Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no to klops, facet jest jakiś dziwny, jego niby pies, zgłaszał widać sprawę na policję, a zapłacić nie łaska... moze poradzcie sie prawnika, na dogo jest niejeden...

  • Replies 213
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

WAZNE - w okolicy Nasielska/Świerczy/ Gąsocina blakala sie suka w typie owczarka środkowo azjatyckiego CAO !!! WĄTEK ŁATKI !!!
Na gwalt potrzebuje DT !!!!
Na razie załadowalam ja do samochodu i jest u mnie na terenie !!!

Czy znacie kogoś kto zajmuje sie adopcjami azjatów lub onków ?

  • 3 weeks later...
Posted

A propo Mirosława rzekomego właściciela psa i zainicjowanych czy wręcz podjętych przez niego czynności procesowych:
Zarzut przywłaszczenia stawiany Jayo jest bzdurą - przedmiotowy wątkowy pies w świetle kc jest rzeczą znalezioną. Źle brzmi, ta "rzecz", ale takie już jest prawo, że językiem operuje często mało strawnym. Można przywłaszczyć - tylko rzecz (zwierzę też się w tej kategorii mieści) powierzoną, czyli oddaną na przechowanie, w depozyt, pod opiekę. Można też ukraść - ale występek kradzieży jest przestępstwem: umyślnym (w momencie zaboru trzeba mieć świadomość i wiedzieć, że się kradnie), kierunkowym (sprawca zabiera rzecz w celu usunięcia jej spod władania prawowitego właściciela) i popełnionym w celu korzyści majątkowej - o czym mowy być nie może w niniejszej sprawie, jako że póki co piesek generuje tylko koszty i raczej się nie można spodziewać, aby kiedykolwiek mogło być inaczej, kurą znoszącą złote jajka to na pewno tenże nie jest.
I ważna chyba z Waszego dziewczyny punktu widzenia kwestia:
prawo zatrzymania.
Mianowicie przysługuje Wam prawo zatrzymania rzeczy należącej do właściciela o ile ten jest względem Was zadłużony, np. wskutek konieczności leczenia psa, którego nie pilnował wbrew ustawowemu obowiązkowi.
Najbardziej dla Was byłoby korzystne, aby Pan Mirosław, o ile w ogóle udowodni swoje prawo własności, które nie podlega domniemaniom ani prawnym ani faktycznym tylko dlatego, że on tak twierdzi - udał się po poradę prawną do mądrego adwokata, który by mu uczciwie to wszystko wytłumaczył. Bo szkoda nerwów. Jego i Waszych.
Najlepszego w Nowym itd.
Ewa

Posted

E-S napisał(a):

Mianowicie przysługuje Wam prawo zatrzymania rzeczy należącej do właściciela o ile ten jest względem Was zadłużony, np. wskutek konieczności leczenia psa, którego nie pilnował wbrew ustawowemu obowiązkowi.


dokladnie to samo napisalam na watku ostrowskim tylko troszke innymi slowami.

  • 4 weeks later...
Posted

Przypał juz od jakiegos czasu powrocil do kojca - w oczekiwaniu na przygotowanie budy i kojca przez wlasciciela - a wiec wlasciwych warunkow pobytu dla psa.
Byc moze uda sie zakonczyc te operacje w przyszlym tygodniu.

Posted

mi sie wydaje, że Przypał do niego bardziej pasuje....albo raczej do sytuacji

Czy to oznacza, że Przypadek ma dom? :multi:
Tak długo go szukał i szukał i znalazł ! :multi:

Bedą fotki z nowego domu? Czekamy :cool3:

  • 2 weeks later...
Posted

Dziekuje za takie zywe zainteresowaniem szczegolnym Przypadkiem. :cool3:

Po dlugich negocjacjach z udzialem organow scigania, rzecznika praw obywatelkich, dwoch biur poselskich oraz TOZu, dzieki wsparciu zyczliwej osoby z Ostrowi Maz. oraz nieocenionej Kory - Przypadek vel. Kruczek wrocil do wlasciciela.
Zamieszkal w bardzo przyzwoitym kojcu z ocieplana buda.
Wlasciciel podpisal dokument o przyjeciu psa z zagwarantowaniem mu wlasciwych warunkow bytowania oraz zwrotem kosztow leczenia.
Czesciowo koszty te zostaly zwrocone juz do kasy Stowarzyszenia.

Ustalilismy rowniez korzystanie z mozliwosci odwiedzin u psa.



Wlasciciela przywital z radoscia, ale i tak ogladal sie za nami...
Troche nam sie spocily oczy..:oops:

Posted

hmmmmm....

to tyle zachodu po to, zeby psa w koncu oddac?

Przeciez jeszcze niedawno esperanza pisała, ze to świr, ze nie chce kastrowac, ze warunków nie ma....

Rozumiem, ze właściciel oddał za operację? a jakie były całe koszty leczenia? Bo operacja 1200 jak pamietam ...:roll:

Fajny sposób na ratowanie psa - zabrac, nie oddawać a potem oddać za pieniądze....:shake: Przepraszam jayo, z całym szacunkiem, ale co to za polityka?

Posted

[quote name='jayo']Dziekuje za takie zywe zainteresowaniem szczegolnym Przypadkiem. :cool3:

Po dlugich negocjacjach z udzialem organow scigania, rzecznika praw obywatelkich, dwoch biur poselskich oraz TOZu, dzieki wsparciu zyczliwej osoby z Ostrowi Maz. oraz nieocenionej Kory - Przypadek vel. Kruczek wrocil do wlasciciela.
Zamieszkal w bardzo przyzwoitym kojcu z ocieplana buda.
Wlasciciel podpisal dokument o przyjeciu psa z zagwarantowaniem mu wlasciwych warunkow bytowania oraz zwrotem kosztow leczenia.
Czesciowo koszty te zostaly zwrocone juz do kasy Stowarzyszenia.

Ustalilismy rowniez korzystanie z mozliwosci odwiedzin u psa.



Wlasciciela przywital z radoscia, ale i tak ogladal sie za nami...
Troche nam sie spocily oczy..:oops:

[quote name='ludwa']a czy można się doprosić szerszych informacji w tym temacie czy to jakaś tajemnica:razz:?

Ktorej czesci mojej wypowiedzi nie zrozumialyscie i potrzebne tlumaczenie?

Posted

Cała sytuacja jest bardzo dziwna: najpierw odmawiacie wydania psa właścicielowi, twierdząc, że nie jest w stanie zapewnić mu opieki. On porusza niebo i ziemię i w końcu dajecie się łaskawie ubłagać?
O co tu chodzi? O pomoc psu czy o pieniądze?

Kora, dlaczego Idusiek ma się ugryźć w język? :crazyeye:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...