MateuszNesterok Posted September 7, 2008 Posted September 7, 2008 Dziś około 12:00 Lucynka obudziła się i sobie biegała, jak zawsze wesoła i szczęśliwa. Później położyła się obok mnie. Przed 13:00 poszła sobie poleżeć w klatce. Po kilkunastu minutach schowała się do norki i zasnęła. Przed 14:00 wyszła z norki na swoje "podwórze", tam zasnęła co mnie zaniepokoiło. Wyjąłem ją z klatki, nie obudziła się... Natychmiastowa reanimacja - podobna jak w przypadku psów. Kilka oddechów susełka, puls określiłbym ręcznie na dwa bicia serca na minutę... Oczywiście samochód już czekał, jazda do ekipy weterynarzy w Klinice Weterynaryjnej KORA. Próba reanimacji, krótkie badanie. Diagnoza: brak oddechu, źrenice niereaktywne, nie da się nic zrobić. Nie znana jest przyczyna zgonu. Suseł co dwa tygodnie chodziła do weterynarza, była zdrowa. Dziś żadne objawy nie wskazywały na jakąkolwiek chorobę. Starość nie wchodzi w grę - kilka dni temu skończyła roczek, a do rocznicy pobytu u mnie zabrakło jej dwóch tygodni. Brak sił, zdenerwowanie, załamanie, żal. Jutro zaniosę do badania wszystko co zostało po niej w klatce, również wodę z poidła. Nie mam siły na cmentarze, ale nie mogłem zostawić jej samej u weterynarza. Spalenie jej razem z innymi bez należytej pamięci byłoby niehonorowe. Pochowaliśmy ją w moim ogrodzie na Kołłątaja. Razem z jej różowym kocykiem. Wśród dawno nieścinanej trawy, pomiędzy drzewami wiśni, brzoskwini, gruszki oraz krzaczkami porzeczki i winogron. Sam już nic nie wiem, pustka w głowie. Post dostępny na moim blogu: http://www.nesterokmateusz.pl/Blogs/?itemid=8 P.S. W styczniu wyjdzie książka SUSŁY I PIESKI PRERIOWE wydawnictwa Egros napisana przez doktor Joannę Sadowską-Zarzyńską z Warszawy. Zdjęcia do tej książki wykonane są przeze mnie, widnieje na nich właśnie Lucynka... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.