Agmarek Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='bonsai_88']To ja jeszcze dodam od siebie Modlitwa żony: Panie Boże daj mi mądrość żebym mogła zrozumieć mojego męża cierpliwość żeby z nim wytrzymać wytrzymałość żeby go nie opuścić tylko o silę Cię nie proszę bo bym go k... zabiła O kurczaki !!! Ale dobre !!! Hahaha...:evil_lol: Quote
Agmarek Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Słuchajcie. W sobotę zrobiliśmy ognisko. Masa dzieci, ludzie, muzyka, no i strzelanie. dzieci miały "strzelające diabełki", no i iskry z ogniska, a Szansa zwariowała. Dosłownie zwariowała. Przyleciała do mnie pod nogi, trzęsła się jak galareta. Nigdy taka nie była !!! Nie bała się strzałów !!! W końcu TZ kazał wpuścić ją do domu, więc tak zrobiłam. Siedziała sobie cichutko pod stołem, parę razy do niej zajrzałam to już była spokojna, ale od tamtej pory...:shake: Wyciągnęła TZ-owi wiertła (nie wiem po co jej i na co, bo na ząb się raczej nie nadają), wczoraj próbowała pożreć kocie łóżko i boi się nas !!! Ewidentnie się nas boi !!! :-o Na spacerze idzie jak najdalej ode mnie, jak ją wołam, to kładzie się na środku drogi i nie reaguje na wołanie, ani na proszenie. Nie ukrywam że troszkę mnie to irytuje, bo ciężko jest psa z ulicy kiedy akurat nadjechał samochód. Nie wspomnę już o TZ-cie, bo tego jak widzi to mało drzwi do garażu nie wywali tak ucieka :oops: I tak jak zawsze rano przychodziła do mnie i kładła się pod nogami, tak teraz siedzi w garażu i ani myśli nosa z niego wystawić. Czy ktoś mi powie co jest??? Co się z nią dzieje??? Odnoszę wrażenie że cofamy się do początku. Nie wiem tylko dlaczego :oops: Quote
bonsai_88 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Kurczę, biedna Szansa, biedni wy :(... Mam nadzieję, że maleńkiej przejdzie... Quote
bela51 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Agmarku, ktos tu wczesniej pisał, aby jednak nie strzelac przy Szansie, bo moze nabawic sie lęków. I niestety sie sprawdziło. Lęk przed Wami przejdzie, ale mysle, ze bedzie bała się strzałow i burzy. Mialam podobną historie z moja sznaucerką, której jakis dzieciak strzelił doslownie przed nosem. Była z nia moja corka, z kolezanka i druga suką tez sznaucerką. Uciekły obie, trzeba było ich szukac i obie bały sie od tej pory wystrzałow. Zama miała chyba wtedy 8 czy 9 lat. Poprzednio nie bala się strzelania. Quote
Agmarek Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Kurcze...to ja tego nie pamiętam :-( Czego mam jeszcze przy niej nie robić? Może Ty Bela pamiętasz? Te moje zwierzaki kiedyś mnie do grobu wpędzą :roll: Kot znowu przyszedł pogryziony. Ja wiem że to nie humanitarne, ale chyba zacznę strzelać do tych obcych kotów :angryy: Wychodząc dzisiaj z domu zabrałam sprzed drzwi michę. Obce kocisko chyba poczuło się urażone że się nie nażarło i pogryzło mi kota :angryy: to już drugi raz :angryy: Tu Szansa szaleje, tu mi jakiś obcy kocur kota chce zagryźć...Ja nie wiem czy nie oszaleć :oops: Quote
Agmarek Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Dzisiaj w ruch poszły kapcie TZ-a :angryy: wymemłane są ponaznaczane Szansowymi zębami. Popsikane odstraszaczem nie zostały już nawet przesunięte :diabloti: Quote
bela51 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 A czy Szansa wróciła do równowagi po tej strzelaninie? Kapcie sie nie licza:evil_lol: Quote
bela51 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Zapraszam na bardzo elegancki bazarek. Oczywiście dla ONeczek http://www.dogomania.pl/threads/194506-Same-eleganckie-ciuszki-dla-3-czarodziejskich-ONek-bazarek-do-25.10.br Quote
Agmarek Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 bela51 napisał(a):A czy Szansa wróciła do równowagi po tej strzelaninie? Kapcie sie nie licza:evil_lol: Nie. Do końca jeszcze nie doszła do siebie, ale dzisiaj już przynajmniej weszła do domu. Za to po powrocie do domu zauważyłam że Szansa chyba chciała posprzątać w garażu, bo ścierkę z regału ściągnęła :mad: Masz rację. Kapcie się nie liczą :evil_lol: TZ przyzwyczaił się już do ich znikania :evil_lol: Quote
Agmarek Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 W związku z tym że dochodzą mnie niepokojące sygnały iż Szansowy klub się o nią martwi :razz: i sen z powiek spędza myśl czy u nas wszystko w porządku melduję że życie nasze wraca do normy po ostatniej strzelaninie i dziękuję że nie jestem tutaj sama, a na dowód przesyłam fotkę pt. "Na/przy tapczanie leży leń...nic nie robi cały dzień..." :evil_lol: Quote
Agmarek Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Nikt już tu prawie nie zagląda, a jednak opowiem tym nielicznym :evil_lol: Wyjrzałam dziś przez okno, bo Corso ujadał jak wściekły i wiecie co zobaczyłam? Sznsunie hasającą po trawie :crazyeye: Oczy mi na wierzch prawie wylazły, bo panna biegała po trawce, podskakiwała i podrzucała sobie patyk !!! Nie wiem skąd go wzięła, ale tak śmiesznie wyglądała kiedy wzbijała się z nim w powietrze :evil_lol: a na spacerze się boi patyków :roll: Jak Corso zaczął w koło niej skakać i ujadać, to Szansa zainteresowała się nim. O biada! :evil_lol: Kładła się na trawie i "polowała" na małego, a jak on podbiegał to goniła za nim puki nie uciekł pod huśtawkę :multi: Uśmiałam się z niej że hej. Kochana psica. Czasami zamknięta w sobie, a innym razem jakby miała z pół roku. Wiem że brakuje jej towarzystwa, bo Corso (od kiedy poturbowała go parę razy w zabawie) nie chce się już tak z nią ganiać, a tutaj raczej nie ma ludzi z którymi można by się umawiać na spacery. Pies ma być na łańcuchu, przy budzie, a poza tym ujadać i wyć od rana do nocy. Ech... Quote
bela51 Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Fanka Szansy zawsze tu zaglada i jest pełna podziwu, dla jej zjawiskowej urody.:lol: I uroczego charakteru .:evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Agmarek nie gadaj - ja z Birmusią zaglądamy twardo ;). Quote
Agmarek Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 bela51 napisał(a):Fanka Szansy zawsze tu zaglada i jest pełna podziwu, dla jej zjawiskowej urody.:lol: I uroczego charakteru .:evil_lol: No tak. Uroda jak uroda, ale charakter to ona rzeczywiście ma uroczy :evil_lol: Tylko pozazdrościć jej hobby :roll: Nie wiem jakby mój TZ zareagował jakbym mu kapcie obgryzała :roll: bonsai_88 napisał(a):Agmarek nie gadaj - ja z Birmusią zaglądamy twardo ;). No właśnie widzę i jestem Wam za to bardzo wdzięczna :lol: Panna dzisiaj od rana znowu szaleje. Tym razem po chałupie Corsika gania. Zwaliła już kwiatek ogonem i oblała mnie kawą zapraszając do zabawy, ale co tam... najważniejsze że jest szczęśliwa :lol: Quote
olgaj Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 ja tez zawsze zaglądam tylko sie nie uzewnętrzniam :) Quote
bonsai_88 Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Cieszę się bardzo, że Szansuni się odmieniło :). Zobaczysz, jeszcze będzie reagować na strzały tak jak Birma - jedynie petarda hukowa odpalona parę metrów od niej ją ruszyła ;). Quote
Agmarek Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 olgaj napisał(a):ja tez zawsze zaglądam tylko sie nie uzewnętrzniam :) Ty to nie masz wyjścia. Musisz tu zaglądać ;) Bonsai nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek pozwolę na strzelanie przy Szansie, ale niedługo Sylwester, więc pewnie będę miała okazję przekonać się czy coś jej z tego ogniska jeszcze zostało. Oby nie :roll: Quote
Agmarek Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Melduję że nasza Panna już na dobre wróciła do normy, bo dzisiaj rano zalała mnie kawą (standardowo) a potem strzeliła łapą przez łeb (w zabawie oczywiście) i ugryzła w rękę. O podeptanym Corsiku nie wspomnę :diabloti: A jest taka małpa zazdrośnica że jak głaszczę Corsa, to tak się przepycha i dupę nastawia do głaskania że go w końcu odpycha, a mruczy przy tym i gada do mnie że hej :evil_lol: Quote
Agmarek Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 4 grudnia (na stronie 43 jest napisane :evil_lol:) Szansa zamieszkała z nami. Muszę zapamiętać tą datę, bo tort z dwoma świeczkami trzeba będzie kupić :evil_lol: Quote
Agmarek Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Uprzejmie donoszę że oblewanie mnie kawą stało się już chyba w tym domu rytuałem :evil_lol: Z rana kiedy siadam przy stole z tą pierwszą kawusią nie bardzo kumata jestem, a już na pewno nie spostrzegawcza, no i Szansa znów dziś wpadła do pokoju zalewając mnie kawą, po czym wytarmosiła skarpetkę mojego syna, ugryzła dwa razy w rękę, a na koniec tak obszczekała pana z TP że bał się wejść do domu :crazyeye: Sama jestem w szoku, bo nie zdarzało jej się wcześniej reagować na głosy obcych ludzi, ale to chyba dobrze że czuje się pewnie na swoim podwórku i dopóki ja mogę na nie wejść to nie widzę problemu :p Quote
Luna123 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Agmarek, nie wiem jakie masz gusta, ale ja wolę psy spokojne. Dziękuję Bogu, ze moja Fryzia się nie drze:multi:czasami muszę jej szukać, bo pół dnia jej nie słychać... Za to Onka mojej siostry to drzymorda:diabloti:, jak przyjeżdżam autem i ona siedzi w kojcu ( bo tak uwielbia samochód, ze trzeba polerować:-( ) to nie przesadzajac z pół godziny nie moze się uspokoić, tak się " żali":diabloti: Quote
Agmarek Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 My właśnie mieliśmy odwrotny problem. Nasza Oneczka przez pierwsze tygodnie nie szczekała, a kiedy w końcu to zrobiła mi wypadł fajek z buzi :evil_lol: a ona zsikała się ze strachu :roll: Kiedyś całkiem przez przypadek "sprowokowaliśmy" ją do szczekania i tak już zostało. Szczeka co dwa, trzy dni, czasem rzadziej, ale jakby mojemu mniejszemu psu za to płacili karmą, to już nie miałabym jej gdzie upychać :evil_lol: Takie właśnie są moje gusta. Chciałam psa łagodnego (bo mam małe dzieci i koty) ale na tyle masywnego żeby odstraszył potencjalnego intruza i poparł to ewentualnym szczeknięciem. I takiego psa właśnie mam. Drugi to "dzwoneczek" :evil_lol: Quote
Luna123 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Agmarek, mam nadzieję, że Cie nie uraziłam:oops: Przeczytałam, to co napisałam i mi strasznie głupio:oops: przepraszam:Rose: Bardzo lubię tu zaglądać, podziwiam Cie bardzo, a do Szansy mam sentyment, bo moja siostra ma Onkę długowłosą. Quote
Agmarek Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Luna przestań :oops: nie uraziłaś mnie :roll: chciałam tylko podzielić się z całym światem wiadomością że moja sucz umie szczekać :roll: i to ta sama sucz która idąc po podwórku czołgała się prawie po ziemi, na podniesiony głos zostawiała po sobie kałużę moczu a na spacerach oglądała się co chwila czy aby idę za nią :roll: Pamiętam jak dziś kiedy po raz pierwszy zaszczekała. Wiesz? To było dla nas wielkie przeżycie rodzinne :evil_lol: TZ grał z młodym w piłkę w garażu, a ja siedziałam z laptopem i udawałam że im dopinguję :evil_lol: i nagle rozległo się to wielkie "hau..." i wszystko w koło na chwilę zamarło :roll: Oboje wiedzieliśmy że to było szczeknięcie, ale nie wiedzieliśmy skąd się wzięło. Po prostu zbaranieliśmy :evil_lol: a potem prowokowaliśmy ją byle powodem żeby zaszczekała, po czym była chwalona i nagradzana, a mój TZ (nie ukrywam że ja też) dumny jak paw :p O! Patrzcie! To mój pies tak szczeka ! :evil_lol: Z przykrością muszę jednak stwierdzić że panna Szansunia została przechwalona :roll: użyła narządu który poniekąd jest odpowiedzialny za szczekanie :roll: Później wrzucę zdjęcia, a Ciebie Luna zapraszam serdecznie i !!! koniecznie wymiziaj sunię siostry :mad: zdjęcie chcę zobaczyć :p Quote
Agmarek Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 A oto co zastałam po powrocie do domu :mad: Po prawej widać winowajcę :angryy: I zastrzegam sobie że nie widzę w tym nic śmiesznego :mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.