Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

abaporu napisał(a):

Nie tracimy nadziei, że coś się ruszy. A Kraksiuk nigdzie ode mnie (lub od Hanki, mojej Mamy) już nie pójdzie - nasza Ci ona. Howgh.


:eek2: WOW! Tego nie przewidziałam nawet z najbardziej optymistycznych snach!
:bigcool::bigcool::bigcool::Cool!::Cool!::Cool!:Nic dodać nic ująć! Wspaniała wiadomość!!!!

Mam nadzieję, że te nowe leki przyniosą pożądane efekty.

  • Replies 221
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kraksielec, jak wrócę z makaronów chce słyszeć dobre wieści!!! :mad:

A póki co, w razie potrzeby transportu molestuj Kubka, zostawiam mu autko na wyłączność ;)

Posted

Mam nadzieję, że będą jakieś pomyślne wieści do zakomunikowania. Na razie jest względnie "bezet", poza tym, że nieco zmieniliśmy leczenie.

Wczoraj (poniedziałek 20.10) odstawiliśmy Methocarbamol (nie przyniósł spodziewanego rezultatu), nie było już wieczornej dawki. Nadal bierzemy Myolastan (1.5 tabl. dziennie) a dodatkowo zastrzyki z atropiny (8 kresek na 15 kilo wagi), wieczorową porą. Jakie będą rezultaty? Zobaczymy... Na razie nie widzę zmian.

Leczymy się też od rana na zapalenie pęcherza i dróg moczowych - bierzemy antybiotyk Enroxil (1/2 tabl. rano). W piątek powtórzymy wczorajsze badanie moczu i zobaczymy, czy kontynuować a-biotyk.

A w niedzielę biegaliśmy jak szaleni po lesie - Kraksiuk reaguje już na imię i na "wracaj tu ty cholero, ale już!". Bardzo było fajnie i psiur się spompował tak, że w drodze powrotnej (pekaes, metro i bus miejski) nie walczył nawet z pampersem ;)

Posted

Pozdrowienia od Kraksiuka i calej ekipy takoż !:)

Tutaj link do kilku fotek (Kraksy, Fretka Misia, i innych) z ostatnich dni - te Kraksiuka to są z zeszłej niedzieli, gdy byliśmy na spacerze w lesie. Misia jest pewnie z tydzień starsze to zdjęcie - ale widać, że kawaler jest w formie niezłej, mimo stresu w postaci Ciotki Kraksy;)

(uwaga techniczna - by powrócić do głównego katalogu klikajcie "back"/"wstecz" - zamkniecie fotki zamyka całą stronę)

Index of /bida/last



Posted

Hej,

generalnie bez wielkich zmian na plus. Samopoczuciowo okej u suni. Jedziemy na 1.5 (minus odrobina) tabl. myolastanu, plus suplementy, reszta odstawiona, bo nieskuteczna.

Mieliśmy troche problemów z biegunką po karmie Acana, ale wrociłam do Hillsa i jest okej. Bylo też zapalenie pęcherza, przeleczone i teraz jest ok, a niedługo znów zrobie badania moczu.

Z dobrych rzeczy - przy próbach kupkania i siusiania na spacerze Kraksa unosi nieco nasadę ogona i w to unoszenie wgryzamy się na razie jak głodny w skórkę od chleba. Robi to od ponad tygodnia, jeśli robiła wcześniej, to nie zauważyliśmy znaczącego ruchu. Teraz wyraźnie odwodzi ogon od pupki. Natomiast sama nie kupka, nie siusia (a jeśli tak, to kropelki - nigdy po spacerze, a przed wyciskaniem/cewnikowaniem nie jest pusta).

Gdy dobrze ustawie dawkę myolastanu, daje się ją wyciskać całkiem sporo, wtedy czasem schodzimy do 1 cewnikowania dziennie, a reszta wyciskana.
Zła dawka myolastanu - gdy daje jej mniej (usiluję ustawić dawkę optymalna, i czasem troche obniżam, żeby zobaczyć, czy to, że mogę ją wysikać trochę ręcznie to rozluźnienie zwieracza samoistne, czy tylko lek) nie da się wycisnąć, gdy jest za dużo (równo 1.5 tabl.), pies bardzo źle się czuje i ma zmiany charakterologiczne (paranoja).

I tak to leci powolutku. W międzyczasie byliśmy w odwiedzinach u moich rodziców w Kazimierzu - Kraksa bardzo dobrze się dogadała z sukami rodziców (Myszka, jej córka imieniem Malutki aka Diablo oraz Fruzia), więc spokojnie możemy jeździć w odwiedziny.

Dziś mamy o 19:30 wizytę u dr Romana Lechowskiego (też z SGGW, dr Lenarcik nas do niego wysłał - pewnie ma już nas dość) na Powstańców Śląskich. Generalnie, chyba wiem co powie (na pewno zostanie użyte słowo "czas"), ale chętnie się pomylę.

Trzymajcie kciuki !

Posted

Melduję że juz jestem. Nie powiem, miałam nadzieję wrócicc do nieco innej - lepszej - Kraksorzeczywistości...
Oby rzeczywiście ten ogonek był oznaka poprawy :roll:
A ten dr Lechowski to też neurolog?

btw zdjecia spacerowe pierwsza klasa :loveu: Fajnie widziec szczęśliwą Kraksę w objęciach panci :lol:

Posted

Dr Roman Lechowski to profesor z SGGW, z Katedry Nauk Klinicznych (Kieruje nią, tamże pracuje dr Lenarcik). Szczerze mówiąc, nie wiem czy jest neurologiem... :oops: Przyjmuje w Klinice weterynaryjnej Bemowo ([url=http://www.bemowo-wet.com.pl/index.php?id=onas]Klinika weterynaryjna Bemowo - ca

Posted

Sorry za tamten początek posta - jakoś dziwnie się zapisało i nie mogę go wywalić. Ale tu jest całość.

Slapcio - witamy po powrocie z makaronów ! :)


Dr Roman Lechowski to profesor z SGGW, z Katedry Nauk Klinicznych (Kieruje nią, tamże pracuje dr Lenarcik). Szczerze mówiąc, nie wiem czy jest neurologiem... :oops: Przyjmuje w Klinice weterynaryjnej Bemowo

Byliśmy u niego wczoraj - tu wielkie podziękowania dla mojej wspaniałej przyjaciółki Bożeny "Kreski" Cicheckiej za zawiezienie nas w te i wewte z Gocławia na Powstańców Śląskich, w godzinach największych korków !

W dużym skrócie - Lechowski uważa, że leczymy objawowo, co nie znaczy, że mamy przerwać oczywiście, skoro myolastan pomaga cewnikować (bo zapewne tak jest - bez niego mogłoby być trudniej wprowadzić cewnik) i wyciskać. Natomiast uważa, że należy sprawdzić możliwość operacyjnego usunięcia przyczyny ucisku. Wobec tego - mielografia, a potem, w zależności od wyniku, ewentualna operacja. Po operacji w ciągu miesiąca powinniśmy wiedzieć, na czym stoimy, a pełna rekonwalescencja (w zależności od stanu wyjściowego) to tak 6 - 8 m-cy.

Co powiedział o ogonku? Nie musi to być poprawa stanu nerwów w znaczeniu łączności mózg - ogon. Ruch nasady ogona (jego dalsza część jest niewrażliwa i sparaliżowana) może zachodzić na zasadzie łuku odruchowego, bez kontaktu z ośrodkami wyższymi. Na podobnej zasadzie może się odtworzyć część odruchów związanych z siusianiem i kupkaniem - pies poczuje psią sikalnię i kupkalnię na dworze i odruchowo się załatwi. Jednak, sprawdzenie opcji operacyjnej to to, co Lechowski zalecił.

Polecił też lekarza, który mógłby zrobić mielografie i ewentualną operację - dr Jacek Sterna. Mielografię w tej klinice na Bemowie może zrobić także dr Joanna Persona. Wiem wstępnie, że opcje terminowe to środy rano (Persona) i czwartki (termin ustala sam Sterna). Zdecydujemy się na to, teraz tylko pozostaje kwestia terminu - zapewne przyszłotygodniowego, jeśli będzie miejsce, oraz transportu - zwłaszcza powrotnego, bo nie wiadomo, czy suka będzie na głupim jasiu czy w ogólnym znieczuleniu.
I tu od razu apel - jeśli ktoś z Warszawiaków wie, że w środę rano / czwartek byłby względnie wolny i mógł nam pomóc z transportem, będziemy bardzo wdzięczni.

To tyle na razie, a teraz dzwonię się dowiedzieć więcej o zabiegu i terminach, bo w sumie nie wiem, czy przyszły tydzień to realny termin.

Posted

Moja wet bardzo szanuje dr Sternę, jest jego wielkim fanem. Dodam też skromnie , że dr Sterna operował moja kotkę, wszystko pięknie się skończyło. Jest to faktycznie autorytet. Kurcze, może coś drgnie z Kraksikiem...

Posted

W środę mamy mielografię, o g. 11:00, w klinice na Powstańców Śląskich. Badanie zrobi dr Persona, do Sterny była długa kolejka i dalekie terminy. Dzięki Slapcio za ofertę odebrania nas wieczorem. Rano zatelepiemy się jakoś autobusem z naszego Gocławia, ale powrót busem byłby raczej niemożliwy po pełnej narkozie, więc ślemy buziaki, Slapciu :loveu:

Trzymajcie kciuki za pomyślny wynik badania Kraksiuli - oby dało się potem przeprowadzić sensowna operację.

A na długi weekend jedziemy do Kazimierza - z Misiem, Kraksiem, oraz my dwa. Taki "lelaks" przed ciągiem dalszym zmagań. I Wam życzymy udanego długiego weekendu ! :)

Posted

Wczoraj wieczorem Kraksa odeszła. Około południa miała mielografię z wkłucia lędźwiowego, niestety z komplikacjami. W trakcie podawania kontrastu dostała silnych skurczy mięśni, nie można było podać całej dawki kontrastu, a zaraz po zabiegu miała bardzo poważne drgawki, których nie udało się aż do popołudnia wyciszyć farmakologicznie. Choć drgawki ustąpiły po paru godzinach, sunia nie odzyskała przytomności a wieczorem dostała zapaści, reanimacja się nie powiodła.

Zrobione wczoraj przed samym zabiegiem badania (powtórne rtg na miejscu, badania odruchów) wykazały, że Kraksa miała dużo bardziej uszkodzony kręgosłup (w więcej niż jednym miejscu) niż to wynikało z wcześniejszych badań i zdjęć, mielografia miała pomóc namierzyć te uszkodzenia i ocenić ich skalę. A zakończyła jej życie :-(

Wybaczcie ten suchy, medyczny język, tak tylko mogę na razie o tym pisać..

Posted

Nie wiem co napisać. Zobaczyłam tytuł wątku i aż mnie zmroziło...

Asiu trzymaj się. Jesteśmy z tobą. :glaszcze:

Kraksiu, tak mi przykro... ['] Tak bardzo liczyłam na poprawę... Biegaj szczęśliwa po zielonych łąkach... :candle:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...