idusiek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Kora- monopol na co ? Nie rozumiem o co Ci chodzi .... Ja tylko grzecznie pytam i sie dziwię- czemu nikt nic nie napisal, nie zadzwonil, że jest taka sytuacja... Przecież osoby, które znalazły psiaka należą do tego wlasnie stowarzyszenia a żadna z nich nie napisala nic o tej sytuacji na naszym stałym wątku....:roll: Quote
Igusia Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 esperanza napisał(a):Ponownie zmieniam tytuł z apelem o zbiórkę. Esperanza zadzwon do chirurga u ktorego bylysmy razem z Piratem, On robil oeracje Frodka i to po kosztach tylko Quote
idusiek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 ale czemu po kosztach i czemu szukacie- skoro Janicki jest najlepszym specjalistą a pieniądze na operację się znajdą?:roll: Czy ktoś może mi odpowiedzieć jasno i wyraźnie, bo ja czegoś nie rozumiem...:roll: Quote
Fela Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Janicki ma zasłużoną renomę najlepszego psiego chirurga-ortopedy (podejrzewam - na podstawie opisu Jayo, że w tym przypadku zwykły chirurg nie podejmie się operacji), myślę, że to on, nikt inny, powinien psa operować, i to szybko. Moja propozycja: zawieźcie psa na Książęcą, pieniądze na operację zorganizuje stowarzyszenie. Zadzwonię do Janickiego, porozmawiam o kosztach (ZAWSZE dostawaliśmy od niego 50% zniżki), z lecznicą ustalę tryb rozliczenia. Poponuję schować fochy do kieszeni, nie unosić się głupim honorem, tylko naprawdę pomóc psu - tak jak można najlepiej. Quote
maciaszek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Dzwoniłam, do jednej z lecznic w Katowicach, do bardzo dobrego specjalisty - dr Gierka. Koszt zabiegu oszacował na 400-500 zł, może troszkę więcej, bo ciężko mu stwierdzić w jakim stanie jest pies, na podstawie rozmowy telefonicznej. Tyle, że tu jest problem z ulokowaniem psiaka. Ja nawet się zastanawiałam nad dt, ale (tak, jak pisałam na PW do Esperanzy), mam dominującego samca, który nie toleruje innych samców, poza tym jest cholerne zazdrosny o nas. Szczeniaka może jeszcze by zniósł, ale jeśli Przypadek na niego warknie to kanał. Poza tym, ze względu na swój stan zdrowia, psiak rzeczywiście musiałby siedzieć w klatce cały czas... Bazyl waży ponad 50 kg i mógłby go dodatkowo uszkodzić swoją masą :(. Mieszkanie małe, nie bardzo jest to jak poukładać. Ale widzę, że sytuacja powoli się klaruje :). Quote
idusiek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 no nic sie nie klaruje, bo wszscy milczą jak zaklęci...:roll: Quote
maciaszek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Może dziewczyn nie ma przy kompie... Quote
Fela Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Jeśli mam rozmawiać z Janickim, proszę o telefon (numerów nie zmieniłam). Quote
malagos Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Fela napisał(a):Janicki ma zasłużoną renomę najlepszego psiego chirurga-ortopedy (podejrzewam - na podstawie opisu Jayo, że w tym przypadku zwykły chirurg nie podejmie się operacji), myślę, że to on, nikt inny, powinien psa operować, i to szybko. Moja propozycja: zawieźcie psa na Książęcą, pieniądze na operację zorganizuje stowarzyszenie. Zadzwonię do Janickiego, porozmawiam o kosztach (ZAWSZE dostawaliśmy od niego 50% zniżki), z lecznicą ustalę tryb rozliczenia. Poponuję schować fochy do kieszeni, nie unosić się głupim honorem, tylko naprawdę pomóc psu - tak jak można najlepiej. Święte słowa :cool3: Pies potrzebuje pomocy i nie zostanie sam. Quote
Ewusek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 idusiek napisał(a): czemu część z Niczyich nie wie nic na temat tego psiaka? :roll: Może pomoc i pieniądze znalazłaby się szybciej.... Tak jak napisała jayo- operacja potrzebna jest na już a kosztami zajmiemy się później.. Tylko czemu nikt nic nie napisał na naszym stałym wątku ....? :shake: Przecież tu chodzi o życie psa a nie jakieś porachunki i osobiste przeprawy.... naprawde nie wiesz dlaczego nikt nie napisal na watku ostrowskim o tym psie ? O tym i o innych, a to dlatego, że po raz kolejny padłyby słowa NIE ! Co masz na mysli pisząc, że kosztami zajmiemy się pozniej ? Kto sie zajmie ? Napewno nie Stowarzyszenie, bo od pewnego czasu wiekszosc z nas jest odcieta od pomocy finansowej stowarzyszenia i musi sobie radzic sama. Pozniej kosztami zajmie sie Dorota i Justyna, bo to one psa znalazly i teraz maja problem... idusiek napisał(a): Ja tylko grzecznie pytam i sie dziwię- czemu nikt nic nie napisal, nie zadzwonil, że jest taka sytuacja... jak ktoś dzwoni, pisze 50 razy i za każdym razem dostaje odpowiedź negatywną, wie doskonale, że na 51 również odpowiedz bedzie negatywna. Pewne osoby takie sa, że wola same wylozyc pieniadze z portfela niz poraz kolejny upokarzac sie na naszym ostrowskim watku i czekac na ataki m.in. twoje, że to "nie jest pies ostrowski" idusiek napisał(a): Przecież osoby, które znalazły psiaka należą do tego wlasnie stowarzyszenia a żadna z nich nie napisala nic o tej sytuacji na naszym stałym wątku....:roll: ja tez jestem członkiem tego stowarzyszenia i dwukrotnie odmówiono mi pomocy: - pierwszy raz, gdy do moich znajomych na dzialki na terenie powiatu ostrowskiego przyblakala sie suka z uszkodzona łapa, - drugi raz, gdy zabrałam od siebie ze wsi ze sklepu pogryzionego psa. Pies jest u mnie prawie miesiac, jest po jednym zabiegu usuniecia martwaka, jutro bedzie mial przeszczek kosci z łopatki do nogi i artrodeze. Place z własnej kieszeni, mimo, że nie śpię na forsie. 222 zł otrzymałam od bordożego forum, od Stowarzyszenia NIC ! Fela napisał(a):Janicki ma zasłużoną renomę najlepszego psiego chirurga-ortopedy (podejrzewam - na podstawie opisu Jayo, że w tym przypadku zwykły chirurg nie podejmie się operacji), myślę, że to on, nikt inny, powinien psa operować, i to szybko. Moja propozycja: zawieźcie psa na Książęcą, pieniądze na operację zorganizuje stowarzyszenie. Zadzwonię do Janickiego, porozmawiam o kosztach (ZAWSZE dostawaliśmy od niego 50% zniżki), z lecznicą ustalę tryb rozliczenia. Poponuję schować fochy do kieszeni, nie unosić się głupim honorem, tylko naprawdę pomóc psu - tak jak można najlepiej. Chcialam sie dowiedziec, co cie skłoniło do tak szybkiej checi pomocy ??? "Przeciez to nie jest pies ostrowski"... Nie podoba mi sie taka polityka... Pamietacie nasze spotkania ? Na kazdym dochodzilismy do wniosku, ze mamy pomagac psom, ktore nam "wpadną pod nogi" i psom z Ostrowi. Jestem jak najbardziej za tym, żeby Stowarzyszenie zaopiekowalo sie tym psem. Quote
idusiek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Wiesz co Ewusek, przestań sie pienić, bo nie ma o co i po co i to nie miejsce ani czas na wylewanie Twoich żalów. Psu trzeba pomóc jak najszybciej i koniec. Mi wiele psów wpada pod koła, wpada w ręce i wpada na ulicę, gdzie mieszkam. Nie proszę jednak stowarzyszenia o pomoc, jeżeli wiem, że na koncie mamy obecnie pewnie z 60 psów ( "nasze" i "Wasze" łącznie ) i codziennie ich przybywa. Moze nie podrózuję tak bardzo jak inni, żeby znajdować psy po całej Polsce, ale uwierz mi, że mam ich na oku wiele. Najprostrzym przykładem są 2 przypadki: Misiek z Broku- pies kioskowy, nie złapany przez schronisko, mieszkający pod bramą Pani z kiosku..i wiesz co? Pani z kiosku umarła na raka a pies błąkał się po całym mieście...Było z nim coraz gorzej i gorzej a ja nie mogłam zrobić nic, bo wiem, że byłoby to "przegięcie pały". Miśka nie widziałam od miesiąca....zgadnij, co mogło się z nim stać? Drugi przykład, Pani, ktora osobiście prosila stowarzyszenie - dzwonila do nas z prośbą o pomoc- przybłąkała się do niej suczka ( nazwana Kropką) dzika, bojąca się ludzi, kulejąca, wychudzona. Zadzwoniła z błaganiem, żebyśmu pomogli (nie do mnie). Pies nie dał jednak do siebie podejść....Pani powiedziła, że spuścil jej ktoś łomot ( podejrzewa sąsiada, ktoremu pies nie pasował ). Suki jednak nie dało się złapać.... A jak już się trochę pozbierała i zaczęła nabierać ponownie zaufania do ludzi- zniknęła, nie ma jej w żadnym rowie, przy lesie, przy stodołach....- jak myślisz, co się z nią stało ?? Mogę mnozyć przykłady- Ewusek, uwierz mi, że nie możemy zająć się każdym psem, naprawdę nie możemy....sama dobrze wiesz. Jeżeli wokól niego są ludzie - istnieje szansa, że mu się uda. My nie mamy możliwości zaopiekowania się każdym psem, za mali jesteśmy.... Ale oddzielanie się od watku Niczyich zupełnie, bez nawet cienia wiary, że uda się pomóc- jest conajmniej gówniarskie i przykre. Ewusek, a w ilu przypadkach stowarzyszenie pomogło Twoim i nie Twoim psom? Te razy liczylaś czy tylko te na "nie" pamietasz? To nieuczciwe, jaką polityką się kierujecie. Psa czeka śmierć albo uspanie a Wy zabijacie wątek prosbami i umartwianiem się nad kosztami, zamiast napisać, albo nawet wspomnieć...... Rozumem, że w ten sposób odcinacie się od Stowarzyszenia na zawsze i zupełnie?:roll: Quote
gamoń Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Bardzo to wszystko przykre co tu piszecie.Spróbujcie nawiazac dialog ,bo temu psu należy sie pomoc i nie za kilka dni tylko na już. Ajak się nie uda dogadac proponuję zmienic skarbnika ( to najłatwiej)-żartuje sobie. Dr Bisenik z Kosiarzy i z SGGw też jest dobrym wetem zaklepujcie termin jak najszybszy na operację .Liczy się każda godzina .O ile Janicki bedzie miał odległe terminy to niech operuje kto inny -takie moje zdanie. Bisenik za schroniskowego ,bezdomnego ma znizke i jest b.sympatyczny. Przesyłam ciepłe fluidy dla dziewczyn ,które znam.Głowa do góry i uśmiech na twarz niech powróci. Quote
Ewusek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 idusiek napisał(a):Wiesz co Ewusek, przestań sie pienić, bo nie ma o co i po co i to nie miejsce ani czas na wylewanie Twoich żalów. Psu trzeba pomóc jak najszybciej i koniec. BRAWO !!! idusiek napisał(a): Mi wiele psów wpada pod koła, wpada w ręce i wpada na ulicę, gdzie mieszkam. Nie proszę jednak stowarzyszenia o pomoc, jeżeli wiem, że na koncie mamy obecnie pewnie z 60 psów ( "nasze" i "Wasze" łącznie ) i codziennie ich przybywa. Moze nie podrózuję tak bardzo jak inni, żeby znajdować psy po całej Polsce, ale uwierz mi, że mam ich na oku wiele. Ja nie podrozuje po calej Polsce w poszukiwaniu biednych i polamanych. Czasami trafiam na nie przypadkiem. Tak sie sklada, ze ty nigdy nie bylas obecna na naszych spotkaniach i nie wiesz co bylo ustalone... Mielismy pomagac WSZYSTKIM PSOM, KTORE WPADNĄ NAM POD NOGI... W Statucie mamy napisane "pomoc psom, a w szczegolnosci z OM" - tzn. ze nie tylko psom ze schronu - zrozum to wreszcie. Nie mozecie z Ela robic terroru, ze tylko wasze albo nasz psy maja opieke... jakie nasze ? jakie wasze ? kto jest w tych grupach ??? Uzywasz takiego slownictwa a ja nie wiem kto tak jest - wyjasnij mi, prosze... idusiek napisał(a): Mogę mnozyć przykłady- Ewusek, uwierz mi, że nie możemy zająć się każdym psem, naprawdę nie możemy....sama dobrze wiesz. Jeżeli wokól niego są ludzie - istnieje szansa, że mu się uda. My nie mamy możliwości zaopiekowania się każdym psem, za mali jesteśmy.... Ale oddzielanie się od watku Niczyich zupełnie, bez nawet cienia wiary, że uda się pomóc- jest conajmniej gówniarskie i przykre. Widzisz, tak sie sklada, ze ludzie zrzucaja odpowiedzialnosc na innych ludzi - przeciez ktos inny mu pomoze... Musimy wreszcie wiekszoscia decydowac komu pomoc a komu nie, nie moze to byc tylko i wylacznie decyzje twoja i Feli. Przykre to jest to, ze wiecznie psy, ktorym mozemy pomoc nie pomagamy... idusiek napisał(a):Ewusek, a w ilu przypadkach stowarzyszenie pomogło Twoim i nie Twoim psom? Te razy liczylaś czy tylko te na "nie" pamietasz? To nieuczciwe, jaką polityką się kierujecie. Psa czeka śmierć albo uspanie a Wy zabijacie wątek prosbami i umartwianiem się nad kosztami, zamiast napisać, albo nawet wspomnieć...... Jacy Wy ??? Ja tu wystepuje jako JA. Nie wiem, moze masz zaszczepione czasy Gierka i Bieruta, ze do jednostki zwracasz sie na Wy, ale mi to nie odpowiada, tak samo ironia i jad, ktory jest w twoich postach. Oczywiscie, ze Stowarzyszenie mi pomoglo, ale bardziej Stowarzyszeniu pomoglam ja i psy, ktore zarobily na siebie i innych... idusiek napisał(a):Rozumem, że w ten sposób odcinacie się od Stowarzyszenia na zawsze i zupełnie?:roll: JA sie nie odcinam od stowarzyszenia ! Chce brac dalej aktywny udzial ale ... pisalam juz o tym na watku ostrowskim i w mailach... nie moze byc tak, ze decyzyjna jest tylko jedna osoba... Quote
maciaszek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Esperanza, Jayo, co psem? Jaka decyzja zapadła? Quote
idusiek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Tak sie sklada, ze ty nigdy nie bylas obecna na naszych spotkaniach i nie wiesz co bylo ustalone... Mielismy pomagac WSZYSTKIM PSOM, KTORE WPADNĄ NAM POD NOGI... byłam na spotkaniu, to Ciebie nie było - ponadto czytalam sprawozdania, status :cool3: W Statucie mamy napisane "pomoc psom, a w szczegolnosci z OM" - tzn. ze nie tylko psom ze schronu - zrozum to wreszcie. wiem ,rozumiem i widzę od dawna. Nie mozecie z Ela robic terroru, ze tylko wasze albo nasz psy maja opieke... jakie nasze ? jakie wasze ? kto jest w tych grupach ??? Uzywasz takiego slownictwa a ja nie wiem kto tak jest - wyjasnij mi, prosze... Proszę bardzo - główne osoby u "nas" :Zojka, Fela, Ludwa, Ja. gowne u "was" - Ty, Esperanza, jayo, gemsi. Ja nie mam pojęcia o większosci psów ostatnio przygarniętych przez tą grupę w stowarzyszeniu - a wypominacie wszyscy brak przepływu informacji.. :roll: Podzielilam więc psy na Nasze- czyli dotychczasowe stowarzyszenia oraz Wasze - czyli te 39 szt, ktore ostatnio trafiły pod Waszą opiekę bez porusznia tego na naszym wspolnym wątku.Zakładam więc, że ze stowarzyszeniem nie chcecie mieć nic wspolnego.:roll: Musimy wreszcie wiekszoscia decydowac komu pomoc a komu nie, nie moze to byc tylko i wylacznie decyzje twoja i Feli własnie decydujemy większością, tylko, że nie wiedząc o tym co się dzieje np, tutaj- jak miala zapaść decyzja? Ja nie mam wizji ani snów proroczych... Oczywiscie, ze Stowarzyszenie mi pomoglo, ale bardziej Stowarzyszeniu pomoglam ja i psy, ktore zarobily na siebie i innych...- Egoistka z Ciebie...Stowarzyszeniu pomagają i psy i ludzie, którzy ogranizują dla nich pomoc. Wolontariusz nie wypomina komu i bardzo pomógl... JA sie nie odcinam od stowarzyszenia ! Chce brac dalej aktywny udzial ale ... pisalam juz o tym na watku ostrowskim i w mailach... nie moze byc tak, ze decyzyjna jest tylko jedna osoba... - Co ty opowiadasz Ewusek? Z tego co zauwazyłam, to na atku opisywane były przypadki i to własnie większość decydowała czy pomagamy,jak i komu.. Ewusek - Będziesz się nadal ze mną kłocic na forum publicznym, czy ustalisz z osobami zainteresowanymi i mającymi pod opieką piesa, co z nim dalej ?:roll: Quote
jayo Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Psa nie uspimy, o ile nie bedzie takiego wskazania medycznego. Wiekszosc tu, na dogomanii, kieruje sie emocjami w momencie podejmowania decyzji.. czasem nawet mam wrazenie, ze decyzja podejmuje sie sama, a potem przychodzi rozsadek i pyta - "a teraz co zamierzasz z tym zrobic?" Nie wiem, czemu szczenior wylazl prosto na mnie na stacji benzynowej w niedzielny ranek, kiedy wszedzie bylo pusto, ale pewnie tak mialo byc.. nie myslalam portfelem, tylko kulejaca lapa i sliniacym sie z bolu pyskiem. przez moement pomyslalam nawet: " babo, a jesli on jest wsciekly?' a potem zostala tylko proba zachecenia, zeby dal sie zlapac.. I uwierzcie mi - mam gdzies przepychanki, kto wazniejszy i komu naleza sie ordery. Szczenior wazacy 28 kg (sic!) pozwoli wziac mi sie w koncu na rece i cizayl mi przez kolejnych pare godzin waga, a teraz juz oczami smedzacymi z bolu.. Wiesci nie sa najlepsze. Stluczone sa nerki i watroba. Nie sika. Ma zakladany cewnik dwa razy dziennie. Krew zawiera bialko i krew. Nie wiadomo czy bedzie sie nadawal do operacji jutro. Termin u Janickiego zarezerwowalam juz wczoraj, dzis zaklepalam termin u innych dwoch na wszelki wypadek.. terminy sa na jutro. Ale jesli nerki nie beda pracowac, to wszystko o dupe rozbic. Nie da sie zrobic wtedy narkozy. Ale jesli bedzie kulec - to w sumie pikus... Byle nerki wstaly... A prosilam o pelna diagnostyke.. Jutro nie ma kto zrobic USG na Gagarina. Mysle, ze i tak nalezy to zrobic przed potencjalna operacja. I zrobie co moge - wlasnie dlatego, ze ten dziad wylazl do mnie, a nie o kogo innego....z glupawymi oczami mowiacymi: "pomoz, nie wiem co sie dzieje...":placz: Mam wielka nadzieje, ze nas wesprzecie - obojetne, czy na konto Stowarzyszenia czy kliniki - tym razem nie dam rady sama.. Kazdy z potrzebujacych zostaje nam w pamieci i na zoladku, ale niewiele psow mi tak zostalo jak on.. Gamoniu, juz sie staram.. Kora, dzieki wielkie za pomoc, .. niech Ci w dzieciach wynagrodzi :-) Ewusek, ratujmy tak jak nam serce mowi. Idusiek - masz wielkie serce - za to musisz miec twarda d* jak przyslowie mowi. Podziwiam Cie cokolwiek myslisz na ten temat. Quote
jayo Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 idusiek napisał(a):Jaka decyzja w kwestii finalnej? w sprawie pieniedzy czy zabiegu, bo nie wiem o co pytasz?? Quote
Ewusek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 idusiek napisał(a): [SIZE=2]Ewusek, czy ustalisz z osobami zainteresowanymi i mającymi pod opieką piesa, co z nim dalej ?:roll: co ja mam ustalic ? Ja nie jestem osoba decyzyjna w Stowarzyszeniu, nie mam dostepu do konta i funduszy,... Z medycznego punktu widzenia tez nic nie ustale, bo nie jestem wetem - musimy poczekac co przyniesie jutrzejszy dzien i jakie beda decyzje lekarzy. Czy Stowarzyszenie zechce pokryc koszty leczenia tego psa ??? Quote
maciaszek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 jayo napisał(a):Wiesci nie sa najlepsze. Stluczone sa nerki i watroba. Nie sika. Ma zakladany cewnik dwa razy dziennie. Krew zawiera bialko i krew. Byle nerki wstaly...:-( Biedak... Czy to są skutki potrącenia czy może to być coś innego? Trzymam kciuki za to, żeby nerki zaczęły pracować! Żeby było lepiej! Rozglądam się po domu za rzeczami na bazarek. Może coś wypatrzę, choć już prawie wszystko wyprzedałam :shake:. Quote
idusiek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 jayo napisał(a):w sprawie pieniedzy czy zabiegu, bo nie wiem o co pytasz?? Dobrze wiesz :p - w sprawie pieniędzy - jezeli psiakowi zaczną pracowac nerki i zabieg będzie mial miejsce ( niewazne którego dnia, ale lepiej u Janickiego ). Quote
idusiek Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Ewusek napisał(a): Czy Stowarzyszenie zechce pokryc koszty leczenia tego psa ??? Przeciez pomoc została WYRAŹNIE zaproponowana Ewusek, a decyzja neleży do Was... Quote
jayo Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 W sprawie funduszy nie ma co dyskutowac - jesli sa na koncie jakies srodki, zeby zaplacic za jego operacje - to poprosze o wsparcie. Czy byloby rowniez mozliwe pokrycie kosztow operacji Sokola? Jesli chodzi o Janickiego - przedstawilam kim jestem i skad, przypomnialam nazwisko pani Prezes Stowarzyszenia, powiedzialam, ze to pies znaleziony i na dzis bezdomny. To podkreslilam zreszta nie raz, i nie dwa. Nie zrobilo to na nim specjalnie wrazenia - kwota pozostala taka sama. Fela zapewne ma inne metody negocjacji - wiec jesli uda sie zbic znaczaco cene, to termin jest na dzis umowiony. [SIZE="2"]Musze to wiedziec do 13. Cala logistyka zwiazana z przewozem i ew. USG i cala reszta rusza o tej godzinie. Njabardziej sie obawiam, co bedzie jak okaze sie, ze stan nerek wyklucza operacje... Quote
idusiek Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 Dobrze, pomożemy szczeniakowi. Jeżeli pies nie będzie mogl miec teraz operacji- co z nim dalej ? ............ Jeżeli natomiast chodzi o Sokoła, nie wiem o jakim psie piszesz ( bo niby skad mam wiedziec...) - napisz na wątku, jeżeli prosisz o wsparcie. Jayo, doskonale znasz zasady, musi zgodzić się większośc a jeżeli reszta nie ma pojęcia, co i na co i po co i kto i dlaczego- too czym my rozmawiamy... :roll: Quote
idusiek Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 jayo zadzwoń do Feli. Ona nie jest przy kompie i nie będzie śledzić watków na dogo, żeby wiedziec o czym i z kim gadac ... ZADZWOŃ. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.