu... Wiem, że wybaczysz, więc o co proszę? Proszę wynagródź cierpienie Boże! Żegnaj Biedaku, biegaj szczęśliwy tam gdzie biega mój Edunio. :-(:-(:-( Quote
brazowa1 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 wspołczuje Wam dziewczyny.Dziekuje,ze pomogłyście mu godnie odejsc. Quote
ida47 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 biedna psina, ale czlowiek to brzmi dumnie Quote
Dorothy Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 biedak, choc tyle, koniec cierpien... a co z tymi ludzi, czy pozostana bezkarni? Quote
Inez de Villaro Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 płaczę nad tą kupką nieszcęścia..........................:( Quote
Ulaa Posted September 27, 2008 Author Posted September 27, 2008 Nie znajduję słów. Malutki piesek, a raczej to co z niego zostało... psie zwłoki oddychające i od czasu do czasu bezwiednie poruszające głową... Bez oczu, łyse ciało z widoczną każdą kością, pokryte odleżynami, ranami i strupami. Resztki sierści wychodzące kłębem, polepione w potworne kołtuny... Zimny i sztywny. Od dawna martwy, a jednak wciąż bezsensownie żywy... Nie ma możliwości by opisać, co człowiek czuje widząc i dotykając stworzenie, które nasuwa jedynie podobieństwo do jakiegoś potwora z horroru. Wiedząc, że nawet kilka dni temu już byłoby za późno... A jednak nie wybaczę sobie tego, że nie pojechaliśmy wczoraj. Już byłby za TM, a nie musiał bezsensownie czekać tą noc. Wetka podejrzewa u niego zespół skórno-wątrobowy. Określiła, że trzeba by naprawdę bardzo bardzo się starać, aby doprowadzić psiaka do takiego stanu. Tymbardziej, że on miał wodę, dużo jedzenia, leżał przy tej budzie okryty kocykiem... Staruszka widać, że sama nie wiedziała co robić, psiaka-znajdę przyniósł syn... Jedyne, czego nie dopełnili jak należy, to że nie pozwolili mu odejść dużo, dużo wcześniej. Ale nie ma co wyrokować, przed wynikami sekcji. Mają być we wtorek. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.