Lionees Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 No to przeliczcie ile potrzeba na podróż Quote
Ziutka Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 Renata5 napisał(a):No to przeliczcie ile potrzeba na podróż Koszt transportu to 400zł. Barusia zawiozłaby Edi - dogomaniaczka, która niestety jest od dłuższego czasu bez internetu i tylko mamy z nią kontakt telefoniczny. Woziła już psiaki do nowych domów np. z Chrcynna...zawsze te transporty załatwiała Emilia2280, woziła nam błońskie psiaki a także z Sochaczewa. Ten koszt 400zł to tylko i wyłącznie zwrot kosztów paliwa bez żadnych dodatkowych opłat dla niej samej. W jedną stronę jest tam prawie 450km...:roll: Quote
Agata,Sonia Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 Odpowiadam: Brzydal raz ''na wejściu"miał 2 dzieci(przyszła do nas ciężarna), a od 2.5 roku nic- wtedy chciałam ją szczepić, ale weterynarz powiedział, że jest za stara.Potrafi iść do wsi na parę dni, ale w ciąży jednak nie była. Rozumiem,ze pieski czasami lataja po wsi bez opieki,tak? Przepraszam Gonia66,ale to mnie troche martwi... Quote
Lionees Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 Jakby nasz Bary poszedł "na spacer",to by już nie wrócił...:shake: Quote
agniecha82x Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 ehhh ja juz sie nie wtracam nawet co do adopcji... na paliwko jak najbardziej dorzuce, ale przelewik dopiero w pon. moge zrobic :oops: nr konta na paliwko prosze na PW :cool3: Quote
gonia66 Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 JA tam na szczeście o nic sie nie martwie i ufam dziewczynom. Z barusiem pojadą przecież najlepsze Jego przyjaciółki i juz one się upewnią co do wszystkiego i na 100% nie zostawią psa jeśli miałyby jakiekolwiek wątpliwości- tego jestem pewna.Ufam również, że watpliwości nie bedzie i Baruś otrzyma nowe życie. Jest świąteczny czas i pragnę widzieć tylko diobre strony zycia i Wam dziewczyny też tego życzę:lol:NAwet zakładając najmniej optymistyczną wersję-zę Baruś nie moze zostać w domku- 400zł nie jest wg mnie wygórowana ceną za sprawdzenie szansy- która drugi raz mołaby się Misiakowi nie trafić- tak, czy siak- nie będa to stracone pieniążki na pewno- tzn ja tak myślę:lol:Teraz proszę o numer konta na które wysłać pieniążki ( zrobię to w niedzielę wieczorem albo w poniedzialek rano,bo za chwilę wyjeżdżam na rodzinną impreze, Mogłabym przelać teraz, ale nie mam numeru konta a nawet gdybym miała,przelewy w piątek wieczorem i tak juz nie wychodzą:cool3:Jeśli sie uda- to będe najszczęśliwszą dogomanka na świecie...2 lata temu w swięta odeszła moja ukochana Sunia- Sara...teraz być może te Swięta- i dobre wiadomości o Barusiu zrekompensują choć w malutkim stopniu tamte niemiłe wspomnienia...BAruś...miziam Cie cieplutko w Twoje futerko wszędzie, gdzie lubisz...i ślę same dobre myśli w Twoim kierunku Kochany Pieseczku:loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Agata,Sonia Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 Ja tez Ciebie miziam Barusiu:loveu::loveu:,przesylam caluski. Mam nadzieje,ze wszystko sie uda:lol::lol: Mam tylko jedna prosbe dziewczyny,zapytajcie sie jak to jest z tymi przechadzkami psiakow:razz: Quote
marysia55 Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 moje skromne zdanie jest takie : Bary jest duzym psem i bardzo wycofanym, boi sie ludzi więc jestem pewna że w jego przypadku 'wycieczki' nie wchodzą w grę. Bedzie unikał kontaktu z innymi ludźmi ( bo sie ich boi) i jak wiemy pani Maria będzie miała sporo pracy by wzbudzić w nim zaufanie. Wierzę że w któryms momencie na pewno to sie uda. Pozostałe psy pani Marii to były znajdy z tego co sie doczytałam wiec miały naturę obiezyświatów. Poza tym to nie będzie podróż w jedna stronę więc powrót Bariego nie będzie niemozliwy. Zgadzam sie w zupełności z Gonią66 że jeżeli nie spróbujemy to sie nigdy nie dowiemy. Dla mnie osobiście pani Maria ( czytając jej maile) wydaje sie byc osoba bardzo konkretną , rzeczową i podchodzącą bardzo rozważnie do problemów Barego. Szkoda tylko że te przepychanki na tym wątku pewnie spowodują to że Bary nie pojedzie przed świętami do domu pani Marii, a wiadomo że jest okres to okres świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku i wszyscy będziemy mieli więcej czasu dla siebie i rodziny a tym samym pani Maria miałaby mozliwość poświęcenia więcej uwagi Baremu i ten okres aklimatyzacji pewnie przebiegłby z wieksza korzyścia dla Barego. Rozumiem tez oczywiście wątpliwości innych dogomaniaków ale uważam że nigdy nie ma się 100% pewności że postępujemy właściwie. Życze wszystkiego co najlepsze w życiu temu psu i jestem przekonana , że to jest właśnie jego miejsce na ziemi. Quote
kinga-kinia Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 ja oczywiście też sie dorzucę jutro wieczorem postaram się zrobić przelew..... Quote
Ziutka Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 kinga-kinia napisał(a):ja oczywiście też sie dorzucę jutro wieczorem postaram się zrobić przelew..... W imieniu Barusia bardzo dziękujemy :loveu: Quote
Agata,Sonia Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Dzien dobry:lol: Wiecie co? Tak sobie mysle o Barusiu dniami i nocami i doszlam do wniosku,ze nie mozemy zmarnowac takiej szansy... W glebi serca czuje,ze to jest ten domek,a watpliwosci sa zawsze,przy kazdej adopcji... Oczywiscie nie jestem za tym,zeby zawozic pieska bez wizyty przedadopcyjnej,ale nie mamy wyjscia.Musimy zaufac cioteczkom,ktore pojada z Barusiem;) A jezeli rzeczywistosc okaze sie inna(chociaz nie sadze) no to trudno,ale bedziemy miec swiadomosc,ze sprobowalismy. Dlatego szykujcie cioteczki fure i w droge...:crazyeye::multi: Ile jeszcze brakuje do tych 400zl? Quote
agniecha82x Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 no juz postanowione przeciez, Bary pakuj sie! :loveu: wlasnie Cioteczki, moze napiszecie ile jest juz uzbieranych pieniazkow (przelanych czy zadeklarowanych) i ile jeszcze brakuje ? Quote
pixie Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 [quote name='Agata,Sonia'].......... Rozumiem,ze pieski czasami lataja po wsi bez opieki,tak? ...........to mnie troche martwi... i mnie tez... a Barus wycofany jak piszecie, jesli pojcdzie gdzies wystraszony...to szukaj wiatru w polu lasy wokol nie wyobrazamn sobie szukania tego psa tam kto pojedzie go szukac, a co bedzie jesli zagryzie kure sasiadom...wedrujac po wsi...swobodnie wolnosc przeciez.../ prosze nie poczytywac to za zlosliwosc/ ... pogonia go kijem i ucieknie do lasu... mowicie boi sie wycodfany...wiec ten czlowiek jest mu bardzo potrzebny chyba non stop niemalze inne psy sa w obejsciu..tez po przejsciach...moze tez ale przerazone oczy Barusia, rzadko takie sie widzi, az takie jemu potrzebny w moim odczuciu jest czlowiek ktory bedzie z nim dlugo przebywal i socjalizowal wydaje mi sie... gdy czytam opisy tego co go tam czeka i jaki jest na razie..i nie wiadomo takze jaka krzywda go spotkala.. ze Bary potrzebuje czlowieka w bardzo duzej dawce na poczatku obecnosci, milosci, ceirpliwosci..jak z ciezko chorym dzieckiem, przerazonym tym co sie z nim i wokol niego dzieje on sie moze bac wszystkiego, on moze nie znalezc dla siebie miejsca bo skad bez tej dluzszej nie kilkudniowej nie tygodniowej lecz znacznie dluzszej byc moze pracy z nim i nad nim bedzie wiedziec ze jest to wlasnie jego miejsce na ziemi... nie powie tego gdy ciotki pojada..gdy pani Maria pojdzie do pracy a jej maz tez... w zamknieciu sie go nie zostawi...bo psow sie tam nie zamyka..nie mowie by zamykac..lecz ... ja bym sie bala tego psa spuscic z oka na chwile...bo prostu zamartwialabym sie o niego, bo widze jego przerazone oczy nie ufalabym ze sobie poradzi bo co bedzie jesli sobie nie poradzi...moze wzbudzi sie w nim agresja ze strachu.. kto mu wtedy pomoze..gdy zacznie np walczyc gryzc sie z huskym cioteczki pojada tyle kilometrow ...zostawia go..i co dalej... obawiam sie mowic szczerze..bardzo sie obawiam Quote
luka1 Posted December 20, 2008 Author Posted December 20, 2008 ja też się pewnych rzeczy boję, ale jeśli zostawimy go w schroniskowym boksie, po pewnym czasie juz nic dla niego nie da sie zrobić. Przyjdzie wet i powie, że stary - nieadopcyjny. Nie da się wszystkiego przewidzieć, wystarczy poczytać wątek Niewidzialnego - dla wszystkich reakcja tego psa jest zaskoczeniem, Pracownicy w schronisku nie chcą wierzyć, że tak zareagował na wyjście ze schroniska. Ja jestem pewna, że Bary po wyjściu ze schroniska, po poznani terenu, stada - przestanie sie bać i będzie prawdziwym owczarkiem. Prawda, że na to trzeba troche czasu, dlatego porozmawiam z panią Marią telefonicznie. Quote
Inez de Villaro Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Nie róbcie tego błędu...poczytajcie ten watek...chociaż ostatnnie 4 strony...i najnowszy wpis nowej pani...tam tez nie było wizyty przedadopcyjnej....w piatek pies pojechał, dziś wpis...od pani "...nie może zostać proszę go zabrać......" katastrofa!!!!!!!!!!!!:( stary pies który powróci do hotelu :() http://www.dogomania.pl/forum/f28/aronek-po-wylewie-wkrotce-pojedzie-do-nowego-domku-117213/index134.html Quote
Agata,Sonia Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Ja juz sama nie wiem pixie...Strasznie sie boje:crazyeye:i tez mam watpliwosci... Barus powinien trafic do domku,gdzie beda sie nim opiekowac od rana do wieczora,przynajmniej na poczatku,ale gdzie taki znalezc:roll: Boje sie tez,ze pojdzie na spacer i co wtedy? Jak rowniez relacji z huskym... Z drugiej strony Barus moze stracic szanse na normalne zycie:-( Quote
agniecha82x Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 [quote name='Inez de Villaro']Nie róbcie tego błędu...poczytajcie ten watek...chociaż ostatnnie 4 strony...i najnowszy wpis nowej pani...tam tez nie było wizyty przedadopcyjnej....w piatek pies pojechał, dziś wpis...od pani "...nie może zostać proszę go zabrać......" katastrofa!!!!!!!!!!!!:( stary pies który powróci do hotelu :() http://www.dogomania.pl/forum/f28/aronek-po-wylewie-wkrotce-pojedzie-do-nowego-domku-117213/index134.html przeczytalam, przykre i slow brak... :-( a mialo byc tak pieknie, a oczywiscie ostatecznie cierpi pies jak zawsze kiedy cos nie jest tak jak mialo byc... :shake: obrywa niewinny pies, ktory zawinil tylko tym, ze chcial miec dom, ze chcial kochac! :placz: ja juz napisalam, ze nie bede sie wtracac w adopcje Barego, ale... obawy pozostaja... skad wziasc te pewnosc, ze wszystko bedzie dobrze i tak jak ma byc?! :shake: Quote
Ziutka Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 [quote name='Inez de Villaro']Nie róbcie tego błędu....tam tez nie było wizyty przedadopcyjnej To pytam po raz kolejny - KTO ZROBI TĄ WIZYTĘ??????????????????????????????????????????????? Quote
agniecha82x Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 a czy wizyta przedadopcyjna da 100% pewnosc, ze wszystko bedzie dobrze? mysle, ze takiej pewnosci nie bedziemy mialy nigdy... nie dowiemy sie jak nie sprobujemy... chcialabym a boje sie... :shake: Lulka1 miala rozmawiac z Pania Maria przez telefon... moze dowie sie jeszcze czegos nowego, moze rozwiane zostana watpliwosci? moze to jest jego jedyna szansa, jedyna szansa Barego na normalne zycie? Quote
gonia66 Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 marysia55 napisał(a):moje skromne zdanie jest takie : Bary jest duzym psem i bardzo wycofanym, boi sie ludzi więc jestem pewna że w jego przypadku 'wycieczki' nie wchodzą w grę. Bedzie unikał kontaktu z innymi ludźmi ( bo sie ich boi) i jak wiemy pani Maria będzie miała sporo pracy by wzbudzić w nim zaufanie. Wierzę że w któryms momencie na pewno to sie uda. Pozostałe psy pani Marii to były znajdy z tego co sie doczytałam wiec miały naturę obiezyświatów. Poza tym to nie będzie podróż w jedna stronę więc powrót Bariego nie będzie niemozliwy. Zgadzam sie w zupełności z Gonią66 że jeżeli nie spróbujemy to sie nigdy nie dowiemy. Dla mnie osobiście pani Maria ( czytając jej maile) wydaje sie byc osoba bardzo konkretną , rzeczową i podchodzącą bardzo rozważnie do problemów Barego. Szkoda tylko że te przepychanki na tym wątku pewnie spowodują to że Bary nie pojedzie przed świętami do domu pani Marii, a wiadomo że jest okres to okres świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku i wszyscy będziemy mieli więcej czasu dla siebie i rodziny a tym samym pani Maria miałaby mozliwość poświęcenia więcej uwagi Baremu i ten okres aklimatyzacji pewnie przebiegłby z wieksza korzyścia dla Barego. Rozumiem tez oczywiście wątpliwości innych dogomaniaków ale uważam że nigdy nie ma się 100% pewności że postępujemy właściwie. Życze wszystkiego co najlepsze w życiu temu psu i jestem przekonana , że to jest właśnie jego miejsce na ziemi. No, ja już do tej wypowiedzi niczego nie dopiszę:)Dziękuję Ci Marysiu-najlepsze byłoby zawieźć tam BArusia przed swiętami, ale jak czytam te zamartwiania się to mnie ciarki przechodzą po całym ciele...Bary tyle czasu czeka na domek- jak dotąd nie było nikogo, kto by się zaoferował mu popmoc...a gdy jest...to...blagam dziewczyny...znamy juz Wasze wątpliwości, wiec ich nie powtarzajcie tu...wiemy już wszystko i tak jak Wy się martwimy...ale wierzymy...naprawdę wierzymy...nie wypisujmy tu więc już czarnych scenariuszy a zobaczmy te dobre strony...poki co...ja wierzę, ze warto i nie ma juz sensu snuc domysłów- trzeba sprawdzic i decyzja zapadła:lol: Teraz to tylko się modlić, lub trzymac kciuki- jak kto woli...a luka1 i zutka na pewno nie zrobią żadnej głupoty:loveu:Baruś....pakuj się:multi: Quote
kinga-kinia Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 dziewczyny czasami trzeba człowiekowi zaufać .....ja tez nie miałam wizyty przed i po adopcyjnej moja wizyta na dogo zaczęła się niezbyt przyjemnie wszyscy naskakiwali na mnie ....ja miałam przeczucie że Bary znajdzie w tym roku dom i się sprawdziło i mam przeczucie że to będzie dobry dom .....czasami trzeba po prostu zaryzykować a nie przewidywać czarne scenariusze . Quote
Inez de Villaro Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Ziutka, odezwij się jest rada jak sprawdzic dom. Quote
Ziutka Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Inez de Villaro napisał(a):Ziutka, odezwij się jest rada jak sprawdzic dom. Inez...kliknij do mnie na gg jak będziesz - ja jestem na niewidocznym cały czas ;) 8792222 Quote
gonia66 Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 i co z tym pomysłem???Jestem na wyjeździe i robię cuda bo nie mam spokoju co z Barusiem...Ziuta..możesz napisa co takiego znow wpadło do glowy dzieczynom??/JA tu normalnie dostanę kociokwiku:razz: Quote
Ziutka Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 gonia66 napisał(a):Ziuta..możesz napisa co takiego znow wpadło do glowy dzieczynom??/JA tu normalnie dostanę kociokwiku:razz: A tego to ja nie wiem bo nikt się do mnie nie odezwał :roll: Jedyne co wiem to to, że trzeba zbierać kasę na transport dla Barusia ale narazie nic nie wpłynęło na nasze konto :shake: ja się popytam znajomych czy chociaż po 20zł nie dołożą...:placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.