.::Blue_Lagoon::. Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Zacznę od tego, że moja koleżanka ma owczarka niemieckiego bez rodowodu, choć od przeciętnego owczarka krótkowłosego różni go to, iż jest większy o kilka centymetrów, w kłębie ma ok. 70 cm. Został przygarnięty pół roku temu, jest trzymany w kojcu, ale wychodzi codziennie na spacery. Nie było z nim problemu, aż do czasu, gdy kojec był otwarty i weszła do niego sunia. W jednej chwili rzucił się na nią i chwycił zębami w okolicy bioder. Właścicielka próbowała wyciągnąć sunię, ale samiec okazał się zbyt silny i rozjuszony, dała za wygraną. Oprócz tego, że zacisnął na niej szczęki, trzymał tak przez ok. 10 minut i puścił. Suczka była przerażona, więc przycisnęła się do ziemi, a owczarek przy niej czatował. Na szczęście wyrwała się i uciekła, ale do dziś boi się psów. Pies ma silną potrzebę" własnego terytorium". Zasugerowałam kastrację, bo w większości przypadków sprawia, że psy łagodnieją i zmianę diety (ON jadł tylko ziemniaki i mięso, czasami jakieś warzywka), więc domowa karma nie była w pełni zbilansowana. Właściciele chcą go uśpić, czy oprócz kastracji i nowej karmy może mu pomóc jakiś dobry psi behawiorysta? Nie spotkałam się jeszcze z takim przypadkiem. Quote
puli Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Ja optowałabym za behawiorystą dla włascicieli bo pies zachował sie zupełnie normalnie. Z tego co opisujesz wynika że miał co najmniej 10 minut czasu żeby zeżreć natreta który wtargnął na jego teren a skonczyło sie na straszeniu. Moje suki w takim przypadku raczej nie zachowałyby sie tak uprzejmie. Quote
.::Blue_Lagoon::. Posted September 20, 2008 Author Posted September 20, 2008 Ale on tę sukę znał i zawsze mieli ze sobą dobre relacje. Nie było nawet jednego warknięcia i przebywały ze sobą od czasu do czasu w boksie, a zaatakował ją niespodziewanie i bez ostrzeżenia. Ok powiem, żeby rozejrzeli się za behawiorystą. Quote
Juliusz(ka) Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Mi brakuje jednej informacji - czy suka była 'swoja', tzn. czy psy rezydują na stałe razem/dzielą kojec/terytorium, czy była 'gościem'/obcym psem? Jeśli to drugie, to bardzo jestem ciekawa na co liczyli właściciele obu psów, pozwalając suce wejść do kojca psa... Konkretne ostrzeżenie + pozwolenie na ucieczkę 'pokonanemu' intruzowi nie świadczy źle o psie... edit: za długo pisałam post ;) Co to znaczy: 'przebywały ze sobą od czasu do czasu w boksie'? Albo psy się chowają razem - a i tu bywają spięcia przecież, albo pies ma swój kojec/budę i wcześniej czy później okaże niezadowolenie z takich pomysłów Pańciostwa... Quote
joanika Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Właściciele chcą uśpić psa po 1 incydencie? Piszesz że przebywały od czasu do czasu razem w boksie, może po prostu suka dawno nie była razem z psem w boksie i pies uznał że to już tylko jego teren. A jak zachowują się wobec siebie na terenie neutralnym - park, las, łaka czy podwórko? Jeśli spięć nie ma to rzecz jasna że powodem takiego zachowania psa jest bronienie własnego terytorium. Czy pies i suka mają jednego właściciela? Quote
puli Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 .::Blue_Lagoon::. napisał(a):Ale on tę sukę znał i zawsze mieli ze sobą dobre relacje. Nie było nawet jednego warknięcia i przebywały ze sobą od czasu do czasu w boksie, a zaatakował ją niespodziewanie i bez ostrzeżenia. Ok powiem, żeby rozejrzeli się za behawiorystą. Psu raczej nie odbiło znienacka. Prawdopodobnie wreszcie stracił cierpliwość a własciciele po prostu nie zauwazyli sygnałów bardzo jestem ciekawa na co liczyli właściciele obu psów, pozwalając suce wejść do kojca psa... Konkretne ostrzeżenie + pozwolenie na ucieczkę 'pokonanemu' intruzowi nie świadczy źle o psie... Dokładnie. Ja w ogóle nie robiłabym z tego afery. Przeciez ten pies nie zrobił niczego nienormalnego. Nas kilka razy odwiedzały rózne znajome psy. Takie, ktore moje suki znały od szczeniectwa i dobrze sie z nimi porozumiewały. Dorosłego silnego psychicznie boksera wpuściły do pomieszczenia (niechetnie ale że sa dość karne, posłuchały polecenia) i na poczatku nie protestowały ale gdy bokser spróbował odejść od właścicielki i zrobił krok w kierunku ich legowiska i zabawek, skoczyły i po prostu przykleily go do sciany. To samo zrobiły z gończym z którym sie świetnie bawiły na spacerach przez ponad rok. Tylko yorkowi darowały i zaczeły bulgotac dopiero gdy chciał mi wejść na kolana... Normalne,zdrowe psychicznie owczarki.. Quote
.::Blue_Lagoon::. Posted September 22, 2008 Author Posted September 22, 2008 Ja nie robię afery. To nie mój pies...poprosili żebym się popytała to napisałam wątek. Pies i suka dzielą razem terytorium, czyli działkę, nie kojec. Ona mieszka w budzie sama, ale w samczym kojcu przebywała kilka razy w miesiącu razem z psem i nic się nie działo. Chcą go uśpić, bo boją się, że zaatakuje człowieka...:shake: Quote
zmierzchnica Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 Aha. Po ostrzeżeniu skierowanym do suki ma zaatakować człowieka? Mój pies potrafi się rzucić na innego psa (agresja lękowa), więc mam obawiać się, że pewnego dnia rzuci mi się do gardła? Nie rozumiem. Sama napisałaś, dzielą terytorium, nie kojec. Kojec jest psa. Skoro to jego teren, to mogło mu się akurat wtedy nie podobać, że weszła. Może miał tam kość lub jedzenie, może sunia go często zaczepiała, a on akurat miał "gorszy dzień"? To właściciele powinni znać swoje psy, odczytywać ich sygnały... My na odległość możemy snuć tylko domysły. Kastracja psa zalecana jest tak czy siak, a i rada od behawiorysty zawsze się przyda. Jeśli jednak psy nie wykazują wobec siebie wrogości jeśli nie są w pobliżu kojca, to lepiej suni nie pozwalać podejść do miejsca samca i powinno być wszystko w porządku... Quote
.::Blue_Lagoon::. Posted September 27, 2008 Author Posted September 27, 2008 Zmierzchnica dzięki przekażę. Ja swojego psa w kojcu nie trzymam (nigdy bym o tym nawet nie pomyślała) i pierwszy raz spotkałam się z takim zachowaniem. A ONek zostanie wykastrowany i pójdzie na prawdziwe szkolenie, nie zostanie uśpiony. ;) Quote
zmierzchnica Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 To super! To nawet lepiej dla psa, w końcu onki kochają coś robić, uczyć się (zresztą jak większość psów) :) Quote
.::Blue_Lagoon::. Posted September 28, 2008 Author Posted September 28, 2008 Ten ONek jest bardzo żywiołowy, jego właścicielka to kobieta niepracująca i podsunęłam jej pomysł psiego sportu...widzę tego psa w agility lub frisbee, gdzie liczy się szybkość i sprawność, a on jest wulkanem energii. Pies się wyszaleje, może zajmie jakieś miejsce na podium, kto wie, ale na pewno taki wspólny sport odnowi więzi psa z człowiekiem. No i nie będzie się nudził w kojcu. :multi: Quote
M@d Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Brak mi tutaj PODSTAWOWYCH informacji - opisu obrażeń suki, oraz wieku obu psów. Jeżeli pies chciałby ją NAPRAWDĘ zaatakować to sunię trzeba by zszywać z kawałków lub uśpić... Jeżeli skończyło się na siniakach i zadrapaniach, to znaczy, że była to TYLKO "gwałtowna wymiana zdań"! Jak suka wytarga zębami za kark swego szczeniaka, to nikt nie leci jej usypiać... Suka wychowuje swe młode "zębami", a nie cytując im Makarenkę, jest to czytelny i zrozumiały język. "Dyskusje" psów bywają brutalne, ale dopóki są "bezkrwawe" nie ma co histeryzować... Mojemu Sznaucerowi olbrzymowi przyszło wychowywać małego kotka. Kotek właził mu łapami do miski. W miarę jak kotek dorastał, pies zaczął coraz mocniej powarkiwać na te działania. Kiedyś bez ostrzeżenia "zaatakował", chwycił kotka w zęby i miotnął nim pod ścianę. Nawet go nie zadrasnął, a kotek przestał mu włazić łapami do miski! Czy powinienem w takim razie uśpić tego SUPER spokojnego i posłusznego psa, bo "może zaatakować" ??? :crazyeye: Quote
.::Blue_Lagoon::. Posted October 1, 2008 Author Posted October 1, 2008 Suczka miała chyba 7 szwów na udzie. :roll: Quote
Guest Mrzewinska Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Poważne pogryzienie, zwlaszcza w nogi, nie sa zachowaniem normalnym psa wobec suki. Zofia Quote
.::Blue_Lagoon::. Posted October 8, 2008 Author Posted October 8, 2008 Dzięki Zosiu. A pies już jest wykastrowany i zaczął chodzić na szkolenie, na razie radzi sobie średnio, ale Onki to inteligentne zwierzaki i na pewno zda egzamin. :razz: Quote
M@d Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 No to już jest rzeczywiście problem... I to raczej problem behawioralny, a nie szkoleniowy!! Quote
.::Blue_Lagoon::. Posted October 8, 2008 Author Posted October 8, 2008 Teraz po kastracji jest spokojniejszy wobec innych psów (w większości przypadków ona się sprawdza), a moim zdaniem szkolenie to też dobry pomysł, bo pies nigdy nie był uczony nawet tych podstawowych komend, nie słuchał. Sama miałam kilkanaście razy przyjemność spotkać niewyszkolone psy, które były po prostu wręcz uciążliwe, a tylko dwa zachowywały się w miarę przyzwoicie. A ONki, szczególnie samce to psy o dość dominujących charakterach, muszą mieć zajęcie, bo to bardzo aktywne psy stworzone do pracy i myślę, że szkolenie się przyda. Zresztą psi kurs jest dobry dla każdego czworonoga, bo rozbudowuje wieź łącząca psa i właściciela i pozwala ludziom na zajęcie pozycji alfa. To tak samo jak z rozpieszczonym i jazgotliwym pudlem sąsiadki, który nie potrafi nawet grzecznie na smyczy chodzić...aż czasem człowiekowi się gotuje. A o behawioryście już mówiłam właścicielce...i na razie musi pogadać z mężem...bo behawiorysta = fortuna :evil_lol:...się rozgadałam. :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.