Canaveral-staff Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Bardzo wszystkim dziękuję za pamięć i wpisy ,pomimo ,że po domu nadal biega dużo psów jednak strasznie mi brakuje tego wariata ,Ach szkoda gadać:-(:-(:-(:-(:-( Quote
Justuss Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Stracić psa to jest najgorsze co może nas spotkać...:(:(:(, a do tego psa tak młodego jakim był Agent to już w ogóle :(:(:(. Pani Kasiu jest mi strasznie przykro i bardzo Pani współczuję, ale proszę niech Pani będzie dzielna i jakoś się trzyma, a jak to się mówi czas leczy rany...:) Pozdrawiam serdecznie Justyna Kyrcz - Kopycka Quote
Asztir Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Przeczytałam i wprost nie mogę uwierzyć! Taki piękny , młody i silny pies tak wcześnie odszedł - to straszne! :( Bardzo współczujemy! :( Mam nadzieje, że czas faktycznie leczy rany :( Quote
hun Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 Patyk jest:cool2:-Dorota używaj życia na obczyżnie,ile się da;) Pozdrawiam Family Buldożer Quote
porterin Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 O dzięki wielkie:lol: Trochę używam, zwiedzamy (grupa, która przyjechała z Polski do Coventry) okoliczne puby :loveu:, ja przez przypadek jestem na kursie gotowania, ostatnio robiłam Christmas Cake, nie wiem dlaczego teraz, ale powiedzieli mi, ze dekorować będziemy to ciasto dopiero w grudniu, a upiekło się dzisiaj :roll:, poza tym zwiedziłam już chyba tę dziurę, w której za wiele atrakcji turystycznych nie ma, poza tym trzy razy w tygodniu robię za nawigację satelitarną, więc jakby ktoś miał problem z dojazdem do jakiegoś miejsca w Birmingham, to można pytać :eviltong: i wybieramm się na pierwszą wycieczkę 10 listopada, oczywiście nie do Warwick, nie do Londynu, ale jak przystało na porządnego staffikowca do Cradley Heath na Open Show organizowany przez Staffordshire Bull Terrier Club, jako widz :crazyeye: Czuję się jakbym była tu od zawsze, na szczęście, dzięki sprawdzonym przyjaciołom, o psy nie muszę się martwić, no i mam pewien niecny plan, ale na razie nie zdradzę :eviltong: Przy okazji parę atrakcji turystycznych Coventry :p Lady Godiva i katedra i moja okolica, czyli jak mn iej więcej wygląda miasto ps. Patyczak zeżarl kabelek od aparatu :evil_lol: Quote
strumyk Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 porterin napisał(a): ps. Patyczak zeżarl kabelek od aparatu :evil_lol: hehe, tzn ze chcesz sie wykpic od dalszych zdjec na forum? o nie, daj znac jaki model i doslemy :diabloti: Quote
Asztir Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Katedra jest przepiękna! Zazdroszcze troszku tyc widoków ;) Musze się sama tam wybrać kiedyś :D Pewnie też na wystawę :evil_lol: i jedno co by mnie tam martwiło to jazda nie po tej stronie ;) Quote
WWW Kropka Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Jak tam jest pieknie, Dorota ja chcę na zmywak:cool3: Patyczak zeżarł kabelek a Kropka zeżarła nawigację hehe jak fajnie to nie tylko ja mam straty:diabloti: Patyk jest pięęęęęęęęękny. :multi: Zwiedzaj, oglądaj, rób zdjęcia, dbaj o Patyczaka:mad: Quote
AMFI Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 pięknie, zgadzam się, tylko dlaczego te napisy na jezdni po lewej stronie??? :evil_lol: katedra faktycznie robi wrażenie, porządny stary gotyk... ale my chcemy Patyka! No koniecznie i fotorelacji z Cradley Heath! Quote
Canaveral-staff Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 przepraszam Wszystkich -ale nie mogę o nim zapomnieć ,na każdym zdjęciu ma takie ogniki w oczach ,tyle było w Nim życia,wszędzie Go widzę ,oglądam się za Nim, tak mi Go brakuje , Pinczerek nie chce jeść -to był jego najlepszy przyjaciel:-(:-(:-( Quote
porterin Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Patyk będzie, kabelek też, relacja z wystawy też, o ile się w tym wszystkim połapię. Cradley Heath zdaje sobie sprawę że jest kolebką rasy, czytałam, że chcą stworzyć muzeum staffordshire bull terriera, szkoda tylko, że nie ma Old Crossguns. Ale w tym tygodniu to maja szefowa zwariowała z ilością godzin w pracy, więć odpoczywam w oczekiwaniu na kabelek :evil_lol:. Co ciekawe, odkąd latam z Patykiem na spacerki i zabieram aparat, nie spotkałam ani jednego staffika :roll:, jak zapominam o aparacie spotykam staffiki, a nawet widziałam bardzo ciekawego rudego psa. I zawsze muszę się wracać, bo albo zapominam o aparacie, albo o takim zielonym woreczku :evil_lol: Też myślałam, że jazda po lewej stronie będzie jakaś dziwna, ale jest całkowicie naturalna, nawet już nie przeszkadza mi jeżdżenie w lewo na rondach, których jest tu chyba tyle co staffików. Tylko kiedy przechodzę na drugą stronę ulicy mam problemy, bo patrzę najpierw w lewo, a powinnam w prawo. Quote
AMFI Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 NIe przepraszaj, wszyscy Cię tu rozumiemy, i łączymy się cieplutko z Wami w tych smutnych chwilach :sad: Cały czas myślę, jak to możliwe, że tak szybko zgasły te iskierki, czy to czasem nie była babeszioza? Quote
AMFI Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 porterin napisał(a):Też myślałam, że jazda po lewej stronie będzie jakaś dziwna, ale jest całkowicie naturalna, nawet już nie przeszkadza mi jeżdżenie w lewo na rondach, których jest tu chyba tyle co staffików. No w to akurat nie uwierzę... sama nie doświadczyłam, ale mój szanowny małżonek jak tylko spróbował zaraz w rowie koziołkował (inna sprawa że wiele ziela się tego wieczory spaliło..:cool3:)... ale człowiek nie ... do wszystkiego się przyzwyczai... muzeum staffika, to dopiero ciekawostka by była! byle tylko wypchanych eksponatów nie prezentowali :shake: Quote
porterin Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 hahaha, ja nie mam takich problemów. Chyba byłam zawsze kryptowyspiarką Quote
klaudia&Manta Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 Ale trudno takie cechy oceniać po fotkach... :wink: Dokdnie tak:D Naprawdę trudno jest dokładnie ocenic psiaka widząc go tylko na fotkach , i tak samo porównać jednego do drugiego z fotek a nie na żywo gdy psy stoja obok siebie;) Mi jednak osobiście psiak podoba się bardzo .Wygląda na to że ma mocną kufę i fajną okrągłą główkę:) Quote
Asztir Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Canaveral nie ma co przepraszać. Tak jak Amfi pisze - na pewno wszyscy to rozumieją. Ja jak o tym czytam to mi gardło ściska, nie wyobrażam sobie stracić swojego Cartmana. Przecież to był tak młodziutki pies! :( Przesyłamy serdeczne i ciepłe uściski dla rodzinki :calus: Quote
staff-ka Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Canaveral nie ma co przepraszać. Tak jak Amfi pisze - na pewno wszyscy to rozumieją. - dokładnie tak p.Kasiu ,a zwłaszcza,że mieliśmy takie szczególne dni.. Quote
Canaveral-staff Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Dziękuję,że tu jeszcze zaglądacie ,pisałam już o tym na forum staffika ale nie wszyscy tam bywają więc napiszę i tu : 2 dni temu mój KOCHANY PRZYJACIEL GRUBY powrócił do mnie z dalekiej podróży w postaci malutkiego kotka,to niesamowite ale jeszcze nigdy żaden kociak nie chodził nawet koło naszej działki a co dopiero żeby na nią wszedł,a ten maluch najnormalniej w świecie wszedł sobie na luzie i zaczął miałczeć pod drzwiami -pewnie był głodny więc dostał szyneczkę,paróweczke i ciepłego mleka ,niestety do domu nie mogłam Go wziąć z wiadomych względów.Gdy wstałam następnego dnia nawet nie myślałam aby Go szukać i nagle się pojawił dostał jeść i sobie poszedł ,dzisiaj rano znowu miałczał pod drzwiami i nawet dał sie wziąć na ręce więć zaprosiłam Go do domu ,zapoznał się z Dżumą i Emilkiem,póżniej pojechał ze mną autem zawieźć syna do szkoły,był bardzo grzeczny siedział sobie na oparciu tylnego siedzenia i obserwował co się w dzieje,gdy przyjechaliśmy wysiałd z auta i poszedł sobie do lasu-ciekawe czy jeszcze przyjdzie? Fotki przybysza Quote
AMFI Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Prześliczna jest - bo w takim umaszczeniu to tylko koteczka :loveu: i pieski jej nie zjadły....;) coś w tym musi być! Quote
Canaveral-staff Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 no właśnie nie wiem czy to kociak czy kotka nie potrafię tego sprawdzić :shake: ,jak będzie przychodzić do nas przez tydzień to pojedziemy do weta na szczepienie i założymy obróżkę na pchełki ;) Quote
AMFI Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Kicia na 100% - ma umaszczenie szylkretowe, czyli czarno rude - tak umaszczone mogą być tylko samiczki kociego gatunku. Jest to cecha sprzężona z płcią, tzn, geny ją warunkujące leżą na chromosomie X. Jest "allel żółty" i "allel czarny" tego samego genu, a że tylko samiczki mają układ genetyczny XX, to tylko one mogą być równocześnie i czarne i rude :loveu: kocurki (XY) są tylko albo czarne albo rude :razz: bo na chromosomie Y nie ma równorzędnego allelu. Prześliczne umaszczenie, super też wygląda tricolorek z białym :loveu: Trzymak kciuki za uroczą kicię! Quote
Canaveral-staff Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 cóż za pouczająca lekcja genetyki -serdeczne dzięki;);) Quote
wejherstaff Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 AMFI napisał(a): i pieski jej nie zjadły....;) coś w tym musi być! Też jestem pełna podziwu ;) a koteczka naprawdę odważna ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.