Agmarek Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 W sobotę Szansunia została na podwórku a my heja na zakupy. Wróciliśmy z anielskimi uśmiechami i szybko miny nam zrzędły jak podjechaliśmy pod dom. Na środku podwórka wieeeelka góra piachu, a pod oknem wieeelki rów :angryy: W rogu przy ogrodzeniu również. Pewnie dłużej ja zakopywałam te doły jak ona je kopała :razz: Czy ktoś zna skuteczny sposób na kopiącego psa??? TZ stwierdził że Onka na długo wyleczyła nas z zostawiania jej na podwórku, czyli jest tak jak sobie życzyła. Siedzi w domu pod naszą nieobecność :angryy: Jakby tego było mało, to dzisiaj sąsiadka mnie zaczepiła i doniosła że podczas mojej nieobecności mój malutki piesek chadza sobie na spacerki :mad: Ostatnio nawet wybierał się w stronę ulicy, a kiedy owa sąsiadka chciała go zawołać to została obszczekana (dobrze że jej nie pogryzł :roll:). Długo nie myślałam jak sprawdzić którędy wychodzi i jak. Wzięłam aparat i poszłam za ogrodzenie. Oto efekt :shake: YouTube - Akrobata :-) Quote
bonsai_88 Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Mam sposób na akrobatę - utuczyć drania :diabloti:.... Quote
bela51 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 No to już wiesz, co robią psy pod Twoją nieobecność.:evil_lol: Jak to dobrze, że Szansa się nie przeciśnie przez to ogrodzenie:evil_lol:. Na kopanie nie znam niestety sposobu.Chyba robią to z nudów lub tęsknoty. Lora też kopała na wakacjach kratery, które musieliśmy zasypywać. Quote
Agmarek Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 bonsai_88 napisał(a):Mam sposób na akrobatę - utuczyć drania :diabloti:.... Dokładnie taką samą radę dostałam od naszego osobistego doradcy :razz: Niestety mnie ta opcja nie odpowiada. Nie lubię utuczonych sznaucerów :roll: i tak oto w domu mam owczarka z nadwagą (kopiącego doły) i niedożywionego sznaucerka który (zapewne w poszukiwaniu jedzenia) wypuszcza się w plener :evil_lol: Niewiem Bela czemu ta bestia kopie te doły, ale mój mąż szału dostaje. Zasiał biedny trawkę, nawozi, pielęgnuje, a Szansa kopie jak na polu w poszukiwaniu ziemniaków :mad: Puki co siedzi podczas naszej nieobecności w domu (garażu) i jest spokój :roll: Istny dom wariatów :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 No nie no, z tym utuczeniem to ja żartowałam :eviltong:.. Sama nie lubię utuczonych psów :mad: Quote
Agmarek Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 bonsai_88 napisał(a):No nie no, z tym utuczeniem to ja żartowałam :eviltong:.. Sama nie lubię utuczonych psów :mad: Ja lubię - oby nie swoje :roll: A po Tobie Bonsai widać że nie lubisz tuczników. Birma-pies sportowiec. Bonsai-pani trener :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Akurat Birma to jest pies, który może jeść dowolne ilości, a i tak wszystko wybiega :roll:. Swoją drogą Birma waży ok. 20 kg, a je jak pies 30-35 kg... inaczej potrafi spaść do 15 kg :mad:... Quote
Agmarek Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 bonsai_88 napisał(a):Akurat Birma to jest pies, który może jeść dowolne ilości, a i tak wszystko wybiega :roll:. Swoją drogą Birma waży ok. 20 kg, a je jak pies 30-35 kg... inaczej potrafi spaść do 15 kg :mad:... To tak jak mój Corsik :roll: ale na każdym spacerku musi być quupa. Niema to-tamto żeby nawet u sąsiada pod bramą :razz: Szansa to już inny temat. Najlepiej w garażu obserwować. Jak jej nie zawołasz, to nie wyjdzie, bo i po co? Wszystko stąd widać, więc się odwalcie :cool1: Quote
Agmarek Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 Przedstawiam państwu mojego osobistego kratermistrza. Wedle wskazówek chodzimy na spacery i pozwalamy kopać doły poza podwórkiem z czego Szansunia chętnie korzysta. Skubana wie że źle robi bo wracając do mnie po kopaniu idzie z poczuciem winy wymalowanym na pysku :razz: Dzisiaj planuję sobie wykąpać pannicę. Niewiem jak to zrobię :roll: YouTube - Krater Quote
bela51 Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 No tak, znamy te miny :evil_lol:. Jeśli macie natrysk, to z kąpielą moze nie będzie źle. W wannie, to zazwyczaj ciężka sprawa. Chociaż kto wie? Niektóre psy lubią wanny.:evil_lol: Quote
olgaj Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 Sznasa naprawde lubi sie kąpac, nie wiem dlaczego tak starsznie sie boisz Agnieszko :) Jest bardzo dzielna w wannie, nie probuje uciekac stoi grzecznie i czeka az skonczy sie wszytkie zabiegi. Po pewnym czasie nawet sama wskakiwała do wanny. Rozumiem ze teraz bedzie ci trudniej ja wtargac do wanny, bo jest juz ciezsza, ja brałam ja na rece i wsadzałam do wanny, jak sie nie udał na raz jej podniesc to najpierw wkladalm łapy, potem tył sam jakby wskakiwał :) Quote
Agmarek Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 Jesteśmy już po kąpieli :cool3: Olga czy Ty nie możesz się powstrzymać od złośliwych uwag na temat wagi Szansuni? :mad: No nawet jak napisałam o kąpieli to musiałaś znaleźć na mnie haka :evil_lol: Wsadziłam przednie łapy do brodzika, tył jakby sam wskoczył. Ciasno było, Szansa się pokręciła i usiadła na zadzie. Za nic w świecie nie mogłam jej podnieść :shake: Rozważałam podwinięcie nogawek i wejście do niej, ale w związku z tym że położyła się zadem na odpływie cały spływający z niej piach i brud zostawał w brodziku. No cóż...nie wyglądało to zbyt atrakcyjnie :oops: W związku z tym umyłam jej brzuch i jeden bok (drugi umyje przy następnej kąpieli) Wylałam na nią litry wody żeby zrobiła się mokra, a Hexoderm 200 ml jest produktem jednorazowym :roll: Potem na mokro bez wycierania za drzwi, a tam czychająca banda kotów, bo jak drzwi się otwierają, to zazwyczaj coś ciekawego się dzieje. No i się działo...mokra Szansa otrzepała się na całe ciekawskie towarzystwo bo nie zdążyły pouciekać :evil_lol: mnie też nie oszczędziła :cool1: Quote
bonsai_88 Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 Agamarek szampon rozcieńczaj w słoiczku przed nałożeniem na psiaka - będzie go mniej schodzić ;)... możesz też dodać odrobinkę mleka do szamponu - sierść będzie się bardziej błyszczeć :loveu: Quote
Agmarek Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 [quote name='bonsai_88']Agamarek szampon rozcieńczaj w słoiczku przed nałożeniem na psiaka - będzie go mniej schodzić ;)... możesz też dodać odrobinkę mleka do szamponu - sierść będzie się bardziej błyszczeć :loveu: Przypomnij mi o tym za pół roku, bo wcześniej nie zamierzam jej kąpać ;) Teraz jak już wyschła, to wygląda jak niedźwiedź, a nie jak pies. Taka puchata się zrobiła, błyszcząca i ma loki na zadzie! :crazyeye: Szkoda że tylko do jutra, bo jutro znów idziemy doły kopać :diabloti: Tzn. ona kopie, a ja patrzę i czekam cierpliwie jak skończy. Quote
Agmarek Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 Dziękujemy Rita 60 za życzenia. Na szczęście jest już po Świętach :roll: Ja chora z gilem do pasa, temperaturą i chyba z 10 kg cięższa zwlekam dziś swój tyłek z łóżka i idę z piesami na spacer. Muszę im wynagrodzić te szybkie świąteczne spacery, ale może to nie dzisiaj, bo w tym stanie niewiem czy nie będą mnie musiały przytargać z tych łąk do domu. Moja głowa pęka :shake: Quote
bela51 Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Zdrowiej Agnieszko! Zobacz, jaka piękna wiosna .:lol: Quote
Agmarek Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 bela51 napisał(a):Zdrowiej Agnieszko! Zobacz, jaka piękna wiosna .:lol: Ano wiosna piękna, a ja na spacery w czapce, bo mam zapalenie ucha i zatok. Zęby mnie bolą, mózg zaraz wyskoczy uszami, a jeszcze jakby tego było mało to mi się dzisiaj oprych pod tym zagilunionym nosem zrobił :placz: Szansa nie mogła się dziś doczekać michy, bo taka powolna i niepatomna jestem że przywołała mnie do porządku szczeknięciem, ale to takim szczeknięciem że odbił się od ściany, przeszył mi mózg i przyspieszył ruchy rąk :evil_lol: Niewiem jak można się tak znęcać nad chorą panią :roll: Quote
Agmarek Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Mam pytanie. Jak Wy radzicie sobie z kleszczami? U nas jest tego całe mnustwo! Są wszędzie! Poprostu wszędzie! To chyba jakaś plaga. Wracam ze spaceru z psami, to potem rozłażą mi się po chałupie (kleszcze. nie psy). Boję sie o dzieci. Nie wpuszczam psa do łóżka, psikam Frontlinem przed spacerem, wyczesuje po spacerze, a i tak zawsze jakaś menda się trafi :mad: Nie łażę już nawet po wysokich chaszczach, tylko po łące-trawa do kostek i wraz to samo! Normalnie zatrzęsienie kleszczy, a na podwórku to samo. Niewiem już co mam stosować żeby to cholerstwo odstraszyć. Może ktoś z Was ma jakiś skuteczny sposób? Bo tegorocznie kleszcze uodporniły się na metody które do tej pory stosowałam :angryy: Quote
ewatonieja Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 frontline z tego co ja wiem nie chroni przed złapaniem kleszcza ale przed wbiciem sie w skóre FRONTLINE® zabija pchły i kleszcze w chwili gdy wejdą one w kontakt ze skórą Twojego psa lub kota. FRONTLINE® zapobiega ponadto ugryzieniom przez przyszłe pokolenia pcheł niszcząc ich larwy zanim osiągną stadium dojrzałego pasożyta. Opadająca na kanapy, dywany, legowiska sierść zwierząt u których zastosowano FRONTLINE® wykazuje również działanie owado i larwobójczo eliminując pasożyty w środowiska bytowania zwierząt Quote
bela51 Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 W poprzednich latach uzywalismy obroży Bayera Kiltix.Była dosyć skuteczna, pod warunkiem, że chroniłam ją przed deszczem i kąpielami. W tym roku Jance kupiłam zwykłą czarną obrożę firmy Beaphar, ( bo taką doradziła mi kiedyś Elza).Na razie kleszcza na Jance nie wiedziałam, ale nie wiem czy jest taka dobra, czy po prostu jest malo kleszczy w okolicy. Quote
Agmarek Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 Ewatonieja właśnie zauważyłam że ten Frontline nie chroni przed wejściem kleszcza na psa, ale weź teraz w takim gąszczu kudłów znajdź cokolwiek :roll: A co do tej sierści, to zdaje mi się że będę musiała mniej sprzątać, bo to chyba z powodu mojej nadmiernej pobudliwości ruchowej (czyt. ciągłego sprzątania) to małe towarzystwo rozłazi mi się po chałupie ;) Bela51 ja niemam jakoś przekonania do tych obroży, dlatego że mój mały piecho ma na nie uczulenie, a poza tym z tego co pamiętam tych obroży nie powinny dotykać dzieci a to jest niemożliwe :roll: Czy wiecie że mój starszy syn nie wyjdzie do przedszkola puki mu Szansa "mordy" nie wyliże? :evil_lol: TZ mówi że codziennie rano moja latorośl włazi do Szansowego łoża na pieszczoty i nie wyjdzie puki obowiązek miziania nie zostanie spełniony. On ją mizia po pleckach-ona mu morduchne liże :p Kochany dzieciak. W mamusie poszedł :multi: Quote
bonsai_88 Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 Spróbuj dać psiakom kropelki + czosnek [najlepiej w papce np. z mięsem mielonym i ulubionymi owocami] + wysmarować wanilią - podobno jej zapach odstrasza :cool3: Quote
ElzaMilicz Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 [quote name='Agmarek'] Bela51 ja niemam jakoś przekonania do tych obroży, dlatego że mój mały piecho ma na nie uczulenie, a poza tym z tego co pamiętam tych obroży nie powinny dotykać dzieci a to jest niemożliwe :roll: Czy wiecie że mój starszy syn nie wyjdzie do przedszkola puki mu Szansa "mordy" nie wyliże? :evil_lol: TZ mówi że codziennie rano moja latorośl włazi do Szansowego łoża na pieszczoty i nie wyjdzie puki obowiązek miziania nie zostanie spełniony. On ją mizia po pleckach-ona mu morduchne liże :p Kochany dzieciak. W mamusie poszedł :multi: Mamusiu, tych obroży nie wolno lizać, gryźć i ciamkać- reszta nie wadzi. ;) Zadzwoń. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.