Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 12k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

a pytanie , czy pies będzie miał siłę biegać - jak to takie wydarzenie :evil_lol:
ubierz długie grube buty i weź grube rękawice
linka bardzo ładnie przecina skórę ludzką w chwili łapania jej jak pies biegnie :)

Posted

Vectra napisał(a):
a pytanie , czy pies będzie miał siłę biegać - jak to takie wydarzenie :evil_lol:
ubierz długie grube buty i weź grube rękawice
linka bardzo ładnie przecina skórę ludzką w chwili łapania jej jak pies biegnie :)


Nie zadałam pytrania czy pies będzie miał siłę biegać.
Może to źle wytłumaczyłam.
Pytaniem czy to dobre rozwiązanie miałam na myśli linkę:cool1:
Linka firmy DOGtrace posiada rączkę

Posted

Domka_Czika napisał(a):
Nie zadałam pytrania czy pies będzie miał siłę biegać.
Może to źle wytłumaczyłam.
Pytaniem czy to dobre rozwiązanie miałam na myśli linkę:cool1:
Linka firmy DOGtrace posiada rączkę

to już dostałaś odpowiedź , linka służy do nauki przywoływania :lol:
a nie do wybiegania psa .... i dalej to samo napiszę ... bardzo boli .. nawet z rączką ...

z tego co widzę na stronie DOGtrace , linki są w dziale "pomoce do szkolenia"

Posted

Vectra napisał(a):
to już dostałaś odpowiedź , linka służy do nauki przywoływania :lol:
a nie do wybiegania psa .... i dalej to samo napiszę ... bardzo boli .. nawet z rączką ...

z tego co widzę na stronie DOGtrace , linki są w dziale "pomoce do szkolenia"


Dzięki, że mi odradziłyście :)
To nie miało być wredne tylko upszejme jak coś:roll:
To może doradzicie jeszcze coś praktycznego dla małego szczura co biega z prędkością światła? Bo na zwykłej smyczy to raczej bym go nie utrzymała, a wolę mieć nad nim jakąś kontrolę...

Posted

Jeśli boisz się że na łące pies Ci ucieknie to jedynym rozwiązaniem jest długa linka, którą możesz sama zrobić z linki albo taśmy parcianej kupionej w pasmanterii + karabińczyk, nie musi to być akurat linka Dogtrace bo linka to linka z raczką czy bez przeciąć może skóre jak brzytwa.

Posted

Vectra to uważasz, ze pies nie powinien biegać wcale?:-o
Czy dziewczyna ma puścić luzem psa, którego nie może odwołać?
Czy może po prostu trzymać go na krótkiej smyczy, przy nodze i nie patrzeć na to, że roznosi go energia?

Posted

Karilka napisał(a):
Vectra to uważasz, ze pies nie powinien biegać wcale?:-o
Czy dziewczyna ma puścić luzem psa, którego nie może odwołać?
Czy może po prostu trzymać go na krótkiej smyczy, przy nodze i nie patrzeć na to, że roznosi go energia?

wiesz , trochę odwracasz kota ogonem ... raczej wywnioskowałam , że pies nie biega aktualnie ... moje od święta chodzą na smyczy :lol: ale biegać od święta by nie mogły , bo by je rozwaliło .....

linka ok , jasne że tak , ale psa trzeba nauczyć przybiegania .. bo bez współpracy i właściciel i pies się męczą
zanim pójdziesz na łąkę , to ćwiczenia - do mnie , chodź , zbiórka czy jak tak chcesz by pies rozumiał :p

nie spuszcza się ze smyczy , psa który nie wie co to wolność ;)

Posted

Vectra napisał(a):
wiesz , trochę odwracasz kota ogonem ... raczej wywnioskowałam , że pies nie biega aktualnie ... moje od święta chodzą na smyczy :lol: ale biegać od święta by nie mogły , bo by je rozwaliło .....

linka ok , jasne że tak , ale psa trzeba nauczyć przybiegania .. bo bez współpracy i właściciel i pies się męczą
zanim pójdziesz na łąkę , to ćwiczenia - do mnie , chodź , zbiórka czy jak tak chcesz by pies rozumiał :p

nie spuszcza się ze smyczy , psa który nie wie co to wolność ;)


Pies biega- na podwórku. Ale chciałabym zabrać go na łąkę gdzie jest więcej przestrzeni. I daltego to pytanie.
Nad przywoływaniem musimy popracować. Bary mieszka u mojej babci- więc nie mam z nim stałych kontaktów. Widzimy się raz na tydzień. Wtedy ćwiczę z nim, ale on jako że taki bohater to co usłyszy to tam biegnie, żeby przypadkiem ktoś nie wszedł na posesję zanim Bary go nie obwącha:shake:

Posted

Vectra no dobra ale skoro ma psa nieodwołalnego to chyba lepiej, zeby go miała na lince, niż żeby spitolił gdzie horyzont sie kończy.
Jasne, że pies powinien umieć przybiec na komende, tyle, że to jest tak jasne i łatwe (z dnia na dzień) jak stworzenie domowych warunków psom w schroniskach :evil_lol:.

"nie spuszcza się ze smyczy , psa który nie wie co to wolność ;-)"

No to jak mam psa , który siedział całe życie na łańcuchu to znaczy, ze mam całe życie go już trzymać na uwięzi?:diabloti:

Posted

Domka_Czika napisał(a):
Pies biega- na podwórku. Ale chciałabym zabrać go na łąkę gdzie jest więcej przestrzeni. I daltego to pytanie.
Nad przywoływaniem musimy popracować. Bary mieszka u mojej babci- więc nie mam z nim stałych kontaktów. Widzimy się raz na tydzień. Wtedy ćwiczę z nim, ale on jako że taki bohater to co usłyszy to tam biegnie, żeby przypadkiem ktoś nie wszedł na posesję zanim Bary go nie obwącha:shake:

Moja propozycja jest taka , spacer na łąkę TAK , ale nie na bieganie .. a spacer.Zwiedzanie , łażenie ...
Bo skoro on nie kontaktowy na podwórku , to na polu czmychnie przy najbliższej okazji ... linka nie pomoże
Spacerki na smyczy poza domem , dużo zabawy na podwórku ....
Na podwórku można super psa wymęczyć ;)

Posted

Vectra napisał(a):
Moja propozycja jest taka , spacer na łąkę TAK , ale nie na bieganie .. a spacer.Zwiedzanie , łażenie ...
Bo skoro on nie kontaktowy na podwórku , to na polu czmychnie przy najbliższej okazji ... linka nie pomoże
Spacerki na smyczy poza domem , dużo zabawy na podwórku ....
Na podwórku można super psa wymęczyć ;)


Tylko na początku on i tak będzie szaleć a nie ładnie iść przy nodze, więc nie wiem jak z nim sobie na smyczy normalnej poradzę.
To że na podwórku można psa wymeczyć- to wiem, szczególnie gdy ma się do dyspozycji drewienka z których można robić hopki( tylko gadzina zawsze pod nimi przechodzi:diabloti:)

Posted

[quote name='Karilka']

"nie spuszcza się ze smyczy , psa który nie wie co to wolność ;-)"

No to jak mam psa , który siedział całe życie na łańcuchu to znaczy, ze mam całe życie go już trzymać na uwięzi?:diabloti:
zawsze widzisz drugie dno ?
skoro pies nie zna , to chyba logiczne , że należy go zapoznać - tak czy nie ?

no ale może faktycznie , dla niektórych biegający piesek to szczyt szczęścia ... gorzej jak piesek pobiegnie za daleko :p wtedy płacz i zgrzytanie zębami.

Lepszy pomysł na wybieganie , nienauczonego powrotu psa - rowerek :cool3:


Tylko na początku on i tak będzie szaleć a nie ładnie iść przy nodze, więc nie wiem jak z nim sobie na smyczy normalnej poradzę.

na lince tym bardziej sobie nie poradzisz :lol:
a skad wiesz , że będzie szaleć ? próbowałaś ?

dobra obroża ew szelki , mocna smycz ... możesz zacząć naukę na podwórku ;)

To że na podwórku można psa wymeczyć- to wiem, szczególnie gdy ma się do dyspozycji drewienka z których można robić hopki( tylko gadzina zawsze pod nimi przechodzi:diabloti:)

a jesteś pewna , że w sposób właściwy dobierasz sport do predyspozycji psa ?
nie każdy pies lubi skakać , tak jak aportować , pływać , chodzić na śladzie .. etc
popróbuj różnych "dyscyplin" a nóż trafisz w jego gust.
No i dwa , psa trzeba stopniowo nakręcać na zabawę , jeśli nie chwyta od razu ..
z tego co piszesz , lubi stróżować - to jest jego hobby ?

a naj , to zaprzyjaźnij się z nim , tak by Cię ubóstwiał i tylko z Tobą chciał spędzać czas ...
No i nic na siłę :lol:

Posted

Oj, a ja jestem zdania, że skoro pies właściwie całe życie spędził na podwórku, to nie będzie pewny siebie po za nim.
Domka_Czika nie lepiej po prostu pójść z psem na spacer socjalizująco - szkoleniowo - przygodowy na zwykłej 2 metrówce?
Po co chcesz psa na siłę uszczęśliwiać zabierając go na łąke, gdzie niby miałby się wybiegać, skoro ma swoje własne podwórko? Niech teren obcy skojarzy sie psiurowi ze wspólną pracą i mile spędzonym czasem a nie jakimśtam wybieganiem na lince.

Po za tym jak chcesz linke to mam 10 metrówke nie używaną, z cienkich - mocnych. Natomiast nie ręcze za przecinanie skóry, jeśli pies jest silny:evil_lol:

Posted

Vectra napisał(a):

nie spuszcza się ze smyczy , psa który nie wie co to wolność ;)


generalnie, jeżeli pies już poczuje wolność- wtedy mamy problem.
3 lata biegania na lince. Tylko i wyłącznie.

Posted

[quote name='Karilka']Oj, a ja jestem zdania, że skoro pies właściwie całe życie spędził na podwórku, to nie będzie pewny siebie po za nim.
Domka_Czika nie lepiej po prostu pójść z psem na spacer socjalizująco - szkoleniowo - przygodowy na zwykłej 2 metrówce?
Po co chcesz psa na siłę uszczęśliwiać zabierając go na łąke, gdzie niby miałby się wybiegać, skoro ma swoje własne podwórko? Niech teren obcy skojarzy sie psiurowi ze wspólną pracą i mile spędzonym czasem a nie jakimśtam wybieganiem na lince.

Po za tym jak chcesz linke to mam 10 metrówke nie używaną, z cienkich - mocnych. Natomiast nie ręcze za przecinanie skóry, jeśli pies jest silny:evil_lol:

Na podwórku spędził zaledwie pół roku bo to znajdka taka, bo mi w zimę na kolana wskoczył i zasnął to nie było wyjścia- nie mogłam go zostawić na tym mrozie:roll:
Co do tej socjalki się boję- kiedy widzi psa za bramą to tak wyszczekuje, jeży się- nie wiem czy tak zachowuję się tylko na 'swoim' czy wszędzie i po tej wsi chodzić z psem to aż strach, bo całe watachy chodzą wygłodzonych:shake: Ludzie niby je mają, ale oczywiście nie karmią to te na wieś idą zagryzać kury itd.:shake: No, ale będzie trzeba kiedyś spróbować, ale to chyba z kimś bardzo odważnym:evil_lol:
Wiecie co? Teraz wakacje idą to jadę do babci na 2 tyg. to może coś mi sie z nim uda zrobić, tylko muszę smaki w zoologu kupić:evil_lol:
Co do sportów- o lubi skakać, ale raczej z góry na dół: O tak , ale nie wiem czy to jest bezpieczny sport, dlatego szukam jakiegoś innego i na razie to sobie tylko upatrzył:roll:
jednak na razie pozostaniemy na podwórku, a kiedy opanuję go trochę to spróbuję na jakiś powazneijszy spacer...:roll:

Posted

Co do tej socjalki się boję- kiedy widzi psa za bramą to tak wyszczekuje, jeży się- nie wiem czy tak zachowuję się tylko na 'swoim'

Norma , oko w oko , już nie będzie taki chojrak :)
tylko jeśli idzie o dzikie watahy psów , to takie spotkania , mogą być tragiczne w skutkach.

Masz podwórko , tam baw się z psem ..... pies nie potrzebuje aż takich przestrzeni , by być szczęśliwym , można mu tak urozmaicić zabawy na podwórku , że będzie miał w zadku pola :evil_lol:
wyjdź z moimi prosiakami na pola :diabloti: będą przeć i tak na podwórko - bo tam jest fajniej , bo tam nie ma zasad , można wszystko , są zabawki , zabawy , zajecie ...
węszenie po zagonach kapusty - nudzi je ;)

Posted

Vectra czy to takie drugie dno to nie wiem.
Dla mnie to było to pierwsze dno.

Mój pies miał to samo co Ty masz z Gramem.
Wykręcanie się z obroży, wyrywanie razem z rękoma pańci, przegryzania i wszystkie inne, możliwe sposoby, umożliwiające poczucie wolności.
Po wydostaniu się z "uwięzi" - psa nie ma.

Sie wkurw... i dałam mu tyle tej wolności, że biedny się tym znudził.:roll:

Posted

diabelkowa napisał(a):
to powodzenia w wybieganiu na flexi... puscisz ja razem z psem ?


Już to pisałam, ale powtórzę. Wybieganie to nie bezsensowne puszczenie psa z piłką na 2 godziny, tylko zmęczenie go.
Można zapiąć psa na flexi, dać mu te 5 metrów i spacerować. Pies biega w przeciwnych kierunkach, od krzaczka do krzaczka i robi więcej kilometrów niż my podczas wspólnego spaceru. Ale tego jest taki minus, że samemu trzeba się nachodzić ;)
A ponieważ....

Vectra napisał(a):
linka służy do nauki przywoływania :lol:
a nie do wybiegania psa .... i dalej to samo napiszę ... bardzo boli .. nawet z rączką ...


A post był na temat "wybiegania" a nie szkolenia, to polecam flexi (więcej niż zwykła 2 metrowa smycz, wygodniej)

Domka_Czika napisał(a):

Wiecie co? Teraz wakacje idą to jadę do babci na 2 tyg. to może coś mi sie z nim uda zrobić, tylko muszę smaki w zoologu kupić:evil_lol:


No i ten post zmienia całkiem postać rzeczy. Jeżeli jednak chcesz z nim ćwiczyć. Kup linkę i ćwicz powroty.
Ale pamiętaj żeby go najpierw zmęczyć, potem ćwiczyć. Jak będzie "w dzikim szale" po wyjściu pierwszy raz na łąkę to od razu nie zacznie współpracować

Posted

Tinka:) napisał(a):
generalnie, jeżeli pies już poczuje wolność- wtedy mamy problem.
3 lata biegania na lince. Tylko i wyłącznie.

czasem trzeba mu bardzo uprzykrzyć tą wolność :lol: dużo pracy , no może są wyjątkowe wyjątki , których się nie da zreformować
moja Lalunia miała zapędy , powsinogi .... ale ja bardzo daleko i celnie rzucam , na lince była dwa razy , pierwszy i ostatni ... ślad na nodze mam do dziś.Tylko że to pit 30 kilowy
No i dwa , nie miała bym odwagi by aportowały na lince.
A samo bieganie dla biegania , moich psów raz nie męczy , dwa nie uszczęśliwia ....

ale tu mamy jeszcze inny przypadek , szczególny - pies nie jest własnością pytającej , pies nie zna żadnych reguł ....
Więc linka ok , jak nauczy się życia na smyczy

Posted

Karilka napisał(a):
Domka_Czika naucz psa wspólnej pracy.


I tak zrobię, tylko muszę trochę na dogo poszperać:evil_lol:
Bo jednak mój pekińczyk nie jest tak czujny i energiczny jak Bary:diabloti:
czyli na początku psa wymęczyć, a potem uczyć?:cool3:

Posted

[quote name='Karilka']
Mój pies miał to samo co Ty masz z Gramem.
Wykręcanie się z obroży, wyrywanie razem z rękoma pańci, przegryzania i wszystkie inne, możliwe sposoby, umożliwiające poczucie wolności.
Po wydostaniu się z "uwięzi" - psa nie ma.

o nie, wyrywania się z obroży i tym brdziej gryzienia u mnie nie ma, ani nigdy przenigdy nie było! a tylko by spróbował :angryy: problem jest taki, że do pewnego momentu jestem BOGIEM dla psa, nie odejdzie ode mnie na 5m. Po 5m ma mnie w doopie, zazwyczaj, bo ostatnimi czasy(tj. 1,5 roku) częściej do mnie wraca- ale cały czas na lince, na sprawdzonym terenie. Tylko to pies myśliwski jest, on ''kocha'' zwierzaczki. Ptaszki już mniej, bo mu się znudziły ;) co ciekawe nasze pole gdzie chodzimy na spacery jest tuż za płotem domu- w ogrodzie jest super grzecznym aniołkiem...
[quote name='Vectra']czasem trzeba mu bardzo uprzykrzyć tą wolność :lol: dużo pracy , no może są wyjątkowe wyjątki , których się nie da zreformować
moja Lalunia miała zapędy , powsinogi .... ale ja bardzo daleko i celnie rzucam , na lince była dwa razy , pierwszy i ostatni ... ślad na nodze mam do dziś.Tylko że to pit 30 kilowy
No i dwa , nie miała bym odwagi by aportowały na lince.
A samo bieganie dla biegania , moich psów raz nie męczy , dwa nie uszczęśliwia ....


to chyba mój taki jest :evil_lol: bo co za diadeł, z ktorym przez 3 lata praktycznie codziennego ćwiczenia nie można dojść do porozumienia... bardzo proszę, nie uogalniajmy ;)

Posted

o losie, jakbym miala 3lata chodzic z psem na lince, to bym zabila najpierw jego, potem siebie chyba...:roll:
zeby nie bylo , ze off... czemu tak malo jest dostepnych obrozy RD M...???:roll:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...