diuna_wro Posted September 14, 2008 Author Posted September 14, 2008 Wstrzymajmy się z ogłoszeniami, skoro Namaaschild ją weźmie na stałe (jeśli nie pogoni jej kotów). Quote
diuna_wro Posted September 14, 2008 Author Posted September 14, 2008 ARKA napisał(a):A kolejka wiadomo, ze po Klarę ustawi sie sama:p Klara ;) chyba ładniej niż Sara. Klara nie dość, że zabrała Rudemu Felkowi posłanie, to dziś pozbierała jego zabawki i sobie je tam zaniosła. Prawdziwa kobieta:evil_lol: Quote
ARKA Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 diuna_wro napisał(a):Klara ;) chyba ładniej niż Sara. Klara nie dość, że zabrała Rudemu Felkowi posłanie, to dziś pozbierała jego zabawki i sobie je tam zaniosła. Prawdziwa kobieta:evil_lol: ;) Sara tez ładne imie, mialam Sarunie, juz nie zyje, guz sutka:shake: Teraz mam Fele, od trzech lat.;) czyli mamy klub felciowych. Tylze moja Fela w przeciwienstwie do Twojego Felka to kawał kobity. :mad:dzis rano dobrala sie do jedzenie kotow, calą torebke suchego kociego wrąbala(porcje parodniową), zaradna kobita. Quote
NaamahsChild Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Klasa - sympatycznie:razz: Myślę, że Ikarek (mój kocurek, bardzo ją polubi, to totalny wariat - mam go na aviku) oraz drugi kotek zareagują pozytywnie. Rozmawiałam ze współlokatorką - nie ma nic przeciw, także teraz czekam na plan zajęć i pierwsze chwile z tą pięknością:roll: Quote
majqa Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 3mamy kciuki za powodzenie przedsięwzięcia!!! Buziaki dla kociaka!!! :loveu: Quote
ARKA Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 [quote name='NaamahsChild']Klasa - sympatycznie:razz: Myślę, że Ikarek (mój kocurek, bardzo ją polubi, to totalny wariat - mam go na aviku) oraz drugi kotek zareagują pozytywnie. Rozmawiałam ze współlokatorką - nie ma nic przeciw, także teraz czekam na plan zajęć i pierwsze chwile z tą pięknością:roll: Czy mam rozumiec,ze mieszkasz w wynajetym mieszkaniu? Quote
NaamahsChild Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Wszystko na ziemi wskazuje na to, że uda mi się ją zatrzymać, ale na razie podchodzę do tego na spokojnie - muszę z wszystkimi porozmawiać i zastanowić się nad świętami (moja goldenka boi się innych psów), ale damy radę! Quote
diuna_wro Posted September 14, 2008 Author Posted September 14, 2008 Ta, Namaaschild mieszka w wynajętym mieszkaniu:roll:. Quote
NaamahsChild Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Tak, mieszkanie mam wynajęte razem z koleżanką z weterynarii. Właścicielka nie ma nic przeciw, podczas podpisywania umowy informowałam ją, że będą zwierzęta. Sąsiedzi też wiedzą i się zgadzają- więc nie widzę problemu. Quote
epe Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 To jakie są szanse,że nie każą jej oddać psa? To często się zdarza-niestety!:-( Quote
NaamahsChild Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Właścicielka wyraziła zgodę, od której odwołania nie ma. Koleżanka z wetu orzekła, że nie ma problemu, pozostają zasadnicze dwa: jak Klara zareaguje na moje kocięta i jak zostanie rozwiązana kwestia świąt (w wakacje biorę ją ze sobą). Quote
ARKA Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 [quote name='NaamahsChild']Koleżanka z wetu orzekła, że nie ma problemu, pozostają zasadnicze dwa: jak Klara zareaguje na moje kocięta i jak zostanie rozwiązana kwestia świąt (w wakacje biorę ją ze sobą). Czy jestes samodzielna, czy ze tak powiem 'na utrzymaniu Rodzicow"? Wiesz, milosc miloscia ale pieniadze na utrzymanie psa(szeroko pojete) trzeba miec; warunki, czas, pieniądze. A potem po zakonczeniu studiow to roznie bywa, a nie "jakos to bedzie":shake: Przemysl jednak dt. Suni stabilny, do konca zycia, dom sie nalezy, jak kazdemu psu/kotu/krolikowi itp, zresztą. Właścicielka wyraziła zgodę, od której odwołania nie ma. Na pismie masz tą zgode, ilosc zwierząt nieograniczona? Quote
NaamahsChild Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Mam dwa kociaki, królika i koszatniczkę. A w domu rodziców psa. Zobaczymy jak będzie, chwilowo gwarantuje jej DT. Jak już napisałam wcześniej - nie chcę się deklarować na szybko, to jest sprawa, która wymaga przemyślenia i dokładnego przeanalizowania. Choć, fakt faktem - zdążyłam już ją pokochać. Finansowo wydoję na pewno, tym bardziej, że prócz pieniędzy otrzymywanych od rodziców, sama będę zarabiać. Zobaczymy na spokojnie. Quote
NaamahsChild Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Może i jestem młoda, zależna finansowo od rodziców, mieszkająca w wynajmowanym mieszkaniu. Ale jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli - mogę jej zaoferować wszystko, o czym może marzyć. Dla psa najważniejszy jest ciepły kąt, pełna miska i, najważniejsze, ludzkie serce, kochające bez względu na cokolwiek. Quote
ARKA Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 [quote name='NaamahsChild']Może i jestem młoda, zależna finansowo od rodziców, mieszkająca w wynajmowanym mieszkaniu. Ale jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli - mogę jej zaoferować wszystko, o czym może marzyć. Dla psa najważniejszy jest ciepły kąt, pełna miska i, najważniejsze, ludzkie serce, kochające bez względu na cokolwiek. Wlasnie to"małe" JEŚLI jest NAJWAZNIEJSZE. Samo serce nie wystarczy do szczesliwego zycia; do pelnej miski i cieplego kąta, jak zycie pokazuje. Przepraszam ale nie jestes dla mnie odpowiednim stalym opiekunem dla suni, dt byc moze tak ale nie jako opiekun na stale. Sunia jest mloda, ma szanse teraz, poki co, jeszcze, na odpowiedzialnych opiekunow, nowy dom. Za rok powiesz przepraszam czy za dwa lata, nie moge Ci dac tego co myslalam, ze zrealizuje? Takich rzeczy nie robi sie ZADNEMU psu a szczegolnie takiemu, ktory JUZ byl porzucony. Jego przyszlosc nie moze byc oparta na Twoich marzeniach i myslałam. Quote
NaamahsChild Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 A rzeczywistość nie opiera się na idealizowaniu pewnych faktów. W przeciwieństwie do niektórych, nie rzucam słów na wiatr, dlatego niczego nie obiecuję, bo dla mnie priorytetem jest reakcja posiadanych przeze mnie kociaków. Adoptowałam je i biorę za nie taką samą odpowiedzialność jak i za psa, także za komfort ich życia. Znam tysiące domów, niby bardziej 'odpowiednich', w których zwierzęta czują się nieszczęśliwe, a efekty zauważalne są, gdy zasilają szeregi w schroniskach. Gdyby przeprowadzić ostrą selekcję - to wg Twoich kryteriów na szczęśliwy dom zasłużyłoby ile psów i kotów? Wierz mi, że garstka. Do tego odlicz pewien % przypadków, w których popełnisz błąd w wyborze. Wbrew przekonaniom wielu osób na dogomanii - ktoś, kto nie ma własnego domu z ogrodem, tudzież willi czy rancza i kilku tysięcy miesięcznie na koncie - też potrafi kochać i oddać zwierzęciu to, co najważniejsze. Czasem, kierując się wyborem domu dla zwierzęcia, zapominamy wybierać jak ono, a nie jak człowiek. To trochę przykre. Myślę racjonalnie i wiem, że za rok wiele rzeczy może się zmienić - ale nie tylko w moim życiu. Każdy musi liczyć się z taką ewentualnością. Quote
majqa Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 NaamahsChild napisał(a):A rzeczywistość nie opiera się na idealizowaniu pewnych faktów. (...) Znam tysiące domów, niby bardziej 'odpowiednich', w których zwierzęta czują się nieszczęśliwe, a efekty zauważalne są, gdy zasilają szeregi w schroniskach. (...) Wbrew przekonaniom wielu osób na dogomanii - ktoś, kto nie ma własnego domu z ogrodem, tudzież willi czy rancza i kilku tysięcy miesięcznie na koncie - też potrafi kochać i oddać zwierzęciu to, co najważniejsze.(...)Myślę racjonalnie i wiem, że za rok wiele rzeczy może się zmienić - ale nie tylko w moim życiu. Każdy musi liczyć się z taką ewentualnością. Rzeczywistość owszem potrafi zdrowo zaskoczyć. Ja niestety też znam takie domy, jak wspomniałaś. Nie podzielam przekonania, do jakiego się odwołujesz (willa, ranczo, etc.). Szansę daje się człowiekowi i zwierzęciu, nie rachunkowi prawdopodobieństwa i portfelowi. Te są zawodne. Ja również myślę racjonalnie i choć, jak domyślam się z wpisów, Twoje życie może się wydawać mniej ustabilizowane niż, nie szukajmy dalej, moje, to masz rację, nie przewidzę, co się w moim wydarzy za rok, dwa, trzy. Uważam, że rzeczowo podchodzisz do sprawy, rozpatrując za i przeciw, kalkulując ryzyko. Chwała Ci za to. Jak dotąd nie widzę, by po sunię ustawiała się kolejka. Zdecydowanie nie odbierałabym Ci tej szansy, a tak naprawdę szansy tej suni. Jeśli dalej przeczytam jakieś, wybacz proszę, pierdoły, głupoty etc.zdanie zmienię, człowiek człowieka uczy się cały czas. Dotąd niczego takiego nie zauważyłam. Głowa do góry! Nie ten pies to inny. Zawsze któryś zyska, a inny straci. Quote
NaamahsChild Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 [quote name='majqa'] Uważam, że rzeczowo podchodzisz do sprawy, rozpatrując za i przeciw, kalkulując ryzyko. Chwała Ci za to. Jak dotąd nie widzę, by po sunię ustawiała się kolejka. Zdecydowanie nie odbierałabym Ci tej szansy, a tak naprawdę szansy tej suni. Dziękuję za mądre słowa. Czasem przeglądając niektóre fora dla miłośników zwierząt tracę wiarę w prawdziwość ich uczuć. Raczej egoistyczny konformizm niż zdrowa, szczera relacja. Chciałabym zapewnić tej suni szczęśliwy dom, ale muszę liczyć się z reakcją moich innych zwierząt, których nie mogę deprecjonować z uwagi na nowe stworzenie. p.s. Rozmawiałam dzisiaj z moją przyjaciółką z mieszkania - jest jak najbardziej za, o ile test z kotami uznamy za zdany (ona też ma kotkę). Quote
NaamahsChild Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Ok, ja wyjeżdżam, dostęp do internetu odzyskam dopiero jutro wieczorem. Czekam na informacje o suni (mam nadzieję, że miewa się lepiej? Jak z jej wypróżnieniami? O tej porze powinna już stawać dzielnie na nogi). Porządkuje sprawy, mieszkanie, wpisy - słowem, wszystko, co trzeba, by potem skupić się na Klarze. Czekam na pytania z waszej strony i liczę na poparcie. Trzymajcie kciuki! Jest dla kogo walczyć! Pozdrawiam. Quote
ARKA Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 [quote name='NaamahsChild']A rzeczywistość nie opiera się na idealizowaniu pewnych faktów. W przeciwieństwie do niektórych, nie rzucam słów na wiatr, dlatego niczego nie obiecuję, bo dla mnie priorytetem jest reakcja posiadanych przeze mnie kociaków. Adoptowałam je i biorę za nie taką samą odpowiedzialność jak i za psa, także za komfort ich życia. To jest zrozumiale i oczywiste. Znam tysiące domów, niby bardziej 'odpowiednich', w których zwierzęta czują się nieszczęśliwe, a efekty zauważalne są, gdy zasilają szeregi w schroniskach. Jakos dziwnie te szeregi w schroniskach zasilane sa glownie przed i w trakcie wakcji i w okolicach swiat. Jakos dziwnie sie okazuje,ze ludzi nie stac jest na oplacenie hoteli a taniej jest po wakacjach z ogloszenia zabrac zadarmo nowego psa, wyrzucając poprzedniego. Nie mowie,ze kazdy dom to najszczesliwszy dom dla psa. Wbrew przekonaniom wielu osób na dogomanii - ktoś, kto nie ma własnego domu z ogrodem, tudzież willi czy rancza i kilku tysięcy miesięcznie na koncie - też potrafi kochać i oddać zwierzęciu to, co najważniejsze. Czasem, kierując się wyborem domu dla zwierzęcia, zapominamy wybierać jak ono, a nie jak człowiek. To trochę przykre. Mowimy o stalym domu. Mowimy ze ktos ma wlasny STALY kąt, jakkolwiek to brzmi, male czy duze mieszkanie, czy dom i ten kąt dzieli ze swoimi poodopiecznymi, gwarantujac im tez i odpowiednie zabezpieczenie bytu. Ja uwazam, ze mozesz byc wspanialym dt to tez olbrzymia pomoc a nawet wiecej. Myślę racjonalnie i wiem, że za rok wiele rzeczy może się zmienić - ale nie tylko w moim życiu. Każdy musi liczyć się z taką ewentualnością. Nie mowimy o wypadkach losowych, nie myslisz racjonalnie:shake: Quote
NaamahsChild Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Po prostu chcę ją kochać i być przez nią kochaną. Podchodzę do sprawy na spokojnie, bez nadmiernej ekscytacji. Do usłyszenia jutro. Quote
diuna_wro Posted September 14, 2008 Author Posted September 14, 2008 Klara po drugiej koopce. Już bryka, choć nie pozwalam jej podskakiwać. Dziś dostała u weta drugi zastrzyk z antybiotykiem. Przed chwilą poleciał z niej gęsty, czysty śluz. Mam nadzieję, że to tylko oczyszczanie się dróg rodnych. Szew ma się dobrze, zabiezpieczony sreberkiem, a od jutra kubraczek. Zostawiłam ją dziś samą na ok. 3h, specjalnie zostawiłam otwarte niektóre szuflady, szafy i NIE NISZCZY, nie wyciąga niczego:loveu:. Ma zły nawyk zjadania ze stołu, ale tylko z ławy bo jest na wysokości jej pycha, więc pochłonęła w mig ciastko. Przez chwilę popracowałam nad tym i myślę, że jest duża szansa by ją tego oduczyć. Zżera też to co znajdzie na ulicy, ale daje sobie wyjąć wszystko z pysia. Dziś jak ktoś w lesie wyszedł zza krzaków, zrobiła stójkę, zjeżyła sierść i warczała. Można więc, przy odpowiednim ułożeniu, mieć w Klarze stróża, ważne że się nie boi, więc nie ma niekontrolowanych ataków agresji, jak Felek np.:roll: Jej pierwotni właściciele chyba kazali jej ciągle leżeć na miejscu, bo z niego nie zchodzi, więc co chwilę trzeba ją "zapraszać" - bardzo się wtedy cieszy, a ogon niczym bicz smaga nas po nogach i zrzuca to co na ławie;) Feluś dostał dziś drugie posłanie, które co prawda pamięta jego czasy szczenięce, no ale lepsze to niż podłoga. Spi oczywiście za poduszką, nad głowami, na łóżku:loveu: Ale nie o Felutku mowa... Klara jest bardzo uczuciowym psem, szybko się przywiązuje i mocno kocha. Chciałabym ją oddać komuś, u kogo zostanie na zawsze, więc Namaaschild - jeśli z kotami coś będzie nie tak, proszę Cię natychmiast mi ją przywieź. A najlepiej będzie jak ja pojadę tam z Wami, żeby jej nie stresować. Nie wierzę, by kiedykolwiek od Namaaschild przytrafiło jej się coś złego, jednak fakt, że wynajęte mieszkanie może być problemem - niezbyt wielu właścicieli pozwala na trzymanie zwierząt. Widzę, że mój TZ ją uwielbia, podoba mu się, jest mu jej żal. Oczywiste jest, że dla Klary najlepiej byłoby gdyby została u mnie, zna teren, zna mnie, razem "coś" już przeżyłyśmy, więc jeśli.... aż nie chcę zapeszać. Quote
majqa Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 :-o :-o :-o... czyli jest jeszcze inna opcja. Cicho sza...nie zapeszajmy, jak piszesz...oby, obyyyyyy !!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.