malawaszka Posted October 24, 2004 Posted October 24, 2004 Właściciele dużych psów musieli uciekać,żeby Lunka nie pożarła im pociech :D :D To dopiero agresor :wink: :oops: prawdziwy pies obronny - dlatego nie musimy już zostaważ na ćwiczenia obrony z Wami bo my to jush opanowane mamy :evilbat: Quote
AniaP Posted October 24, 2004 Posted October 24, 2004 do niedawna było dwa razy w tyg, ale na czas jesienno-zimowy jest raz w tyg. w soboty No to trochę szkoda, że tylko raz w tygodniu. :( Ja niestety wpadłam już w małe uzależnienie od spotkań w szkole :silly: , więc cieszę się, że chodzimy na spotkania trzy razy w tygodniu. Dobrze, że mała też lubi jeździć na zajęcia i jest tam już coraz pewniejsza siebie. :kciuki: a i jeszcze muszę napisać, że Luna jak wróciłyśmy do domu koło 15 to padła i spała jak zabita do 20 te emocje ją wykończyły No pewnie. Przecież przeżycie to dla niej nie małe. U nas też jest spanko po szkole, choć może już nie takie dłuuuuugie :-? (po przedszkolu Asti spała dłużej). Quote
malawaszka Posted October 24, 2004 Posted October 24, 2004 do niedawna było dwa razy w tyg, ale na czas jesienno-zimowy jest raz w tyg. w soboty No to trochę szkoda, że tylko raz w tygodniu. Ja niestety wpadłam już w małe uzależnienie od spotkań w szkole, więc cieszę się, że chodzimy na spotkania trzy razy w tygodniu. no fajnie by było częściej ale też nei wiem czy bym wyrobiła czasowo i kasowo na przejazdy... bo ta cholerna ropa $^#%$&@$^%@ Quote
AniaP Posted October 24, 2004 Posted October 24, 2004 no fajnie by było częściej ale też nei wiem czy bym wyrobiła czasowo i kasowo na przejazdy... bo ta cholerna ropa Czasowo jak na razie nie jest źle (udało nam się być na wszystkich spotkaniach), a przejazdy... mam tylko albo aż 10 km w jedną stronę i to bez świateł i korków, ale za benzynę też się trochę uzbiera, to fakt. Quote
malawaszka Posted October 25, 2004 Posted October 25, 2004 ja mam 30 km w jedną stronę, ale aż mi goopio o tym tu pisać w porównaniu z tym ile ma Sylwia z Wawki :))))) ale jeszcze muszę powiedzieć, że w zyciu nie spotkałam jeszcze tak superaśniego boksera jakim jest Sylwii psisko - po pierwsze jest ogromny :o pięknie zbudowany - wielka głowa - jak prawdziwy samiec, ale co mnie urzekło najbardziej - widząc że Luna do niego podchodzi zestrachana ale ciekawa :))) nie wstał tylko na leżąco podczołgiwał się do niej z wielkim uśmiechem na pycholku :)))) 0 chciał sie z nią bawić :))))))) to było boskie jednak nawet taki wspaniały pies jeszcze nei dal rady przekonać Luny że nie chce jej zrobić krzywdy bo po tych wspaniałych podchodach rzucała się na niego :((( a ja znowu najadłam się wstydu :/ Quote
AniaP Posted October 25, 2004 Posted October 25, 2004 widząc że Luna do niego podchodzi zestrachana ale ciekawa )) nie wstał tylko na leżąco odczołgiwał się do niej z wielkim uśmiechem na pycholku ))) 0 chciał sie z nią bawić )))))) to było boskie jednak nawet taki wspaniały pies jeszcze nei dal rady przekonać Luny że nie chce jej zrobić krzywdy bo po tych wspaniałych podchodach rzucała się na niego No to teraz wyobraź sobie parę: corsiak i sheltie. Widzisz to? :wink: Nie dalej jak w ub. czwartek, jest już ciemno, godz. 21. Jak zwykle po zajęciach, puszczamy psiaki do wybiegania, a my wchodzimy na taki mały ogrodzony teren dla właścicieli, z którego zaraz jest wejście do naszego "pomieszczenia biurowego-socjalnego". A w tym pomieszczeniu na swoim posłaniu śpi sobie smacznie 28-miesięczny corsiak naszego szkoleniowca. :) Oczywiście Asti wpycha się za nami i.. ryms do środka do corsiaka. :evilbat: Oczywiście wszyscy czekali, że Asti ze strachem ucieknie gdzie pieprz rośnie. :( A tu... ogólne zdziwienie. :o Nic strasznego się nie stało. Asti stanęła sobie w drzwiach, popatrzyła, że wielkolud zmierzył ją wzrokiem, więc spokojnie wyszła sobie na zewnątrz. Ale wielkoluda chyba zainteresowało maleństwo (no i pewnie też pozostałe psy za ogrodzeniem) , bo postanowił leniwie wyleźć ze swojej kanapy. I co...? :o I znowu nic strasznego. Asti spokojnie, bez strachu przywitała się z nowym kumplem, on też się z nią przywitał, a potem... często się kręciła wokół niego jakby czuła się w jego obecności spokojna i bezpieczna. :D Poczekaj, trochę socjalizacji w szkole, trochę na co dzień i... z czasem Lunka też tak będzie reagować. :kciuki: Oczywiście pod warunkiem, że ten drugi psiak będzie się zachowywał w stosunku do Lunki bardzo spokojnie. Asti też potrafi uciekać, wariować i prowokować małe czy średnie psiaki. :-? To na pewno też zależy od zachowania i charakteru spotkanego psa: ten drugi jest spokojny i przyjażnie nastwiony- nasz też, ten drugi jest niespokojny i niepewny - nasz też różnie reaguje. A do tego jeszcze dochodzą nieświadome nasze reakcje i nastawienie. :x Quote
malawaszka Posted October 25, 2004 Posted October 25, 2004 wow marzy mi się takie niespanikowane spotkanie z dużym psem - i to jeszcze z molosem - nie wiem czemu ale na nie bardziej reaguje i jeszcze na duże kudłacze bo taka była ta sucz która ją pogryzał :(( ale damy radę i już niedługo będziemy się bawić z tamtymi psiakami :)))) hihihi marzenia :)))) Quote
malawaszka Posted October 30, 2004 Posted October 30, 2004 no i jesteśmy w domu po drugim spotkaniu :roll: Luna już śpi :lol: dziś dla odmiany rzuciła się na amstaffkę :evil: biedna sunia się wystraszyła - i nawet się nie odgryzła - to jest dopiero cudny psiak :D bo nie wiem co by zostało z Luny jakby się odgryzła :-? no - postępów chyba jeszcze niet bo goopota drze japę i nic przez to nie słyszy - muszę ją przekrzyczeć żeby dotarło i tym sposobem ja stracę głos :-? hahah a najlepsze było to że nie mogłam (ja) sobie poradzić ze zwrotami przy chodzeniu przy nodze :oops: :lol: jak goopek jakiś nie mogłam połapać się jak to się mam odwracać i przekładać tą smycz - ostatnia łajza - w końcu wytłumaczono mi to krok po kroku jak debilowi i wtedy dotarło :oops: :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.