Agmarek Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Cosik mi się zdaje że za bardzo rozpuszczam moją pannę :mad: Tak jak ktoś z nas był w domu, to nie wyciągała nic, więc i buty stały i ubrania jakieś się poniewierały, a dzisiaj patrzę, a tu w Szansowym łóżeczku kapeć mojego synka :crazyeye: Na szczęście w całości :mad: Wieczorem bluza mojego TZ-a z krzesła zawędrowała do wyrka. Obśliniona, ale cała. Za to moja bluzka pozostawia wiele do życzenia :mad: Mogłabym ją założyć na wybory miss mokrego podkoszulka :angryy: I znów trzeba się będzie rozglądać za siebie. Była dziś moja mama. Szansa cały wieczór przeleżała u jej stóp. Biedna mamuśka bała się nogą poruszyć żeby psinki nie spłoszyć. Śmialiśmy się z niej żeby lepiej podniosła te nogi i sprawdziła czy jeszcze kapcie ma, bo z Szansą u stóp to nigdy nie wiadomo. Może już same zelówki zostały :evil_lol: Quote
kosu32 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 [quote name='orpha']a to zdjecie uwielbiam do bólu :diabloti: A propos kotów ... Kumpela mojej dobrej znajomej ma problemy ze swoją kotką. Szukają na już jakiegoś dobrego weta z okolic Otwocka-Warszawy gdzie będzie można zrobić badania typu rendgen + hormony itd. Dajcie jakieś namiary gdzie warto się wybrać ... Quote
orpha Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Osobiscie polecam klinike na Powstanców Śląskich , bardzo dobra klinika co prawda od Otwocka to kawałek bo trzeba sie przez cala Wawe przedrzec , ale warto , pełen profesjonalizm i normalne ceny Quote
Agmarek Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Jeśli chodzi o weta to polecam tego na Kościelnej 5 w Otwocku Oktawiusz Krawczyński 502151545 ale oni chyba nie mają tam rentgena. Drugą lecznicę mają na Kołłątaja. Na Staszica 22 chyba mają, ale musiałaby się dopytać 022 7793525 tylko że tam polecałabym umówić sie bezpośrednio z wetem p. Mirosławem Gniotem, bo jego pracownice to takie młode i mało doświadczone siksy. Pewnie nie wszystkie, ale większość. Daję Ci bezpośredni numer do niego 607141345 Quote
kosu32 Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 Dziewczyny !!! Dzięki za pomoc ;) Info przekaże jutro osobie zainteresowanej. Quote
Agmarek Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 Ostatnia ofiara Szansy. Po prawej pierwowzór :mad: Teraz mój TZ ma dwa prawe klapki :razz: Poprzedni co poszedł w ruch też był lewy :evil_lol: Quote
olgaj Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 Przepraszam za offa, ale znowu mi sie przytrafiła dziwna przygoda. Moi koledzy z pracy przyprowadzili mi pieknego owczarka niemieckiego do biura. :cool3: Komu, komu, bo musze zabrac do domu?????:roll: Quote
kosu32 Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 [quote name='Agmarek']Ostatnia ofiara Szansy. Po prawej pierwowzór :mad: Teraz mój TZ ma dwa prawe klapki :razz: Poprzedni co poszedł w ruch też był lewy :evil_lol: Dowody rzeczowe popełnionej zbrodni ??? Quote
Agmarek Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 Olga ja już jednego gryzonia mam (zdjęcie wyżej) :mad: Teraz łazi za mną krok w krok, kaja się i przeprasza chyba za tego klapka, bo wywala się do góry brzuchem cwaniara :razz: Jak ją głasnę, to mruczy że niby zadowolona, a jak nie, to dalej łazi ze spuszczonymi uszami i kładzie się pod nogi. To chyba Twoja szkoła :evil_lol: Nie pytaj komu, tylko zabieraj do domu. Może się właściciel znajdzie. Ciekawe co Tola na niego powie oprócz "Hauhauhauuuu..." Kosu 32 dowodu zbrodni już się pozbyłam, bo jakby mąż zobaczył że ma dwa prawe klapki, to...:mad: Ciekawe czy na bazarze oprócz eunucha znajdę dwa lewe kapcie. Przydałyby się do pary ;) Quote
Agmarek Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 rita60 napisał(a):Ten z lewej przyda sie pod natrysk:cool3::loveu: Oj taak. Żeby sobie lewą nogę złamać przy wychodzeniu :evil_lol: Quote
rita60 Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 Ten z lewej przyda sie pod natrysk:cool3::loveu: Quote
Agmarek Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Ja mam jeszcze takie jedno pytanie. Dzisiaj jak drapałam Szansę za łopatką natrafiłam na taką dziwną kulkę. Odgarnęłam sierśc i okazało się że jest tam czarna kropka. Pomyślałam że to pozostałość po kleszczu, więc wzięłam to w palce i chciałam zdrapać. Poszła z tego biała kasza, a gulka zniknęła. Wycisnęłam do końca i przemyłam spirytem. Czy muszę z tym lecieć do weta, czy poczekać co będzie dalej? Przy wyciskaniu nie panikowała, to znaczy że nie bolało. Jednak martwię się żeby nie dostała jakiegoś zakażenia. Z drugiej strony natrafiłam na takie samo "coś" tylko że to samo wylazło i uschło. Te kaszaki mają takie jakby kanaliki i nawet po wyciśnięciu ta rureczka zostaje co znaczy że pewnie od nowa będzie się tworzyć. Niewiem nawet co to jest kaszak, ale wyglądało to tak jak te na grzbiecie co wet jej wyciskała, tyle że wtedy widziałam że ją boli. Poza tym dostała wtedy antybiotyk. Co zrobić?? Quote
ARKA Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 ;) no ma dziewczyna tendencje do kaszakow jak widac, nic nie robic juz, nie grzebac:evil_lol:. Jesli dobrze nie wycisnelas to moze sie zebrac tam ponownie. Obserwuj to miejsce ale bez przesady. Najlepiej zlewac rany itp woda utleniona poprostu., doslownie dobrze przemyc.;) Quote
Agmarek Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 [quote name='ARKA'];) no ma dziewczyna tendencje do kaszakow jak widac, nic nie robic juz, nie grzebac:evil_lol:. Jesli dobrze nie wycisnelas to moze sie zebrac tam ponownie. Obserwuj to miejsce ale bez przesady. Najlepiej zlewac rany itp woda utleniona poprostu., doslownie dobrze przemyc.;) Dziękuję Ci Arka, bo już byłam gotowa budzić weta :modla: Umówiliśmy się na luty/marzec na sterylkę i przy okazji ma wyciąć Szansie te kaszaki. Szczególnie ten na grzbiecie bo już się odnowił :shake: Zwrócę mu uwagę i na te pod łopatkami. Niewiem jak ja przeżyję jej sterylkę. Chyba wet będzie przez cały zabieg siedział na telefonie i informował mnie na bierząco jakich narzędzi używa :evil_lol: Quote
ARKA Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 [quote name='Agmarek']Dziękuję Ci Arka, bo już byłam gotowa budzić weta :modla: Umówiliśmy się na luty/marzec na sterylkę i przy okazji ma wyciąć Szansie te kaszaki. Szczególnie ten na grzbiecie bo już się odnowił :shake: Zwrócę mu uwagę i na te pod łopatkami. Niewiem jak ja przeżyję jej sterylkę. Chyba wet będzie przez cały zabieg siedział na telefonie i informował mnie na bierząco jakich narzędzi używa :evil_lol: Pewnie do marca ten kaszak sam zniknie czyli pęknie, mozesz mu pomoc;). A sterylke przezyjesz, to jak porod, kazda kobieta musi to przejsc i zyje:evil_lol: A kiedy Szanasa miala robione badania krwi ostatnio(przydaloby sie przed zabiegiem zrobic) i czy bedzie przed zabiegiem zrobione ekg? Quote
Agmarek Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Ekg to napewno będzie robione, a i krew by się przydała, bo od kiedy u nas jest to nie było żadnych badań (wcześniejszych nie znam). To pewnie ja bardziej odwlekam tą sterylkę jak wet, bo on to gotowy nawet i dzisiaj, tylko ja nie bardzo. Zawsze jakaś wymówka..bo zimno, bo mokro... Jak na wiosnę będzie cieplej to będzie mogła z nami wychodzić, a tak to będzie tęsknić sama w domu (tak to sobie tłumaczę) Pewnie jak wet będzie sterylizował Szansę, to będzie wisiał na telefonie i na bierząco informował mnie jakich narzędzi używa, ale mimo to...nie jestem gotowa psychicznie :oops: może dlatego że przeżyłam dwie cesarki i operację. Wiem co to znaczy poród... Najchętniej wogule bym jej nie sterylizowała żeby oszczędzić jej (i sobie) stresu, ale chyba to ropomacicze bardziej mnie przeraża jak sterylka. Nie rozmawialiśmy jeszcze tak konkretnie o tym zabiegu, ale chyba już czas...:-( Quote
kosu32 Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Ja też chcę takiego ludzika !!! :modla: Skąd go wytrzasnęłaś? Quote
olgaj Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Jej sterylke przezyjemy tu wszyscy razem :) Nie martw sie, bedziemy z Wami chociaz myslami. Ale mi sie zrymowało :diabloti: Quote
ARKA Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 A kiedy Szansa miala ostatnią cieczke??:roll: Quote
ewatonieja Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Moj Dinek tez miał kaszaki wszelkiej maści :diabloti: dłubało sie to rozwalało i nic na to poradzic sie nie da, lepiej nie grzebac przynajmniej pies nie cierpi Quote
orpha Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 moj tymczasik miał trzy kaszaki , zostały pqwyciskane , jakims mazidłem wysmarowane i jakos spokoj Quote
Agmarek Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 Wczoraj tp odcięło mnie od internetu :mad: Caały dzień bez dogomani :-( Arka Olga mówiła że Szansa miała cieczkę jakoś tak na początku jak do niej trafiła. Tak przełom sierpnia/września. Czy to ma jakieś znaczenie? Kosu32 o jakiego ludzika Ci chodzi? :roll: Olga Ty powinnaś wiersze pisać jak tak rymujesz :evil_lol: Wczoraj szukałam tych kaszaków w celu ponownego zdezynfekowania (wedle wskazówek Arki), ale zagoiły się jak na psie :evil_lol: nawet śladu niema. No i nie zdezynfekowałam. Dzisiaj Szansa sama na podwórku trochę pobyła. Już się tak nie boi, ale zdziwieni byliśmy jak zaczęła szczekać. Na samochód :roll: Okazało się że tajemnica kryje się pod samochodem. Kotka ją drażniła. Zastanawialiśmy się czy Szansa szczeka w celach towarzyskich, czy konsumpcyjnych :evil_lol: Quote
orpha Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 w towarzysko - konsumpcyjnych :diabloti: , najpierw towarzystwo a potem poisłek , dwa w jednym :evil_lol: Quote
Agmarek Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 No w sumie sama się nad tym zastanawiam, ale dzisiaj moje wątpliwości co do zamiarów Szansy się zmniejszyły, ponieważ jak poszłyśmy na spacer, to koćka poszła z nami. Czaiła się i wyskakiwała z krzaków na Szansę, a ona tylko patrzyła na mnie tym swoim cielęcym wzrokiem z pytajnikiem "widzisz jaka jestem grzeczna?" ale jak Koćka podbiegła i spunktowała Szansunie, to już ja nie wytrzymałam i przylałam jej rękawiczką w tyłek. Zostałam za to ofukana i kocica strzeliła focha. Pewnie Szansa pokaże jej swoje pazurki jak zostaną same na podwórku :mad: Do czego to doszło żebym ja musiała psa przed kotem bronić? :roll: A tak się martwiłam żeby Szansa nie atakowała kotów. Widze że role się odwróciły. Co prawda jak suńka sama zostaje na podwórku, to trochę gania to towarzystwo, ale jakoś jeszcze nie udało jej się nic upolować (i mam nadzieję że tak zostanie). Poza tym te bestie działają w grupie :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.