Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Mariusz ma robić ciasto??? Ale ja lubię swoją kuchnię... i mikser może się przydać do innych celów :)

Oto przepis:

Tak jasno i precyzyjnie powinny być pisane wszystkie przepisy dla panów:
1. Z lodówki weź 10 jajek - połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę,
następnym razem uważaj!
2. Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.
3. Wytrzyj podłogę, następnym razem bardzie uważaj! W naczyniu masz 5
żółtek.
4. Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.
5. Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.
6. Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 żółtka, a dokładnie tyle
potrzeba na szarlotkę.
7. Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy
dodawać mąkę.
8. Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do
torebki.
9. Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.
10. Weź szybciutko prysznic!
11. Weź 4 jabłka i ostry nóż.
12. Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać
jabłka. Przemyj jodyną kciuk!
13. Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłek, więc nie
wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.
14. Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem,
pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.
15. Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę, bo jak
zaschnie to nie domyjesz!
16. Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.
17. Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.
18. Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Po prostu otwórz okno i
piekarnik.
19. Po tych traumatycznych przeżyciach pozostaje tylko schłodzona żubrówka i
sok jabłkowy Smacznego!

Posted

tayga napisał(a):
Mariusz ma robić ciasto??? Ale ja lubię swoją kuchnię... i mikser może się przydać do innych celów :)

Ale przy okazji robienia szarlotki świąteczne porządki zrobi ! :-o
Przeczytaj tylko przepis: wytrze podłogę, jak oklei meble folią to może szybkie malowanie się zrobi ;), umyje lodówkę i nie wiadomo co jeszcze może się przydarzyć :evil_lol:

Posted

tayga napisał(a):

Oto przepis:

Tak jasno i precyzyjnie powinny być pisane wszystkie przepisy dla panów:


o to to:evil_lol:

znając zycie, to przy każdym punkcie byłaby " fajeczka":evil_lol:

z jodyny proszę się nie smiać:roll:
ja się boję Świąt:shake:

parę lat temu w Wigilię mój tato rabał drewno na podpałkę. Się mu omskła siekierka:roll:
wytrzymał do następnego dnia, po czym zażyczył sobie jechać na SOR. Na pytanie lekarza co robił i odpowiedź taty, to wzrok lekarza na mnie, jakbym nie pozwoliła starszemu panu odpoczać , tylko rąbać drewno, bezcenna:oops:

w Wielki Piątek w zeszłym roku, jak przywiozłam Fryzię, to się okazało, że muszę z nim jechać na pogotowie na zastrzyk z surowicy, bo go pies ugryzł po południu:shake:

czy ja wspominałam, że się boję Świąt?

Posted

Nie przejmuj się Luna. Mój tata - dowcipniś wyciął nam numer i umarł przed samymi świętami, a kiedy mama w sylwestra poszła na cmentarz zapomniała z wrażenia zgasić stroika i...wszystko poszło z dymem. Kiedy to zobaczyłyśmy następnego dnia mama zaczęła płakać, a ja chyba zgłupiałam i tak się śmiałam że łzy mi poleciały, a brat stał i nie wiedział co się dzieje. Na zdziwione pytanie co mnie tak śmieszy odpowiedziałam "Noo...to sobie ojciec sylwestra wyprawił" i wtedy wszyscy zaczęliśmy się śmiać, bo mój tata był ukrytym piromanem i sylwester był jego ulubionym dniem bo można było strzelać z petard ile się chciało :evil_lol:
Nieważne...tamte święta były koszmarne :-(

Dwa lata później mój syn zachorował i o mały włos się nie udusił. Wyszliśmy ze szpitala na przepustkę w wigilię. Na własne żądanie.
Wystarczy...chcę zapomnieć.

Posted

ok, wiecie co, nikt mi teraz nie uwierzy, że jest duuuuzo sniegu:eviltong:

mama zarządziła, ze w związku z tym , iż przy odsnieżaniu przesypuje się z podjazdu na chodnik i z powrotem, bo jest nasadzone pośrodku drzewek i nie ma miejsca, to mam zadzwonić do "płatnego" znajomego, co by powywoził na ogród;)

i teraz nawet trawkę widzę:cool3:

łeeee i gdzie ta magia świąt;)

Posted

Jak dla mnie on jest najarany, ale...ok...może ja źle widzę :roll: chłopak się za bardzo wyluzował :eviltong:
a takiego dzika "prawie na smyczy" spotkałam :evil_lol: STRASZNY :-o
I chyba głodny :razz:

Posted

tayga napisał(a):
Nie piłam, ani w ogóle nic... a na fotce różowy śnieg widzę:-o


rany boskie, ja też nie, ale jakiś taki inny odcień bieli;).

ja już idę spać, bo miałam gotować jajka, położyłam je na płycie a włączyłam inny palnik;) jak walnęło:crazyeye: i jeszcze teraz dodatkowo dwie struny w fortepianie:shake:

Posted

Bo to mój telefon czasem takie przekłamane zdjęcia robi ;)
A teraz rude futro na dywanie się wyleguje i zyrczy na mnie żebym głaskać przyszła :razz: się nam pannica rozbestwiła :mad:

Posted

Kota mam z jakąś bakterią w oku i ślepe to było przez jakieś 3 dni, więc nie wypuszczaliśmy jej z domu żeby się gdzie nie zabiła.
Wet zrobił zastrzyk i kazał 5 razy dziennie krople zapuszczać. Jak kocica ślepa była to ok. Nie było problemu, ale jak tylko ożyła :mad: wczoraj rano wchodzę do garażu, a tu Szansunia sobie krople do oczu ze stołu ściągnęła i wychlała co do kropelki :angryy: myślałam że zamorduje...
Zadzwoniłam do weta o nową receptę, a potem na sygnale do apteki. Ruzia na tyle już ozdrowiała że odrapała mi rękę i wyglądam jakbym sobie żyły chciała podciąć :placz:

A w niedzielę tak kocicę głaskałam że chyba młodzieńcze lata sobie przypomniała, bo chciała naszą Luśkę wydoić :evil_lol:
W efekcie jej kudłów się nażarła :eviltong:

Posted

Agmarek - Tobie oraz całej rodzinie wraz ze zwierzaczkami


Gdy przyjdą Święta w srebrnej bieli,
Gdy Stary Rok w Nowy się zamieni,
Przyjmijcie gorące życzenia,
Niech się spełnią Wasze wszystkie marzenia!

życzy Luna oraz Fryzia z rodzinką



Posted

A oto i ja :angryy: na święta bez netu mnie zostawili więc nawet życzeń nie mogłam Wam złożyć :placz: tym co mogłam to smsem wysłałam, a Wam wszystkim dziękuję za życzenia świąteczne i w takim razie wszystkiego najlepszego na nowy nadchodzący rok życzę. Żeby nam tych bidulek ubywało, a domki w kolejce się ustawiały :loveu:
Jak tylko się ogarnę to poczytam :oops:

Posted

Witam
Wszystkiego dobrego życzę Wam kochani w tym nowym roku i mam nadzieję że ten nowy nie będzie gorszy od starego, bo dla mnie rok niestety nie skończył się zbyt fajnie. Dzień przed Sylwestrem pogryzł mnie pies. Mój własny pies! :placz:
Zacznę może od początku. Siedziałam w garażu na podłodze i głaskałam Szansunię. Gadałyśmy sobie, to znaczy ja gadałam jaka ona to biedna, nieszczęśliwa i głodzona, a ona piszczała że taaak...mam rację :evil_lol: no i całą sielankę przerwał Corsik który zaczął się wpychać do głaskania, więc wyciągnęłam rękę żeby go odepchnąć, a on mnie upierdzielił w dłoń :crazyeye: jak załapałam co się stało chciałam mu przywalić więc ugryzł mnie jeszcze w drugą rękę! :angryy:
Pokazałam mu oczywiście gdzie jest jego miejsce :mad: i od tamtej pory ma do mnie dystans.
Dzwoniłam do weta i powiedziałam co się stało, bo bałam się że może to mieć coś wspólnego z jego autoagresją, ale wet to wykluczył. Kazał ręce przemyć rywanolem bo palec wskazujący mi spuchł i paznokieć napewno zejdzie :angryy: i powiedział że sznaucery tak mają. Nie jednego ma takiego pacjenta który daje się zaszczepić, zmierzyć sobie temperaturę, a kiedy człowiek się odwróci sznaucer potrafi capnąć :angryy:
Wiem że mój pies jest trochę bojaźliwy, ale do tej pory mu się to nie zdarzało.
Boję się o dzieci :oops:

Posted

Ani@ na co ma pomóc mi ten olej? Na opuchliznę? Czy na fioletowy paznokieć? Sama nie wiem co gorsze...dobrze chociaż że już tak mi palce nie pulsują :roll:
Ostatni raz tak miałam jak mi matka przycięła palce w drzwiach od samochodu. To było co prawda 100 lat temu, ale pamiętam to pulsowanie bardziej niż poród :diabloti:

Posted

kupujesz dużą gazę i bandaż 10cm i rycynę (dużą butelczynę) w aptece
robisz okład zalewając opuchliznę, zasinienia lub otwartą ranę rycyną zawijasz bandażem

okłady takie przyspieszają gojenie, zmniejszają ból i opuchliznę :p

Posted

ani@ napisał(a):
kupujesz dużą gazę i bandaż 10cm i rycynę (dużą butelczynę) w aptece
robisz okład zalewając opuchliznę, zasinienia lub otwartą ranę rycyną zawijasz bandażem

okłady takie przyspieszają gojenie, zmniejszają ból i opuchliznę :p


tego sposobu nie znałam


zapraszam na wątki z mojego podpisu bo psiaki w wielkiej potrzebie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...