Hanas Posted August 6, 2004 Posted August 6, 2004 od 1 mc mam sznaucera miniature białego, kupionego juz w wieku 5mc. pies strasznie wyje gdy jestem w pracy. 2 tyg urlopu cwiczyłam małymi krokami wychodzenie 2,5,10,20min, nawet do 1h był cicho.stosujemy w praktyce torie dominacji(wie juz gdzie jego miejsce w hierarchii stada).były postepy, jednak od 3 dni znów pracuje i wszystko wróciło ze wzmorzona siłą.ma właczone radio, zamkniety balkon.zostaje 8h.nie robi siku,ani zadnych innych zniszczeń.jest ułozony,grzeczny na co dzien.jednak sasiedzi sie skarza.były juz konsultacje z szkoleniowcami,wet.proby z klatka (w niej tez by wył-zaniechałam).kosci do obgryzania.nic nie dziala,pies wyje rozpaczliwie całe 8h. co robic? oddac go innej rodzinie, która jest non stop w domu? zakup 2 psa nie wchodzi w gre-kawalerka za mała.nie mam rodziny w poznaniu. czy ktos za drobna opłata mógłby odwiedzić Morgana w ciągu dnia? hania Quote
MałGośka Posted August 6, 2004 Posted August 6, 2004 Haniu - śledziłam Twój wątek na pl.rec.zwierzaki i uważam, że i tak Morgan poczynił spory postęp :-) Moze napisz też na behawior lub wychowanie. Poznaniacy - wspomóżcie dziewczynę! Może podpowiecie kogoś kto sie zna na takich "beznadziejnych" przypadkach i cos tu zaradzi... Quote
JoannaP Posted August 6, 2004 Posted August 6, 2004 ul.Ks.Mieszka tel.8230-997 , dr Edyta Karaklimus - behawiorysta nie wiem czy to jeszcze aktualne dane, ale możesz spróbować Quote
Mecka Posted August 6, 2004 Posted August 6, 2004 ten problem przeżyliśmy z psem rodziców, niestety jego juz nie a niesmak po kłótniach z sąsiadami pozostał. Było to strasznie kłoptliwe. Co mogę doradzić to faktycznie najęcie kogoś kto go odwiedzi, ale może to się skończyć tym, że będzie tęsknił jeszcze bardziej i robił dodatkowo bałagan. Z jedyną skuteczną metoda walki - oczywiście poza ułożeniem psa- jest pozbawienie go poczucia samotności zapewniając innego towarzysza. Odwrócił on uwagę od samotności, może to być kociak jeśli pies je toleruje. U nas się udało, trochę jednak zbyt późno. Mieliśmy też psiaka , któremu raz zdażyło się niemiłosiernie wyć, kiedy oboje z mężem wyjechaliśmy spod bloku, a on to widział,bo w dobrej wierze podstawiłam mu pufę pod okno. To był błąd, który szybko dał sie naprawić, ale czasem właśnie jakieś głupstwo wywołuje u psa frustracje i wyje. Myślę, że na pewno pomoc behawiorysty pomoże, a jeśli towarzysz okazałby się rozwiązaniem( myśmy najpierw "pożyczyli" kota znajomej dla sprawdzenia) to pomyśl o tym. pozdrawiamy Quote
zoja Posted August 6, 2004 Posted August 6, 2004 Jesli nie masz czasu na trening odwrazliwiania (stopniowy trening powienien trwac nie mniej niz 3 miesiace, pies przez ten czas nie powienien byc sam w domu), pogadaj z weterynarzem na temat lekow. Najczesciej uzywanym do separation anxiety (nie majacej NIC do czynienia z "pozycja psa w stadzie" tak na marginesie) jest Clomipramine hydrochloride http://www.petwellness.com/dog_clomi_disc.asp Polska wersja tego leku nazywa sie Anafranil. Istnieja inne, ale ten jest najpopularniejszy i prawdopodobnie najbezpieczniejszy. Podawanie leku musi byc powiazane z treningiem odwrazliwaiania. Lek wlasnie ten trening umozliwia, bo pies nie jest w ciaglej panice i jest w stanie sie uczyc. Lek nie sprawia, ze pies jest "ledwo przytomny" czy w inny sposob otumaniony. Clop. hydr. stosuje sie tez dla ludzi na leczenie obsessive-compulsive disorders (na to tez pomaga u psow). NIE jestem weterynarzem, ale lek stosowalam na kilku psach (przechowuje psy ze schroniska dopoki nie znajda domu) z sukcesem i bez skutkow ubocznych. Oczywiscie pod nadzorem weterynarza. Tak wiec znajdz jakiegos "oswieconego"... Z calych sil trzymam kciuki, na prawde wiem co to znaczy... Quote
Flaire Posted August 9, 2004 Posted August 9, 2004 Oczywiście w klatce będzie wył, pewnie jeszcze bardziej, jeżeli nie jest do niej przyzwyczajony jako do swojego "bezpiecznego azylu". Klatka nie jest magicznym "antywykusiem". Natomiast pies, który uzna klatkę za swoje ulubione miejsce, miejsce, w którym czuje się bezpiecznym i szczęśliwym, najprawdopodobniej nie będzie w tym ulubionym miejscu wył. Ale takiego uznania dla klatki trzeba psa stopniowo nauczyć - a zamykanie go w klatce na dłuższy czas nieobecności zanim uważa ją za swoje ulubione miejsce uczy go czegoś wręcz przeciwnego. Quote
Tagir Posted August 9, 2004 Posted August 9, 2004 13 lat temu kupiłem sznaucerke min. (czarno srebrną)....no i dopiero po tym fakcie i przeczytaniu ksiazki dowiedziałem sie ,ze parwdopodobnie moja pociecha jest tzw. "dzwonkiem alarmowym". jak sie okazało nie tylko dzwonkiem ale i wiecznym utrapieniem.Kochamy ja bardzo ale uczciwie powiem ze nie zaryzykuje nigdy wiecej...Za kazdym razem kiedy przychodzili goscie było szczekanie - NIE USTAJACE -oraz to co ty teraz przezywasz czyli wycie podczas nie obecności.Dopiero jakos od 6 mc to wszystko sie skończyło bo sunia zachorowała i nie ma po prostu sił.Kiedys nie było specjalistów od zachowania.Moze oni ci pomoga. Jeżeli nie to poprostu znajdź lepszy dom temu psiakowi bo nie dasz sobie rady. Przykro mi ze tak pesymistycznie piszę ale po tych kilkunastu latach mam prawo...Tobie zyczę udanych mimo wszystko konsultacji ze specjalista...pozdrawiam Quote
Hanas Posted August 10, 2004 Author Posted August 10, 2004 WIEM ze klatka nie rozwiaze problemu.on wybrał miejsce za kanapą i juz go nie wykurzam, a niech sobie tam siedzi.wogóle wybiera bardzo wąskie nory(MIEDZY ROWEREM A ŚCIANĄitp.) wszystkich zainter.sąsiadów uprzedziłam ze pies bedzie wył, ale jest w trakcie szkolenia. podobno zaczyna ok 12.00 i wyje do 16 az przyjde. to i tak lepiej niz całe 8h. ja wierze w niego i chce mu pomóc. nie chce wydac psa tylko dlatego ze jest problemowy. o ile sasiedzi nie dadza mi pisemnego ponaglenia pozbycia sie psa - bede o niego walczyła.tylko prosze o rady.boje sie ze tylko teoria dominacji nie pomoze.w ksiazce tak jest prosto opisane,a w praktyce to jest róznie,a kazdy pies inny. dziekuje za komentarze, wszystkie sa cenne. no i oczywiscie jahull - 13 lat wycia i szczekania psa-to zdecydowanie za duzo:) jak na moje warunki mieszkaniowe.szkoda ze tak własnie miałes, ja wierzę w to ze ktos mi pomoze.... Quote
Hanas Posted August 13, 2004 Author Posted August 13, 2004 czytałam o tym leku. wydaje mi się ze jest dobry i spokojnie moge mu go podać, ale chyba w tym tygodniu Morgan zrobił spore postępy. sasiadka mówiła za jeden dzień był cały czas cichutko. faktycznie jak wracam do domu jest cisza, z tym ze pies nie spi. siedzi i jest wpatrzony albo w balkon albo w drzwi wejsciowe. Bardzo lubi balkon. na codzien czesto na nim przebywa. rano, po 1h bieganiu po parku sam biegnie na balkon i tam zostaje. wtedy wychodzę. mysle ze tam sobie odpoczywa, potem trafia na moje smakołyki pochowane dla niego w różnych miejscach pokoju. radio ma włączone non stop. jestem dobrej mysli. Quote
Gulka Posted August 13, 2004 Posted August 13, 2004 Hej Hanas!!! Mam dokładnie taki sam problem z moją sznaucią mini z tym że ma ona już 2 latka. Niedługo idę do pracy i nie wiem co to będzie. Już teraz płacze w niebogłosy cały czas gdy nas nie ma. Przypomnę że też zna swoje miejsce w stadzie - Amichen Bonding, ale z wyciem nie mogę sobie poradzić, dodam, że jest nieco bojaźliwa. Jest po tresurze na PT - niestety nie zadwaliśmy egzaminu ze względu na jej lęk przed obcymi - w pierwszej fazie sędzia jest obowiązany pogłaskać psiuna, a ona by tego nie przeżyła, poza tym bardzo się słucha. Sąsiedzi też juz mają dosyć i wcale im się nie dziwię. Czy mogłabym uzyskać od Ciebie więcej info o tym jak dokładnie uczysz swego sznaucia pozostawania samemu w domu. Prosze o pomoc!!!! Góra kości i ciastek, zabawek tez nie pomaga. Quote
Hanas Posted August 13, 2004 Author Posted August 13, 2004 nulka podaj swój adres @ lub gg jesli masz. ja daje mu tylko 1 zabawke i 1 kosc. zostawiam radio. cwiczyłam i cwicze nadal zostawanie na 1,2,3,5,10min.nigdy sie z nim nie witam jak wracam.uciszył sie jak inne psy pokazały mu gdzie jego mniejsce.byłam u pani co miała sznaucery i tam piszczał za mna - one go przywołaly do porządku. i tak 5 razy wychodziłam u niej. na dziłce zamykałam go w domku - okrążalam domek wchodziłam, dawałam nagrode jak był cichutko. ale ja nie wiem czy on w tej chwili nie wyje... raz ma gorsze a raz lepsze dni. dzis jak spałam rano,wyciągnął z kosza bieliznę i ją całą zmęczył-nie nadaje sie do noszenia juz.i to pod moim okiem ze tak powiem,bo wiedział ze jestem w domu.zabawki jemu szybko sie nudzą.mam tez takie co jedzenie wysypują jak sie je turla-jak zje wszystkie granulki-to przestaje sie nia interesowac.to jest trudne.duzo prób miałam.cała masa do opowiadania.dlatego lepiej bybyło pogadać.albo zadaj konkret.pytania Quote
malawaszka Posted August 13, 2004 Posted August 13, 2004 Hej! Dziewczyny - witam nowe sznauceromaniaczki i zapraszam na Sznaucery http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewforum&f=49 :P Niestety mam podobny (aczkolwiek łagodniajszy) problem ze sznaucerką mini - tyle, że ona w dzień spoko zostaje kilka godzin, ale jak jest już ciemno czy jak czasem musi w nocy zostać na trochę - to hałasuje strasznie :-? ja niestety nie mam za bardzo jak jej uczyć bycia samą w domu- bo pracuję w domu i nie mogę specjalnie wychodzić z pracy, żeby ją nauczyć siedzenia cicho :-? Quote
Gulka Posted August 14, 2004 Posted August 14, 2004 Hej!!! Mój Mail ula1080@interia.pl Dzięki za rady. My ćwiczymy w domu przy zamkniętych drzwiach od pokoju jest o.k. Ale moja jest taka cwana że jak czuje zapach człowieka to się zupełnie nie odzywa. Jak wychodzę na klatkę to jak upora się ze swoimi zabawkami to po około 10-15 min zczyna koncert. sprawdzałam. Tak więc ćwiczyłam ją i nagradzałam za każde bycie cicho w domu , doszliśmy do 45 minut. Jak na razie. Ale sie nie poddajemy. Malawaszka super jest mieć pracę w domku. Moja sznaucia by tak chciała, ale niestety. Zazdroszczę. Ja niestety nie mam innych sznauciów do pomocy :cry: A szkoda bo mogłyby się przydać. Malawaszka dzieki za zaproszenie. Odezwiemy się wkrótce. Quote
Hanas Posted August 16, 2004 Author Posted August 16, 2004 Hej! Dziewczyny - witam nowe sznauceromaniaczki i zapraszam na Sznaucery http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewforum&f=49 :P Niestety mam podobny (aczkolwiek łagodniajszy) problem ze sznaucerką mini - tyle, że ona w dzień spoko zostaje kilka godzin, ale jak jest już ciemno czy jak czasem musi w nocy zostać na trochę - to hałasuje strasznie :-? >a zapalone światło nie działa? wiem ze na noc to niezbyt dobry pomysł, >ale może duża kość do gryzienia? obgryzania.... >także należy jej pouczyć troszke w ciemnościach wychodząc na klatkę >na 2 min, na 5 min pozostawiając ja w ciemnościach. (jak sie zasłoni >wszystkie okna, to juz ok 21,30 bedzie miała noc.A wtedy jeszcze parę >razy możesz wejść i wyjsc, bo poźniej sasiedzi sie beda denerwować. Quote
malawaszka Posted August 17, 2004 Posted August 17, 2004 Na szczęście to bardzo rzadko się zdarza, żeby musiała zostać w nocy sama, więc nie bardzo mam jak ją nauczyć, bo jak jesteśmy w domu to ciemności się nie boi. Jka jest taka potrzeba to wolę kogoś poprosić żeby był z nią w domu, bo to tylko w razie jakiegoś np wesela w rodzinie. Quote
Hanas Posted August 17, 2004 Author Posted August 17, 2004 jaką podać dawkę leku Anafranil psu o masie 5 kg? tabletki 10mg. podobno 1x dziennie wieczorem, ale proszę o wskazówki. hanas Quote
NiczQsia Posted August 26, 2004 Posted August 26, 2004 Ja również mam podobny problem ze szczeniakiem. Podobny, ponieważ mój piesek nie może zostać sam w mieszkaniu, nadew na 15 minut, ponieważ niszczy wszystko, co stanie mu na drodze. Wychodząc z domu, malec zostaje w osobnym pokoju, jednak tam nie ma mebli itp., poprostu "gołe" ściany i myślę, że dlatego tak panicznie nie lubi tego miejsca, czuje się tam nieswojo. Najdłużej szczeniak zostaje sam w domu do 4 godzin, ale gdy zamykam drzwi pokoju, odrazu straszliwie wyje i skrobie w drzwi. Gdy go wypuszczam, po przyjściu do domu jest wogóle "nie do życia". Nic do niego nie dociera, uciaka w kont, zwija się w "kłębek" i zamyka oczka, jakby się czegoś bał.. Tteraz mały ma już pół roku, ale nadal nie chce zostawać sam w domu.Teraz ostatnie 2 miesiące byłam cały czas non stop z nim w domu, ale od następnego tygodnia szczeniak będzie musiał znów pozostać sam w domku. To dla mnie bardzo dręczący kłopot.. :( Quote
coztego Posted August 27, 2004 Posted August 27, 2004 NiczQsia, może warto sprawić psiakowi klatkę? Wpisz klatka do wyszukiwarki tu na Dogomanii, wyskoczą Ci posty (Flaire się zna na klatkach). Pies nauczony siedzenia w klatce czuje się w niej bezpiecznie, a jednocześnienie ma możliwości aby cokolwiek zniszczyć. Duży ten Twój psiak? Co z niego wyrośnie? Hanas, o wyciu topiki też już były. 100% sposobu nie ma. Moi sąsiedzi mają wyjącego psa, i wyje już od lat. Kiedyś kupili mu królika, tak im doradził wet, ale nie pomogło. Może spróbuj Twojemu takie królicze towarzystwo zafundować? A może jakieś inne atrakcje? Może taką piłkę do której wkłada się smakołyki, jak pies się bawi to smakołyki wypadają... i ma co robić. Quote
coztego Posted August 27, 2004 Posted August 27, 2004 NiczQsia, już zauważyłam, że Twój pies to husky 8) Może na "Grupie 5" Ci pomogą? Quote
Hanas Posted September 1, 2004 Author Posted September 1, 2004 Wszystkich zainteresowanych informuje, że Morgan definitywnie przestał wyć. Obeszło się bez leków i innych drastycznych metod. pozdrawiam.pa hanas Quote
malawaszka Posted September 1, 2004 Posted September 1, 2004 opisuj Hanas jak tego dokonałaś - dla potomnych się przyda taka instrukcja :wink: 8) Gratuluję sukcesu :angel: Quote
Hanas Posted September 1, 2004 Author Posted September 1, 2004 wszystkie metody opisałam przy okazji siegania juz po leki - na Weterynarii - gdzie temat brzmiał "Anafranil - lek dla psa?" lub jakos podobnie. przeszłam: jedzenie w celu odwrócenia uwagi od mojego wychodzenia; ćwiczenia odwrażliwiania 1.2.3.5.10 min wychodzenia na klatkę schodową i nie witania sie z nim jak wracałam; i klatke; i inne metody(hierarchia stada-co gówno dała), ale wybrałam ostatecznie: nie witanie sie z psem po kazdym powrocie przez 3-5min,chociaż on na mnie skacze i szczeka i gryzie - jak sie uspokaja - wtedy mówię "no chodź do mnie". mysle ze ciwczenia wejsc i wysc dały efekt. oraz 1,5h rano w parku z innym psem, który go wymęczył na maxa. zostawiam radio włączone, daje kosc do obgryzania na balkonie, kupiłam bude z materiału, w której ma spać(ale czy spi jak mnie nie ma?nie wiem).oddzieliłam płotkiem pokój od korytarza (pokój nie ma drzwi - pies drapał w drzwi wejsciowe i nasłuchiwał kazdego kroku). i chyba pokazałam mu ze czyjes wyjscie to nic strasznego.Chłopak wychodził ode mnie i gasił światła i zakluczał drzwi, a ja zasypiałam i on z czasem przestał sie tym ekscytować.kładł sie pod moim łóżkiem, nie odprowadzał go nawet do drzwi. teraz jak wychodze też siedzi na balkonie, a nie pod drzwiami. Ale z nudów gryzie np. owczą skórę - użarł chyba 1/4, rozszarpał segregator z fakturami, zażarł dyskietkę wystającą z komputera, gąbke ze swojej budy (teraz spi na takiej poszarpanej) i inne papiery co go kusiły. ma gryzaki, kosci prasowene, buciki do gryzienia - ale papier mu smakuje i owieczka.... Quote
malawaszka Posted September 1, 2004 Posted September 1, 2004 ehhh skąd ja to znam z papierami - Luna mi wyciąga śmieci z kosza w pokoju - na szczęście w tym koszu są tylko papiery :roll: Quote
Hanas Posted September 1, 2004 Author Posted September 1, 2004 tylko jak mi zeżarł wazny dokument klienta (bo troche wystawał z segregatora) to miałam niezły zgryz... dyskietek nie zostawiam w stacji dysków - bo sam sobie wyciąga. owczą skóre - musze wyrzucić, bo obgryziona i oskalpowana jest nieziemsko... dlaczego nie siega po swoje gryzaki? myslę ze gotowana kość sprawia mu dużą radośc bo az raz ją wyśwignął przez balkon i leżała na trawniku (nie mam pojęcia jak on ją musiał podrzucić aby wypadła) teraz przed wyjsciem mówie mu "zobacz co dla ciebie mam" i z ta koscia wedruje na balkon i on sie cieszy jak osiołek a ja wtedy wychodze i on nawet tego nie słyszy... Quote
Hanas Posted September 1, 2004 Author Posted September 1, 2004 acha i morgan na początku kwalifikował sie wg mnie na "separation anxiety" i chciałam podac mu ten lek Clomipramine hydrochloride (Anafranil) ale na całe szczęście, doszłam do wniosku ze postępy Morgana nie wskazują na tę chorobę i nie pomyliłam się, choć byłam bardzo wystraszona i przejęta jego wyciem i bałam sie ze bede musiała go wydać komus.... zla jestem tylko na sasiadke co mówila ze pies jej nie przeszkadza, a jednoczesnie karteczke anonimową napisała o uciszenie psa...( Po takiej anonimowej kartce pytałam wszystkich sasiadów o zachowanie psa i nawet każdemu wreczyłam pisemne przeprosiny, i dobrze ze Morgan gdzieś ok tygodnia po tym sie uspokoił, bo nie wiem jak bym sie czuła wiedząc ze oni tam mnie psioczą nadal...) Mysle sobie, ze ta sasiadka nie miała odwagi mi powiedziec wprost ze jej to przeszkadza, ale było minęło. Oby innym problemów nie było z nia... Morgan jest u mnie równe 2 mc i 1,5mc zajęło nam uporanie sie z problemem. Pozdrawiam wszystkich Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.