kosu32 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Agmarek napisał(a):No ja tu się czasami czuję jak w rosyjskiej bajce. Szczególnie wtedy gdy jest -20, a ja zamiast grzać się w domku, to muszę z psami na spacer popierniczać :roll: Jak już się ogłoszenie zrobi link podeślij :razz: W takim krajobrazie i przy takiej pogodzie to sama radość :) Poniżej link do wątku "znajdy" http://www.dogomania.pl/threads/179590-PiAE-kna-mA-oda-suka-Owczarka-Niemieckiego-znaleziona-w-Urzucie-k-Nadarzyna-mazowieckie?p=14079062 Quote
Agmarek Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 A ja chciałabym jeszcze żeby ktoś obejrzał ten reportaż. Drugi. Jest on o schronisku Ewy B w którym przebywała Szansa :angryy: to niewiarygodne ale ona po zamknięciu schroniska przenosi się w inne miejsce i robi to samo! :-o Gdzie jest sprawiedliwość?! :-( http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/magazyn-ekspresu-reporterow/wideo/09022010 Quote
kosu32 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Tę "przyjemność" pozostawię sobie na później... Chciałabym choć jedną noc przespać spokojnie, a ostatnio nie sypiam zbyt dobrze. Quote
bela51 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Aż dziw, ze ja jakos sypiam, za to caly dzien zyje w permanentnym stresie. Jednym z powodów to oczywiście historie z dogomanii.:-( Ale nie po to tu zajrzałam. Jako zaprzysiezona fanka Szansy chce powiedziec, że jest piekna i na pewno nie zjadla by Corsika. :loveu: Do tego jestem pewna, ze to on zaczął. :evil_lol: Quote
Agmarek Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 bela51 napisał(a):Aż dziw, ze ja jakos sypiam, za to caly dzien zyje w permanentnym stresie. Jednym z powodów to oczywiście historie z dogomanii.:-( Ale nie po to tu zajrzałam. Jako zaprzysiezona fanka Szansy chce powiedziec, że jest piekna i na pewno nie zjadla by Corsika. :loveu: Do tego jestem pewna, ze to on zaczął. :evil_lol: Ja po takich reportażach jak ten wczorajszy zawsze muszę odchorować :-( Jeśli zaś chodzi o gryzonia, to zdjęcia świadczą same za siebie. Na wszystkich widać kto komu :mad: Na dowód przesyłam jeszcze jedno zdjęcie. Parę dni starsze, może już było Mam jeszcze dwa filmy na telefonie. Muszę się uśmiechnąć do kolegi co by mi tu wstawił :lol: Quote
kosu32 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Ja też chętnie nauczę się wstawiać linki do filmów na Dogo + tej całej obsługi związanej ze zgrywaniem zdjęć/filmów z telefonu na komputer itd. Tylko ktoś musi mnie poprowadzić za rękę - ostrzegam, że ja strasznie nerwowa jestem !!! Może do NiJaSe się uśmiechnę ... Widzę że Ona taka bardziej techniczna jest :) Quote
kosu32 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 bela51 napisał(a):Aż dziw, ze ja jakos sypiam, za to caly dzien zyje w permanentnym stresie. Jednym z powodów to oczywiście historie z dogomanii.:-( Ale nie po to tu zajrzałam. Jako zaprzysiezona fanka Szansy chce powiedziec, że jest piekna i na pewno nie zjadla by Corsika. :loveu: Do tego jestem pewna, ze to on zaczął. :evil_lol: bela51 Poszukuję kogoś na cito kto wstawi mi ogłoszenie o znajdzie na forum owczarków niemieckich. Pomożesz ??? Quote
olgaj Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 agnieszko zastanawiam sie czy nie napisac jako fundacja do tego ekspresu reporterów i nie zaproponowac im tematu jak "mozna odmienic zycie jednego psa- psa z Kręzla" bo tak naprawde to przemiana jaka zaszla w Szansie, jest warta tego zeby pokazac ludzią, jak milosc potrafi uzdrowic nawet najbardziej skrzywdzone serducho. Reflektujesz w razie czego? :) Quote
Bzikowa Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 http://img59.imageshack.us/i/dsc01413k.jpg/ Jezuuu jakieś niedźwiedzie atakują w Waszych stronach małe, niewinne pieski, skandal...:shake: :evil_lol::evil_lol: Quote
Agmarek Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 olgaj napisał(a):agnieszko zastanawiam sie czy nie napisac jako fundacja do tego ekspresu reporterów i nie zaproponowac im tematu jak "mozna odmienic zycie jednego psa- psa z Kręzla" bo tak naprawde to przemiana jaka zaszla w Szansie, jest warta tego zeby pokazac ludzią, jak milosc potrafi uzdrowic nawet najbardziej skrzywdzone serducho. Reflektujesz w razie czego? :) Jasne że reflektuję :razz: ja już do nich napisałam, ale w innej sprawie. Jestem zbulwersowana tym że ta bestia jeszcze jest na wolności w ogóle :angryy: Bzikowa napisał(a):http://img59.imageshack.us/i/dsc01413k.jpg/ Jezuuu jakieś niedźwiedzie atakują w Waszych stronach małe, niewinne pieski, skandal...:shake: :evil_lol::evil_lol: No właśnie Bzikowa. Jak ja śmiałam zauważyć że takie bestie atakują, to mnie tu Bela ofuczała że to maleństwo napewno wszczęło awanturę :evil_lol: Kocham mojego niedźwiedzia ! :multi: Quote
Luna123 Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Witam Cioteczki:lol: Podczytuję wątek Szansy, wspaniała historia! Z Krężla też jest wspaniały Pepe, który przebywa od ponad roku U Murki. Pozdrawiamy, Fryzia z Rodzinką:hand: Quote
Agmarek Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Luna123 napisał(a):Witam Cioteczki:lol: Podczytuję wątek Szansy, wspaniała historia! Z Krężla też jest wspaniały Pepe, który przebywa od ponad roku U Murki. Pozdrawiamy, Fryzia z Rodzinką:hand: Witaj Fryziu. My z tej samej mąki :hand: Kosu napewno poświadczy :evil_lol: Ja myślę że trzeba by zrobić reportaż na temat tych wszystkich bid z Krężela a potem pokazać sędziemu :angryy: założę się że wszystkie mają wspólne zakończenie. Nawet miłość nie jest w stanie uleczyć do końca psa który przeżył schronisko u Ewy B :angryy: Tak sobie wczoraj z TZ-em o tym rozmawialiśmy ile ten pies musiał przeżyć i wycierpieć że ma tak zoraną psychikę. Szansa potrafi być "prawie normalna" i nagle BACH coś ją cofa. Zamyka. Stawia mur... Są to najczęściej bzdury typu klaśnięcie w dłonie, albo (jak ostatnio) stanęłam jej na ogon :oops: Kurcze...jest u nas ponad rok, a to nadal w niej siedzi...Ech... Patrzę na nią czasami, a ona zachowuje się jak szczeniaczek. Z wywieszonym jęzorem biega, skacze, przewraca kwiatki ogonem i...jak słoń w składzie porcelany, a za chwilę leży u siebie albo obok kanapy i kiedy do niej podchodzę patrzy na mnie oczami styranego psa który przeprasza że żyje, a do tego kuli łebek jakby czekała na cios. Przepraszam Was, ale dzisiaj tak mnie jakoś naszło :-( może to przez ten program, a może dlatego że nie mogę się pogodzić z tym że ktoś ją tak skrzywdził a teraz my musimy na to patrzeć i cierpieć razem z nią :-( Quote
bonsai_88 Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Agmarek Szansie się na pewno jeszcze bardzo, bardzo poprawi... Birma po roku u mnie nadal była psem trudnym, agresywnym, ale usłuchanym. Obecnie z prawie każdym się grzecznie przywita jak ja na to pozwalam [tzn. ludziom, ona się spokojnie dopasowuje do mojego zdania ;)]. Jest tylko niewielki procent ludzi, których atakuje [głównie pijaków]... Quote
Agmarek Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 bonsai_88 napisał(a):Agmarek Szansie się na pewno jeszcze bardzo, bardzo poprawi... Birma po roku u mnie nadal była psem trudnym, agresywnym, ale usłuchanym. Obecnie z prawie każdym się grzecznie przywita jak ja na to pozwalam [tzn. ludziom, ona się spokojnie dopasowuje do mojego zdania ;)]. Jest tylko niewielki procent ludzi, których atakuje [głównie pijaków]... Szansa jest posłuszna, ale tylko wtedy kiedy chce. Dzisiaj np. wracając ze spaceru weszła na podwórko i ... na tym się skończyło. Prosiłam, groziłam, aż w końcu zapięłam na smycz i zaciągnęłam do domu :oops: a powodem tego zajścia była łopata do śniegu stojąca obok drzwi. I weź tu człowieku bądź mądry... Quote
bonsai_88 Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Agmarek mój post był o zmianie psa [u Birmy problemem była agresja, więc na niej najlepiej wszystko widzę.... wystraszona Birmę prędzej zaatakuje niż będzie mieć minę bitego psa] ;). Ja u Birmy po 2 latach nadal te zmiany widzę :) Quote
Agmarek Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Witam Szansowy klub cichych serc :mad: :evil_lol: Szansa w sobotę siedząc sobie w garażu wyciągnęła z kociego koszyka posłanie i rozwlekła je caaaalusieńkie po caaałym garażu :angryy: koty nie były zadowolone, ja też nie :mad: Niedziela pozostała w kagańcu :oops: A dzisiaj miałyśmy średnio przyjemną przygodę. Niby nic się nie stało, ale ja najadłam się strachu. Spieszyło mi się, bo musiałam jechać, więc chciałam wyjść z psami. Idę na podwórko, a tu widzę na rogu jakaś para rajcuje zagadana, a w koło biega pies...ala Szansa. Czekam i czekam, a oni nic. Dalej tam stoją, więc wychodzę i proszę żeby złapać psa, bo ja chcę wyjść ze swoimi. Pani spełniła moją prośbę, więc ja Corsika na smycz, Szansunię słownie i idę w drugą stronę. No i kiedy byłam już w połowie drogi słyszę za sobą wrzaski...pies się zerwał i pędzi w naszą stronę :crazyeye: Ja Corsika na ręce, Szansę pod nogi, gaz w dłoń i tak stoję. Pies-suka podbiega do nas, ja się cofam, Corso chce ją zagryźć, a Szansa wyciąga łepetynę żeby powąchać wroga. Niewiem czy to coś chciało się bawić, czy zaatakować bo waliło przednimi łapami o ziemię (śnieg) i warczało. Dla mnie horror :-( Kobieta idzie do nas powoli, więc spokojnie pytam czy to coś agresywne jest. Mówi że nie co mnie wcale nie uspokaja, bo widzę całą klawiaturę uzębienia i czuję że robi mi się zimno (nie z powodu temperatury zapewne :roll:) Wieki chyba minęły zanim do nas podeszła. Przeprosiła i zabrała psa-sukę. Corso się wyrywał coby zagryźć najpierw sukę, potem jej panią, a na końcu może jeszcze z rozpędu i Szansę. Ech...a ta moja durna suczyna stała jak sierota na środku drogi i tęsknie machała im ogonem na pożegnanie :stupid: Ja zaniemogłam, a ręce mi się trzęsły jeszcze jak już bezpieczna w domu byłam, bo pies się wyrwał oczywiście jeszcze raz :angryy: i podbiegł za nami do furtki. Korciło mnie żeby mu łeb w niej przyciąć, ale w efekcie strach zwyciężył. Trzasnęłam furtką przed nosem :oops: Ja niewiem...niedługo to po ulicach niedźwiedzie będą biegały, a ja będę bała się wyjść z domu, bo na wieczornym spacerze jakąś schize miałam że ta suka biegnie za nami. Normalnie ją słyszałam :-( I tak rozmawialiśmy z TZ-em że jakby mnie kto napadł, to jeszcze Szansę bym musiała na plecy zarzucić, albo sama ze strachu by wskoczyła :-( bo dzisiaj ja o mało ducha nie wyzionęłam ze strachu, a ona bawić się chciała...:mdleje: Quote
olgaj Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 :) :) :) Myśle sobie, ze moglabys zbic fortune na opowiadaniach. Mogłabys stawać w konkury z Chmielewska :) Quote
bela51 Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Opowiadanie super.:lol: Szansunia też. :loveu: A jak chcecie sie jeszcze posmiac, to polecam wątek Hoteliku u Jamora.:lol: Quote
olgaj Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 ja sie chetnie posmieję tylko podaj link do watku :) Quote
Agmarek Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Małpy dwie :obrazic: ja tu w strachu a Wy sobie żarty ze mnie stroicie :nonono2: ruda chyba też z Wami w zmowie :watpliwy: Bela daj link ;) Quote
bela51 Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Prosze bardzo: http://www.dogomania.pl/threads/138231-Hotel-dla-psA-w-JAMOR Oczywiście nie na każdej stronie sie cos dzieje, ale opowiadania w odcinkach, które pisze Jamor są niesamowite. Usmiejecie sie do łez. Ręczę za to.! Quote
Agmarek Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Witam bardzo serdecznie - klon Chmielewskiej z tej strony :razz: Szansa dzisiaj weszła na górę PO SCHODACH :crazyeye: SAMA :crazyeye: weszła do sypialni i tęsknie patrzyła na moje łóżko :mad: czuję się zagrożona :roll: BO nie patrzyła na miejsce w nogach :oops: tylko na moje poduszki :mdleje: Quote
bela51 Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 No wiesz Agnieszko, poduszki sierocie żałujesz? To jasne, że wybierze poduszkę. Mój strachulec jesli włazi to łózka, to od razy na podusie, ale potem grzecznie daje sie przegonic do nóg. Lora nawet posunąc sie nie chciała. Dopiero po awanturze. Quote
Agmarek Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 bela51 napisał(a):No wiesz Agnieszko, poduszki sierocie żałujesz? To jasne, że wybierze poduszkę. Mój strachulec jesli włazi to łózka, to od razy na podusie, ale potem grzecznie daje sie przegonic do nóg. Lora nawet posunąc sie nie chciała. Dopiero po awanturze. No więc ja śpiąc z małym psem pod pachą i kotem w nogach (nie próbuję go już spędzać) niewiem czy chciałabym mieć jeszcze cokolwiek w łóżku oprócz TZ-a. Robi się ciasno :oops: ja się nie wysypiam, bo muszę uważać żeby nie udusić psa, nie kopnąć kota (bo gryzie) i nie zepchnąć TZ-a bo się obrazi, a wiedząc jak Szansa szybko przyzwyczaja się do dobrego już widzę oczami wyobraźni siebie śpiącą obok łóżka :placz: Nie, nie, nie. Niema takiej możliwości :shake: Szansa do łóżka nie :shake: Quote
bela51 Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Agnieszko, zawsze mozna kupić wieksze łóżko:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.