Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No to czekam na dalsze wieści... Ale macie rację, może ja dla niej z miękka jestem, bo szczeniak, bo wyrzucona...

Aha... Już pisałam skąd wiem, że do walk, że nastawiana na agresję... Prosto ze źródła niestety :(

No nic, młoda jest, może uda się jej znaleźć dobry domek...


A w klatkę bym zainwestowała...jakbym miała za co :( Mam jeszcze 4 konie na utrzymaniu, z czego 2 chore przewlekle, a to niestety skarbonka bez dna...

  • Replies 80
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Starlette napisał(a):
No to czekam na dalsze wieści... Ale macie rację, może ja dla niej z miękka jestem, bo szczeniak, bo wyrzucona...

Aha... Już pisałam skąd wiem, że do walk, że nastawiana na agresję... Prosto ze źródła niestety :(

No nic, młoda jest, może uda się jej znaleźć dobry domek...


A w klatkę bym zainwestowała...jakbym miała za co :( Mam jeszcze 4 konie na utrzymaniu, z czego 2 chore przewlekle, a to niestety skarbonka bez dna...

Daję wiadomość znajomy osobom, może ktoś się odezwie.
Jaka Twoja decyzja? Pies zostaje, czy nie? Muszę wiedzieć.

Posted

Klatke na juz mozna pozyczyc, tylko w tytule dodac DZIS KLATKA KENNEL KRAKOW lub JUTRO SCHRON DLA ASTKi - KTOS MA?

i podrzucac watek wysylac pw gg maile etc etc
w mapie dogo sa klatki w polsce w roznych miejscach weszka niestety pozyczyla komus ale moze ktos ma

Posted

[quote name='Starlette'] Nie chodzi tylko o to, że demoluje mi mieszkanie (to też, bo jest wynajęte:(), ale o to, że zaczynam bać się o siebie i mojego ONka... Czy ktoś znający się na temacie mógłby wziąć ją na tynmczas lub polecić miejsce gdzie dobrze by się nią zajęto? Oprócz psów mam jeszcze 4 konie i nie bardzo mogę pozwolić sobie na pogryzienie...:( A widzę i wiem, że nie am sobie rady...

Nie uszczesliwiajcie nikogo na sile. Po co te klatki, po co, to stare amerykanskie metody, NIESKUTECZNE, na "dzien dobry" a teraz ta moda do Polski trafila!!!
Dwa, dziewczyna nie mieszka w swoim mieszkaniu i jak zycie pokazuje, zazwyczaj zle to sie konczy dla psow:shake:

Posted

Ciotki kochane!
Ale ta sunia zaczęła też być agresywna do ONka,którego Starlet adoptowała tydzień temu! A pies ma problemy psychiczne,bo znowu zaczyna się wygryzać,odkad to diablątko znalazło sie też u Starlet!
Problem widzę jest ogromny-ja myślę,że nie można "poświęcać" jednego psa-adoptowanego z wyboru,bo Starlet jechała po niego specjalnie-kosztem drugiego,który na dobra sprawę ma przecież właścicieli-pożal się Boże z takimi!:angryy:

Posted

Margo05 napisał(a):
Na allegro widziałam klatki po ok. 250 zł.

nie , to nie jest dobre rozwiązanie :shake:
dwa psy , adoptowane w jednym czasie , z problemami u osoby która nie ma doświadczenia - to nie wyjdzie :cool1:
szczególnie , że psy o tak różnych charakterach ...

Posted

Jakby coś , to jest 2 letnia suczka , astka - BEZPROBLEMOWA , łagodna do ludzi i zwierząt , nauczona czystości .... do oddania , bo się znudziła frajerowi i nie ma się kto nią zajmować .... ot kaprys gówniarza , kupił by dziewczynie zaimponować , laska kopnęła go w zad i pies poszedł w kąt ... długa historia ... dodam , że tym debilom już kilka razy wyrwałam psa z rąk .... ten jest kolejny i w sumie się zastanawiam czy tym razem uwolnić psa .... ale czy nie wezmą kolejnego - NIEWIEM

to jest ta suczka

Posted

;) Vektra, niech Ona jednego psa wyprowdzi na prosta a potem moze o drugim myslec i ...w swoim mieszkaniu.

;) Przeciez wiesz, ze w Krezelu czekają psy, czeka Nadia tez(z mojego podpisu),czeka asttowata mix sunia, przyjazna do innych psow, ludzi, jest z innymi psiakami w oborze:shake: ale ja do wynajmowanego mieszkania psow nie oddaje,....juz...

Posted

Podałam link, bo mowa o kupnie. Ja również nie jestem przekonana do klatek. Tym bardziej w takiej sytuacji. Jednak ja się nie znam i są to tylko moje odczucia :cool3:

Posted

Strasznie Wam wszystkim dziękuję... Dziś pojechałam do koni, ale suni nie brałam, bo strasznie ostatnio atakowałą tamtejsze dzieciaki, więc po powrocie zastałam Sajgon tam gdzie ona siedziała (kuchnia) i czyściutki pokoik gdzie siedził ONek... Nawet prześcieradła na łóżku nie ruszył...
Zaraz ruszam z psiakami na spacer, ale zgodnie z tym co już mi tutaj (i nie tylko, bo rozuściłam wici wśród "psiowych" znajomych) mówicie nie zatrzymam suni dla samych pięknych oczu... Zwłąszcza, że mieszkanie od znajomych, że przysługę mi wielką wyświadczyli (to raz), a dwa- nie miałam z tą rasą nic do czynienia. Poza tym suni lepiej będzie jak znajdzie domek u kogoś kto ją wychowa... Zwłaszcza, że naprawdę jest coraz gorzej...

Posted

Nadal nic... Jutro jak wrócę do domu będę musiała podjąć chyba ostateczne kroki- sunia znów skoczyła na Oskarka, znó próbowała gryźć w zabawie... Nie mam siły na to :( Przykro mi...

Zawsze chętnie pomagałam wszystkim potworom, ale tym razem się poddaję :(

Posted

no to nie rozumiem , zabawa czy agresja ?
bulle się bawią brutalnie , nie zaprzeczam , moje też się nie ranią .... no ale nie szyłam nigdy.

Oddaj ją , uśpij ... bo widzę , że zaczynasz dramatyzować

Posted

Nic nie znalazło się dla diablicy? Może jeszcze ktoś tu zajrzy z dobrą wieścią-choć powoli trace nadzieję!
U astów przepełnienie,nawet tych nieskrzywionych psychicznie nikt nie chce!:placz:
U Ciebie zostać nie może-to pewne,ale co z nią zrobić?
Zostaje Ci oddanie,lub uśpienie-jak radzi Vectra!

Posted

Of course, najłtwiej tak... Ale ja nie chcę jej wyrzucać tak po prostu jak poprzedni właściciel. Nie umiem nad nią zapanować, nie czuję się na siłach, dlatego staram się jej zorganizować nowy dom. Nie znam się na bullach. Wszyscy w moim otoczeniu mieli sznaucery, owczarki, mixy... Astki były 2- a raczej mixy- ale po szkoleniu i starsze. Dużo starsze...

W zabawie każdy szczeniak podgryza. Ale nie tak mocno!!!

Z sunią jest strasznie nierówno- w domu atakuje obcych zaraz na wejściu, na spacerze boi się każego. W domu męczy psa i z zabawy robi się np rozerwane ucho, ale na spacerze już jest zupełnie inna rozmowa. Nie wyprowadzę się do parku, żeby czuć się pewnie w jej obecności. Poza tym niszczy miezkanie- gdyby było moje pół biedy, ale wynajęłam, od znajomych, więc nie mogę sobie na zniszczenia pozwolić.

Może dramatyzuję. Ale zaczynam się bać...

Posted

Starlet!
Sam fakt,że to wynajęte mieszkanie jest wystarczającym powodem do podjęcia decyzji o oddaniu suni!
Nie możesz sobie pozwolić,aby na zime zostać z 2 psami na ulicy!!
Wiem,że to dla Ciebie trudna decyzja,bo ja też jestem "miękka",musisz na obecną chwilę stać się egoistką!
Może jeszcze do jutra zdarzy się cud i mała znajdzie,choćby DT,ale jeśli nie...:-( Życie zmusza nas do podejmowania kontrowersyjnych decyzji-niestety!

Posted

Starlette napisał(a):


W zabawie każdy szczeniak podgryza. Ale nie tak mocno!!!

Tak właśnie gryzą , MOCNO i rozumiem , że jest to dla Ciebie szok i rozumiem , że delikatny pies jest przez to raniony

Starlette napisał(a):

Z sunią jest strasznie nierówno- w domu atakuje obcych zaraz na wejściu, na spacerze boi się każego. W domu męczy psa i z zabawy robi się np rozerwane ucho, ale na spacerze już jest zupełnie inna rozmowa. Nie wyprowadzę się do parku, żeby czuć się pewnie w jej obecności. Poza tym niszczy miezkanie- gdyby było moje pół biedy, ale wynajęłam, od znajomych, więc nie mogę sobie na zniszczenia pozwolić.

A wiesz , ja odnoszę wrażanie , że po prostu przerasta Cię myśl o fakcie posiadania bullowatego , faktomania ... mordercy , wyrwane aorty i takie tam .....
Ja mam w domu aktualnie 13 tygodniowego bullowatego , gryzie obrzydliwie , 3 starsze psy poszatkowane wiszenie na uszach , ogonie, łapach , jądrze samca - NORMA .. nie napiszę że jest nierówno , też sunia ...bo to normalne , że szczeniak chce się bawić , taki szczeniak , psa rasy bardzo żywiołowej
Niszczy ? oj , to też bardzo typowe dla tej grupy psów .... już pisałam powód , pisane było jak zapobiegać ...
Mnie się wydaje , że ten pies jest jak każdy przeciętny bullowaty , nie wychowany , był bity i raczej nie jest nienormalny ani agresywny ....


Starlette napisał(a):

Może dramatyzuję. Ale zaczynam się bać...

AMEN


Na pocieszenie Ci powiem , że ja nie poradziłam sobie z owczarkiem niemieckim , też po przejściach , też była młoda .... zupełnie nie rozumiem tych psów , słabych psychicznie .... moje błędy wychowawcze doprowadziły do tego , że stała sie obrzydliwie agresywna do pozostałych moich psów - pitbull i doberman - opuściała nasz dom .... w całości , mimo że tak fikała i rzucała się szczególnie do pitbullki , że z powszechnie panującej opinii o bullowatych ... pitbullka powinna ją rozszarpać ...

Starlette napisał(a):
Nadal nic...

w jeden dzień , bez pracy , próby , chęci ..... nic nie zdziałasz
pies się nie zmienia w jeden dzień , tu potzreba czasu i obustronnej współpracy .. A wy się rozmijacie .... Ty się stresujesz , boisz , dramatyzujesz ...
a w tym psie co się dzieje ? jak myślisz ?

Jak byś się czuła będąc w obcym miejscu , sama , odpychana , nielubiana , wszyscy by się Ciebie bali , czuli niechęć , odraze , antypatię .. wyprowadzili 3 raz dziennie na spacer i dali miskę ? Do tego każdy Twók ruch , słowo , gest interpretowali jako przejaw chorej agresji ?

Psa to nie wystarczy mieć , szkolić , karmić , wyprowadzać na spacer ...
Psa tzreba rozumieć .. może są rasy które działają jak autoaty , wystarcza im smakołyk .... ale nie inteligentne psy , takie jak właśnie TTB ..


ehhhhhh .....

Posted

To nie do końca jest tak... Nie jest tak, że się z nią nie bawię, czy nią nie zajmuję- może po prostu rzeczywiście tkwi gdzieś we mnie głeboko przekonanie o bullu jako mordercy i podświadomie zupełnie nie daję sobie z nią rady. Codziennie na każdym spacerze ćwiczę z nią i ćwiczę z ONkiem, ale nie mam nigdy pewności co do tego jak się zachowa.

Może to tak trochę jest, że każdemu jakaś inna rasa pasuje i z innymi ma problem?

Posted

Vectra!
Ty masz charakter odpowiedni dla tej rasy!;)
A Starlet nie! Ja np.też nie-jak opisujesz zabawy szczeniaka-dla mnie "przerażające"! Trzeba faktycznie znać te psy,nie bać się i taką właśnie rasę kochać!:lol:

Posted

Vectra czytam z uznaniem i zaciekawieniem - nie znam TTB jak wielu z nas
i ucze sie, ucze nie mam tez takiego charakteru, bym pewnie czula sie stosujac rady, ale prosze pisz jak najwiecej, ten watek wkleje sobie jako przyklad do kazdego gdy trafi sie podobna historia, jesli nie uda mi sie szczesliwie Ciebie zastac

Bardzo dziekuje, i zycze na dogo jak najwiecej takich rad i podejscia, jak Twoje!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...