Agmarek Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 [quote name='bonsai_88']Widzę, że Szansunia obrażalska jest :evil_lol:.... Agmarek nie martw się o focha, szybko jej przejdzie ;). Grunt, że się w miarę dobrze po cięciu czuje Bonsai dobrze że Szansa nie czuje się tak dobrze jak Twoja Birma po cięciu ;) :evil_lol: Quote
Agmarek Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Wróciłyśmy ze spaceru. Niewiem czy Szansa się zsikała, bo przy piątym przysiadzie zauważyłam że tylko siada. Nie sika. Niewiem czy to tak ma być??? Wiele nie wypiła. Może z pół miski. Wet powiedział że może tak przysiadać bo szfy ją ciągną, ale ja wiem kiedy ona kuca do sikania, a kiedy tak po prostu przysiada. Bela czy Janka też tak robiła? Quote
bonsai_88 Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Agmarek jeśli Szansa w ogóle sika [czego dowód miałam w garażu :evil_lol:] to bym się nie martwiła ;). Quote
Agmarek Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 [quote name='bonsai_88']Agmarek jeśli Szansa w ogóle sika [czego dowód miałam w garażu :evil_lol:] to bym się nie martwiła ;). Racja. Agmarek wyluzuj ;) Quote
bonsai_88 Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Swoją drogą sama się zastanów - wolisz obrażoną, kucającą Szansę czy może wolałabyś takiego diabła jak Birma :diabloti:? No, to teraz przestań narzekać :evil_lol:... Quote
kosu32 Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Zaproszenie przyjęte. Spodziewaj się nas na dniach ... Quote
bela51 Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Janka sikała normalnie. Miała różne inne objawy, które mnie 5 razy pognaly do kliniki:evil_lol:. Wymiotowała, leżała i nie chciała wyjśc w pierwszy dzień, nie piła, dyszała. Przy okazji wizyty powiedz o tym, może to jakiś ucisk na pęcherz? A może rzeczywiście szwy ją ciągną. Jeśli nie ma gorączki i nie dyszy i zje dziasiaj obiad to się nie martw. Na pewno będzie wszystko ok. Quote
Agmarek Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Ta panna normalnie mną manipuluje! :mad: Postawiłam jej miskę gdzie był kurczaczek z makaronem, a ona powąchała i zawinęła się do łóżka, dopiero kiedy pognałam za nią z miską łaskawie zjadła :razz: Na leżąco! W łóżku! Potem trochę popiła, mruknęła i poszła spać :mad: Bonsai zdecydowanie wolę taką Szansę jaką mam :evil_lol: a Ciebie Kosu trzymam za słowo, bo aparat poprostu zniknął! Zresztą nawet jak się znajdzie to nic Ci nie powiem :diabloti: Bela pamiętam jak pisałaś o tym że Janka tak dyszała, to zapobiegawczo zapytałam weta czemu pies dyszy. Jak jest mu gorąco. Zresztą kiedyś już mieliśmy taki przypadek chorobowej zadyszki u Szansy jak TZ odkręcił jej podłogówkę w garażu :evil_lol: Quote
bela51 Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Bardzo się cieszę, że Szansa tak dobrze znosi rekonwalescencje.:multi: A Twój wet niech nie będzie taki dowcipny, wiadomo, że pies dyszy jak mu jest gorąco, ale nie tylko. Lorka przez ostatnie lata chorowała na wątrobę. Jak miała okresy pogorszenia to zawsze ciężko dyszała. Przy tym cholernym ropomaciczu , też dyszała.:-( Quote
kosu32 Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Agmarku Brakuje nam Ciebie !!! Pisz co u Szansy ... PLEASE ;) Quote
Agmarek Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Ja już nie wyrabiam. Po tym weekendzie w górach ja chora, dzieci chore i psy chore. Corso ma zapalenie spojówek i zieloną ropę w oczach :oops: Dzisiaj byłam na zebraniu w szkole. Siedziałam obok weta, więc wiecie co z tego zapamiętałam? :evil_lol: Szansa jadła dzisiaj 4 razy w małych porcjach z czego 3 w łóżku. Przy czwartej porcji byłam konsekwentna :mad: jazda do jadalni :evil_lol: Poza tym wychodzimy na krótkie, ale częste spacery. Szansunia jest słabiutka, co chwilę robi przerwy. Mam nadzieję że z każdym dniem będzie lepiej. Dzisiaj na kilka minut została bez klosza i wylizała sobie ranę na łopatce :mad: Więcej jej nie zaufam. Jutro wet mnie opier...:oops: Quote
Bzikowa Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Przeczytałam wszystkie doniesienia o Szansie - super, że ma się dobrze :multi: A że foch - to normalka :evil_lol: Bezo odmawiał wyjścia z klatki/posłanka jeszcze 2 dni po kastracji. Musiałam go wynosić. A jak już był na spacerze to zapominał, że mu cosik ucięli i normalnie hasał :evil_lol: I też przysiadał sobie chociaż ja oczywiście nie myliłam tego z sikaniem :eviltong: Także - wszystko jest w porządku!:loveu: Zobaczysz ani się obejrzysz i to już będzie tylko wspomnieniem:) Trzymamy kciuki za rekonwalescentkę ;) Quote
bela51 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Dalej trzymamy kciuki za całkowity powrót do formy Szansuni. Rozumiem, że jesteś zabiegana, ale codzienny raport o zdrowiu jest OBOWIAZKOWY.:evil_lol::evil_lol: Quote
Agmarek Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 [quote name='bela51']Dalej trzymamy kciuki za całkowity powrót do formy Szansuni. Rozumiem, że jesteś zabiegana, ale codzienny raport o zdrowiu jest OBOWIAZKOWY.:evil_lol::evil_lol: Tak jest Pani kierowniczko! :evil_lol: Bzikowa ja Corsika wykastrowałam, bo byłam już zdesperowana i to była moja ostatnia deska ratunku. Poza tym że sikał na każdy mebel i ściany gdzie kocur się ocierał, to jeszcze gryzł wszystko i wszystkich oprócz mnie i dzieci. Wykastrowałam gada i szybko wyrzuciłam to z pamięci :evil_lol: Film dla odważnych Earthlings (Ziemianie) - Polish Subs Quote
bela51 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Nie był to film dla mnie. :shake:Codziennie katuję sie przeglądając dogo i starając się pomóc jakiejś bidzie.:-( Teraz chyba komara nie bedę chciała zabić.O pająku nie wspomne.:cool3: A Janke zmusze aby przeszła na wegetarianizm.:-( Quote
Agmarek Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Było napisane że film dla odważnych, a nie ciekawskich :mad: Ja wczoraj jak to zobaczyłam beczałam pół nocy tuląc zdezorientowaną kotkę :-( a dzisiaj nie zjadłam nic co kiedykolwiek miało nogi :shake: Poza tym melduję że był wet. Zastrzyk w duupkę zrobił. U nas leje deszcz jak wściekły od 16. Bojąc się że Szansa się zleje założyłam jej na grzbiet swój bezrękawnik i poszłam na dwór. Bestia wlazła w trawę i przewróciła się na grzbiet :mad: Bezrękawnik do prania :mad: Zemsta się dokonała :evil_lol: Quote
Bzikowa Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Ja nie obejrzałam filmu bo wiem jak ja na tego typu rzeczy reaguję :shake: Wiedziałam, że Szansa dłużna nie będzie, już zaczyna się mścić :evil_lol: teraz pewnie obmyśla którą parę butów niedobrej pańci zeżreć... :eviltong: Quote
bela51 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Myślę, że niewątpliwą winę za fochy Szansy, ponosi klosz :evil_lol: Janka w kloszu wariowała, ale tu jest inna sytuacja, bo Szansa ma rany na grzbiecie i fartuszek nie zda egzaminu. Ale w kloszu nie zeżre butów :evil_lol::evil_lol: Quote
Agmarek Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Bzikowa napisał(a):Ja nie obejrzałam filmu bo wiem jak ja na tego typu rzeczy reaguję :shake: Wiedziałam, że Szansa dłużna nie będzie, już zaczyna się mścić :evil_lol: teraz pewnie obmyśla którą parę butów niedobrej pańci zeżreć... :eviltong: Bzikowa :mad: bez krakania mi tu proszę :mad: Zresztą...przewidziałam jej następny krok i wszystkie buty już pochowane :evil_lol: Bela Szansa w tym kapeluszu też wariuje, bo wali nim o wszystko, poza tym nie widzi zabawek porozrzucanych po podłodze, a to przecież nic przyjemnego wleźć na klocek, albo samochodzik :evil_lol: Mój błękitny bezrękawnik :shake: wygląda jakby się od wczoraj tarzał w błocie :-( Jak byłyśmy na wieczornym spacerze Szansa obejrzała się na mnie czy aby napewno patrzę w jej stronę i chlast w trawę i na plecy :placz: małpa złośliwa :angryy: Czekaj ty zołzo. Jutro śniadania nie dostaniesz :eviltong: Idę spać, bo jutro czeka mnie bardzo przykry dzień. Mój synek żegna się z przdszkolem :-( Bosze...jaka ja jestem stara. Moje dziecko idzie do szkoły :placz: Quote
bela51 Posted June 21, 2009 Posted June 21, 2009 Witamy w niedzielne przedpołudnie i pytamy uprzejmie, jak się czuje Szansunia.:lol: Quote
bela51 Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Miłosnicy Szansy, nieśmiało się przypominają.;) Quote
Agmarek Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Szansunia mści się na każdym kroku :angryy: Dobrze że już chociaż nie leje w garażu. Wczoraj zlitowałam się nad nią i zdjęłam jej kapelusz żeby troszkę odpoczęła. Na co ona wylizała sobie rany kiedy ja nie patrzyłam :mad: Najgorsze jest to że już chyba zaczyna ją swędzieć ta rana na karku, bo ją sobie dzisiaj rozdrapała. Dostanie mi się jak wet przyjdzie :placz: Poza tym lalunia czuje się coraz lepiej, bo już przychodzi rano do kuchni i upomina się o jedzenie :razz: Quote
bela51 Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Bardzo sie ciesze, że Szansa dobrze sie czuje. Okazuje się, że lepiej to zniosłyscie niz ja i Janka.:evil_lol: A bez klosza pańcia powinna z oka psa nie spuszczać. Bura od weta sie należy.:mad: Quote
Agmarek Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 bela51 napisał(a):Bardzo sie ciesze, że Szansa dobrze sie czuje. Okazuje się, że lepiej to zniosłyscie niz ja i Janka.:evil_lol: A bez klosza pańcia powinna z oka psa nie spuszczać. Bura od weta sie należy.:mad: My nie być takie panikary jak Bela i Jancia :eviltong: :evil_lol: Dobrze Ci powiedzieć bo Janka miała fartuszek, a moja bida wali tym kloszem o wszystko strasząc siebie i nas bo robi przy tym straszny rumor :shake: Wet kazał jej podkoszulkę założyć :roll: Jak dla mnie to bez znaczenia czy drapie się po karku czy liże. Nie powinna robić żadnej z tych rzeczy, ale weź się tu nie podrap jak swędzi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.