bonsai_88 Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Agmarek ja dla odmiany widzę dużo śmiesznego na tym zdjęciu :P. Quote
Agmarek Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 A ja popierając swe słowa pokażę Ci co zastałam 15 minut temu po powrocie do domu :angryy: Nie było mnie dosłownie pół godziny, bo syna do szkoły zawiozłam. Wycieczkę dzisiaj mają. Zaznaczam że został mi już tylko jedna poduszka :angryy: Quote
bela51 Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 A to niespodzianka.:crazyeye: Mysle, ze Szansuni zdarzył sie wypadek przy pracy.:evil_lol: Zamknełas ja gdzies i to był taki protest z jej strony ??? Quote
Beta&Czata Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/192687-SZKODNIKI-czyli-doceń-zwierza-swego-bo-mogłaś-mieć-gorszego Dla odreagowania stressu polecam powyższy wątek. Działa - sprawdzałam. Quote
Agmarek Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Bela może Szansa to tak jak Welsh? Ma lęk separacyjny? Ja jej dam lęk separacyjny :mad: Pytasz czy gdzieś ja zamknęłam? Oczywiście że tak ! Zawsze jak wychodze zamykam ją w garażu. Obawiam się że jakby została w domu to mogłabym go nie poznać po powrocie. Teraz małpa siedzi w tym pierdzielniku. A co! Niech się napatrzy co narobiła :diabloti: Beat&Czata dziękuję Ci za tą stronkę. Już na pierwszej się tak uśmiałam że łzy mi leciały, a przy lodówce stwierdziłam że...mój pies to anioł :evil_lol: Quote
Luna123 Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 to się cieszę, ze jest dobrze:multi: A teraz fotki mojej " chrześnicy":loveu: siostra niezmotoryzowana,wiec i tak ja ją przywiozłam;) one siedziały z tyłu i piesa konsumowała powitalne zapachowe inaczej ucho świńskie:evil_lol: Tu ma niecały rok. Quote
Luna123 Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 jeszcze filmik:razz: [video=youtube;juCSOraNGys]http://www.youtube.com/watch?v=juCSOraNGys[/video] Quote
Agmarek Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 Luna jakaż ona śliczna :loveu: i już się na kanapie wyleguje? :razz: No a jak się buja na tej huśtawce !!! Jest po porostu boska :loveu: Też mam taką huśtawkę, ale kiedyś Szansa podeszła jak się mały bujał i została walnięta. Od tamtej pory omija ja szerokim łukiem. Chyba że nikt się na niej nie buja :roll: Twoja chrześnica aż się prosi o mizianie po tym ślicznym futerku. Normalnie cudo :loveu: Quote
Luna123 Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 dziękować:oops: jest kochana:loveu: huśta się sama:cool3:, w grudniu będzie miała 3 lata i jakoś nie patrzy, cy ktoś też siedzi na huśtawce albo na kanapie, tylko się wpycha:evil_lol: ma bardzo regularny tryb zycia, w weekendy jak dłużej pośpią i dostaje jeść ok 9 rano ( normalnie o 7. i drugi raz suche po południu ) to strajkuje i nie je:diabloti: jak jest w domu, to siostra mówi, że ok 21-ej układa się na kanapie i śpi, znaczy się trzeba iść na sioo... Jest po szkoleniu a i tak ma dalej AdHD, a suczki by wszystkie zabiła:shake: Jedyny wyjątek jeśli chodzi o jej charakter, to strasznie się boi huków, odpust i sylwestra spędza na sedalinie:roll:, a i oczywiście zadowolona wchodzi do veta, a potem to już tak wyje ( mimo, ze jeszcze nikt jej nie dotknął :eviltong: ), że raz wszedł ktoś do gabinetu,i się pytał, co my na żywca z psem robimy:oops: Moja siostra chciała szczeniaczka, nawet oglądałyśmy, ale wybiliśmy jej z głowy. A tą pannę jak zobaczyłam w hodowli, to się zakochałam i zaproponowałam, że dam połowę kasy:p. miała już 7 miesięcy i od razu poleciałyśmy na badania, bo dlaczego nie została sprzedana jako szczeniak, może chora albo co:roll: ale ona byłą taka śliczna, ze chyba chcieli ją zostawić. jak była ciachana ponad rok temu, to znajomi krytykowali, ze takie śliczne maluchy by były i sucz powinna mieć przynajmniej raz, bo coś się w głowie p....... Ja na to ,ze przychówku nie mam, a zdrowa na umyśle ( chyba ;) ) jestem się rozpisałam:oops: Pozdrawiamy:p Quote
Agmarek Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 Luna to przypadłość wielu onków że boją się huków. Moja nigdy nie miała takich zapędów, ale po ostatnim ognisku :shake: A z tym wetem...ech...większość psów tam się drze jak obdzierane ze skóry. Nie raz słyszałam nawet kota któremu przytrafiły się na raz wszystkie plagi egipskie, bo wet próbował np. zajrzeć mu w ucho :evil_lol: i tu moja onka stanowi wyjątek. U weta siedzi jak myszka pod miotłą i wszystkie zabiegi znosi cierpliwie. Kiedyś nawet kilka razy oddawałyśmy krew dla innych psiaków, ale od jakiegoś roku nie robimy tego. W końcu Szansa nie jest już najmłodsza :roll: Jeśli zaś chodzi o te szczeniaki :angryy: że suka wraz w życiu powinna je mieć :angryy: nie raz miałam starcie na tym polu i zawsze argumentowałam swoją decyzję o sterylizacji tym że nie zamierzam zasilać schroniska o następne psie istnienia, bo kiedyś dziecko mojej suni może właśnie tam trafić. Bo się komuś znudzi, zestarzeje, albo z innych powodów. Niektórzy ludzie to takie...sory za wyrażenie...tłumoki :oops: Quote
bela51 Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 Alez piękny gośc zawitał na Twoim wątku, a wlasciwie watku Szansuni.:loveu: Te ONki maja w sobie cos takiego, ze dech zapiera. Oczywiście, takim miłosnikom jak ja.:lol: Watek o szkodnikach przeczytałam juz jakis czas temu i stwierdzam, ze Janeczke powinnam nosic na rękach.:evil_lol: Quote
Agmarek Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 bela51 napisał(a):Alez piękny gośc zawitał na Twoim wątku, a wlasciwie watku Szansuni.:loveu: Te ONki maja w sobie cos takiego, ze dech zapiera. Oczywiście, takim miłosnikom jak ja.:lol: To fakt. Oneczki to laseczki :evil_lol: kocham owczarki pod każdą postacią :loveu: długowłose, krótkowłose, liniejące też :diabloti: bela51 napisał(a):Watek o szkodnikach przeczytałam juz jakis czas temu i stwierdzam, ze Janeczke powinnam nosic na rękach.:evil_lol: Proszę bardzo. Nie będę Cię powstrzymywać :evil_lol: chcesz to ją bierz. Ja dzisiaj TZ-owi pokazywałam konewkę. O ja nie mogę. Uśmialiśmy się do łez :evil_lol: Jakbym mogła udźwignąć naszą pannę, to też pewnie nosiłabym na rękach, a póki co za to że pożarła tylko parę klapków, kurtkę, kilka bluzek i ostatnio dwie poduszki to wycałowałam ja po raciczkach :evil_lol: Quote
bela51 Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 Oj, nie wiem, czy udzwigne grubasa. Własnie zwazyłam ja wczoraj u weta - 36 kg !!! Quote
Luna123 Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 a nasza do zeszłego roku ważyła 29,5 ( podobno była w dolnej granicy ) ale teraz trzyma ładnie niecałe 32:cool3: Quote
Agmarek Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 O rany. To my chyba schudłyśmy, bo ważymy jakieś 33 kg :roll: i dla weta to wciąż za dużo...:oops: a jak dla mnie wystarczająco :mad: Szansunia, Lilunia, Lusieńka, Lula, Lalunia, Luśka (ile ona ma imion???:crazyeye:) jest bardzo zadowolona ostatnimi czasy, bo według wskazówek doświadczonego behawiorysty wtedy kiedy TZ jest w domu powinna dostawać miskę z czymś co lubi (żeby go polubić :evil_lol:) i tak właśnie jest. Ryż z kurczaczkiem wjeżdża na stół od trzech dni :mad: z czego panna jest barrdzo zadowolona i opiernicza smakołyk w oka mgnieniu, po czy idzie się wylegiwać GDZIE ??? Pod nogi TZ-a !!! :mad: Z czego ja nie jestem zadowolona, bo to miał być MÓJ pies :mad: :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Agmarek to ja ci Birmę pożyczę - jedynym mężczyzną tolerowanym przez nią jest Smoku... Ostatnio TZa użarła, bo się kłóciliśmy. Cóż, zapomniałam, że w czasie kłótni trzeba ją na klucz zamykać. Niestety paskuda jest cholernie obłudna - no co dzień dla TZa jest słodka i kochana, ale jak cokolwiek jest nie tak [jakakolwiek kłótnia czy np. mój wyjątkowo podły nastrój] to od razu skoczy z zębami, bez chwili zastanowienia... a niestety człowiek wkurzony [tzn. ja] trochę mniej zwraca uwagę na wszystko co się wokół dzieje i nie zawsze zdąży opieprzyć psa na czas :(. Quote
Luna123 Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 wg wzorca suczki powinny ważyć 22-32 kg:roll: ja sobie nie wyobrażam , że miałyby wazyć 1/3 mniej:shake: dzisiaj trochę poćwiczyłyśmy, bo mimo szkolenia nie da rady przywołać, jak pyskuje pod bramą:diabloti: nie wiem, co by było na ulicy np:roll: Quote
Tekla64 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Witam sie po raz pierwszy tutaj!!! i jesli moge to bede zagladac. poza sznupkiem mamy chyba wiele wspolnego z tych paru stron co to se je poczytalam. ON po nie wiadomo jakich przejsciach z poprzestawiana psychika , potyczki kocie, wsiowe podejscie do zwierzat w kolo hmm ale o tym by pisac i pisac podoba mi sie u was Quote
Agmarek Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Witaj Tekla :lol: Zapraszamy serdecznie. Wpadaj kiedy chcesz, a całego wątku nie ma co czytać. Tam są głównie potyczki z moją psicą o to czy klapki są jadalne czy nie i wiele innych przygód o których poniekąd wolałabym nie pamiętać ;) To fajnie że Ty też mieszkasz na takiej "cywilizowanej" wsi jak ja. I mam nadzieję że Ciebie również traktują jak kosmitę bo wychodzisz z psami na spacery i pozwalasz im spać w domu :evil_lol: No nie mieści się to w głowie. Nie mieści :eviltong: Quote
Luna123 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 na mnie się dziwnie patrzyli, jak w Wielki Piątek w zeszłym roku przywiozłam Fryzię z Hoteliku U Murki, bo: 1. gdzie to jechać po psa za Janów Lubelski:stupid: 2. przez ponad miesiąc chodziłam z nią na smyczy po włąsnym ogrodzonym podwórku ( a puściłabyś, niech sobie pobiega ....):stupid::stupid: 3. pies ma własny pokój ( śpi w komputerowni ):stupid::stupid::stupid: 4. oprócz suchej karmy, gotuję ryż/makaron z filetami kurczakowymi - jakbym dodała warzywka i sosik, to ja bym miała super żarcie:stupid::stupid::stupid::stupid: pozdrawiamy:p Agmarek, mam pytanie, Fryzia już trochę zarosła, można by jej przyciąć trochę brodę i koło pyszczola - nie wiem czy można, ze względu na wąsy...? Quote
Tekla64 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 ja -my to bylim dziwolagi w ogole malo ze psy i koty mialy u nas inaczej to jeszcze z koniem na smyczy [lazy bo nie bylo ogrodzone] chodzilismy eeeeehhhhh w ogole to caly czas somy obce .... i gupie bo co my mozemy wiedziec Quote
Agmarek Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 [quote name='Luna123']na mnie się dziwnie patrzyli, jak w Wielki Piątek w zeszłym roku przywiozłam Fryzię z Hoteliku U Murki Agmarek, mam pytanie, Fryzia już trochę zarosła, można by jej przyciąć trochę brodę i koło pyszczola - nie wiem czy można, ze względu na wąsy...? Luna ja po Corsika pojechałam tylko do wawy, ale po Szansę do Łodzi, więc też kawał drogi, a jeszcze zamiast pięknego szczeniaka przywiozłam jakąś zastraszoną staruchę która ze strachu przed wszystkimi i wszystkim chodziła z brzuchem przy ziemi. Ech...wszyscy byli bardzo zaskoczeni oprócz nas :evil_lol: Co do Fryzi, to nie wiem jak to jest, bo przyciąć pewnie można, ale ja jak pierwszym razem to zrobiłam to się pies na mnie obraził, bo co na niego spojrzałam to w śmiech :evil_lol: Potem nauczyłam się współpracować z degażówkami i od tamtej pory do mordki nie używam prostych nożyczek, bo robią proste, śmieszne "chlaśnięcia". [quote name='Tekla64']ja -my to bylim dziwolagi w ogole malo ze psy i koty mialy u nas inaczej to jeszcze z koniem na smyczy [lazy bo nie bylo ogrodzone] chodzilismy eeeeehhhhh w ogole to caly czas somy obce .... i gupie bo co my mozemy wiedziec Eeech...to tak ja tutaj :evil_lol: Jedno dobre z tego że "normalni ludzie" omijają nas szerokim łukiem, a ci mniej-normalni wpadają do nas od czasu do czasu z psami :p Tekla ja to mam wrażenie że Tobie z głowy wyłażą dwie antenki. To zupełnie tak jak mi :eviltong: Quote
Tekla64 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 masz na mysli rozki??? pewnie sa calkiem nie male, nie kazdemu pasuje i nie kazdy otrafi mnie zaakceptowac, ponoc za grosz dyplomacji nie mam. my tez juz mamy spokuj, zwlaszcza jak nasze dziewczyny juz dojrzaly i pozakladaly wlasne rodziny, i mam psy ktore wiedza jak uzywac zebwo i sie nie boja tgo robic!!! ale to jest moje miejsce na ziemi, moze nie raj ale napewno ja jestem u siebie, na swoim, spelniona Quote
Tekla64 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 my po Hektora do Koszalina jechalismy Tekle z Nowej Soli przywiezli dwie wsie od nas a do nas przyciagneli ja za rowerem na sznurku :angryy: Quote
Agmarek Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Oj Tekla nie takie różki miałam na myśli :evil_lol: raczej to że sąsiedzi omijają mnie szerokim łukiem widząc u mnie cechy (urody) których nie posiadam :evil_lol: np. właśnie na głowie mam czułka - takie dwie antenki za pomocą których kontaktuję się z kosmitami, bo na pewno się kontaktuję. Nie mogę przecież być normalna ponieważ chodzę ze swoimi psami na spacery 3 razy dziennie, albo i częściej, moje psy śpią w domu, mam 5 kotów (nie wiadomo na co) i często wpada do mnie kurier :razz: więc pewnie konstruuję bombę atomową z żarcia dla psów :evil_lol: ale takowe rogi o których obecności wspomniałaś u siebie też posiadam :diabloti: Cóż...ta dyplomacja :roll: jakaż ona jest obca...:oops: :evil_lol: Jak to Teklę na sznurku? :crazyeye: Tą dużą piękną czarną psicę??? :crazyeye: :angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.