olgaj Posted October 31, 2008 Posted October 31, 2008 [quote name='Reno2001']Myślę, że nawet nie małe i Szajbusowi należą sie przeprosiny od jednej z dziewczyn. A może w końcu inni dowiedzą się jakie sa plany dotyczące Tobiego? Jak widzę, to jakaś ścisła tajemnica. Dobrze byłoby wiedziec, czy pies jedzie do domu czy nie. I jeszcze jedno, jesli KTOŚ nie życzy sobie telefonów w sprawie adopcji psów lub zamierza dalej uprawiac swoją prywatę pod egidą fundacji, niech określi sie z góry. Tu nie ma miejsca na opryskliwośc i niegrzeczne zachowania w stosunku do zainteresowanych ludzi. Na to nie ma wytłumaczenia i pozwolenia nie będzie. Fundacja jest jak firma-trzeba dbac o jej dobre imię, jesli chce się skutecznie pomagac. Jeśli KTOŚ tego nie rozumie lub zrozumiec nie chce, może powinien sie zastanowic, czy aby na pewno praca w fundacji jest mu pisana. Kierownie się chwilowymi emocjami może kosztowac nas wszystkich bardzo wiele. Niestety za działanie jednostki odpowiada cała organizacja. Wszystkich wolontariuszy proszę o ustosunkowanie sie do powyższego. Przepraszam a do czego mamy sie ustosunkowac? Quote
szajbus Posted October 31, 2008 Posted October 31, 2008 Kobitki spokojnie proszę, bez emocji. Sprawa jest delikatna i naprawdę nie potrzeba jej wywlekać na forum publiczne. Dziś skontaktowała się jedna z dziewczyn, powiedziała mi jak było i na jej miejscu tez nie wydałabym psa tamtej osobie. Ps. Owszem byłam z deka wkurzona wczoraj, ale nie jestem z tych co się szybko obrażają i trzeba je przepraszać. Gdybym chciała z tej sytuacji zrobić "zadymę" to wkleiłabym osobiście e-maila od pana admina portalu ogłoszeniowego z odpowiednim dopiskiem. Chciałam sprawę wyjaśnić polubownie i dlatego kontaktowałam się na gg z niektórymi osobami. Kobitki, po tym co dziś usłyszałam to naprawdę nie wydałabym tej pani nie tylko psa, ale nawet ptaszka w klatce. Trochę mnie dziwi, ze od razu osądzono na forum niektóre osoby nie wyjaśniając sprawy u źródła. Nie osądzajmy nikogo za szybko, bo można człowiekowi zrobić krzywdę, człowiekowi, którzy wbrew pozorom działał dla dobra psa, a o to w tym wszystkim chodzi. Quote
olgaj Posted October 31, 2008 Posted October 31, 2008 Ponawiam pytanie do czego mamy sie ustosunkowac? Jaka prywate i konkretnie kto? I kto ma sie zastanowic nad praca w fundacji? I co ma " Prezes " do pracy "wolontariuszy" jak nas nazwano? Quote
hanka456 Posted October 31, 2008 Posted October 31, 2008 Jednego tylko nie rozumiem o jakich wolontariuszach jest mowa. O ile mnie pamięć nie myli Fundacja z nikim nie podpisywała umowy o wolontariat. Więc jeśli w ten sposób omawia się sprawy Fundacji, to może jaśniej, bo postronne osoby które to czytają nic z tego nie rozumieją, bo i po co. Uważam, że słowa jakie padły pod adresem "wolontariuszy", mogą być głęboko niesprawiedliwe. Wiem z doświadczenia, że ludzie są bardzo czasem niezrozumiale wymagający wobec organizacji a sami nie widzą swoich braków. Quote
Niewiasta_21 Posted October 31, 2008 Author Posted October 31, 2008 Jestem zszokowana całą sytuacją i sposobem w jaki zostało to wywalone na wątek bez uprzedniej nawet najmniejszej konsultacji z "wolotariuszami - ktosiami" co jest poprostu nie do pomyslenia. To tyle,brak mi słów. Quote
Reno2001 Posted October 31, 2008 Posted October 31, 2008 Cóż, emocje, emocje ... A wolontariuszami chyba jesteśmy wszyscy? I wszyscy jesteśmy zaszokowani. Quote
Reno2001 Posted October 31, 2008 Posted October 31, 2008 olgaj napisał(a):Grunt to potrafić przyznać się do błędu. A może tego nie zrobiłam??? :oops: Niestety czasami zdarza się człowiekowi szybciej zadziałac niz pomyślec :eviltong: Quote
szajbus Posted October 31, 2008 Posted October 31, 2008 Wygląda na to, ze sprawa się wyjaśniła co mnie bardzo cieszy.:multi: Quote
anovip1 Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 Tobi czeka na domek . Czy ktoś pokocha pięknego psiaka ? Quote
olgaj Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 Jest pewien organizacyjny problem. Tobiego trzeba wykastrowac, nie mamy pieniedzy na kastracje, niemamy go gdzie umiescic na na chwile kastracji. Sprawa niestety jest lekko zawieszona. Jutro jedziemy do Tobiego. Prosimy o pomoc. Jestesmy tak zawalone praca ze naprawde nie mamy jak tego zorganizowac.:-( Quote
ewatonieja Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 jak wygląda zycie ToBIEGO w dt? czy on jest cały czas na dworze? czy mieszka w budzie? deklaruje 100 zł na kastrację, jest to połowa kwoty czy ktoś sie dołozy?:oops: Quote
hanka456 Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 Życie Tobiego, to bieganko, jedzonko i spanko. Tobi jest bardzo energicznym małym hulaką. Quote
szajbus Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 To dobrze. W młodym ciele , młody duch! :evil_lol::evil_lol: Quote
rita60 Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 [quote name='ruda76']Tobiś dzis pojechał do domu.[/quote] :-onaprawde,to cudnie,badz szczesliwy piesku:multi: Quote
ewatonieja Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 o żesz a co z jajkami?:cool3: sprawdzi ktoś poźniej czy uciete? Quote
szajbus Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 Oby domek pokochał go całym sercem. Bądź szczęśliwy Tobisiu Quote
olgaj Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Sprawdzi, Pani zobowiazala sie do kastracji. Quote
Jo37 Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Trzymam kciuki za Tobiego . mam nadzieję ,że tym razem sie uda . Quote
ruda76 Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 Dzis dzwoniłam do Tobiego. Pani zadowolona, zachwycona, ze grzeczny, ze postawia głowke do głaskania , ze rodzina nim zachwycona:loveu: Tobis nie atakuje papugi a wrecz unika jej kiedy ona chce sie do niego przytulic ( tej papugi troszkę sie z Olą obawiałysmy:evil_lol: ) nie wchodzi jeszcze na kanapę ale pani nad tym pracuje:p aby i na łozeczku lezał;) wyglada na to, ze to własnie " ten" dom :loveu: Quote
ruda76 Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 monika55 napisał(a):Tobisiu, badz szczesliwy. Mam taka nadzieję bo jego " szczescie" mnie troszkę kosztowało. Mandat i punkty karne ( moje pierwsze w życiu) i awaria auta po syfnym paliwie zatankowanym na stacji:p Quote
ewatonieja Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 o kurna :/ jakby troszke pechowy ten Tobi :)) ale znam bardziej pechowe przypadki, od teraz moze byc juz tylko lepiej i musi :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.