Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 685
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Renata5 napisał(a):
No to przeliczcie ile potrzeba na podróż

Koszt transportu to 400zł.
Barusia zawiozłaby Edi - dogomaniaczka, która niestety jest od dłuższego czasu bez internetu i tylko mamy z nią kontakt telefoniczny. Woziła już psiaki do nowych domów np. z Chrcynna...zawsze te transporty załatwiała Emilia2280, woziła nam błońskie psiaki a także z Sochaczewa. Ten koszt 400zł to tylko i wyłącznie zwrot kosztów paliwa bez żadnych dodatkowych opłat dla niej samej. W jedną stronę jest tam prawie 450km...:roll:

Posted

Odpowiadam: Brzydal raz ''na wejściu"miał 2 dzieci(przyszła do nas ciężarna), a od 2.5 roku nic- wtedy chciałam ją szczepić, ale weterynarz powiedział, że jest za stara.Potrafi iść do wsi na parę dni, ale w ciąży jednak nie była.

Rozumiem,ze pieski czasami lataja po wsi bez opieki,tak?

Przepraszam Gonia66,ale to mnie troche martwi...

Posted

JA tam na szczeście o nic sie nie martwie i ufam dziewczynom. Z barusiem pojadą przecież najlepsze Jego przyjaciółki i juz one się upewnią co do wszystkiego i na 100% nie zostawią psa jeśli miałyby jakiekolwiek wątpliwości- tego jestem pewna.Ufam również, że watpliwości nie bedzie i Baruś otrzyma nowe życie. Jest świąteczny czas i pragnę widzieć tylko diobre strony zycia i Wam dziewczyny też tego życzę:lol:NAwet zakładając najmniej optymistyczną wersję-zę Baruś nie moze zostać w domku- 400zł nie jest wg mnie wygórowana ceną za sprawdzenie szansy- która drugi raz mołaby się Misiakowi nie trafić- tak, czy siak- nie będa to stracone pieniążki na pewno- tzn ja tak myślę:lol:Teraz proszę o numer konta na które wysłać pieniążki ( zrobię to w niedzielę wieczorem albo w poniedzialek rano,bo za chwilę wyjeżdżam na rodzinną impreze, Mogłabym przelać teraz, ale nie mam numeru konta a nawet gdybym miała,przelewy w piątek wieczorem i tak juz nie wychodzą:cool3:Jeśli sie uda- to będe najszczęśliwszą dogomanka na świecie...2 lata temu w swięta odeszła moja ukochana Sunia- Sara...teraz być może te Swięta- i dobre wiadomości o Barusiu zrekompensują choć w malutkim stopniu tamte niemiłe wspomnienia...BAruś...miziam Cie cieplutko w Twoje futerko wszędzie, gdzie lubisz...i ślę same dobre myśli w Twoim kierunku Kochany Pieseczku:loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

moje skromne zdanie jest takie : Bary jest duzym psem i bardzo wycofanym, boi sie ludzi więc jestem pewna że w jego przypadku 'wycieczki' nie wchodzą w grę. Bedzie unikał kontaktu z innymi ludźmi ( bo sie ich boi) i jak wiemy pani Maria będzie miała sporo pracy by wzbudzić w nim zaufanie. Wierzę że w któryms momencie na pewno to sie uda. Pozostałe psy pani Marii to były znajdy z tego co sie doczytałam wiec miały naturę obiezyświatów. Poza tym to nie będzie podróż w jedna stronę więc powrót Bariego nie będzie niemozliwy. Zgadzam sie w zupełności z Gonią66 że jeżeli nie spróbujemy to sie nigdy nie dowiemy. Dla mnie osobiście pani Maria ( czytając jej maile) wydaje sie byc osoba bardzo konkretną , rzeczową i podchodzącą bardzo rozważnie do problemów Barego. Szkoda tylko że te przepychanki na tym wątku pewnie spowodują to że Bary nie pojedzie przed świętami do domu pani Marii, a wiadomo że jest okres to okres świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku i wszyscy będziemy mieli więcej czasu dla siebie i rodziny a tym samym pani Maria miałaby mozliwość poświęcenia więcej uwagi Baremu i ten okres aklimatyzacji pewnie przebiegłby z wieksza korzyścia dla Barego. Rozumiem tez oczywiście wątpliwości innych dogomaniaków ale uważam że nigdy nie ma się 100% pewności że postępujemy właściwie. Życze wszystkiego co najlepsze w życiu temu psu i jestem przekonana , że to jest właśnie jego miejsce na ziemi.

Posted

kinga-kinia napisał(a):
ja oczywiście też sie dorzucę jutro wieczorem postaram się zrobić przelew.....

W imieniu Barusia bardzo dziękujemy :loveu:

Posted

Dzien dobry:lol:

Wiecie co? Tak sobie mysle o Barusiu dniami i nocami i doszlam do wniosku,ze nie mozemy zmarnowac takiej szansy...
W glebi serca czuje,ze to jest ten domek,a watpliwosci sa zawsze,przy kazdej adopcji...
Oczywiscie nie jestem za tym,zeby zawozic pieska bez wizyty przedadopcyjnej,ale nie mamy wyjscia.Musimy zaufac cioteczkom,ktore pojada z Barusiem;)
A jezeli rzeczywistosc okaze sie inna(chociaz nie sadze) no to trudno,ale bedziemy miec swiadomosc,ze sprobowalismy.

Dlatego szykujcie cioteczki fure i w droge...:crazyeye::multi:

Ile jeszcze brakuje do tych 400zl?

Posted

[quote name='Agata,Sonia']..........

Rozumiem,ze pieski czasami lataja po wsi bez opieki,tak?
...........to mnie troche martwi...

i mnie tez...
a Barus wycofany jak piszecie, jesli pojcdzie gdzies wystraszony...to szukaj wiatru w polu lasy wokol

nie wyobrazamn sobie szukania tego psa tam
kto pojedzie go szukac, a co bedzie jesli zagryzie kure sasiadom...wedrujac po wsi...swobodnie wolnosc przeciez.../ prosze nie poczytywac to za zlosliwosc/ ... pogonia go kijem i ucieknie do lasu...

mowicie boi sie wycodfany...wiec ten czlowiek jest mu bardzo potrzebny chyba non stop niemalze

inne psy sa w obejsciu..tez po przejsciach...moze tez
ale przerazone oczy Barusia, rzadko takie sie widzi, az takie

jemu potrzebny w moim odczuciu jest czlowiek ktory bedzie z nim dlugo przebywal i socjalizowal

wydaje mi sie...

gdy czytam opisy tego co go tam czeka i jaki jest na razie..i nie wiadomo takze jaka krzywda go spotkala..
ze Bary potrzebuje czlowieka w bardzo duzej dawce na poczatku
obecnosci, milosci, ceirpliwosci..jak z ciezko chorym dzieckiem, przerazonym tym co sie z nim i wokol niego dzieje

on sie moze bac wszystkiego, on moze nie znalezc dla siebie miejsca
bo skad bez tej dluzszej nie kilkudniowej nie tygodniowej lecz znacznie dluzszej byc moze pracy z nim i nad nim bedzie wiedziec ze jest to wlasnie jego miejsce na ziemi...

nie powie tego gdy ciotki pojada..gdy pani Maria pojdzie do pracy a jej maz tez...
w zamknieciu sie go nie zostawi...bo psow sie tam nie zamyka..nie mowie by zamykac..lecz ...

ja bym sie bala tego psa spuscic z oka na chwile...bo prostu zamartwialabym sie o niego, bo widze jego przerazone oczy

nie ufalabym ze sobie poradzi bo co bedzie jesli sobie nie poradzi...moze wzbudzi sie w nim agresja ze strachu..
kto mu wtedy pomoze..gdy zacznie np walczyc gryzc sie z huskym

cioteczki pojada tyle kilometrow ...zostawia go..i co dalej...

obawiam sie mowic szczerze..bardzo sie obawiam

Posted

ja też się pewnych rzeczy boję, ale jeśli zostawimy go w schroniskowym boksie, po pewnym czasie juz nic dla niego nie da sie zrobić. Przyjdzie wet i powie, że stary - nieadopcyjny.
Nie da się wszystkiego przewidzieć, wystarczy poczytać wątek Niewidzialnego - dla wszystkich reakcja tego psa jest zaskoczeniem, Pracownicy w schronisku nie chcą wierzyć, że tak zareagował na wyjście ze schroniska.
Ja jestem pewna, że Bary po wyjściu ze schroniska, po poznani terenu, stada - przestanie sie bać i będzie prawdziwym owczarkiem. Prawda, że na to trzeba troche czasu, dlatego porozmawiam z panią Marią telefonicznie.

Posted

Nie róbcie tego błędu...poczytajcie ten watek...chociaż ostatnnie 4 strony...i najnowszy wpis nowej pani...tam tez nie było wizyty przedadopcyjnej....w piatek pies pojechał, dziś wpis...od pani "...nie może zostać proszę go zabrać......"
katastrofa!!!!!!!!!!!!:( stary pies który powróci do hotelu :()
http://www.dogomania.pl/forum/f28/aronek-po-wylewie-wkrotce-pojedzie-do-nowego-domku-117213/index134.html

Posted

Ja juz sama nie wiem pixie...Strasznie sie boje:crazyeye:i tez mam watpliwosci...

Barus powinien trafic do domku,gdzie beda sie nim opiekowac od rana do wieczora,przynajmniej na poczatku,ale gdzie taki znalezc:roll:
Boje sie tez,ze pojdzie na spacer i co wtedy? Jak rowniez relacji z huskym...

Z drugiej strony Barus moze stracic szanse na normalne zycie:-(

Posted

[quote name='Inez de Villaro']Nie róbcie tego błędu...poczytajcie ten watek...chociaż ostatnnie 4 strony...i najnowszy wpis nowej pani...tam tez nie było wizyty przedadopcyjnej....w piatek pies pojechał, dziś wpis...od pani "...nie może zostać proszę go zabrać......"
katastrofa!!!!!!!!!!!!:( stary pies który powróci do hotelu :()
http://www.dogomania.pl/forum/f28/aronek-po-wylewie-wkrotce-pojedzie-do-nowego-domku-117213/index134.html

przeczytalam, przykre i slow brak... :-( a mialo byc tak pieknie, a oczywiscie ostatecznie cierpi pies jak zawsze kiedy cos nie jest tak jak mialo byc... :shake: obrywa niewinny pies, ktory zawinil tylko tym, ze chcial miec dom, ze chcial kochac! :placz:
ja juz napisalam, ze nie bede sie wtracac w adopcje Barego, ale... obawy pozostaja... skad wziasc te pewnosc, ze wszystko bedzie dobrze i tak jak ma byc?! :shake:

Posted

[quote name='Inez de Villaro']Nie róbcie tego błędu....tam tez nie było wizyty przedadopcyjnej
To pytam po raz kolejny - KTO ZROBI TĄ WIZYTĘ???????????????????????????????????????????????

Posted

a czy wizyta przedadopcyjna da 100% pewnosc, ze wszystko bedzie dobrze? mysle, ze takiej pewnosci nie bedziemy mialy nigdy... nie dowiemy sie jak nie sprobujemy... chcialabym a boje sie... :shake:
Lulka1 miala rozmawiac z Pania Maria przez telefon... moze dowie sie jeszcze czegos nowego, moze rozwiane zostana watpliwosci?
moze to jest jego jedyna szansa, jedyna szansa Barego na normalne zycie?

Posted

marysia55 napisał(a):
moje skromne zdanie jest takie : Bary jest duzym psem i bardzo wycofanym, boi sie ludzi więc jestem pewna że w jego przypadku 'wycieczki' nie wchodzą w grę. Bedzie unikał kontaktu z innymi ludźmi ( bo sie ich boi) i jak wiemy pani Maria będzie miała sporo pracy by wzbudzić w nim zaufanie. Wierzę że w któryms momencie na pewno to sie uda. Pozostałe psy pani Marii to były znajdy z tego co sie doczytałam wiec miały naturę obiezyświatów. Poza tym to nie będzie podróż w jedna stronę więc powrót Bariego nie będzie niemozliwy. Zgadzam sie w zupełności z Gonią66 że jeżeli nie spróbujemy to sie nigdy nie dowiemy. Dla mnie osobiście pani Maria ( czytając jej maile) wydaje sie byc osoba bardzo konkretną , rzeczową i podchodzącą bardzo rozważnie do problemów Barego. Szkoda tylko że te przepychanki na tym wątku pewnie spowodują to że Bary nie pojedzie przed świętami do domu pani Marii, a wiadomo że jest okres to okres świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku i wszyscy będziemy mieli więcej czasu dla siebie i rodziny a tym samym pani Maria miałaby mozliwość poświęcenia więcej uwagi Baremu i ten okres aklimatyzacji pewnie przebiegłby z wieksza korzyścia dla Barego. Rozumiem tez oczywiście wątpliwości innych dogomaniaków ale uważam że nigdy nie ma się 100% pewności że postępujemy właściwie. Życze wszystkiego co najlepsze w życiu temu psu i jestem przekonana , że to jest właśnie jego miejsce na ziemi.

No, ja już do tej wypowiedzi niczego nie dopiszę:)Dziękuję Ci Marysiu-najlepsze byłoby zawieźć tam BArusia przed swiętami, ale jak czytam te zamartwiania się to mnie ciarki przechodzą po całym ciele...Bary tyle czasu czeka na domek- jak dotąd nie było nikogo, kto by się zaoferował mu popmoc...a gdy jest...to...blagam dziewczyny...znamy juz Wasze wątpliwości, wiec ich nie powtarzajcie tu...wiemy już wszystko i tak jak Wy się martwimy...ale wierzymy...naprawdę wierzymy...nie wypisujmy tu więc już czarnych scenariuszy a zobaczmy te dobre strony...poki co...ja wierzę, ze warto i nie ma juz sensu snuc domysłów- trzeba sprawdzic i decyzja zapadła:lol: Teraz to tylko się modlić, lub trzymac kciuki- jak kto woli...a luka1 i zutka na pewno nie zrobią żadnej głupoty:loveu:Baruś....pakuj się:multi:

Posted

dziewczyny czasami trzeba człowiekowi zaufać .....ja tez nie miałam wizyty przed i po adopcyjnej moja wizyta na dogo zaczęła się niezbyt przyjemnie wszyscy naskakiwali na mnie ....ja miałam przeczucie że Bary znajdzie w tym roku dom i się sprawdziło i mam przeczucie że to będzie dobry dom .....czasami trzeba po prostu zaryzykować a nie przewidywać czarne scenariusze .

Posted

Inez de Villaro napisał(a):
Ziutka, odezwij się jest rada jak sprawdzic dom.

Inez...kliknij do mnie na gg jak będziesz - ja jestem na niewidocznym cały czas ;) 8792222

Posted

i co z tym pomysłem???Jestem na wyjeździe i robię cuda bo nie mam spokoju co z Barusiem...Ziuta..możesz napisa co takiego znow wpadło do glowy dzieczynom??/JA tu normalnie dostanę kociokwiku:razz:

Posted

gonia66 napisał(a):
Ziuta..możesz napisa co takiego znow wpadło do glowy dzieczynom??/JA tu normalnie dostanę kociokwiku:razz:

A tego to ja nie wiem bo nikt się do mnie nie odezwał :roll:

Jedyne co wiem to to, że trzeba zbierać kasę na transport dla Barusia ale narazie nic nie wpłynęło na nasze konto :shake: ja się popytam znajomych czy chociaż po 20zł nie dołożą...:placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...