abaporu Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Agnie Koty napisał(a):Obserwuj ten zwieracz, obserwuj czujnie. A my czekamy na najcudowniejsze wieści o nim!:lol: będę obserwowała, tyle że jak podam jej myolastan, to podobno ma też działać osłabiająco na budzącą się (chyba...) perystaltykę jelit Kraksiuli i pracę jej zwieracza :roll: Dr Lenarcik - ewidentnie ucieszony sygnałami budzenia sie do pracy jelit i zwieracza odbytu, potwierdził, że mylostan to trochę osłabi, ale buraczki mają ponoć załatwić sprawę.... Ech, jedno się wspomaga, to drugiemu "bez łeb"...:-( Quote
ocelot Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Dziewczynki musi być dobrze. Proszę trzymajcie się. Quote
slapcio Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 Niestety na razie mimo zmiany leku - nie ma poprawy :shake: Quote
GrubbaRybba Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Ja też mocno trzymam kciuki. Oby było lepiej!!!:happy1: Quote
abaporu Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Dziękujemy za trzymanie Kcikukow:loveu: Pozdrowienia od Kraksy: Quote
ocelot Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Nic nowego, lepszego nie słychać u ślicznotki? Quote
slapcio Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 Ale ładnie na tej fotce wyszła :loveu: Wyraz pyszczka ma taki, jakby przyglądała sie potencjalnemu obiektowi konsumpcji :evil_lol: Quote
abaporu Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 No niestety, nie mamy nic dobrego do powiedzenia. Nadal methocarbamol z myolastanem (coraz większa dawka - zero efektu). Quote
GrubbaRybba Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 abaporu napisał(a):No niestety, nie mamy nic dobrego do powiedzenia. Nadal methocarbamol z myolastanem (coraz większa dawka - zero efektu). Niedobrze. :shake: Nie jestem wetem, nie wiem kompletnie, jak pomóc. :-( Mogę tylko trzymać kciuki za Kraksiulkę. Quote
Magdina Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 taka śliczna dziewczyna:) musi wyzdrowiec!!!!! Quote
slapcio Posted October 10, 2008 Author Posted October 10, 2008 Póki co kiszka :shake: Wczoraj odwiedzilismy abaporu i Kraksę, dziewczynka ucieszyla sie z odwiedzin - poznaje nas i zasadniczo chyba lubi ;) Mamy namiary na dr Srenka z Brna - podobno superspec neurologiczny, w każdym razie poleciła go moja siostra (też wetka), jej znajomi weci ze Śląska odsylaja do niego trudniejsze przypadki... Asia napisała do niego maila, poprosił o rtg (juz tez wysłane) no i zobaczymy co dalej powie :roll: Quote
ocelot Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Miejmy nadzieję, że w końcu coś dobrego. Quote
abaporu Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 Hej, radzimy sobie niezgorzej, w sumie rozmaite domowe rutyny w miarę opanowane. Tylko cały czas trochę smutno (i straszno..) , ze w kwestii sikania i kupkania nic się nie poprawia. I obawa, że nie robimy czegoś, co powinno być zrobione. Czekamy na odpowiedź od Petra Śrenka - tak jak napisała slapcio, poprosił o rtg. Opisałam mu też dokładnie historię choroby, leki, etc. Teraz tylko czekać co powie. Jakby ktoś chciał zdjęcia Kraksy (rtg kręgosłupa, miednicy - niestety, nie artystyczne), komuś pokazać, etc - to są one tutaj: http://fred.photos.pl/bida/.kraksa/ (żeby wrócić do katalogu głównego i zobaczyć kolejne zdjęcia, trzeba kliknąć "wstecz" - zamknięcie zdjecia zamknie cały katalog). A tutaj zdjęcie trochę bardziej artystyczne - zrobione "zza winkla", bo babka nie lubi pozować i chyli głowe do ziemi, jak się ją atakuje z aparatem. To jest robione zza mojej nogi (sorry, że przekręcone - obróćta sobie same ;)). http://fredcs.republika.pl/m/IMG_4198.JPG Pozdrawiamy ! Quote
ocelot Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 bez obracania zdjęcia i tak widać, że psica jest piękna:loveu: Oby się w końcu coś z tym leczeniem udało, na pocieszenie dodam, że dziewczyny jesteście wielkie. Dzięki slapcio i Tobie abaporu - Kraksa żyje. W schronisku taki przypadek nie miałby szans, Kraksuli już by nie było... Quote
abaporu Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 ocelot napisał(a):bez obracania zdjęcia i tak widać, że psica jest piękna:loveu: Podobno psy upodabniają się do swoich właścicieli :lol: Widać ma to po mnie:evil_lol: Zaraz.. a może to było odwrotnie? Tak czy siak - jesteśmy obie pikne :megagrin: ocelot napisał(a): Oby się w końcu coś z tym leczeniem udało, na pocieszenie dodam, że dziewczyny jesteście wielkie. Dzięki slapcio i Tobie abaporu - Kraksa żyje. W schronisku taki przypadek nie miałby szans, Kraksuli już by nie było... Nie tracimy nadziei, że coś się ruszy. A Kraksiuk nigdzie ode mnie (lub od Hanki, mojej Mamy) już nie pójdzie - nasza Ci ona. Howgh. Quote
ocelot Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 Ha to Ci wspaniała wiadomość:loveu: teraz tylko... dobre wieści o zdrowiu małej by się przydały Quote
Magdina Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 abaporu napisał(a):Podobno psy upodabniają się do swoich właścicieli :lol: Widać ma to po mnie:evil_lol: Zaraz.. a może to było odwrotnie? Tak czy siak - jesteśmy obie pikne :megagrin: Nie tracimy nadziei, że coś się ruszy. A Kraksiuk nigdzie ode mnie (lub od Hanki, mojej Mamy) już nie pójdzie - nasza Ci ona. Howgh. Bosko!!Super!!!taki domek to na medal jest! Quote
abaporu Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 Odpowiedź z Brna: Dear Ms.Roszak. Problem of your dog is fracture and luxation of sacral vertebrae and not fracture of L7 (last lumbar vertebra). So it is the reason for all clinical symptoms. In this area there are only few nerves for legs so it is the reason for normal walking, but there are nerves for tail, bladder and perineal area so they are damaged. Problem of bladder is abolish detrusor reflex with absent detrusor contraction and it makes bladder expression difficult. In this case your treatment is uneffective. We don't know range of damage but it's not important in this reason because we can't repair nerves and if we can repair fracture of bones, damage of nerves is irreversible, so the prognosis is hopeless. You can try treatmen with Bethanecol or Cisapride - they can stimulate detrusor contraction, but with uncertain prognosis again. Petr Šrenk, Věra Laptěvová, JAGGY Brno Quote
ocelot Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 Taa, ciotka wszystko jasne, zwłaszcza, że ja angielskiego nie w ząb:p Quote
abaporu Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 Szybki telefon do Lenarcika - Bethanecol nie (lek na inne schorzenia niż u Kraksy), Cisapride do rozważenia, jeszcze sprawdzi. Rozważa też podanie jej atropiny, jeśli zwiększona dawka Myolastanu (aktualnie bierzemy 1,5 tabletki dziennie) nie pomoże do poniedziałku. Quote
abaporu Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 [quote name='ocelot']Taa, ciotka wszystko jasne, zwłaszcza, że ja angielskiego nie w ząb:p sorry, zakręcona jestem. Już tłumacze na szybko: Problemem Twojego psa jest złamanie kręgu i zwichnięcie torebki stawowej kręgu krzyżowego, nie ostatniego lędźwiowego (L7). To jest przyczyna symptomów jakie mamy. W tym obszarze jest niewiele nerwów nóg, dlatego normalnie chodzi, ale są nerwy idące do ogona, pęcherza oraz obszaru kroczowego - i te są uszkodzone. Problemem jest zniesienie odruchu wypierania moczu, gdzie brak jest skurczu mięśnia wypieracza moczu - to sprawia, że wyciśnięcie pęcherza jest trudne. W tym przypadku stosowane przez Ciebie leczenie nie przynosi efektu. Nie wiemy, jaki jest zakres zniszczeń, ale to w sumie nie jest teraz ważne, gdyż nerwów i tak nie naprawimy, a jeśli nawet możemy naprawić złamanie, uszkodzenie nerwów jest (może być) nieodwracalne, wtedy rokowania są niedobre. Możesz spróbować leczenia Bethanecolem lub Cisapride - leki te stymulują skurcze mięśnia wypieracza moczu, jednak rokowania są znów niepewne. Quote
Agnie Koty Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 No tak..... W zasadzie nie spodziewałam się rewolucji ale....:-( To pięknie, ze dajesz jej dom, naprawdę cudownie...:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.