Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 262
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aniołek znalazł sobie raj na ziemi i dzień w dzień (uściślę: od poniedziałku do piątku) wita mnie w drzwiach okropnym bałaganem w całym swym królestwie.
Ostatnio pozbawił misia oczu i większej części mózgu. Miś przeszedł szereg skomplikowanych operacji, przy których Cylinder również uczestniczył.. i żyje. Buzię ma nową niczym hollywoodzka gwiazda, ale dało się go przywrócić do świata pluszowych stworków.

Cylek nie lubi jeździć windą. Wtedy robi Żabkę i ani drgnie:)

Pożera wszystko, co da się zjeść. Przez ostatnich kilka dni, przestał się też bawić, w "znajdź moją kupę". Nie przeczytał żadnej książki, ale za telefon się wziął, płyty też ogląda chętnie ząbkami i wywala na środek wszystko, co szeleści i ma niteczki.

Meble jak na razie nie leżą w kręgu jego zainteresowań. :)

Właścicielka Cylindra melduje posłusznie, że Mały rośnie na potęgę, a jego uśmiech z dnia na dzień jest większy i większy. Zupełnie tak jak jego piegowaty brzuch!

P.S. Zmiana imienia nastąpiła z kilku powodów. Na Jumpera nie reagował wcale a wcale, bo to przecież Polak z krwi i kości, a na lekcje angielskiego go jeszcze nie zapisałam.
Na głowę się pchał...
i Cylinder to takie szlachetne imię :) Aktualnie Mały reaguje na imię, nie ucieka tak często, łapkę ma zdrową, mniej skacze na ludzi, odrobaczony został. Panią do kuchni zagnał i gotuje mu skrzydlate potrawy. Tuli się, ale broi strasznie.

Posted

O - witamy Pańcię Cylindrową ;)
Jumper dostał bo Skoczek brzmiało dziwnie :cool3: a skakał bardzo :lol:
Ale się musiał malec zadomowić :crazyeye: szok.
U mnie zupełnie niczego nie zniszczył (a mieszkał sobie tydzień i był w mieszkanku sam przez średnio 9 godzin). Dodatkowo tylko raz zrobił koopkę - jak tylko przyjechał... a potem - wzór cnót wszelakich :loveu:
Hmmm... a może Makatka psiaka podmieniła?:evil_lol:
Bo opis dokonywanych zniszczeń i przestępstw ni jak się ma do "mojego" Jumpusia :eviltong:

Coś czuję, że u mnie to go przebyty stres w ryzach trzymał, a teraz u Ciebie stres puścił i mały odbija sobie stracone dzieciństwo ;)

Ale prawda, że go się nie da nie kochać?? :loveu:

Posted

No prawda, prawda... już jest mój!
Stanowimy zgrany duet. On ciągnie za psami-ja latam i poznaję mieszkańców osiedla. I on i ja mamy już swoich ulubieńców. Zresztą on ma samych ulubieńców :)

Mały nie niszczył na początku. Teraz go tak jakoś przypiliło. Najpierw robił placki pod kaloryferem - dzień w dzień. Nawet zdarzyło mu się ścianę ochlapać na brązowo :) Potem wziął się za gryzienie...a zabawek ma już całą masę, tylko one nie są tak fajne jak cała reszta akcesoriów rozmieszczonych po domu...ech! Byle by nie zjadł sam siebie!

Napisałam jakiś czas temu relację z nowego domu. Miałam ją wstawić, ale czasu zaczęło mi brakować. Oto wspomnienie tamtych pierwszych dwóch dni:


Jumper dzień 1

Piątek 10.10.08 17:00
Jumper w samochodzie. Nieufnie patrzy w okno i z tęsknotą patrzy za Panią. Zmieniający się w szybkim tempie krajobraz powoduje rozpacz brzdąca i niepokój – co dalej? Gdzie teraz?
Z wyrzutem patrzy na kierowcę, nie może usiedzieć, plącze się w słabo zamontowanej smyczy. Gdy nic nie pomaga postanawia zrobić siusiu…
Dalej nic nie pomaga. Drzwi zamknięte. Korek. Ryk samochodów. Szarpana jazda…Godzina szczytu absolutnie nie sprzyja naszemu powrotowi do domu…Mały znów patrzy się z wyrzutem kierowcy w twarz i po raz kolejny wystawia piegowatego siusiaka i leje… Za chwilę ślini się, jęczy i wymiotuje poranną marchewką…Uspokaja się. Czekam, kiedy zrobi kupę na siedzenie, ale Mały oszczędził nam większej dawki zapachów i emocji.
18. Dojechaliśmy. Mały wysiada pędem z samochodu i zaczyna się cieszyć. Ozorem traktuje moją zmartwioną i zatroskaną twarz… Myślę czy się odnajdzie czy będzie mu dobrze czy nie będzie tęsknić czy sobie poradzi. Po godzinnym spacerze idziemy zapoznać się z resztą rodziny i przedstawić się mojemu światu. Pierwsze niemiłe doznanie w windzie… Mały nie wiedział i nie zdawał sobie sprawy z tego, co to może być za pomieszczenie. Winda ruszyła a Mały rozpłaszczył się na metalowej podłodze. Nie było fajnie. Na szczęście to tylko drugie piętro. Obiecałam mu – więcej nie będzie jazdy windą. Dzwonek do domu. Mały jak huragan wpada do domu i z marszu skacze na stół. Wszyscy w szoku. Paniczny śmiech. Nie wiadomo co robić a Małemu jak najbardziej ta sytuacja się spodobała. Potem lizy dla wszystkich, skakanie i wąchanie każdego miejca. Kuchnia jego przyjacielem… Wyprosił dużo smakołyków. Rodzina pokochała Małego z marszu (nie spodziewała się nowego lokatora). Po kolacji kolejny spacer i powrót do domu. Mały nie chce się położyć. Chce szaleć, chce jeść..jeść jeść jeść. Zaczynam się martwić czy damy radę. Zgasły światła. Mały wtulił się w moje ramionka. Westchnął i zasnął.

Sobota. 5 rano.
Małemu zachciało się brykać, a więc długi spacer do 6 po okolicznym parku – tym razem bez smyczy. Mały w siódmym niebie tylko czworonożnych przyjaciół brak…

11-16 Wycieczka do lasu [FONT=Wingdings]b[/FONT]ez szelek. Cylinder grzeczny. Pilnuje się i gania wiatr.
18 Sam w domu. Pani pojechała tylko na godzinę do sklepu po smakołyki. Grzecznie czeka.
Noc. Razem na dywanie do rana…, bo wyładowały się nam akumulatorki, żeby wleźć na łóżko.


Kolejne dni upływały strasznie szybko. Dużo się wydarzyło. Bo już prawie miesiąc jesteśmy razem :) Ludzie rozpoznają w nim pitbulla, amstafa, dalmatyńczyka, a jeden bałwan nawet pudla :) A on jest z tych Cylindrowatych przecież...z szlachetnego rodu.

Posted

hahahaha.. obśmialiśmy się z TŻtem straszliwie czytając relację :)
A w ogóle to powitać i liczyć, że temat Cylindrzaka bęsdzie często aktualizowany :> (zdjęcia poproszę, dużo i w każdejh ilości :P chcę się napatrzeć jak pięknieje i pasie się miłością Pańci :P )
U mnei też nie rozrabiał poza dwoma próbami nadgryzienia stołu i pufy.Może dlatego, że jak tylko miał napad ADHD to zaczynali się kotłować z Wiedźmą i miałam obydwoje z głowy a Cyliś był zbyt zajęty podgryzaniem Wieśmo-usząt lub wspólnym ciamkaniem i przeciąganiem się sznurem (stąd chyba mu zostało upodobanie do wyskubywanych niteczek ;) ), żeby zainteresować się co jeszcze można zmalować ;)

Posted

Wchodzę wczoraj do domu, a Mały piórkami mnie wita....Dla niezorientowanego czytelnika wyjaśnię, że Mały co rusz mi nowe niespodzianki szykuje. Wczoraj postanowił poduszkę rozbebeszyć, a piórkami gęsimi ozdobić swoje królestwo. Nie ucieszyłam się tak bardzo jak on...Sprzątania na godzinę...

W zeszły piątek Mały był na szczepieniach. Pan doktor powiedział, że może być po nich ospały i stracić na dwa dni apetyt, ale w przypadku Cylindra takich objawów nie zauważono. Apetyt ma....i to jaki!
Mały waży ponad 15 kilogramów. Trudno powiedzieć ile dokładnie, bo nie chce stanąć prosto, bez ruchu i zdradzić zainteresowanym tajemnicy. Brzuszek w każdym razie rośnie. Na spacery długie musi chodzić, żeby spalić choć troszkę tego ciężaru i żeby w otyłość jakąś nie popaść.

Cylek do 12 w dzień jest jak aniołek (o 12 przychodzi tata) i do tej godziny nie zdąży jeszcze nic zaplanować. O 12 wychodzi na godzinny spacer i po tym czasie właśnie, gdy zostaje sam w domu, planuje...czym by tu się pobawić.

Kupiłam mu ostatnio 15 kilogramowy worek, co by miał zapas na zimę (dla maluchów z jagnięciną i marchewką) oraz nową obróżkę, bo Pan doktor powiedział, że nowa będzie jednak dla niego lepsza. Jedzenie ma jednak urozmaicane i niech nikt nawet sobie nie pomyśli, że te 15 kilo będzie jadł dzień w dzień. W domu wszystko już pachnie karmą. Są puszki, kulki twarde, kulki miękkie, gotujemy, ciasteczka psie, świńskie uszy, kości i chyba, z tego co pamiętam, tyle. Zawsze jak idę do sklepu coś mu innego znoszę :)

Mały został na 4 dni u moich rodziców, ale i tam zdradził wszystkim swoją niesforność. Zjadł garnek z bigosem (na szczęście koło kilograma) i jak prawdziwy dżentelmen na dnie wylizanego do czysta garnuszka zostawił ino trzy ziarenka pieprzu i listek bobkowy :)
Powyciągał też gazety do pobieżnej lektury i chusteczki w razie napadu kataru.
We wtorek powitał mnie stęskniony...i wrócił wraz ze mną do naszego gniazdka. Już w środę zjadł wtyczkę (na szczęście nie była włączona do prądu), dwa buty pozbawił wkładki, a Freda (gumowego ludka)...twarzy i lewej ręki. Już sama nie wiem czy on tak z tęsknoty czy z nudów i jak temu zaradzić. Chowam wszystko gdzie się da, ale jak widać nie wszystko da się przewidzieć...
Każdego dnia jak wychodzę do pracy mam nadzieję, że już wszystko schowane, że już nic nie ruszy, ale...pomysłowy to gość, z wszystkiego zrobi użytek.

Mama moja mówiła (zwana dalej babcią), że jak z nią spał (oczywiście rozpychając się na wszystkie strony) to przez sen płakał, a rano szukał gumki we włosach. Rozczarowany nie mógł jej znaleźć. Tak zdradziłam nasz sekret. Cylek uwielbia mnie w rozpuszczonych własach :) I jak jestem nawet na niego zła, nie odzywamy się, to podchodzi od tyłu i delikatnie ją ściąga. Nie mam wtedy sumienia droczyć się z nim dalej. Przytulamy się i wszystko złe zostaje wybaczone. Potem spacer. Kuleczki psie i zabawa na dywanie, czasem wizyta u dziadków (rodziców).

Mały następną wizytę u lekarza ma za trzy miesiące (odrobaczenie). Został zachipowany, zaszczepiony, zaobrożowany i cieszy się dobrym zdrowiem. Termometr też miał zapodany pod ogonek - temperatura w normie. O ząbki też dbamy :) on sam też o tym pamięta, przegryzając wsdzystko co się da.

P.S. Umiemy jeździć windą :lol:

Posted

khyyyh... jaki zbój się z niego zrobił... normalnie psa nie poznaję :P
Gratulacje z windowego sukcesu :D
Zastanawiałaś się może jednak nad klatkę kennelową? Jak wychodziliśmy oboje mały był uziemiany w klatce i grzecznie spał (co prawda nie ze strachu, że coś zniszczy, ale że sobie z Wieśmą coś w przypływie napadu ADHD wzajemnie zrobią). Pomyśl jaki luksus-wracasz do domu a tam żadnych nowych zbójeckich niespodzianek :P

No i gdzie ZDJĘCIA :P

  • 1 year later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...