Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

22listopad-Balbina razem z Marsem zaczely nowe zycie,,dzieki Pies?:multi:

Nie siegam nawet pamiecia dnia ,,w ktorym w naszych skromnych progach schroniskowych zawitala BALBINA
Zapewno mialo to miejsce jakies 7 czy 8 lat temu,,
Nie jestem wstanie nawet odtworzyc jej histori przyjscia i porzucenia przez wlasciciela ,gdyz pisze ta cala opowiesc zdala od tych zimnych i przytlaczajacych krat schroniskowych i nie mam dostepu do akt,ktore pozwolily by mi na swobodne przedstawienie calego zyciorysu balbiny.Ale bedac tu zdala od Polski wciaz mam przed oczyma jej smutny wzrok i wystraszona posture........
Balbina zawsze uchodzila w schronisku za milą i przyjazną otoczeniu psine,jednak dosc skrytą w sobie i lekko niesmialą...Zawsze dogadywala sie ze swoimi czworonoznymi bracmi z jednej CELI i nie
wadzila nikomu,,,

Jednym slowem ,zyla sobie swoim zyciem za cene przetrwania w dosc spokojnych warunkach,,
Tak jej uplywaly dni ,tygodnie miesiace i lata,,Az nastal dzien w ktorym Balbina zastapila pustke po jednej z naszych psin,,Jednak radosc ze znalezienia malej domu nie trwal dlugo ,bowiem okazalo sie nowi wlasciciele cierpia alergiczne katusze i sunia nasza w rekordowym tempie wrocila w stare zimne schroniskowe kąty:(
Zapewne przez dluzszy czas nie mogla sie otrzasnac z tak szybkiego i strasznego obrotu zdarzen,Nie potrafila zrozumiec dlaczego z cieplego posłania i codziennych pieszczot oraz po podaniu miski pelnej wartosciowej karmy odesłano ja spowrotem do brudnej , starej budy
Balbina bardzo szybko podupadla na zdrowiu ,opadla z sil i trafila pod scisla kontrole weterynarzy oraz w dobre rece wolontariuszy ,ktorzy czule zajmowali sie psina w ambulatorium schroniskowym,Dzieki ich łakociom i milosci mala wrocila do zdrowia,,,,jednak mimo oczekiwan ,nie do domu,,


Balbina juz chyba sie pogodzila z ciężkim swym zywotem i pojeła ,ze jedyna jej ostoja i cieplem na dobre i na zle jest Mars -jej wieczny przyjaciel,,,,,,,,,,
Po dzien dzisiejszy Balbina ,,lezy czesto zrezygnowana w >obieciach>Marsa i spogląda razem z nim z budy , zza krat ,z marnej swej perspektywy..............................
Ona juz chyba sie pogodzila ,,z faktem ,ze pisane jest jej odejsc samotnie,w ciasnym kacie budy,,którym pewnie zwie domem swym:(

Jednak ja i Brazowa wciaz wierzymy ,,ze jeszcze znajdzie sie ktos kto podaruje jej skrawek cieplego poslania i garstke milosci na dluzej niz kilka dni ,,,,
Gdy teraz patrze na pysk Balbinki,jak prosi o groszki...nie wierze :smile: i jednoczesnie skurcz w sercu-po co to wszystko.Zycie dla zycia? niewazne jakiej jakosci?Jak dlugo? i po co.(piekne slowa Brazowej)

Oby nasze marzenia sie spelnily!!!!w pełnej jakosci!!!!

  • Replies 203
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie wiem,po co Balbinka przeszla zwyciesko z zapasci zdrowotnej...to bylo 1,5 miesiaca temu,myslałam,ze odchodzi.W końcu jest w takim wieku.Suczka wyszla do mnie nie po jedzenie,bo nie mogla jeść,tylko po pomoc.Wygladała zle.Bardzo,bardzo zle. Potem wet,USG (bo moze raczysko?),kroplowki,antybiotyk...kilka dni takiej niepewności...nie wiem,dlaczego Balbina pokonała smierć.Ten,kto widzial w jakim stanie byla staruszka,wie o czym mowie.Gdy teraz patrze na pysk Balbinki,jak prosi o groszki...nie wierze :) i jednoczesnie skurcz w sercu-po co to wszystko.Zycie dla zycia? niewazne jakiej jakosci?Jak dlugo? i po co.

Posted

Takie marzenie, gdyby Balbina i Mars znalazły jeden dom, taki kawałek podwórka, ciepłe legowisko w pokoju, czy kuchni, kochających właścicieli... to wszystko pewnie spełni się w przyszłym życiu. Tak pogodzone z losem psy powinny zaznać ludzkiego ciepła ,jakiejś nagrody u schyłku życia, wtedy odeszłyby szczęśliwe ...

Posted

szuwar napisał(a):
A jak Balbina utrzymywała czystość przez te kilka dni w domu? Dawała radę?

sunia ma pisaek w pęcherzu.Nie przeszkadza jej to w zyciu,a wet sam powiedział,zebysmy dali spokoj starej suni.Balbinie zdarza sie siknac w domu i nie wiadomo w sumie,co bylo przyczyna-czy dlugotrwale schronisko,ktore nie pozstaje obojetne dla zdrowia,czy po prostu znaczyla teren.Dlatego musimy załozyc wersje najgorsza,ze to jej nie minie.Stad nasze marzenia o chociażby przytulnej budzie i malutkim kawałku ogrodka.
W domu byla niecały tydzień.

Posted

A to szkoda... Jak szukałam domu dla mojej znajdki to w miarę fajni ludzie się trafili. Tylko, że z różnych przyczyn nie mogli sobie pozwolić na psa, który będzie sikał w domu. Mój niestety też nie spełniał kryteriów...

Posted

nooo-nie sądze :shake:

mam duzo fot Balbiny,zaczne od tych najnowszych,z niedzieli



Nawet nie wiecie,jaka to radość,widziec Balbine w takim stanie,bo ja ja widziałam suchą,lejaca sie przez rece,bylam przekonana,ze po niej.Kroplowki i antybiotyki działaja cuda.A w połaczeniu z wola zycia Balbinki dały spektakularny efekt.

Posted

z tym sikaniem to bym nie demonizował
Mucha sika od półtora roku z przerwami, ale jednak
najczęściej jednak na posłanie i wieczorem
właściwie podsikuje, bo nie jest to takie właściwie sikanie , jak na spacerach
najpierw myślałem, że to jakieś znaczenie terenu, bo wytrzymuje całą noc / 12 godz. /, a między popołudniowym spacerem a wieczornym / 17-21 / nie
ale to chyba bezwiedne jest
w każdym razie nie sika na dywan, na panele itd. tylko na posłanie
no to kurde włącza się pralkę i po temacie

to są staruszki- ludzie na starość też czasem noszą pieluchy

warto szukać czegokolwiek, nawet budy, choć akurat tego im nie brakuje
piszę w liczbie mnogiej, bo ta przyjaźń z Marsem jest zastanawiająca i piękna zarazem
byłoby cudownie, gdyby znalazły dom razem
niemożliwe?
eee tam- poczytajcie wątek Muchy- też był w tonie ``niemożliwe`` :)

patrzę na zdjęcia i widzę radosnego psa
nie wyglądającego na swój wiek
Mucha była z dystansem, otworzyła się później
Balbina od pierwszego dnia będzie intensywnie kochać nowy dom
tak sądzę

wiem, że czasem ludzie wzięliby starego psa, ale się boją: szybko odejdzie, będzie to trudne do przeżycia, nie chcę tego przeżywać``
my też mieliśmy takie obawy / ja bardzo ciężko znoszę odejścia nawet obcych zwierząt /
baliśmy się, że Mucha odrzucona ze ``starego na wieki`` miejsca, nie podniesie się w nowym
a jest z nami półtora roku- pewnie, że nigdy nic nie wiadomo / wiek /, ale to szmat czasu dla nas i dla niej- warto więc odrzucić lęki
nie bać się- kupić tańsze posłania, kilka ręczników i tyle

LICZĘ, ŻE SUNIA ZNAJDZIE DOM ! jest piękna, radosna, walczy w zdrowotnych kryzysach- CHCE ŻYĆ !

że zobaczy ją ta właściwa osoba- może nawet ją i jego / wklejcie foty z Marsem /

Posted

Mądrze mówisz Pies? I fajnie, że są ludzie, którzy nie szukają problemów w drobiazgach. Uważam jednak, że uczciwie jest powiedzieć, że Balbina będzie sikać w domu. Ludzie, którzy ją wezmą (a wierzę, że jacyś się znajdą) muszą mieć tego świadomość, żeby nie było potem kolejnego zwrotu...

Posted

tego nie wiemy, czy będzie sikać
można mówić prawdę, że wiele schroniskowych psów, szczególnie starszych, ma inklinacje do podsikiwania
ale to się może zdarzyć a może i nie

tylko, że zdarzyć się może również, że nie będzie smakować droga karma, będzie nieprzyjemny zapach z pyska, nie spodoba się konkretnie kupione posłanie
i co z tego?

nie szukamy ludzi, którzy mają problemy ze sobą i mogą z takich powodów zostawić ją znowu

szukamy ludzi z wielkim sercem, ODPOWIEDZIALNYCH, którzy chcą pomóc i dać Balbince choć kilka chwil spokoju, ciepła- takiej wolno płynącej starości

tak k..wa na koniec życia- krótszy lub dłuższy, po prostu !

na byle kogo suka nie zasługuje, ona już swoje przeszła
zresztą Wiola ją byle komu nie odda- prawda?

p.s.
piszmy jednak teraz o tym, jaka jest wspaniała a na konkretne, ewentualne rozmowy przyjdzie pora !

Posted

Myśle, że jeżeli znajdzie sie ktoś kto zdecyduje sie dać domek Balbince to na pewno bedzie to KTOŚ, kto bedzie przygotowany na wszelkie problemy jakie mogą się pojawić. Balbinka to jednak nie york ani golden i z pewnościa nie zainteresuje kogoś kto potrzebuje psa-maskotki.

Posted

pies? napisał(a):
fakt- od yorka zdecydowanie ładniejsza
przede wszystkim to pies, a york to czasem mi się wydaje, że nie jestem pewien :)


Właśnie dlatego jestem pewna, że nie ma obaw, że ten ktoś na kogo czekamy będzie miał .. alergię albo słabe serce lub inne nieprzewidziane dolegliwości. Wystarczy dobre serce. Żeby tylko ktoś taki się znalazł:cool3:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...