jayo Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Idusiek, Fela - Wasz zainteresowanie psem znikad pojawilo sie nagle i rownie nagle zniknelo. Pewnie mogl byc medialny ;) - zaproponowalyscie kase. A czemu tak sadze ? Bo na innych watkach psow pod esperanzy i moja opieka pies z kulawa noga sie nie pojawil z propozycja wsparcia. Ba, na pytanie esperanzy, czy Kropka moze przejsc pod opieke stowarzyszenia - nikt nie odpowiedzial.. Nikt mnie nie musial o przyjecie pomocy blagac - pieniadze byly potrzebne, jak zawsze. Ale nie tylko pieniadze, takze transport i opieka. A z tym to juz trudniej, prawda? A co do "nie bylo czasu na klotnie i nieporozumienia" - pies w najszybszym z mozliwych terminie byl diagnozowany, zanim ktokolwiek rzucil sie z pomoca - i nikt nie czekal na deklaracje (ani esperanza, ani ja). Uciszacie jakis szum w gazetach? Z jakiego powodu ? Jak to moze zaszkodzic psiarzom ?? I dlaczego Wy - jestescie rzecznikami prasowymi wlasciciela, Niczyich czy tez wszystkich do kupy razem? :roll: Quote
idusiek Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 co? zainteresowanie "mogł być medialny"? :cool1: Kobieto, nie pisz po nocach, bo Ci ewidentnie nie wychodzi....juz drugi raz pleciesz ;) Chyba chodziło przede wszystkim o wykonanie zabiegu na juz na teraz a wiadomo, ze Wy i tak się psem zajmiecie dalej ( tylko może nie tak, jak się zajełyście...), bo juz wtedy byliśmy poróżnieni - wiec zaraz po ZAPŁACIE ZA JEGO ZABIEG usunełysmy się w cień. Skoro jednak pieniądze nie były Wam na operację potrzebne- proszę przelejcie kwotę 1200 zł za zabieg na nasze nowe konto :) - na pewno macie, skoro Pan Przypadka zwrocił Wam za leczenie? rozumiem, ze pieniądze wpłyneły prosto na konto stowarzyszenia? Pytam jako członek :p A co do Kropki....to chyba głupio wyszło z Kropką, skoro najpierw upilnowana na ulicy a potem rodzi w hotelu i nikt nic nie wie....nie sadzisz, ze do tematu Kropki lepiej nie wracać, zeby nikomu przykrości nie robić? ;) Quote
jayo Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 idusiek napisał(a):co? zainteresowanie "mogł być medialny"? :cool1: Kobieto, nie pisz po nocach, bo Ci ewidentnie nie wychodzi....juz drugi raz pleciesz ;) Chyba chodziło przede wszystkim o wykonanie zabiegu na juz na teraz a wiadomo, ze Wy i tak się psem zajmiecie dalej ( tylko może nie tak, jak się zajełyście...), bo juz wtedy byliśmy poróżnieni - wiec zaraz po ZAPŁACIE ZA JEGO ZABIEG usunełysmy się w cień. Skoro jednak pieniądze nie były Wam na operację potrzebne- proszę przelejcie kwotę 1200 zł za zabieg na nasze nowe konto :) - na pewno macie, skoro Pan Przypadka zwrocił Wam za leczenie? rozumiem, ze pieniądze wpłyneły prosto na konto stowarzyszenia? Pytam jako członek :p Widze pewna niekonsekwencje - blagalas mnie zebysmy przyjely pieniadze na zabieg?? A ja nie chcialam pewnie? I pieniadze nie byly potrzebne? a ten cień to gdzie, bo nie zauwazylam.. I skad bylo wiadomo, ze psem sie zajmiemy? Bzdety. A jak Wy byscie sie psem zajely? Tak jak tym ,ktory zostal uspiony w schronisku jako agresywny, bo rzucal sie na wlasny ogon? :shake: Pleciesz Panienko. Ja przywyklam do siedzenia po nocach, to i z pisaniem nie mam problemow. Pracuje na swoje dzieci i swoje oraz niczyje zwierzaki - wiec dobe mam dluzsza :p Quote
ludwa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 jayo, poczytaj wątek na nowo....trochę sobie popisałaś, zanim w końcu odpowiedziałaś, że weźmiecie kasę...wszystko przecież tu jest. Unikałaś konkretnej odpowiedzi na ten temat. A co do medialności...czemu zajmujecie się tylko szczeniakami albo psami, które robią wrażenie ( patrz iksiński) a starsze, z małymi szansami tkwią i nie interesujedie się nimi zupełnie (morek, stefan). Gajowa już tyle czasu prosi, żeby zając się morkową łapą, bo ją ciągnie i łapa rozwalona, wizyta podobno była umówiona i nic, nikt się nie zainteresował....Steafn tkwi, nawet nowych zdjęć nie ma. Czyli co? Podleczone,niech sobie tkwią? Po co się nimi zajmować? I tak ich nikt nie chce....a wrażenia nie robią:shake: Quote
idusiek Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 [quote name='jayo']Widze pewna niekonsekwencje - blagalas mnie zebysmy przyjely pieniadze na zabieg?? A ja nie chcialam pewnie? I pieniadze nie byly potrzebne? a ten cień to gdzie, bo nie zauwazylam.. I skad bylo wiadomo, ze psem sie zajmiemy? Bzdety. A jak Wy byscie sie psem zajely? Tak jak tym ,ktory zostal uspiony w schronisku jako agresywny, bo rzucal sie na wlasny ogon? :shake: Pleciesz Panienko. Ja przywyklam do siedzenia po nocach, to i z pisaniem nie mam problemow. Pracuje na swoje dzieci i swoje oraz niczyje zwierzaki - wiec dobe mam dluzsza :p Ty pracujesz na psiaki niczyje? To po co umieszczasz je na liscie psów pod opieką stowarzyszenia, skoro zajmujesz się nimi jako osoba prywatna? - własnie, bo wiekszość z nich pod opeiką miałas jako osoba prywatna, ale jakos szybko powedrowały pod opiekę stowarzyszenia jak tylko "przejełyście władzę" :p Jak to skad wiedziałam, że zajmiesz się psem? Bo skoro bierzesz go do samochodu na stacji benzynowej to bierzesz go pod swoją opiekę ( poza tym mieszkał długo u Ciebie :p ). Plotę? nie wydaje mi się...:cool1: Przed prawdą trudno się obronić jayo, kłamstwo jak oliwa....w koncu na wierzch wypływa.... Quote
ludwa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 A jak Wy byscie sie psem zajely? Tak jak tym ,ktory zostal uspiony w schronisku jako agresywny, bo rzucal sie na wlasny ogon? :shake: Pleciesz Panienko. Jak rozumiem byłaś i widziałaś, więc potrafisz ocenić i psa i decyzję.... Zawsze chętnie pomagasz psom i jak nie ma gdzie ich zabrać, to awaryjnie bierzesz do siebie..., czemu tym razem nie zaoferowałaś takiej pomocy, skoro sytuacja psa była jasna: albo do zabrania albo do uśpienia? Żeby teraz móc sobie ulżyć? Quote
ludwa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Uciszacie jakis szum w gazetach? Z jakiego powodu ? Jak to moze zaszkodzic psiarzom ?? I dlaczego Wy - jestescie rzecznikami prasowymi wlasciciela, Niczyich czy tez wszystkich do kupy razem? :roll:[/quote] A z takiego powodu, żeby gazety typu Fakt, czy Super Ekspress, nie pisały, że wolontariusze na rzecz zwierząt znaleźli sobie nowy sposób nabijania kieszeni: nie oddawać psa właścicielowi a po długim czasie naliczyć niezłą kasę za jego utrzymanie przez ten czas. Myślisz, że jak to przedstawi gazeta? Długo nie oddawałyście a teraz oddajecie bez problemu, tylko kojec i buda. Przecież my cały czas zadajemy to pytanie i wciąż nie wiemy co się stało, że tak diametralnie zmieniłyście swoją decyzję doczyczącą Przypadka.... Quote
Fela Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 jayo napisał(a): A jak Wy byscie sie psem zajely? Tak jak tym ,ktory zostal uspiony w schronisku jako agresywny, bo rzucal sie na wlasny ogon? :shake: Pleciesz Panienko. Placiesz… (tylko jak się do Ciebie zwracać, bo przecież nie Panienko :hmmmm:) I nic innego nie umiesz napisać, tylko „bzdety”. Psa, o którym piszesz nie widziałaś na oczy. Był agresywny, bo rzucał się nie tylko na ogon, także na ludzi i na to, co popadnie. Nie wymądrzaj się, bo nie masz do tego żadnych podstaw (ani merytorycznych, ani żadnych innych) Quote
Kora Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Czytam, czytam i wlos mi deba staje, wyjasnie wiec : 1. Kontrola przez TOZ w miejscu pobytu psa stwierdza zle warunki brak zabezpieczen. 2. Rzecznik Pr.Ob (to stukanie do wszystkich drzwi przez wlasciciela) stad rozmowa telefoniczna z TOZem. 3. Nachodzenie insp.TOZ dziwne rozmowy zachowania wzbudzajace strach (czego mozna sie spodziewac?) 4. Ciagle pisma do org.scigania ktorym trzeba nadac bieg. 5. Inerwencja osoby z biura Poselskiego. 6. Radca prawny (charytatywna usluga). Przypomnijcie sobie o co w tym wszystkim szlo o opieke, warunki o odpowiedzialnosc za tego psa w takim miejscu. Pies oddany: Zasadniczy powod zlamanej ust. brak warunkow, wybudowany zostal kojec bardzo przyzwoity z buda. Ludzki:roll: , chyba wszyscy mieli dosyc. Co ja mysle i spostrzeglam: Widac ze facet psa kocha (czy to dobra milosc nie wiem:roll: ja nie dopuscilabym zeby mojem cos takiego sie przytrafilo). Na sugestie o chipie i identyfikatorze odpowiedz "po co", opisanie obrozy "nie trzeba". I na koniec gdyby ten pies trafil trzy lata temu do ktorejs z klinik z listy UM to by skonczylo sie igla. Quote
ludwa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Kora napisał(a):Czytam, czytam i wlos mi deba staje, wyjasnie wiec : 1. Kontrola przez TOZ w miejscu pobytu psa stwierdza zle warunki brak zabezpieczen. 2. Rzecznik Pr.Ob (to stukanie do wszystkich drzwi przez wlasciciela) stad rozmowa telefoniczna z TOZem. 3. Nachodzenie insp.TOZ dziwne rozmowy zachowania wzbudzajace strach (czego mozna sie spodziewac?) 4. Ciagle pisma do org.scigania ktorym trzeba nadac bieg. 5. Inerwencja osoby z biura Poselskiego. 6. Radca prawny (charytatywna usluga). Przypomnijcie sobie o co w tym wszystkim szlo o opieke, warunki o odpowiedzialnosc za tego psa w takim miejscu. Pies oddany: Zasadniczy powod zlamanej ust. brak warunkow, wybudowany zostal kojec bardzo przyzwoity z buda. Ludzki:roll: , chyba wszyscy mieli dosyc. Co ja mysle i spostrzeglam: Widac ze facet psa kocha (czy to dobra milosc nie wiem:roll: ja nie dopuscilabym zeby mojem cos takiego sie przytrafilo). Na sugestie o chipie i identyfikatorze odpowiedz "po co", opisanie obrozy "nie trzeba". I na koniec gdyby ten pies trafil trzy lata temu do ktorejs z klinik z listy UM to by skonczylo sie igla. Dzięki za rzeczowa odpowiedź. Nie można było wcześniej? Ale tak czy inaczej dzięki. A co do mojemu przytrafiło.....Nigdy nie wiemy co sięę może zdarzyć naszym psom pomimo uwagi, zabezpieczeń itp....Ja się już nauczyłam takich sytuacji nie oceniać (chyba, że nagminne). Wypadki się zdarzają niestety Quote
ludwa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 I tak na marginesie, jeśli facet tyle stukał, szukał i kombinował jak psa odzyskać, to nie możliwe żeby mu na nim nie zależało, a to że jest dziwny czy coś....niech sobie będzie dziwny, byle dla psa był dobry Quote
Kora Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Ludawa, po pierwsze wyjasnilam zeby uciac te dyskusje nie mam zwiazku z ta fundacja, ale mam wiedze jak sie w takich sytuacjach poruszac to po drugie, po trzecie myslenie nie boli i trzeba myslec za psa dlatego trzeba przewidywac wiec i oceniac, miejsce gdzie ta psina przebywa jest tak niebezpieczne jak np. Marszalkowska. Quote
ludwa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 mi kiedyś "poszła" kolczatka. Mój pies wyrywał do innych, więc żeby się z nim nie szarpać, chodził pod blokiem w kolczatce właśnie, zdawałoby się że solidnej, jak widziałam innego psa to go "ściągałam" i zawsze było ok. I pewnego dnia smycz w ręce, na jej końcu kawałek kolczatki a pies na środku jezdni w drodze do "wroga". Na szczęście sam się przestraszył że ma luz i nie ma obrońcy, ale takie wypadki się zdarzają... Na szczęście nic się nie stało, ale uważasz, że nie był dostatecznie zabezpieczony? O takie właśnie głupie, losowe sytuacje mi chodzi...nie wszystko przewidzisz Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.