Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='bonsai_88']To ja jeszcze dodam od siebie

Modlitwa żony:
Panie Boże daj mi mądrość żebym mogła zrozumieć mojego męża
cierpliwość żeby z nim wytrzymać
wytrzymałość żeby go nie opuścić
tylko o silę Cię nie proszę bo bym go k... zabiła
O kurczaki !!! Ale dobre !!! Hahaha...:evil_lol:

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Słuchajcie.
W sobotę zrobiliśmy ognisko. Masa dzieci, ludzie, muzyka, no i strzelanie. dzieci miały "strzelające diabełki", no i iskry z ogniska, a Szansa zwariowała. Dosłownie zwariowała.
Przyleciała do mnie pod nogi, trzęsła się jak galareta. Nigdy taka nie była !!! Nie bała się strzałów !!!
W końcu TZ kazał wpuścić ją do domu, więc tak zrobiłam. Siedziała sobie cichutko pod stołem, parę razy do niej zajrzałam to już była spokojna, ale od tamtej pory...:shake:
Wyciągnęła TZ-owi wiertła (nie wiem po co jej i na co, bo na ząb się raczej nie nadają), wczoraj próbowała pożreć kocie łóżko i boi się nas !!! Ewidentnie się nas boi !!! :-o
Na spacerze idzie jak najdalej ode mnie, jak ją wołam, to kładzie się na środku drogi i nie reaguje na wołanie, ani na proszenie.
Nie ukrywam że troszkę mnie to irytuje, bo ciężko jest psa z ulicy kiedy akurat nadjechał samochód.
Nie wspomnę już o TZ-cie, bo tego jak widzi to mało drzwi do garażu nie wywali tak ucieka :oops:
I tak jak zawsze rano przychodziła do mnie i kładła się pod nogami, tak teraz siedzi w garażu i ani myśli nosa z niego wystawić.
Czy ktoś mi powie co jest??? Co się z nią dzieje???
Odnoszę wrażenie że cofamy się do początku. Nie wiem tylko dlaczego :oops:

Posted

Agmarku, ktos tu wczesniej pisał, aby jednak nie strzelac przy Szansie, bo moze nabawic sie lęków. I niestety sie sprawdziło. Lęk przed Wami przejdzie, ale mysle, ze bedzie bała się strzałow i burzy.
Mialam podobną historie z moja sznaucerką, której jakis dzieciak strzelił doslownie przed nosem. Była z nia moja corka, z kolezanka i druga suką tez sznaucerką.
Uciekły obie, trzeba było ich szukac i obie bały sie od tej pory wystrzałow. Zama miała chyba wtedy 8 czy 9 lat. Poprzednio nie bala się strzelania.

Posted

Kurcze...to ja tego nie pamiętam :-(
Czego mam jeszcze przy niej nie robić? Może Ty Bela pamiętasz? Te moje zwierzaki kiedyś mnie do grobu wpędzą :roll:
Kot znowu przyszedł pogryziony. Ja wiem że to nie humanitarne, ale chyba zacznę strzelać do tych obcych kotów :angryy:
Wychodząc dzisiaj z domu zabrałam sprzed drzwi michę. Obce kocisko chyba poczuło się urażone że się nie nażarło i pogryzło mi kota :angryy: to już drugi raz :angryy:
Tu Szansa szaleje, tu mi jakiś obcy kocur kota chce zagryźć...Ja nie wiem czy nie oszaleć :oops:

Posted

bela51 napisał(a):
A czy Szansa wróciła do równowagi po tej strzelaninie? Kapcie sie nie licza:evil_lol:

Nie. Do końca jeszcze nie doszła do siebie, ale dzisiaj już przynajmniej weszła do domu.
Za to po powrocie do domu zauważyłam że Szansa chyba chciała posprzątać w garażu, bo ścierkę z regału ściągnęła :mad:
Masz rację. Kapcie się nie liczą :evil_lol: TZ przyzwyczaił się już do ich znikania :evil_lol:

Posted

W związku z tym że dochodzą mnie niepokojące sygnały iż Szansowy klub się o nią martwi :razz: i sen z powiek spędza myśl czy u nas wszystko w porządku melduję że życie nasze wraca do normy po ostatniej strzelaninie i dziękuję że nie jestem tutaj sama, a na dowód przesyłam fotkę pt. "Na/przy tapczanie leży leń...nic nie robi cały dzień..." :evil_lol:

Posted

Nikt już tu prawie nie zagląda, a jednak opowiem tym nielicznym :evil_lol:
Wyjrzałam dziś przez okno, bo Corso ujadał jak wściekły i wiecie co zobaczyłam? Sznsunie hasającą po trawie :crazyeye: Oczy mi na wierzch prawie wylazły, bo panna biegała po trawce, podskakiwała i podrzucała sobie patyk !!! Nie wiem skąd go wzięła, ale tak śmiesznie wyglądała kiedy wzbijała się z nim w powietrze :evil_lol: a na spacerze się boi patyków :roll:
Jak Corso zaczął w koło niej skakać i ujadać, to Szansa zainteresowała się nim. O biada! :evil_lol:
Kładła się na trawie i "polowała" na małego, a jak on podbiegał to goniła za nim puki nie uciekł pod huśtawkę :multi:
Uśmiałam się z niej że hej. Kochana psica.
Czasami zamknięta w sobie, a innym razem jakby miała z pół roku.
Wiem że brakuje jej towarzystwa, bo Corso (od kiedy poturbowała go parę razy w zabawie) nie chce się już tak z nią ganiać, a tutaj raczej nie ma ludzi z którymi można by się umawiać na spacery.
Pies ma być na łańcuchu, przy budzie, a poza tym ujadać i wyć od rana do nocy.
Ech...

Posted

bela51 napisał(a):
Fanka Szansy zawsze tu zaglada i jest pełna podziwu, dla jej zjawiskowej urody.:lol:
I uroczego charakteru .:evil_lol:

No tak. Uroda jak uroda, ale charakter to ona rzeczywiście ma uroczy :evil_lol:
Tylko pozazdrościć jej hobby :roll: Nie wiem jakby mój TZ zareagował jakbym mu kapcie obgryzała :roll:

bonsai_88 napisał(a):
Agmarek nie gadaj - ja z Birmusią zaglądamy twardo ;).

No właśnie widzę i jestem Wam za to bardzo wdzięczna :lol:

Panna dzisiaj od rana znowu szaleje. Tym razem po chałupie Corsika gania. Zwaliła już kwiatek ogonem i oblała mnie kawą zapraszając do zabawy, ale co tam... najważniejsze że jest szczęśliwa :lol:

Posted

Cieszę się bardzo, że Szansuni się odmieniło :). Zobaczysz, jeszcze będzie reagować na strzały tak jak Birma - jedynie petarda hukowa odpalona parę metrów od niej ją ruszyła ;).

Posted

olgaj napisał(a):
ja tez zawsze zaglądam tylko sie nie uzewnętrzniam :)

Ty to nie masz wyjścia. Musisz tu zaglądać ;)
Bonsai nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek pozwolę na strzelanie przy Szansie, ale niedługo Sylwester, więc pewnie będę miała okazję przekonać się czy coś jej z tego ogniska jeszcze zostało. Oby nie :roll:

Posted

Melduję że nasza Panna już na dobre wróciła do normy, bo dzisiaj rano zalała mnie kawą (standardowo) a potem strzeliła łapą przez łeb (w zabawie oczywiście) i ugryzła w rękę. O podeptanym Corsiku nie wspomnę :diabloti:
A jest taka małpa zazdrośnica że jak głaszczę Corsa, to tak się przepycha i dupę nastawia do głaskania że go w końcu odpycha, a mruczy przy tym i gada do mnie że hej :evil_lol:

Posted

4 grudnia (na stronie 43 jest napisane :evil_lol:) Szansa zamieszkała z nami.
Muszę zapamiętać tą datę, bo tort z dwoma świeczkami trzeba będzie kupić :evil_lol:

Posted

Uprzejmie donoszę że oblewanie mnie kawą stało się już chyba w tym domu rytuałem :evil_lol:
Z rana kiedy siadam przy stole z tą pierwszą kawusią nie bardzo kumata jestem, a już na pewno nie spostrzegawcza, no i Szansa znów dziś wpadła do pokoju zalewając mnie kawą, po czym wytarmosiła skarpetkę mojego syna, ugryzła dwa razy w rękę, a na koniec tak obszczekała pana z TP że bał się wejść do domu :crazyeye:
Sama jestem w szoku, bo nie zdarzało jej się wcześniej reagować na głosy obcych ludzi, ale to chyba dobrze że czuje się pewnie na swoim podwórku i dopóki ja mogę na nie wejść to nie widzę problemu :p

Posted

Agmarek, nie wiem jakie masz gusta, ale ja wolę psy spokojne.

Dziękuję Bogu, ze moja Fryzia się nie drze:multi:czasami muszę jej szukać, bo pół dnia jej nie słychać...

Za to Onka mojej siostry to drzymorda:diabloti:, jak przyjeżdżam autem i ona siedzi w kojcu ( bo tak uwielbia samochód, ze trzeba polerować:-( ) to nie przesadzajac z pół godziny nie moze się uspokoić, tak się " żali":diabloti:

Posted

My właśnie mieliśmy odwrotny problem. Nasza Oneczka przez pierwsze tygodnie nie szczekała, a kiedy w końcu to zrobiła mi wypadł fajek z buzi :evil_lol: a ona zsikała się ze strachu :roll:
Kiedyś całkiem przez przypadek "sprowokowaliśmy" ją do szczekania i tak już zostało. Szczeka co dwa, trzy dni, czasem rzadziej, ale jakby mojemu mniejszemu psu za to płacili karmą, to już nie miałabym jej gdzie upychać :evil_lol:
Takie właśnie są moje gusta. Chciałam psa łagodnego (bo mam małe dzieci i koty) ale na tyle masywnego żeby odstraszył potencjalnego intruza i poparł to ewentualnym szczeknięciem. I takiego psa właśnie mam. Drugi to "dzwoneczek" :evil_lol:

Posted

Agmarek, mam nadzieję, że Cie nie uraziłam:oops:
Przeczytałam, to co napisałam i mi strasznie głupio:oops: przepraszam:Rose:

Bardzo lubię tu zaglądać, podziwiam Cie bardzo, a do Szansy mam sentyment, bo moja siostra ma Onkę długowłosą.

Posted

Luna przestań :oops: nie uraziłaś mnie :roll: chciałam tylko podzielić się z całym światem wiadomością że moja sucz umie szczekać :roll: i to ta sama sucz która idąc po podwórku czołgała się prawie po ziemi, na podniesiony głos zostawiała po sobie kałużę moczu a na spacerach oglądała się co chwila czy aby idę za nią :roll:
Pamiętam jak dziś kiedy po raz pierwszy zaszczekała. Wiesz? To było dla nas wielkie przeżycie rodzinne :evil_lol:
TZ grał z młodym w piłkę w garażu, a ja siedziałam z laptopem i udawałam że im dopinguję :evil_lol: i nagle rozległo się to wielkie "hau..." i wszystko w koło na chwilę zamarło :roll: Oboje wiedzieliśmy że to było szczeknięcie, ale nie wiedzieliśmy skąd się wzięło. Po prostu zbaranieliśmy :evil_lol: a potem prowokowaliśmy ją byle powodem żeby zaszczekała, po czym była chwalona i nagradzana, a mój TZ (nie ukrywam że ja też) dumny jak paw :p
O! Patrzcie! To mój pies tak szczeka ! :evil_lol:

Z przykrością muszę jednak stwierdzić że panna Szansunia została przechwalona :roll: użyła narządu który poniekąd jest odpowiedzialny za szczekanie :roll:
Później wrzucę zdjęcia, a Ciebie Luna zapraszam serdecznie i !!! koniecznie wymiziaj sunię siostry :mad: zdjęcie chcę zobaczyć :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...