Guest Agata_B Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 Burchardt napisał(a):Agata B - zaoszczędzę Wam szczegółów. Trudno się z tym pogodzić, że Tuptusia już nie ma. Zginął w najgorszych okolicznościach jakie można psu zafundować. Do siebie mam tylko jedną pretensję, że nie dość dokładnie wytłumaczyłam opiekunce do dziecka, że psu powinna zakładać smycz. Powinnam tego kategorycznie i z pełną surowością wymagać a nie uprzejmie prosić. Moja wina. Jeszcze raz Wam wszystkim dziękuję za słowa otuchy. Kasia. Jejku :-(:-( Domyślam co sie stało, bardzo mi przykro :-( Straszne :-( Quote
bahlsa Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 Witaj ... Nie wiem czy pamiętasz, ale pisałam do Ciebie PW na temat przypadłości mojego yorczka (wnętr). Mój skarb również odszedł 2-09-2008. Myślę, że teraz razem biegają po tęczowych łąkach, pomimo tego, że tak bardzo tęsknimy za nimi... Pozdrawiam Cię serdecznie.... Quote
Burchardt Posted September 8, 2008 Author Posted September 8, 2008 bahlsa napisał(a):Witaj ... Nie wiem czy pamiętasz, ale pisałam do Ciebie PW na temat przypadłości mojego yorczka (wnętr). Mój skarb również odszedł 2-09-2008. Myślę, że teraz razem biegają po tęczowych łąkach, pomimo tego, że tak bardzo tęsknimy za nimi... Pozdrawiam Cię serdecznie.... Ojej, bardzo mi przykro. Taka strata zawsze boli, ja długo nie będę mogła się z nią pogodzić. Trzymaj się. Pozdrawiam. Mimo, że nie jestem już posiadaczką wesołego yorka, nie znikam z forum. Kasia. Quote
Magda Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Kasiu nie ma co znikać! Czas leczy rany i może kiedyś pojawi się w domu jakaś mała istotka? Pozdrawiam cieplutko:loveu: Quote
jmw Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Wielka szkoda... Był bardzo słodki i śliczny... [*] [*] [*] Quote
Visenna Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 O rany :-(...tak mi przykro...tym bardziej że moj pierwszy psiak zginął w podobny sposób, w paszczy pitbulla, a najgorsze jest to, że to nie była niczyja wina, pitbull myslał że to zabawka..nawet krwi nie było, scisnął mocniej kark i rdzen kręgowy przerwany, nawet nie miałam tej ulgi że mogłam sie wkurzac na psa czy kogokolwiek. Powiem Ci jedno- ciepiałam potwornie, naprawdę myslałam ze zwariuję - tylko myśl o nowym maleństwie w moim domu trzymała mnie przy życiu. Nigdy nie zapomnę mojego Szoguna, ale Loki pozwolił mi wspominać go z łezką czułości, a nie rozpaczy, choć boli nadal, mimo że to było dwa lata temu, też we wrześniu. Trzymaj się Kasiu :glaszcze: , choć wiem, jak smiesznie brzmią takie słowa w sytuacji tego co teraz czujesz, ale nie masz wyjscia, musisz. Quote
atta Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 :placz:boze dziewczyny az sie poplakalam jak przeczytalam wasze watki ,bardzo mi przykro z powodu tego co sie stalo .trzymaj sie..... Quote
Ariedale Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Bardzo mi przykro z powodu Tuptusia jak i Twojego pieska Bahlso . Nie wyobrażam sobie stracić pieska, dlatego nawet nie wiem jak bardzo was to boli. Wiem, jednak - że prawdopodobnie bardzo mocno... Quote
Burchardt Posted September 2, 2009 Author Posted September 2, 2009 To dla Ciebie - malutki - w I rocznicę. Quote
Cirilla888 Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Strasznie szkoda maluszka:-( Ciotka też miała taką samą przykrą sytuację, tylko z owczarkiem spuszczonym ze smyczy bez kagańca:/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.