bela51 Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 Moja jędza juz dzisiaj ma sie lepiej. ( na tyle widac lepiej, ze mnie nawet ugryzła u weterynarza):mad::angryy:. A oczko Szansy? Byłaś w weta? Napisz, bo sie niepokoję. Quote
bela51 Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 bela51 napisał(a):Moja jędza juz dzisiaj ma sie lepiej. ( na tyle widac lepiej, ze mnie nawet ugryzła u weterynarza):mad::angryy:. A oczko Szansy? Byłaś w weta? Napisz, bo sie niepokoję. Jest dobre stare powiedzenie " nie chwal dnia przed zachodem słońca":shake: Quote
Agmarek Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 Bela czy coś się dzieje z Janką??? Ja byłam w dzień z Szansą u weta. Ma zapalenie spojówek. Dostała Maxitrol 3xdziennie. Za 10 dni mamy się pokazać, bo Szansunia ma "wyłupiaste oczy"...:oops:...podobno...i jeśli się nic nie zmieni będziemy badać dno oka. Quote
bela51 Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 Okazuje się, że moja suka to taka histeryczka jak jej pani. Całe popołudnie dyszała jak lokomotywa, więc znowu pojechałam do tej kliniki. ( 20 km w jedna strone).Gorączki nie ma, serce zbadali, brzuch też.Wszystko w normie. Pewnie ją boli. Dostała cos w żyłe i sie uspokoiła. Teraz spi. Wykończy mnie ta jej sterylka.:cool3: Biedna Szansunia, od czego nabawiła się zapalenia spojówek????????? A to pewna diagnoza? Powiesz, że znowu Cie stresuję, ale Lora miała podobne objawy. Jeden wet powiedział, że zapalenie spojówek. Leki nie pomogły. Drugi, że jaskra. O mało idiota jej nie oślepił:angryy:. Okazało się, że stan zapalny oczu spowodowany był dolegliwościami wątroby:crazyeye:. Jak nie pomoga leki, zrób jej badanie krwi. Te same rasy, często mają podobne dolegliwości. Quote
Agmarek Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Niewiem czy te krople do oczu pomogły, bo dzisiaj oko wydaje się być lepsiejsze. Już nie takie spuchnięte i czerwone. Niewiem skąd to ma. Chyba jakaś bakteria. To dno oka ma mu ewentualnie badać była uczennica Garncarza. Chyba. Bela nie bez powodu mówi się że jaki pan-taki pies. To coś w żyłę to powinnyście obie dostać na uspokojenie :turn-l: Ja po Szansy sterylce poproszę weta o coś takiego (nie koniecznie w żyłę) bo jeszcze nie wymyślili leku na panikę, a w ogóle to rozbiję sobie namiot na jego podwórku żeby w razie czego był pod ręką :diabloti: Quote
bela51 Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Cieszę się, że oko Szansy już lepsze.:lol: Janka też dzisiaj w lepszym nastroju. Włąśnie pilnuje w kuchni kurczaka, który sie dla niej studzi.Ale wole nie zapeszać. Po południu jedziemy na kontrole. Quote
Agmarek Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 To mam nadzieję że kontrola wypadła pomyślnie, bo u nas pech na całego. Mało że to oko, to jeszcze dzisiaj głaszczę Szansunię i czuję że na karku ma pozlepianą sierść. Myślę sobie że pewnie w dzień gdzieś się wytytłała po złości, ale nie! Odgarniam ten gąszcz kłaków i co widzę? Dziurę na karku!!! Okazało się że ten kaszak którego miała mieć wyciętego przy sterylce pękł i zrobiła się wielka dziura. Nikt nie chce wiedzieć co ja z tego wycisnęłam, ile i gdzie :oops: Ja sama straciłam apetyt i oczywiście zmolestowałam mojego weta. Kazał przemyć wodą utlenioną i obserwować. Ja sama od siebie mogę powiedzieć że to było obrzydliwe i przerażające :shake: Gdyby mi ktoś jeszcze raz kazał wycisnąć takiego kaszaka, to zrezygnowałabym na całe życie z kaszy, mleka, serów i wszystkiego co wyglądem go przypomina :-o Ja nie jestem specjalnie wrażliwa, ale to było wyjątkowo obrzydliwe. Szczególnie kiedy przy nacisku strzeliło mi prosto w twarz :oops: Quote
bela51 Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Biedna Szansunia. A i Tobie Agmarek wspólczuje, bo to chyba okropny zabieg. Chociaż troche mnie dziwi, że sama sie za to zabrałaś. Moje poprzednie psy miały kaszaki usuwane przez weta.Ale pewnie głebiej siedziały, bo potrzebna była narkoza i nacięcie skóry. Wczorajsza kontrola Janki wypadla pomyslnie, ale jeszcze dzisiaj sie troche denerwuje, bo to pierwszy dzień bez antybiotyku i kazali obserwować. Quote
bela51 Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Jeśli mnie ktos zapyta czy sterylizowac zdrową sukę, to chyba serdecznie odradzę.Stres który mi towarzyszy od środy jest ponad moje siły. Janka znowu dyszy od popołudnia, a ja znowu bede jechac do kliniki , bo juz dzwoniłam. Agmarek, ma nadzieję, że masz weta w pobliżu i w pelnej dyspozycji 24 godziny na dobę. W innym wypadku, tak jak ja, ze moja całodobowa klinika jest w odległosci ponad 20 km, to na prawde, można sie wykonczyć.:placz: Quote
Agmarek Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Wiesz Bela? Na początku nie wiedziałam skąd ta dziura na karku i pewnie bym się nie domyśliła że to pęknięty kaszak gdyby nie to że był na tyle duży że widać go było pod sierścią i zanim się zorientowałam zaczęłam wyciskać :oops: a skoro już zaczęłam musiałam dokończyć. Przy sterylce będzie miała wycinane wszystkie kaszaki. W sumie 6. Bela weź Ty może faktycznie rozbij namiot pod przychodnią, bo szkoda kasy na codzienne dojazdy z tą panikarą :evil_lol: A tak poważnie, to pomyśl sobie że Ty niedługo będziesz to miała już za sobą, a ja mam przed sobą i już jestem przerażona :placz: a na to psie dyszenie to ja mam alergie :smhair2: Quote
bela51 Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Nie chciałam Cie stresowac. Wszyscy wokól zachwalali mi same korzyści płynące z tego zabiegu. Zreszta wiekszośc suk znosi go podobno bardzo dobrze. Ważne żeby mieć dostęp do weta 24 godz. na dobę. Przecież mam w Bytomiu pełno innych lecznic. Jedna dosłownie 5 minut ode mnie. Ale nie całodobowa, co było dla mnie najważniejsze. Też radze taką wybrać. Quote
ElzaMilicz Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Agmarek napisał(a): Kazał przemyć wodą utlenioną i obserwować. Mogłabym go za to ...udusić np. ! Psom nie przemywa się ran wodą utlenioną. Używa się rywanolu. Quote
bonsai_88 Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Bela trzymam kciuki, żeby panikara się uspokoiła ;) Agmarek trzymam kciuki, żeby Szansa zabieg zniosła tak jak Birma :eviltong: ElzaMilicz witam :multi: Quote
Agmarek Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 ElzaMilicz napisał(a):Mogłabym go za to ...udusić np. ! Psom nie przemywa się ran wodą utlenioną. Używa się rywanolu. Masz rację. Nie używa się wody utlenionej. Niewiem dlaczego, ale jednym z powodów jest to że teraz Szansa w tym miejscu ma rudą sierść a nie czarną :roll: Wspominał jeszcze coś o soli fizjologicznej, ale o rywanolu nie było mowy. Nie będę go dusić, bo jeszcze mi się przyda :evil_lol: Bonsai niewiem jak Birma zniosła zabieg, bo nie czytałam :oops: ale znając Szansunię jest taką samą panikarą jak Janka, więc myślę że i reakcja będzie podobna :placz: W sobotę została na podwórku na około godzinkę. Po powrocie ze sklepu zastaliśmy jame wykopaną pod samym domem :mad: i Szansunię która obszczekała pana z pretensjami "czegoś mnie tu zostawił okrutny" :lol: Oboje patrzyliśmy z otwartymi gębami i żadne z nas nie było w stanie głosu z siebie wydobyć. Szczekała i merdała ogonem :evil_lol: Dla nie wtajemniczonych - Szansa do tej pory zaszczekała może z 5 razy i były to pojedyńcze hauy, a nie taki jazgot jak w sobotę :p Ło matko! Nie sądziłam że przyjdzie taki dzień w którym będę się cieszyć że pies zaszczekał :roll: Quote
bonsai_88 Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Birma sterylkę zniosła cudownie... jak po nią przyszłam do weta to skakała i mi buziaki dawała... jak wracałyśmy samochodem to z nudów skakała z przodu na tył, z tyłu na przód :mad:. Z trzymania na smyczy zrezygnowałam po 3 dniach, bo mi już rękę ze stawu wyrywała.. na szkolenie wróciłyśmy 4 dnia, bo stwierdziłam, że skoro biegać może, to uczyć się też :diabloti:. Od 4 dnia po sterylce robiłyśmy długie, parogodzinne spacerki, bo mi inaczej pies żyć nie dawał :mad:... i to wszystko BEZ środków przeciwbólowych :evil_lol:... I takiego znoszenia sterylki życzę też Szansuni :cool3: Quote
bela51 Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 Bonsai, można tylko Birmie pozazdrościc takiej formy. Chyba była mloda, jak poddałas ją sterylce? A za mna pierwsza spokojna noc, tzn. bez nadsłuchiwania czy Janka dyszy i rzuca sie po kanapie w poszukiwaniu najlepszego miejsca. Chyba jest już zdecydowanie lepiej, bez pyralginy, humorek dopisuje i na spacerze juz ma ochote na harce. ( ale na razie jeszcze ją powstrzymuję). Dopiero w najbliższy poniedzialek sciągamy szwy. Agmarek , pisz co z raną Szansuni , po tym okropnym kaszaku:mad: Quote
bonsai_88 Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 Bella miała 10 miesięcy ;)... ale ona w ogóle nie wie co to jest ból... co tam ból, bieganie ważniejsze :evil_lol:. Ciesze się, że Janka ma się już lepiej :p Quote
Agmarek Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 Bonsai to tylko pozazdrościć takiego psa. U mnie nigdy niet suki i wcale nie jestem ciekawa jak Szansa zniesie operację, ale ona z natury jest strachliwa i mało ruchliwa, więc sama niewiem jak to będzie. Bela rana goi się jak na psie :evil_lol: oko też już w normie. Gdzieś koło czwartku podskoczę do weta żeby je jeszcze fachowym okiem ocenił. Właśnie wróciłam od koleżanki. Szansa w tym czasie została na podwórku, a ja z młodzieńcem w wózeczku na kawkę bo taka ładna pogoda:roll: Jak wracałam już z daleka widziałam Szansę na podwórku że się jakby skrada w stronę płotu, bo słychać że ktoś idzie, ale za blisko nie podchodziła. Podeszłam do furtki i niewiem ki diabeł mnie podkusił żeby tupnąć nogą ze słowami "pójdziesz!". Zostałam obszczekana co (nie ukrywam) bardzo mi się podobało :evil_lol: Będę chyba codzienie tak tupać aż w końcu Ona nauczy się rozpoznawać że to ja idę i przestanie szczekać, a szkoda. Przynajmniej widać że tu pies pilnuje. Podoba mi się jej głos :razz: Co by tylko kiedy się na mnie nie rzuciła z rozpędu :diabloti: Muszę nagrać to zjawisko jakże niespotykane :p Quote
Agmarek Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 Moja amatorszczyzna. Krótko, ale zawsze coś. Miejsca na karcie nie starczyło :roll: Następny będzie lepsiejszy :razz: YouTube - Szansa Quote
Agmarek Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 No i jest!!! :sweetCyb: ten upragniony, wyczekiwany i obejrzany przeze mnie już z tysiąc razy film :bigcool: YouTube - Ja tu pilnuję! Quote
bela51 Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 Sliczna Szansunia i ślicznie szczeka.:lol: Widocznie czuje sie już wazna.:mad: I szczęśliwa, bo te wywijasy ogonem cudowne, gdy Cie zobaczyła.:lol: Quote
ElzaMilicz Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 Super się ogląda. :p Jednak z tym chwaleniem i mizianiem po tym jak suczka zaszczeka nie przesadzaj bo będziesz miała ujadacza na posesji. :lol: ON-y to uwielbiają. :cool1: I jeszcze jedno: Szansa się bardzo ładnie porusza. Quote
bonsai_88 Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 A ja dodam tak od siebie - fajny masz lakier do paznokci :cool3:... Quote
Agmarek Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 Bela to fakt. Nawet dzieci nie cieszą się na mój widok tak jak Szansunia :evil_lol: Elza Onka tak rzadko szczeka że - oj nie mów. Od czasu do czasu można pochwalić...:oops: ;) Mało nie narobiła pod siebie ze strachu, ale szczekała, bo tak należało. Jako że to psina z przeszłością musiała być wielokrotnie odpędzana, bo szczekaniem reaguje na tupanie połączone z "pójdziesz" co zresztą słychać na filmie. Nic innego jeszcze nie wywołało u niej takiej nerwówki. Ujadakiem to ona raczej nie będzie, bo zostaje w dzień na dworzu: -jak jest ładna pogoda -maksymalnie na 2-3 godz -nigdy sama (ktoś z nas jest na podwórku, albo Corsik) -nie po ciemku (bo wpada w panikę) Poza tym: kopie doły :mad: i wyciąga moją bluzę z kociej budy, a następnie próbuje wpakować tam swój zadek. Narazie weszła tylko głowa i kawałek łapy :evil_lol: No wiesz Bonsai? W życiu bym na to nie zwróciła uwagi :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.