Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wesz, przy sterylizacji aborcyjnej używa się wiecej środków w tym narkozy, a sunia majaczy po zwyczajnie jest przećpana. Ja dzisiaj tez przeżywałam bardzo powazny zabieg 10-letniej suki i ona też cały czas majaczy, a jeszcze na stole bez odruchu źrenicowego, totalnie przecpana jeczała i piszcała 'bo po prostu tak, miała taki kaprys' - nie mozliwe było, zeby po takich dawkach cokolwiek czuła i kojarzyła :) To raczej normalne - grunt, żeby sien nie wyziębila, nie naruszyła szwów, i nie czuła odrzucona...
Wiesz taka sterylizacja jest bardziej inwazyjna, niz zwykła sterylizacja, dlatego wybudzanie zajmie wiecej czasu, a i rekonwalescencja bedzie trudniejsza...

  • Replies 501
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wet nie miała kubraczka, ale juz się dla niej szyje i jutro o 15 bedzie. Zaczęła się intensywnie kręcić po mieszkaniu, nie zatrzymywałam jej, ale już wrócila i zwinęła się w kłębek w Felkowym posłaniu.

Martwi mnie fakt, że mieszkam na 2-gim piętrzę, postaram się asystować przy jutrzejszym zejściu na spacer.

Idę się położyć obok, moze zaśnie na dłużej.

Posted

BoUnTy napisał(a):
Wesz, przy sterylizacji aborcyjnej używa się wiecej środków w tym narkozy, a sunia majaczy po zwyczajnie jest przećpana.


:razz: moj Kajtek tak byl nacpany, tzn. mial jakąs rekacje nie hallo przy wychodzeniu, na narkotyk(wet. mi powiedzial, jak zadzwonilam od reki do niego,ze tak niektore psy mają) ,ze ja myslalm, ze pies schodzi z tego swiata. Jemu przeszlo, to doslownie byla to minuta, rzucania sie jak 'dziki pies na oslep' i straszny skowyt, ze ja myslam, ze ja po tym odejdę.

Ale nie tyko zabiegi kastracji ale inne zabiegi tez: operacje ratujace zycie(np.ropomacicze), ortopedyczne, glupie czyszczenie zebow czy rtg stawow, wymagaja zastosowania poprostu narkozy.

Posted

diuna_wro napisał(a):
Wet nie miała kubraczka, ale juz się dla niej szyje i jutro o 15 bedzie. Zaczęła się intensywnie kręcić po mieszkaniu, nie zatrzymywałam jej, ale już wrócila i zwinęła się w kłębek w Felkowym posłaniu.

Martwi mnie fakt, że mieszkam na 2-gim piętrzę, postaram się asystować przy jutrzejszym zejściu na spacer.

Moze chce siu..niech w domu zrobi, trudno, jest zimno, u nas przynajmniej..
A Ty masz mieszkanie bez windy? Nie powinna jeszcze intersowac sie szwem, dzisiaj, ale kto wie, kazdy pies jest inny..

Posted

ARKA napisał(a):
:razz: moj Kajtek tak byl nacpany, tzn. mial jakąs rekacje nie hallo przy wychodzeniu, na narkotyk(wet. mi powiedzial, jak zadzwonilam od reki do niego,ze tak niektore psy mają) ,ze ja myslalm, ze pies schodzi z tego swiata. Jemu przeszlo, to doslownie byla to minuta, rzucania sie jak 'dziki pies na oslep' i straszny skowyt, ze ja myslam, ze ja po tym odejdę.

Ale nie tyko zabiegi kastracji ale inne zabiegi tez: operacje ratujace zycie(np.ropomacicze), ortopedyczne, glupie czyszczenie zebow czy rtg stawow, wymagaja zastosowania poprostu narkozy.


To jest zdaje się objaw nadwrazliwości na ketamine :) Miałam tak ze swoja tymczasowiczką 3 dni temu, a jeszcze asystowałam, tak mi się ręce trzęsły, ze wetce zbytnio się chyba nie przydałam :) Ale generalnie zwykle dosc szybko się taki objaw uspokaja, tzn. u mojej suczynki trwał cały zabieg, ale to jej wtedy tylko glowa 'skakała'...uhmmm....



Diuna, ciesze sie, że juz jakieś pozytywne wieści, bo pierwszym postem po zabiegu wiele osób zmartwiłaś :) Trzymam kciuki za dalsza rekonwalescencje (dzieki wątkowi przypomniao mi sie, że mojej suczce muszę antybiotyk dac - dzieki :P)

Posted

BoUnTy napisał(a):
To jest zdaje się objaw nadwrazliwości na ketamine :)

;) tak, jak sobie w necie potem poczytalam, ze to ludzie tez stosuja i jakie zwidy moga miec to ja sie Kajtkowi nie dziwilam. Ale to dla mnie byl pierwszy taki przypadek.

Posted

kordonia napisał(a):
Dziewczyny, ja co prawda od kotów, ale powiem Wam,z e zwierzak dochodzi identycznie do siebie po zwykłej sterylce, jak i po aborcyjnej.
Byłąm przy takich zabiegach juz kilkaset razy, nie daje sie więcej narkozy, po prostu naczynia krwionośne macicy ciężarnej są więsze, i wymaga to więcej nitek, i przypalenia. Cały zabieg wygląda identycznie, jak u niezaciążonego zwierzaka.

Diuna, podjełaś dobrą decyzję, bedzie dobrze. Jutro suka bedzie juz wybudzona ibedzie sie zachowywać normalnie.


Koty mają inną rekonwalescencje niz psy :) Np. kotom daje się zwykle szew śródskórny, psom normalny do ściągania, po prostu koty szybciej się regeneruja, zrastają :) Zabiegi sa podobne u psów i kotów - teoretycznie, praktyczie to każdy przypadek jest inny np. zalezy od wieku, krwawienia z siatki, zrostów, narkozy itp. itd :)

ARKO generalnie u ludzi powszechnie nie stosuje się ketamini, albo raczej nie jest to wskazane - zwykle u dzieci do pewnego roku życia sie ją stosuje, gdyż dorośli mają po niej starszne halucyjnacje i mogą postradać zmysły, bo sobie z wizjami nie poradzą - dzieci mają troszkę inaczej rozwiniety mózg i percepcje.

Kobitki opanujmy się bo nas modzi wyrzucą xD

Posted

BoUnTy napisał(a):
ARKO generalnie u ludzi powszechnie nie stosuje się ketamini

Chcialam powiedziec zazywaja:cool1:

U suk stosuje sie tez szwy srodskorne, moje wszystkie suki i kotki mialy tak zabiegi robione. Mialy zabiegi robione tw. metoda haczykowa, malego cieci, zadnego zdejmowania szwow. No przy aborcyjnej to juz inna sprawa jest, nie da sie tak malutkiego ciecia zrobic.

Chyb nie wyrzuca, mamy czuwanie nocne, solidarnie;)
Ja Kajtka pilnowalam przy kastracji dwa dni i dwie noce, bo on 'wyjatkowy' jest, ani kolnierz ani nic innego. Jak mnie zmoglo po dwoch dobach, to sobie w pol godziny wylizal ale w pachwine bo mu wloski odrastaly...no mial jak po poparzeniu:shake: ale linomagiem mu to szybko wyleczylam;) Uwazam,ze chlopaki sa gorsze do pielegancji, po kastracji..

Posted

ARKA napisał(a):
Chcialam powiedziec zazywaja:cool1:

U suk stosuje sie tez szwy srodskorne, moje wszystkie suki i kotki mialy tak zabiegi robione. Mialy zabiegi robione tw. metoda haczykowa, malego cieci, zadnego zdejmowania szwow. No przy aborcyjnej to juz inna sprawa jest, nie da sie tak malutkiego ciecia zrobic.


Kluczowe tutaj jest ciecie i jego wielkość, przy małym cięciu i elastycznej skórze można sie pokusic u psa o szew śródskórny, przy duzym cieciu jak własnie przy aborcji to już odpada - moze się zbyt łatwo rozejsć itp.
Moje 2 suki też miały śródkórny, ale tak jak mówie, wszytsko zalezy od czynników niezaleznych i wychodzi podczas zabiegu :)

Posted

kordonia napisał(a):
Ale czy szew jest śródskórny, czy zewnętrzny, nie ma to znaczenia w konteksie dochodzenia zwierzaka do siebie :)


A caly sukces jest w tym aby opiekun doszedl szybko do siebie, zdenerwowanie zwierzak odczuwa, panike tez.;)

Posted

Chyba spia;) A sen to zdrowie...
Jedzenie podawac jej zacznij malymi porcjami i raczej cos delikatnego, bardziej plynnego....Potem bedziemy kibicowac aby koopsko zrobila;) I na spacerki tylko krociutko przez pierwsze dni. Czy ona zechce chodzic na smyczy?:crazyeye: Pewnie bedzie ciagnela na' swoje stare smieci":-( a nawet nie wie, ze tylko juz ja dobre czeka, domek.:p

Posted

Pospałyśmy trochę, Mamcia lubi spać na łóżku i uwielbia jak się do niej mówi Sarenka. Wysikała się elegancko w łazience, i leży teraz na posłaniu jamniora, jak podchodzę macha ogonkiem. Na spcer na razie jej nie będę zabierać. Do jedzenia mam dla niej mięso drobiowe z ryżem, dodam do niego rosołek który zrobił się podczas gotowania mięsa i karmę Royal.

Jak wrócę ze spaceru z Rudym Felkiem - zrobię i prześlę zdjęcia.

Posted

Ciesze się z tak dobrych wieści ;) amuśka trzymaj się i szybko nam tutaj się regeneruj, bo wiesz... spadac do swojego jedynego domku xD
Ahhhh teraz już musi być tylko lepiej, suni jest prześliczna i naprawde wierzę, że domek będzie dla niej tym najwspanialszym darem :)

Posted

Do 4 rano trochę się namęczyłysmy, była niespokojna, kręciła się po mieszkaniu, od drzwi do okien, od balkonu do balkonu, piszczała, jęczała, marudziła, wywracała się, starałam się za nią nie dreptać, ale byłam blisko jakby co. Potem zasnęła....

Posted

Zabrałam ją jednak na krótki spacer, zniosłam i wniosłam:roll:, była grzeczna, waży 21kg, na smyczce dzić chodzi ładnie, choć wczoraj przed zabiegiem się szarpała, ale pewnie dlatego, że odczuwała moje zdenerwowanie.

Dziś się przyznam:oops:: upłakałam się, spaliłam paczkę papierosów, po drugim zastrzyku z narkozą miałam ochotę zabrać ją i nic nie robić, bałam się, że umrze. Myslę, że jak do jutra będzie dobrze, to ryzyko najcięższych powikłań mamy za sobą. Zdjęcie szwów za 10 dni.

Operowały ją dwie wetki, z czego jedna była przeciwna, druga miała podobne zdanie do mnie.

Namaaschild będzie u mnie ok. południa.

Jej "właściciele":angryy: pewnie ją porzucili, bo Sarenka włazi na fotele, kanapy, łóżka, ale spi też grzecznie na posłaniu. Moze Państwo sobie nowy komplet wypoczynkowy kupili, więc Sarenkę do drzewa trzeba było przywiązać:mad:

Jest niezwykle subtelna, delikatna, uczuciowa, wrażliwa - truchleje przy natarczywych, szczekliwych psach.



Posted

Teraz śpi




Feluś czuwał całą noc, biedaczysko chyba w ogóle nie spał, a teraz siedzi i się w nią wgapia. Jak jęczała w nocy to on patrzył to na nią, to na mnie, jakby chciał mi powiedzieć: no zrób coś! nie widzisz? pomóż jej.

Posted

Nózie ma długie, ale pysio i uszki jakby trochę ogara polskiego:roll:

Jest bardzo młoda, prawdopodobnie to była jej pierwsza cieczka. Szczeniąt miałaby ok. 8-10, ciężarna macica ważyła 6.5kg. Naczynia jak postrąki. Cycuchy nabrzmiałe, ale mleka jeszcze nie ma, więc może obejdzie się bez farmakologii.

Posted

WSZYSTKIM raz jeszcze bardzo, bardzo dziękujemy:loveu:

Dziękuję tym, którzy pomogli mi podjąć decyzję o zabiegu. Wasza siła dodała mi odwagi i konsekwencji. Gdyby nie Wy, ten okrutny świat dostał by kolejne kilka stworzeń do bicia, głodzenia, porzucenia. Jestem pewna, że część tych malców nie miałaby szczęśliwego życia.

Dziękuję także obrońcom maluszków, które umarły. Podzielam Wasze zdanie, wierzcie mi, moje sumienie cięższe jest teraz o te "6.5 kg" życia, które im odebrałam.

Może uda mi się wybłagać TZ:modla:, żeby została u mnie do kolejnej soboty, aż Namaaschild ją zabierze.

Posted

;) no to super, niech ona dzis i jutro nie wdrapuje sie tak po tych fotelech.:crazyeye:too Ona malutka jest a ja myslalam, ze to duza sunia.
Drugi dzien po zabiegu jest przesileniem.


Zdjecie z pilnujacym Felutkiem super! No a TZ az takiego serca chyba nie ma z kamienia.;)
Moj sie zgodzil na Kajtka po operacji, kilka dni, potem do sciaganie szwow, potem do kolejnego rtg, potem do kolejnej operacji, a potem to powiedzial: jego chyba nitk nie bedzie chcial, wiedzialem jak to sie skonczy:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...