Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziś żadnej wiadomości od Barusia...nie chcę być natrętna, dlatego nie pytalam, zaczekam do jutra...ja dziś chodzę caly dzień podminowana:razz: Dlużej nie wytrzymam niż do jutra( dziś) i zadzwonię albo napisze smska...martwię się bardzo i niedługo "kociokwiku" dostanę:cool3:...nie...no co ja sobie wkręcam w ogóle..przecież gdyby coś to PAni Maria na pewo by nam napisała...dobra...koniec tematu czekam do rana...eh...:roll:

  • Replies 685
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochana Pani Maria czyta nas tu chyba i wyszła natychmiast naprzeciw moim durnym myślom. Wróciłam z Kościólka od razu do kompa i oczywiście jest już wiadomość:lol: Przeczytajcie same...może wreszcie zaufamy wszystkie razem do kupy i przestaniemy się napędzać zmartwieniami, a będziemy myślały tylko pozytywnie, bo inaczej to ja sama siebie zacznę niedługo podejrzewać o syndrom schroniskowy:eviltong: Dobra, juz kopiuję maila:
W telegraficznym skrócie: Bary ma się dobrze i nic nie ma ani z ''wycofanego" psa, ani też nosi się z syndromem schroniska. Reaguje na swoje imię, zawołany przychodzi, nie robi przeglądu obcych misek i całkiem nie jest zainteresowany bramą- czy to otwartą czy też zamkniętą. Teren traktuje jako swój, dla przyzwoitości parę razy dziennie niczym dobry stróż obchodzi podwórko po czym siada na środku i obserwuje wszystko dookoła. Jak czytam o tych otwartych bramach, które są niby ewidentnym zagrożeniem dla psa to jestem pełna podziwu dla takich domysłów. Zda się powiedzieć, że pies wykazuje tu więcej rozsądku niż ludzie w swoich domysłach. Pies, który chce wyjść nie musi mieć otwartej bramy- może się przeczołgać pod siatką lub niewielkim skokiem pokonać płot, który jest bardziej dekoracyjny niż funkcjonalny. Brzydal po prostu przechodzi między słupkiem a pierwszą sztachetą- po prostu ma ochotę na łazęgę- widocznie tak robiła całe swoje życie. A wieś to zaledwie kilkanaście domów, gdzie już każdy wie, że Brzydal to nasz pies i że lubi takie bezsensowne wędrówki. I na pewno nie czyha tam na żadnego psa żadne zagrożenie- pełno w niej dzieci i psów, a żadne z nich nie jest niczyje. Pozdrawiam. M.
Ten "telegraficzny skrót" chyba jest wystarczającym dowodem na to, że PAni Maria najlepiej wie, co robi, wszak Baruś, to już jest JEJ PIESIO:lol: Jeśli jednak te dowodziki jeszcze Was cioteczki nie przekonują, to teraz same zobaczcie.....TAaaaaaadaaaaammmmmm:multi::multi::multi:

Posted

No....widzicie tą Naszą Piękność???Toż to urodzony Król Podwórza PAni Marii i jej Rodzinki:multi::multi::multi:Cuuuuuudo...mmmmmmmm:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: a zapomnaiłabym jeszcze bramka, o którą się tak martwimy....tfu...martwiłyśmy:eviltong::eviltong::oops::oops::oops:

Posted

Ja osobiście zostałam przekonana i tym mailem i tymi zdjęciami. Faktycznie gdyby chciał sie z tamtąd wydostać to dla takiego psa ten płoteczek :evil_lol::evil_lol: nie stanowiłby żadnego problemu. Pozdrawiam Panią Marie i zaczynam mysleć tylko pozytywnie.:lol::lol::lol:

Posted

DZięki Marysiu:lol: Musimy sie wspierać takim pozytywnym myśleniem, bo inaczej oszaleć idzie...i tak każda z nas juz ma niemałego bzika na punkcie BArusia ( i nie tylko), wystarczy więc:eviltong:...większego bzika nie trza:pJest dobrze..jest super i koniec...kropka:lol::lol:Ps. Ja ostatni raz byłam taką panikarą ponad 20 lat temu, przy pierwszym dziecku..też wszystko widziałam..i czułam...Bogu dzięki nigdy nic złego się nie stało...nigdy nie chciałam wracać do tamtych czasów...teraz tez nie chce...i nie będę:roll::roll:a gdybym troszke zaczynała "fikać" to proszę, postawcie mnie do pionu cioteczki:lol:

Posted

I ten pies gnił w boksie przez trzy lata, z boksu do boksy przenoszony był na taczkach, na widok człowieka wiał do budy.
Mówię wszystkim - zaglądajcie do najciemniejszych kątów schroniska, tam ukrywają sie prawdziwe skarby.

Posted

Zaraz napiszę do Pani Marii..też jestem bardzo ciekawa i już troszke tęsknię za wiadomościami o Naszym Słodziaczku tylko nie chce być natrętna:eviltong: Ale już też nie mogę wytrzymac i od godziny o tym myślałam a Wasze zapytanka mnie mobilizuja:roll:

Posted

No...i jest odpowiedź na mojego smska...ja tylko zapytałam jak się ma Baruś..a dostałam długaśnego maila...ktory mowi wszystko co chcialam wiedzieć...przeczytajcie zreszta same kochane cioteczki.... (corcia ledwo piscila mnie do kompa zebym to wkleiła..bo teraz "jej czas":eviltong:)...ale ja juz nie mogłam wytrzymac, zeby sie z wami nie podzielic dobrymi wieściami- czytajcie proszę i cieszcie się razem ze mna....:lol:
Drogie kobietki, nie snujcie żadnych domysłów- pies ma się dobrze i odnosimy wrażenie, że nie jest tu tydzień, a całe życie. Zdaje się, że on też tak uważa. Cieszy się na nasz widok, nie opuszcza podwórka i szybko się przeszkolił, że Pani wracając z garażu częstuje psy jakimś CÓSIEM- czasem dostają po ciastku, czasem po porcji rosołowej i jak powiada mąż- rozpuszczam psi naród. Nie robię świeżych zdjęć- nic się nie zmienia i od czasu do czasu dam Wam znać, jak się miewa Wasza platoniczna miłość. Stoczył wczoraj walkę o przywództwo w narodzie psim z Fuksem- oczywiście Fuks chciał dominować, a jakoś mu to nie wyszło. Czasem Fuks"wychodzi" z obroży i uwalniając się chce porządzić, a tu jakaś bestia doprowadziła go do parteru. Szybko ewakuował się do swojej budy. Bary wie, że TO JEGO DOM I JEGO PODWÓRKO!, chociaż nikt go w tym zakresie nie edukował. Odnosimy wrażenie, że zachowuje się tak, jakby wybył na chwilę i wrócił do siebie z powrotem. Jest pewny siebie i jak chwilę temu przeczytałam Wasze posty na DG to śmiac mi się chciało i z obaw oraz lęków, jakie Wam się roiły. Wiem, że ludzie są różni(zdaje się, że lepiej to wiem od Was po 25 latach pracy przy łóżku chorego), ale wiedzcie na przyszłość jedno- leśnik i pielęgniarka to zawody, którym "w ciemno" możecie powierzyć los zwierzęcia. Znają psychologię, potrzeby i wychodzą wielu rzeczom na przeciw. Nie trzymam zwierząt w domu(kot pers był wyjątkiem, a i tak więcej czasu spędzał na podwórku) ponieważ lubię mieć czysto w domu, a nie mam kiedy sprzątać pracując po 180-200 godzin m-cznie.Poza tym zwierzęta są z natury i niestety niekoniecznie dobrze czują się dobrze. Nigdy nie chcę mieć za dużo zwierzaków- o to wszystko trzeba dbać. Pers miał kupowane cudaczne szampony(na mokro, na sucho...), wszystkie trzeba szczepić, odrobaczać i karmić- w sezonie łowieckim jedzą dużo gotowanych podrobóww z warzywami i kaszą lub makaronem,a w mrozy ZAWSZE dostają 1 raz dziennie ciepły posiłek. Psy MAJĄ TU DOBRZE, nie musicie się martwić. Nie wiem, czy czasem nie lepiej niż mąż i dziecko, bo oni żartko muszą sobie podgrzewać sami i dla nich nie przywożę ''suprajsów". Pozdrawiam Was wszystkie ciepło i obiecuję fotki w wiosennym wydaniu, wcześniej- jeśli się coś zmieni. Ale dziewczyny wybaczcie, ja po prostu mam mało czasu, a włączam kompa bo sama sobie prowadzę księgowość...i sprawdzam pocztę, a na dysku mam twórczość P. Coelho- to czytam już po kąpieli. Na zakończenie- PIES JEST SUPER- tylko nie wiem, czy to ja mam taką intuicję, że wybrałam JEGO OSOBOWOŚĆ? jAK OPOWIADAŁAM DZIEWCZYNOM, W PRACY, ŻE ZAKOCHAŁAM SIĘ W PSICH OCZACH- śmiały się. TEN pies wart jest bezinteresownych uczuć- ale ON o tym chyba wie, tak jak zna znaczenie ''nie wolno''. Jak dożyjemy obydwoje dostaniecie fotkę Barego wylegującego się w słoneczkach kwitnących mleczy. Na taką emeryturę sobie zasłużył...pozdrawiam.M.T.
Mmmmmm...miodzio na serce....plasterek..a to dobrze, bo mam nerwa strasznego z powodu innego watku...teraz troche się wyciszę chociaż na chwilke......:multi::multi::multi::multi:

Posted

gonia66 napisał(a):
Wiek kobieta, ze bedę "ją napastowała" telefonami, ale wcale nie złości sie z tego powodu a rozmawiać może dlugo i naprawdę opowiada wszystko ze szczególami.


Goniu, podziel się wiadomościami, pliss :razz:

Posted

MAm mam dziewczyny wiadomosci..przepraszam bardzo- jestem na wyjeździe i dopiero dostalam kompa na noc...mialam tez krótką wiadomośc wcześniej, że u Barusia jest wszystko ok. Teraz zajrzałam do poczty i widzę znów wiadomośc od Pani Marii- już trochę dłuższą (wtedy sie spieszyla bo szla na nockę a ja napisalam maila z zapytaniem, bo tez sie stesknilam)...no ok już nie "nawijam- wklejam maila- czytajcie same:
Przykro mnie bardzo, ale na nic nie mam czasu- nawet żeby podumać czy
iść''da-da'', ciągle goni mnie kolejna godzina. Bary w istocie jest
super psem i nie wiem doprawdy dlaczego znalazł się w schronisku i
dlaczego tyle w nim był. To niesamowicie mądry pies- wiatr wywalił
jedno przęsło płotu, w innym miejscu parę- bary nie jest
ZAINTERESOWANY WOLNOŚCIĄ- on się czuje wolny bez względu na zamkniętą
lub otwartą przestrzeń. obcych ludzi oszczeka, a nie jest przy tym
agresywny tylko po prostu przyzwoity. Cieszy się z naszych powrotów,
ale wyciągniętą dłoń najpierw obwąchuje. Myślę, że z czasem pozwoli
sobie na czułość, ale sporo jeszcze czasu musi upłynąć. trzeba go
wyczesać, a póki co odważnych nie ma- na razie więc będzie chodzić
taki z wyłażącymi kudłaczami- poczekam, aż przestanie się cofać.
Może
w kwietniu, maju? nie wiem, kiedyś na pewno swobodnie usiądzie przy
nas bez obawy na wyciągniętą w jego kierunku dłoń. Pazer na jedzenie
niczym Brzydal- jak się położę po nocy nie dając im jeść to staje na
łapach oparty o parapet i szczeka- nie ma, że poczeka parę
godzin...

DAlsza częśc maila to takie "nasze" małe sprawy, o których sobie gadamy czasem...
Chyba jesteście cioteczki zadowolone??Prawda???

Posted

Kolejne wiadomości od Naszej Pani Marii i Barusia:lol:
Barego chciałam przekupić porcjami rosołowymi, żeby go wyczesać i
zakropić oko...po walce z kotami, które skutecznie przepędza z okna.
Niestety, nie powiodło mi się- jest cały szczęśliwy, jak wracam lecz
zabiegów żadnych sobie nie życzy. To ja mu ciągle mówię, że ''sam
przyjdziesz w łaski jak ci zacznie to i owo doskwierać'' ( sama w to
nie wierzę, a może jednak kiedyś...). Mam chwilę, a oczka mi padają-
jak będzie się owa kobietka wybierała(
chodzi zapewne o mariamc)- niech da mi znać-może akurat będę w domu. Nie mam się czego wstydzić, więc wizyty są mi obojętne. Na pewno zastanie psa żywego tylko niekoniecznie przyjacielskiego...ja mam wrażenie, że ON nas ciągle waży i mierzy w swoim poczuciu oceny stopnia zaufania. Ale na pewno nie chce dookoła siebie żadnych manipulacji. Dobrze, ja poczekam..., a wierzyć mi się nie chce, że dopiero jest niecały miesiąc.
To tyle nowych wieści. Czekam z utęsknieniem na foteczki oczywiście, ale nie będe naciskała- jestem pewna, że wkrótce będą- tak obiecała nam przecież PAni Maria:lol: Teraz sama sie odezwała, nawet nie zdążyłam zapytać o nowe wiadomości- więc jestem spokojna i szczęśliwa:lol::lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...