Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no to gratulacje:new-bday: jeszcze kurczak od ciotki Luny się należy:cool3: i mizianko oczywista rzecz:cool3:

ja Fryzię mam ponad 1,5 roku, ale cały czas wspominam Santę, miałam pół roku przerwy, jak byłam bezpsiowa;), aczkolwiek śledziłam wątek Fryziastej , zaczęłam mniej więcej po miesiacu.
może dlatego, że to był mój pierwszy pies " w papierach" z krakowskiego schronu, jedynaczka. strasznie przeżyłam jej odejscie...

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Zawsze przeżywa się odejście ukochanego zwierzaka. Ja nawet płakałam po chomiku :roll:
Kiedy odszedł nasz pies po około 14 latach - strasznie to przeżyłam. Płakałam jak wtedy gdy odszedł mój tata i po mniej-więcej pół roku stwierdziłam że oszaleję jeśli w tym domu NATYCHMIAST nie pojawi się pies. Szukałam sznaucerka i w końcu zadzwoniła do mnie pani że są :multi: pojechałam. Zapchlone, śmierdzące, ale co tam...wzięłam :diabloti:
Kiedy przeprowadziliśmy się z bloków do własnego domu stwierdziłam że przydałby się pies pilnujący podwórka. O LOSIE :razz: ale mi się trafiło :oops:
Wypatrzyłam ja na Allegro przy okazji szukania szczeniaka owczarka.
Czaiłam się do niej z miesiąc wydzwaniając do Olgi, ale czarę przelała moja teściowa która powiedziała żebyśmy jej nie brali bo nas pozagryza :diabloti: a co...wzięłam :diabloti:
Jak sobie przypomnę początki to chce mi się śmiać z samej siebie. Tak się jej baliśmy, a ona nas :evil_lol:
Nieważne...chodzi mi o to że inaczej to miało być. Miała być ciepła buda, wolny wybieg po podwórku, a Szansa wypuszczona na dwór stała pod drzwiami i kiedy je otwierałam wchodziła razem z nimi prawie że :evil_lol:
Każde swoje zwierze kocham, ale inną miłością i dziś już wiem że Szansa jest tym psem który po swoim odejściu zostawi w naszych sercach ogromną dziurę nie do wypełnienia, ale na razie nie ma co o tym myśleć. Lalunia cieszy się dobrym zdrowiem i oby tak było jak najdłużej :lol:

Posted

[quote name='Agmarek']ale czarę przelała moja teściowa która powiedziała żebyśmy jej nie brali bo nas pozagryza :diabloti: a co...wzięłam :diabloti:[/QUOTE]
Taaaa... teściowej trzeba słuchać.
Kilka lat temu staraliśmy się o mieszkanie. Miałam wybór - dwa identyczne, w jednym pionie, na 1 i 4 pietrze.
Teściowa powiedziała "jak weźmiecie na czwartym to nigdy do was nie przyjdę, nie dam rady wejść po tylu schodach"
No i problem miałam z głowy, osiem lat mieszkaliśmy najwyżej jak się dało :)

Posted

E tam...moja też straszyła że jak weźmiemy "tego psa" to więcej do nas nie przyjdzie, a przychodzi :evil_lol: a jak na początku kiedy Szansa do niej podchodziła mówiła "weźcie tego psa bo się go boję" to prosiliśmy żeby nie panikowała bo psa straszy :diabloti:
No i kiedyś jak stwierdziła że "ten pies jest stary" to wyrwało mi się że "ty tez jesteś stara i co z tego?" :roll:
No taki charakter mam. Zanim pomyśle już zdążę powiedzieć :eviltong: ale teściowa to akceptuje, a przynajmniej udaje że tak jest. Dużo by pisać o takich wpadkach życiowych...moim mottem życiowym jest "najpierw myśl, potem mów". Niestety nigdy się do tego nie stosuję :roll:
O! Np. wczoraj...w rozmowie z jedną koleżanką wyszło że coś tam nie podoba się pani dyrektor, po czym ja stwierdziłam że "w dupie mam jej upodobania" i nagle zorientowałam się że ona za mną stoi :oops: więc niewiele myśląc dodałam "O! Pani dyrektor! Widzę że nie będę musiała drugi raz powtarzać" i odeszłam paląc się ze wstydu :oops:
Ale kicha...

Posted

Takich gaf to ja mam na pęczki na swoim koncie :) Widocznie Agnieszki tak mają, ze działają zanim pomyslą.

Ty mi powiedz czym wytępić myszy...
Wyłażę wczoraj spod prysznica, a na srodku łazienki siedzi takie małe i się patrzy jakby u siebie była. Kot zajęty odpoczywaniem, musiałam sama działać. Ale oczywiście zamiast pomyśleć to... uciekła mi.
Znalazłam dziurke pod rurami, połozyłam tam trutkę :( A ja nie chcę ich zabijać. Łapka jeszcze gorsza.
Trutka niestety zadziałała, młody rano znalazł w pokoju jedną, kot udawał, ze upolował drugą.
Łażę po chacie jak pies tropiący szukając dziur i zwłok.

Posted

no tak myszy to straszne zwierzątka , niby nie powinnam się ich bać , miałam w sumie około 30 chomików , ale myszy wzbudzają we mnie strach przez swoją szybkość
dobrych parę lat temu zawitała do nas na wiosnę do domu niechciana lokatorka , nie było jej słychać , ale było widać , mysie kupki , coś pogryzione , koło kosza na śmieci naszykowane gniazdko .... postawiło nas to na nogi ale nie chcieliśmy zabijać tylko złapać i wypuścić
pamiętam , to były święta wielkanocne , rano z łazienki słyszymy krzyk "mysz w wannie"
mysza wpadła prawdopodobne do wanny i już wyjśc nie mogła , została złapana i wsadzona na przechowanie do akwarium ,
i tak stoimy wokół , patrzymy i debatujemy co z nią zrobić a ona chyc do góry na pół metra .... dobrze że spadła do akwarium , bo było by nieciekawie ...
dopiero wtedy się je przyjrzeliśmy dokładnie , okazała się myszoskoczkiem , wyglądała jak mały kangurek , tylne stópki , jak siedziała były daleko przed przednimi, odzyskałą wolność wypuszczona na niedalekiej łące

w myszach najgorzej nie lubię ich długiego ogona , odgłosu łap jaki wydają przebiegając np po kuchence gazowej, lub zlewie i tej świadomości że jak będę spać to mi po twarzy przebiegnie ... brrrr :shake:

sposób na myszy złapać i wypuścić albo zabić
my mieszkamy na poziomie zerowym , oprócz myszoskoczka mieliśmy trzy lokatorki , niestety wszystkie zginęły tragicznie .... mam niby psa myśliwskiego , ale na myszy poluje tylko na zewnątrz, w domu jakoś ich nie zauważała :)

Posted

Dziewczyny...moja mama jak była małą dziewczynką mieszkała w kamienicy gdzie były bardzo strome schody. Któregoś dnia wchodziła po nich z siostrą, a na schodach siedział kot, więc mama moja chciała zrobić kroka nad nim i stanąć stopień wyżej. Okazało się że to nie był kot, tylko szczur i rzucił się na moja mamę gryząc jej nogę :-(
Tą historię znam oczywiście od cioci. Boże broń od mamy, chociaż wiele razy pytałam czemu boi się myszy. Zawsze mówiła że się brzydzi...
Od tamtej pory przyjęłam sobie za punkt honoru bronić ją przed tym. I tak oto kiedy w naszym mieszkaniu na I piętrze pojawiła się mysz i pożarła termos mojego syna :mad: po czym wystraszyła matkę biegając po salonie zdecydowałam się ją unieszkodliwić.
Nie dało się jej złapać...niestety :shake:
[B]Tayga[/B] musisz wybrać pomiędzy spokojem, a tupotem małych myszek jak pisze [B]Lilk_a.

[/B]Teraz mam 5 kotów i stado myszy (ze szczurami i kretami włącznie) na szczęście martwych :roll:
Kiedyś widziałam wielką mysz (albo małego szczura) który dogorywał na moich oczach i też było mi go strasznie szkoda, ale na chwilę zamknęłam oczy i pomyślałam sobie o tym że ten szczur kiedyś dorośnie i zaatakuje małą dziewczynkę która będzie miała traumę do końca życia i...jednak wole koty :roll: które kiedy zostają pod opieką mojej mamy znoszą jej stada mysz na podwórko, a czym bardziej ona na nie krzyczy tym więcej martwych prezentów leży pod drzwiami :evil_lol:

Posted

ha... ja kiedyś też miszkałam w takiej czynszowej kamienicy , na drugim piętrze , wychodzę pewnego dnia na klatkę a tam na takiej skrzyni na wągiel siedzi szczur ... krzyknęłam tak głośno że wyszła sąsiadka , starsza kobieta , ja czmych do domu .... lato było , wygrzebałam z szafki na buty wysokie kozaki żeby mi ten szczur po nogach nie przeleciał , i z sąsiadką razem , ona uzbrojona w szczotkę zaczęłyśmy zganiać tego szczura na dół ... ja to tylko ścieżkę dźwiękową robiłam do całego przedsięwzięcia bo darłam się w niebogłosy :evil_lol::evil_lol:
a tu na pierwszym piętrze dołączyła do nas 5 letnia Ania i dalej ... zabrała tą szczotę od sąsiadki i po tych schodach tego szczura w takim tempie "zamiatała" że aż przystanęłyśmy zdziwione z sąsiadką .... szczur chyba też był zdziwiony , bo nigdy już nie wrócił:evil_lol::evil_lol:

Posted

No to jakiś inteligent był :evil_lol:
Mój znajomy mi kiedyś opowiadał jak kiedyś mieli komórkę, no i właśnie do tej komórki wlazł, a tam szczur sobie siedzi...zamknął drzwi i poszedł po kota. Wrzucił go i zamknął za nim drzwi, po czym słyszy jakieś bliżej nieokreślone dźwięki...nagle drzwi się otwierają i z wielkim impetem wyskakuje z komórki kot :crazyeye: który miał traumę do końca życia. Omijał komórkę szerokim łukiem :evil_lol:
I kiedyś jeszcze spotkałam człowieka w sklepie ogrodniczym który chciał kupić pułapkę na szczura, to zagadałam żeby sobie kota lepiej kupił. Powiedział że ma kota i psa. A kotka jest kotna i szczur próbuje kociaki jej podkradać. Kotka owczarka podobno oprawia jak chce, ale szczura się boi.
Okropne stworzenie...:shake: Nie lubię szczurów. Moje koty na takie stworzenia polują w grupie, a tego ci u nas też pod dostatkiem, bo sąsiad za płotem kibel na podwórku ma i hodowlę całkowitą :-(

Posted

Myślałam że dogomaniacy schodzą na psy, a tymczasem szkodnikowo sie tu zrobiło.
Do czerwca mieszkałam w bloku. Z sąsiadką dokarmiałysmy koty co wieczór, zawsze o tej samej godzinie. Tylko jednemu lokatorowi to przeszkadzało, wytruł nam koty :( Oczywiście się wypierał, a udowodnić nic nie mogłysmy. Jednego znalazłysmy martwego, reszta nigdy już nie przyszła :(
W maju moja Nala pod drzwiami wariata zabiła szczura (1 pietro) jednym kłapnięciem szczęki. To trwało 3 sekundy - pisk (szczura), trochę krwi (też szczura) i szkodnik martwy wyladował na wycieraczce sąsiada. Oczywiście zapukałam do drzwi... facet był w szoku. A ja do niego "nie ma kotów będą szczury, dziękujemy, moze pan posprzatać" i poszłam sobie. A Nala stała sie bohaterka na cały blok :)
Teraz pojawiły się tam koty i juz nikt ich nie goni, nawet okienko w piwnicy otworzyli :)
A moje myszy jak na razie żrą trutkę w ilościach hurtowych. Co dziwne trutka nie znika w piwnicy, ani na parterze. Myszy mam tylko na górze.

Posted

No właśnie...jak Ci myszy pogryza coś na czym Ci zależy to...:angryy:
9 lat temu termosy styropianowe nie były tak powszechnie dostępne jak teraz...
A Twoje myszy na górze...wstyd dla kota :mad:
Mój sąsiad prowadzi ze mną wojnę przeciwko sobie, bo przeszkadzały mu moje koty - pewnie dlatego że są moje - bo łaziły mu po podwórku, to przywlókł do domu psa który jest wyjątkowo cięty na koty. Tak więc pies gania moje koty z jego podwórka, ale nie rusza myszy i szczurów które teraz łażą tam jak po parku :diabloti:
Nikomu tu blisko mnie moje koty nie przeszkadzają, bo wyłapują wszystkie myszy w koło domu, a co za tym idzie również u sąsiadów, tylko ten jeden taki nawiedzony się trafił. Tak więc gdyby koty moje zaczęły znikać podejrzany jest tylko jeden :mad: a ja jestem człowiekiem "sprawiedliwym" który za dobre wynagradza, a za złe karze :razz: :evil_lol:

Posted

[quote name='Agmarek']No właśnie...jak Ci myszy pogryza coś na czym Ci zależy to...:angryy:[/QUOTE]
Psa i kota nie pogryzą, a resztę jakoś przeboleję chyba :)
Mam nadzieje, ze wytrułam towarzystwo skutecznie. Żeżarły z kilogram trutki. Dwa dni latałam z pianka i silikonem z nosem przy podłogach. Jedyne otwory jakie znalazłam były przy rurach w ścianie.
Przeczytałam gdzieś, ze najpierw należy włozyć w dziurę mąkę z olejkiem miętowym i pieprzem w ziarenkach. Zrobiłam takie zawiniatka ze starych rajstop. A potem zakleiłam wszystko.
Jeszcze muszę iść na strych, ale to wieczorem facetową delegację wyślę :)

Posted

Ja tu z życzeniami i wiąchą kwiatów z okazji drugich urodzin Szansuni przychodzę :Rose:

a tu takie straszne tematy myszo-szczurze brrrr :candle:

:drink1: Sto lat Szansa dla Ciebie i Twojej Rodzinki :drink1:

Posted

[B]Ani@ [/B]dziękujemy za życzenia :lol: a czasami lubimy sobie tak głupotkami się zająć ;) poza tym myszy to poważna sprawa...szkoda stworzeń, bo też chcą żyć, ale...:siara:

Posted

Brrr, szczury czy myszy to okropieństwo:shake:

Mnie zgłosili raz w pracy, że coś lata m.in. po szafkach pracowniczych, Panie ( a to ponad 20 osób ) się bały i przed wyjściem przetrząsały kurtki, torebki i inne.

To kupiliśmy trutkę, a nagle w jadalni zaczęło coś śmierdzieć. To mówię do chłopców fizycznych, co by odsunąć lodówkę. Zaopatrzyli się w miotły, łopaty do śniegu i akcja!;)

Jeden chłopak mało nie zwymiotował, jak niósł to świństwo na łopacie:oops: Wiem to z opowiadań, bo odmówiłam koordynacji przedsięwzięcia, obrzydliwa jestem bardzo:oops:

Posted

W zeszłym roku mówię do TZ
- Kochanie mamy mysz w domu! Wyjęła sobie z pudełka kolbę dla kanarka (jeszcze wtedy mieliśmy kanarka) i zjadła za szafką!
- Eeeee tam za dużo razy Ratatui się naoglądałaś z dziećmi. Jak mysz mogła sobie wyjąć kolbę, no jak? Co tak wzięła łapkami otworzyła i zabrala?

Po trzech dniach miałam dowód... ową mysz złapaną w łapkę.

Posted

[quote name='Luna123']Jeden chłopak mało nie zwymiotował, jak niósł to świństwo na łopacie:oops:[/QUOTE] A co to było? Mysz czy szczur? :razz:

[quote name='ani@']a co się stało z kanarkiem muszę kiedyś opisać na wątku Szkodników :mad:[/QUOTE]
Oj...nie wiem czy chcę o tym wiedzieć...:roll:
Miałam papugę której nie wiele brakowało do pełnoletności, ale ona sama przeczyła wszelkim prawom fizyki przez całe życie. Zaczęło się od tego że wyprosiłam ją od rodziców na 18 urodziny, a kiedy przeszczęśliwa przyniosłam ją do domu tata mnie zapytał czy brzydszych już nie było :evil_lol: no może rzeczywiście nie była najpiękniejsza, bo piór miała z pięć, ale...mnie się podobała :roll: potem przycięłam jej łapę w szafie (siadła na drzwiczkach) i o mało się nie wykrwawiła, chomik odgryzł jej ogon bo wpadła do akwarium (ona wyglądała jak kura, on zrobił sobie z jej ogona posłanie). Nauczyłam ją fajki z paczki wyciągać i do mojej buzi wkładać :razz: na psa gwizdała...i ogólnie kochana ptaszyna była. Miała tylko jedną wadę. Bała się much...zawsze zasłaniałam ją na noc w klatce, ale tej nocy mnie nie było...:-( wróciłam rano, a ona stała w rogu klatki wystraszona i niestety martwa...:-(
TZ dostał opier... jeszcze przez telefon, a teściowa osobiście, bo pod ich opieką papuga została, ale co mi z tego? Życia jej nie wrócę :shake:

A dzisiaj będąc z psami na spacerze spotkałam psa. Był wielkości mojej Szansuni, ale ważył pewno tyle co mój Corsik i ciągnął za sobą łańcuch :oops:
Na początku myślałam że to pies sąsiada, ale jakiś taki...za chudy był...
Kiedy zagwizdałam spojrzał na mnie, a jak powiedziałam "chodź masz" podkulił ogon i zwiał do lasu...Chciałam mu chociaż ten łańcuch z szyi zdjąć :-( ech...

Posted

Kurcze, a ja miałam tylko psy i 2 chomiki:roll: żadnych ptaków czy kotów.

Chomik zwany Pinią był uciekinierem, miałam go jako dziecko i lubił włazić do szafy i żreć firanki:evil_lol: Tylko cholera jedna wygryzała w tym najbardziej grubym rogu, gdzie jak się rozłożyło, to był środek:diabloti:.

proszę mnie tu nie linczować, ale ja koty to u kogoś pogłaskam;) ale sama mieć nie będę raczej;)
Zraziłam się pracując w wakacje już od 2-giej klasy liceum i przez całe studia na exporcie jako pomoc domowa.:p
Mieszkało dwóch panów i mieli najpierw persa czarnego Orfeusza, zwanego Orfi - tego akurat lubiałam, piękny był:cool3:
Potem doszedł oszołom biały krótkosierściowy:roll:
Ale nic to, oni mają mieszkanie z niezliczoną ilością dywaników, obrazków,poduszek, półek, w kuchni mają barek na wierzchu, szafę tylko małą na przedpokoju i totalna porażka:roll: i np. wiszące w reklamówce puste pojemniki po płynach do szyb - jakby się zepsuło psikadło, to akurat będzie - cytat. Są takie programy w TV, gdzie ludzie mają megabajzel, zastanawiałam się czy to nie ustawiane, ale chyba nie:roll:
A i poza tym oczywiscie wszystkie szklane stoły i blaty. I te koty właziły np, najpierw do wanny, potem oblepiały się o butelki i hop na stół:roll:
Dla mnie nie do odrobienia :shake:

Posted

Luna jak jeszcze byłam nastolatką lubiłam chodzić w ciuchach mojego brata i kiedyś w "naszym ulubionym" swetrze poszłam do koleżanki. Jej kot upodobał sobie mnie jako przedmiot głaszczący i popuścił mi na rękaw tegoż swetra :roll: Śmierdział on okropnie i mimo wielokrotnego prania musieliśmy go wyrzucić :-( nie chcecie wiedzieć co powiedział na to mój brat, ale miałam od tamtej pory zakaz wstępu do jego szafy :placz: i tak oto jak nigdy nie przepadałam za kotami po tym zdarzeniu brzydziłam się ich. Nie to żebym zrobiła jakiemuś krzywdę. Nie nie, ale od tamtej pory nie głaskałam aż do momentu w którym mąż przyszedł i powiedział mi że u nich w pracy okociła się kotka. Pojechałam zobaczyć i zakochałam się. Myślę że to był instynkt macierzyński, bo byłam na wylocie ciążowym :evil_lol:
TZ chciał wziąć pudełko i razem z kotami przywieźć je tu gdzie teraz mieszkamy. Żałuję dziś że tego nie zrobił, bo kotkę zabił samochód, jeden kociak gdzieś przepadł, drugi jest u mnie, a trzeci jest w TZ-a pracy pupilkiem całej męskiej ekipy :evil_lol:

Posted

A u nas dziś tak
[URL="http://img217.imageshack.us/i/zdjcie0236t.jpg/"][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/7383/zdjcie0236t.jpg[/IMG][/URL]
I tak
[URL="http://img46.imageshack.us/i/zdjcie0238j.jpg/"][IMG]http://img46.imageshack.us/img46/765/zdjcie0238j.jpg[/IMG][/URL]

Posted

ja mam chyba po swojej suce , w ogóle po wszystkich swoich psach( z jednym wyjątkiem) instynkt myśliwski i nie lubię kotów , naprawę nie lubię , nawet nie wiem czy to już nie jest nienawiść , nie żebym każdego napotkanego kota atakowała, ale niech on sobie będzie ode mnie z daleka
będąc nastolatką miałam psa , który uwielbiał koty , sam zresztą wyglądał jak kot syjamski , sprowadzał sobie do mieszkania kocie towarzystwo i razem spały na kanapie
dzielił się z nimi miejscem do spania i żarciem ,one sprzedawały mu dziesiątki pcheł
i właśnie jeden jego z kolegów pazurem rozorał mi bok szyi wpinając się po mnie jak po drzewie i zeskakując z ramienia w jakimś szalonym widzie , skończyło się wizytą na pogotowiu i moją antypatią do kotów

Posted

Zajrzyjcie dziewczyny do Gotyka. Slicznego DONa z odgryzionym ogonem:-(
[URL]http://www.dogomania.pl/threads/197972-Zniszczony-DON-GOTYK-w-schroie-ju%C5%BC-straci%C5%82-ogon-czy-starci-%C5%BCycie-potrz.cud-BDT[/URL]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...