Elfik Posted August 4, 2004 Posted August 4, 2004 macie moze pomysl, jak nauczyc psa(samca), zeby po wyjsciu na spacer podniosl noge i sie wysikal dokonca jak sunia?? widzialam kilka takich psow, z moim niestety mozna isc na 2 godzinny spacer, a on i tak jeszcze podleje nasza furtke... chodzi mi o komfort psa, kiedy w sytaucjach awaryjnych w stylu moja choroba albo podroz nie moze z nim spacerowc zbyt dlugo. mojego staruszka juz zmieniac nie bede, ale nastepnego postaram sie tewgo nauczyc, tylko nie bardzo wiem, jak... :lol: Quote
kyane Posted August 4, 2004 Posted August 4, 2004 Elfik , sikanie psa na spacerze, to nie tylko potrzeba fizjologiczna, to w duzej mierze oznaczanie terenu (na furtce tez zostawia znak, ze to ON tu mieszka i wara innym samcom od tego miejsca :wink: ). Nie przejmowalabym sie wiec zbytnio ta czestotliwoscia, pewnie pierwsze dwa czy trzy "podejscia" i swoje potrzeby juz zalatwil :D , reszta to tylko zostawianie sygnalow :wink: Quote
Elfik Posted August 4, 2004 Author Posted August 4, 2004 Pewnie, ze on znaczy sobie teren, ale nie w tym problem, tylko w tym, ze on sie sika "od serca" tylko kropi... sika porzadnie tylko jak jest chory ;) czesto tez kropi, a wysikuje sie dopiero, jak widzi , ze wracamy do domu. Ja widzialam psy, ktore potrafia takia sztuczke, byc moze dlatego, ze wlasciciele z nimi na moment wychadza, ale mysle , ze mozna to tez inaczej wytrenowac ;) Quote
mirela Posted August 5, 2004 Posted August 5, 2004 Bardzo często psy kojarzą wysikanie (ew. wykupkanie) z rychłym powrotem do domu. Dlatego od samego początku powinno się zwrócić uwagę na to, aby nie wracać z psem do domu tuż po załatwieniu. Przejść jeszcze kilka kroków i dopiero potem powrót. Inaczej psy czekają z wypróżnianiem, aby jeszcze trochę pospacerować (kojarzą - sikanie - powrót - czyli niezadowolenie). Ja mojego tak nauczyłam (ależ jestem wyrodna ;)), że przechodzimy zawsze rano ten sam odcinek, w tym samym miejscu zawracamy - jak się nie wysika - wtedy czeka do 16 aż wócę z pracy. Ale takie rzeczy się raczeh nei zdarzają. Quote
kyane Posted August 5, 2004 Posted August 5, 2004 Ja do mojego na kazdym spacerze mowilam "zrob siusiu" albo "zrob kangurka", jak widzialam, ze sie przymierza :wink: , a potem chwalilam. Nie wiem, czy to dziala w 100%, ale jak mi sie spieszy i go prosze, to dosc szybko znajduje miejsce i robi. Moze przypadek, moze komenda dziala, nigdy tak naprawde nie przywiazywalam do tego wagi. Mysle, ze podstawa powinno byc okazanie zadowolenia z faktu, ze pies cos zrobil na komende :P Jak Ci sie uda, to daj znac, mozna bedzie opatentowac 8) Quote
Elfik Posted August 6, 2004 Author Posted August 6, 2004 :lol: ode mnie patentu nie oczekujcie - mojego 12latka uznaje za niereformowalnego w tym temacie, a w przyszlosci kreslonej na jakiej 2 lata planuje suczke i tego problemu raczej sie po niej nie spodziewam :wink: a jesli chodzi o komendy: my tez mamy taka , ale mniej elegancka niz "kangurek" - i tez mi sie wydaje , ze chyba troche dziala :D Quote
Flaire Posted August 9, 2004 Posted August 9, 2004 Bardzo często psy kojarzą wysikanie (ew. wykupkanie) z rychłym powrotem do domu. Dlatego od samego początku powinno się zwrócić uwagę na to, aby nie wracać z psem do domu tuż po załatwieniu. Przejść jeszcze kilka kroków i dopiero potem powrót. Inaczej psy czekają z wypróżnianiem, aby jeszcze trochę pospacerować (kojarzą - sikanie - powrót - czyli niezadowolenie). A inna metoda, to nie łączyć spacerów w celach "przyjemnościowych" z wyjściem na sikanie i nauczyć psa, że jak wychodzi sikać, to ma sikać natychmiast, bo potem idzie do domu.Ja mojego tak nauczyłam (ależ jestem wyrodna ;)), że przechodzimy zawsze rano ten sam odcinek, w tym samym miejscu zawracamy - jak się nie wysika - wtedy czeka do 16 aż wócę z pracy. Ale takie rzeczy się raczeh nei zdarzają.Czyli właśnie stosujesz z grubsza tę drugą metodę - wychodzisz na sikanie i pies wie dokładnie, ile ma na to czasu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.