Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Agmarek']No właśnie żeby poćwiczyć z Szansą, to muszę Corsika wypędzać, bo on zaraz piłkę rekwiruję i w nogi :mad:
Ona tylko za nagrodą się rozgląda, bo jak pobiegnie ze mną do piłeczki, to dostaje suszone płucko :razz: i jak już jesteśmy przy piłeczce, to wącha piłkę i moje ręce. Piłki nie chce, szczęki zaciska, ale płucko chętnie przygarnie.

Naucz Szanse najpierw siad......i nagroda. Ja mam trzy psy a pileczek z szesc:evil_lol: Zawsze jakies sa zagubione w ogrodzie ale pod ręka, trzy zawsze są...Kazdy z nich biega z aktorąs z pilek.
Chlopaki bardzo sie staraja, konkurują...niby;) Fela na koncu, gapa, ma rzucaną pilke zawsze...
Nowy pies uczy sie dobrych i zlych rzeczy od drugiego psa, szybko;)

Fela, jak pisalam, nie wiedziala o co z ta pilka chodzi, ona wogole wyglada i zachowuje sie, jak ciele kochane;)......ale za Filsem ganiala jak on za pilką biegl tylko kompletnie nie wiedzial o co w tym wszystkim chodzi:evil_lol:


A poza tym Sznsa tak nas dzisiaj zaskoczyła że aż mi papieros wypadł. Pierwszy raz odkąd u nas jest zaszczekała :multi: Może nie robiła tego do tej pory, ponieważ nie miała bodźców które by ją do tego skłaniały, ale dzisiaj mój mąż z chłopakami grali w piłkę i w końcu wydała z siebie ten dźwięk. Trzy razy :crazyeye:


Chciala kogos bronic? Czy zafascynowana byla zabawa?

No normalny pies szczeka wtedy gdy jest jakis powod;)
Ja mam jednego nienormalnego tzn. bardzo"strózujący":evil_lol:

Fela jak zaszczeka, sama z siebie, to swieto jest:evil_lol: ona szczeka z dwoch powodow generalnie:wypusc mnie do ogorodu i chodz juz na spacer;)

A tak ogolnie to Kajtek jest szczekacz, wtedy Fils szczeka tez a Fela mysli: trzeba szczekac wiec i ja chyba zaszczekam:evil_lol: i ze dwa szczekniecia wyda z siebie, swoim tubalnym glosem:evil_lol:

Posted

No to masz fajne towarzystwo. Jeden szczeka przez drugiego :evil_lol:
Szansa to chyba dziś chciała zagrać z chłopakami w piłkę, ale nie miała śmiałości. Bidna ta moja suczyna. Uczy się nas od nowa.
Chyba trochę boi się szczekać, bo jak wychodzimy na spacer, to Corso drze się jak opętany, a ona tylko popiskuje i kręci się w koło.
Ciężko jest ją nauczyć czegokolwiek, bo jak chcę żeby siadła, to ona się kładzie na plecach. Jak chcę żeby przyszła, robi to samo.
Teraz w końcu zainteresowała się tym plecionym sznurem, bo powtykałam w niego smakołyki :evil_lol:
Czekam aż przyjdzie "nadziewana" piłka od Bzikowej. Napewno jej się spodoba, bo mnie już palce bolą od tego wciskania płucek w ten sznur :lmaa:
Nienormalnego psa to ja już mam. Szczeka nawet wtedy gdy ktoś przechodzi koło bramy. Wyobraź sobie co się działo jak mieszkaliśmy w blokach.
Obejrzałam parę filmików z wesołej łapki i nie widzę tam Szansy. Raczej Corsik mógłby sobie podać łapę z Sadie :evil_lol: Pewnie jeszcze nie wszystko przejrzałam. Byłam zajęta napychaniem sznura płuckami (jedyny przysmak naszej księżniczki)
A co do suńki, to zrozumiałam dzisiaj że ona nie boi się mnie, tylko moich reakcji. Nie wie na ile może sobie pozwolić i czy wogóle może sobie na cokolwiek pozwolić. Nawet jak przychodzi nie wołana, to kuli uszy, czy aby jej się za to nie oberwie :shake:

Posted

Agmarek, cierpliwośc, cierpliowśc i jeszcze raz cierpliwośc - to jedyna Wasza droga do Szansy. Mówi ci to ktoś, kto swoją sukę zaraz po wzięciu ze schroniska do domu i z z domu na spacery na rękach nosic musiał (prawie 20kg). U tych psów krzykiem TOTALINIE NIC nie wskórasz. Raczej wręcz będziecie się cofac. Ja na poczatku też tego nie wiedziałam. Efekt-gdy wracam do domu Dotty siedzi na dywanie ze skulonymi uszami. Powód-raz po moim powrocie dostała solidną burę za porozciągane po całym domu śmieci a to było ponad rok temu. Jak na obrazku widac, że mojego krzyku nie skojarzyła ze śmieciami a z moim powrotem. No i mam com chciała :roll:.
Nie przejmuj się, ze Corso porywa jej piłki. Niech Szansa pozna, ze to taka zabawa. Moja Dotty tez nie umiała sie bawic zabawkami. Nauczyła się tego przy Maszy i choc Masza ZAWSZE piłki jej porywa, ona już (po prawie roku) wie, że to zabawa i zaczyna wtedy gonic Maszę.
Tu nie ma nic szybko.
A psy, jak napisała ARKA, niesamowicie uczą sie od siebie poprzez obserwację.

Posted

No widzisz Reno2001 ja doprowadziłam do tego samego. Jak rano wchodziłam do garażu, to Szansa już siedziała i czekała na opiernicz. Nawet jak nic nie zrobiła. Teraz już nawet jak coś zbroi, to zapytam raz "co zrobiłaś?" i na tym kończymy temat. Czasami już nawet nie chce mi się zwracać jej uwagi. Poprostu to podnoszę i idę dalej.
A to że nie kuli już łba na mój widok uzyskałam tym że wchodząc rano do garażu rozglądałam się i jak zobaczyłam że szkodnik nic nie zbroił, to pochylałam się, mówiłam "dobra sunia", głaskałam po łebku i dawałam smakołyk. Od dwóch dni Szansa już się cieszy jak wstaję rano :lol:
Skrzyczałam suńkę może ze dwa razy, ale nie darłam się, tylko mówiłam podniesionym głosem "co zrobiłaś?" i umoralniałam ją że tak nie wolno itd. Tak w moim wykonaniu wygląda opiernicz. Staram się nie krzyczeć ani na nią, ani na nikogo, tyle że to bardzo wrażliwa istota i każdy gest czy spojrzenie uważnie studiuje zanim podejdzie czy się spojrzy, a już z tą piłką to przesada. Ona zajada smakołyki, a ja latam za piłeczką. W efekcie tego ona się upasie,a ja schudnę. Suńka dba o moją linię :evil_lol:
Może kiedyś osiągniemy kompromis że ja będę zajadała suszone płucka, a ona będzie latać za piłką. Teraz niestety mamy ograniczony czas spędzania na dworze, bo zimno i szybko się ciemno robi, ale jak przyjdzie wiosna, to już ja się za nią wezmę :mad: ;)
A to że psy zaczynają się naśladować to widzę, bo Szansunia zaczyna już śmigać po krzakach razem z Corsikiem :multi:

Posted

Czy ktoś mi wyjaśni dlaczego moja suczyna kopie dołki i się w nich kładzie? Na początku myślałam że chce tam zostać, więc odchodzę i zerkam na nią kątem oka, a ona się podnosi i idzie za mną.
I jeszcze jedno.
Mój mąż poszedł z Szansą dalej niż zwykle, a ona mu zwiała. Wołał, szukał, aż w końcu przyleciał wystraszony do domu, a panna pod bramą. Wystraszona aż się trzęsła. O co tu chodzi? Ze mną idzie wszędzie, a z nim tylko tam gdzie już była. Rozważaliśmy taką możliwość że może poprzedni właściciel ją gdzieś wyprowadził i tam zostawił, bo mój mąż żadnej krzywdy jej nie zrobił, a mimo to boi się go. No i jak widać nie zawsze się go słucha.

Posted

Agmarek napisał(a):
Czy ktoś mi wyjaśni dlaczego moja suczyna kopie dołki i się w nich kładzie? Na początku myślałam że chce tam zostać, więc odchodzę i zerkam na nią kątem oka, a ona się podnosi i idzie za mną.
I jeszcze jedno.
Mój mąż poszedł z Szansą dalej niż zwykle, a ona mu zwiała. Wołał, szukał, aż w końcu przyleciał wystraszony do domu, a panna pod bramą. Wystraszona aż się trzęsła. O co tu chodzi? Ze mną idzie wszędzie, a z nim tylko tam gdzie już była. Rozważaliśmy taką możliwość że może poprzedni właściciel ją gdzieś wyprowadził i tam zostawił, bo mój mąż żadnej krzywdy jej nie zrobił, a mimo to boi się go. No i jak widać nie zawsze się go słucha.


Agmarek, Szansa prawdopodobnie poczuła się nie pewnie z twoim mężem i dlatego też zwiała, możliwe że poprzedni właściciel też tak zrobił i uraz pozostał...

Posted

No to jeszcze chciałabym się dowiedzieć dlaczego kopie te doły i jak ją przekonać do męża. Radzono mi żebym zostawiała ją na podwórku jak on jest na dworzu i coś robi, ale jak tak robię, to ona idzie za nim, potem wraca pod drzwi i znowu idzie do niego i pod drzwi, a jak już je otworzę, to wchodzi tak że zawiasy prawie puszczają i szafki fruwają po przedpokoju jak Szansa bierze zakręty do garażu.
Dodam że ja z nią wychodzę 3 razy, mąż tylko raz.
A jak mnie niema w domu? No coż... moje kapcie idą w ruch :niewiem:
Chowam już wszystko co do mnie należy, a ten mały złodziej i tak zawsze sobie coś znajdzie. No właśnie. Chociażby kapcie...

Posted

Nowa dostawa zdjęć. Prrrosto z aparatu. Jeszcze cieplutkie :Dog_run:







Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć kim jest ten czarny szczur biegający za suńką? :razz:



No. Nasza panna się dziś wyjątkowo rozszalała :cool3:




Posted

Nie wiem czemu kopie te doły, jakby było lato to zapewnie aby sie schłodzić trochę a w zimę?! :roll:

A co do twojego męża i Szansy, proponuję aby to mąż ją karmił, dawał jej jeść, jakieś smakołyki.. aby częściej wychodził z Szansą na spacer nawet z Tobą jak idziesz z małą :cool3: widzę że Szansa bez smyczy chodzi więc nie proponuję aby to on ją prowadził :lol:
Może któraś z cioteczek ma jeszcze inne propozycję :roll:

Posted

a ja myślę tak:
Szansa kopie doły dla zapawy albo coś tropi.
Mój eto na każdym trawniku coś musi kopać. Dla samego pokopania !
Na polu wiecznie szuka myszy. Ot taka psia natura (moja poprzednia suczyna nie ONka to nigdy nie kopała a on jak diabeł)

A z Twoim mężem powinna zaliczyć kilka spacerów na długiej smyczy, coby się przyzwyczaiła że nic jej się nie stanie :)

Posted

Dłuższe i częstsze spacery z moim mężem są raczej mało prawdopodobne, bo on (niestety) żadko bywa w domu. Poza tym zawsze z nim chodziła na smyczy, ale widział że ja ją puszczam luzem, to się rozochocił, no i efekt był taki że zwiała do domu (dobrze że nie w las, bo mimo że ma adresówkę, to ja gdybym spotkała takiego psa, chyba bałabym się go dotknąć że mnie pogryzie).
Mój ślubny wychodzi z nią tylko rano, bo szkoda mu mnie budzić :razz:, ale z pracy wraca barrrdzo różnie.
Dzisiaj jak Szansa szalała z Corsikiem,to aż wyszedł popatrzeć, bo faktycznie było na co. Żebyście widzieli jak ona się wściekała. Aż miło! :p
Takie ciele,a skakała po tej łące jak zajączek. Ze dwa razy i mnie się dostało jak mnie dogoniła. Tylko moje biedne dzieci nie mogły popatrzeć, bo jak zwykle chore :placz:
Te doły kopie chyba faktycznie dla osłony przed wiatrem, bo pamiętam że tego dnia co zrobiła to pierwszy raz niemiłosiernie wiało, ale tropienie też jest możliwe, bo niucha tam aż się piach sypie. Mam nadzieję że na wiosnę nie zdemoluje mi podwórka tym kopaniem :mad:
Znalazłam chyba sposób na to wyciąganie rzeczy. Niewiem czy dobry, ale narazie skuteczny. Za każdym razem kiedy wracam i widzę że nic nie zbroiła chwalę ją i daję smakołyk :evil_lol:

Posted

Aha! I zapomniałam dodać że od mojego prywatnego Mikołaja dostałam pod choinkę książkę "Mój pies. Praktyczny poradnik właścicieli czworonogów". Byłam na etapie komend i stwierdziłam że można przecież nauczyć Szansę kilku elementów. No więc dzisiaj na spacer przygotowałam sobie smakołyki i heja! Jak już się wybiegała uklękłam przed nią i powiedziałam "Szansa siad", a ona usiadła! :-o Potem "Szansa waruj", to się położyła! :-o Tak mnie tym zaskoczyła że zapomniałam reszty komend!
Przećwiczyłam to jeszcze kilka razy. To nie przypadek. Onka wie o co chodzi.
Olga. Dobra robota. :razz:

Posted

Agamarek widzisz jak Szansa potrafi zadziwić człowieka :evil_lol: To jest mądre psisko, trzeba tylko jej pokazać co się od niej oczekuję i nie pozwolić dać wejść jej na głowę :cool3:
Z twoim mężem napewno też będzie lepiej, z tym poprostu potrzeba więcej czasu :cool3:

Posted

Agnieszko.
Ja po raz setny powiem to co ciagle mi siedzi w glowie.
Jak ja sie ciesze, ze ona do Was tarfiła!!! Jaka ja jestem Wam wdzieczna, ze daliscie jej taka szanse!!!

Lepiej trafic nie mogla, tylko Ty i nikt inny. :loveu:

Bardzo, bardzo, bradzo Wam dziekuje.
Łzy same mi płyna jak patrze na te zdjecIA, wiem ze jest szcześliwa, a dala mnie to najwazniejsze.

Wlasnie tego dla niej chcialam.

Posted

Ayia ja myślę że Szansa jeszcze nie raz mnie zadziwi :razz: Mam tylko nadzieję że pozytywnie :mad: Masz rację. To bardzo mądry i kochany pies. Nie zamieniabym jej na żadnego innego psiaka :shake:
Olga jest mi bardzo miło słyszeć takie słowa, ale jeszcze wszystko przed nami. Poznaliśmy się już w miarę dobrze z Szansunią, ale myślę że będzie lepiej jak przyjdzie wiosna i lato. Wtedy my całe dnie spędzamy na dworze. Myślę że wtedy Szansa będzie mogła wykazać się swoją mądrością i zdolnościami :razz:
Przemek nie może się już doczekać aż zagra z nią w piłkę.
Cieszę się Olga że spotkałam Ciebie na swojej drodze, bo gdyby nie Ty nie dostałabym nigdy Szansy :loveu:
Olga jesteś człowiekiem o wielkim sercu i wspaniałą osobą która zasługuje na wszystko to co najlepsze. I tego właśnie Ci życzę na Nowy Rok.
Dziękuję Ci że jesteś, że "wypatrzyłaś" moją lalunię z tłumu i że zawsze mogę na Ciebie liczyć.
A Wam dziewczyny dziękuję za dobre rady i pomoc w wychowywaniu mojej malutkiej krówki :bigok:
Mam nadzieję Olga że wkrótce nas odwiedzisz.

Posted

Dla mnie najwazniejsze ze, Szansa znalazła swoj dom na reszte jej życia, wiem ze bedzie szczesliwa do konca swoich dni :loveu: widze jej postawione uszka, pewny wzrok, piekna postawe, widze pewnego, szczesliwego, bezpiecznego psa.

Wiem, ze wynagrodzicie jej wszystkie przykre doswiadczenia.
Tego dla niej wszystkie chcialysmy, choc na dom czekałysmy długo, ale na taki dom warto bylo czekac.

A najbardziej wdzieczna jestem, ze to ze daliscie jej szanse pomimo jej wieku, stanu psychicznego.... nie kazdego stac na taki gest, zazwyczaj ludzie chca psa bez problemow, mlodego, ladnego i najlepiej pluszowego.
Tobie starczylo sił na godzinne rozmowy przez telefon :) pytania, pytania, pytania. I pomimo, ze usłyszalas prawde, ktora nie byla kolorowa dalas jej dom.
Tego sie nie zapomina Agnieszko, takich ludzi jest niewielu.
I moze komus nie spodoba sie to pianie zachwytów, ale co mi tam :)
Bede, dlatego ze Szansa dostala najwiekszy dar o losu.
Moze ktos przeczyta i zdecyduje, ze na milosc i dom zasługuja takze te, ktore sa starsze, niestabilne, z problemami...

Posted

Orpha nie czuję się wspaniała, a już napewno nigdy nie będę taką świetną Panią jak Ty. Wiesz o co mi chodzi? :mad: ;)
Olga wielu moich znajomych przestrzegało mnie przed psem "z przeszłością", ze schroniska, duży, no i nie wiadomo co jeszcze.
Snuli opowieści pełne grozy, że nas pozagryza (choć niema czym), że jak nie będę patrzyła to koty będą fruwać po podwórku, potem zagryzie dzieci, a na końcu nas :diabloti:
Niewielu było takich co mnie popierali w tej decyzji :shake:
Teraz ci co byli "za"" uśmiechają się i mówią "to wspaniały pies", a ci co byli przeciw przecierają oczy z zachwytu :-o
Chciałam psa starszego żeby nie sikał na dywan, wiedział gdzie jest jego miejsce i kochał domowników. Zarówno dzieci jak i zwierzęta.
Szansa spełnia wszystkie te kryteria, a to że wyciąga łachy? Myślę że z tym sobie jakoś poradzimy.
Moja decyzja była taka, a nie inna, ponieważ jak wiesz Olga w moim rodzinnym domu był senior ze schroniska i wspominam go z łezką w oku. Wierny, posłuszny, cichy i spokojny. Szansa jest podobna, tyle że bardziej kochana, a może to ja jestem bardziej dojrzała...
Przyznam szczerze że mój mąż też był do samego końca przeciwny wzięciu Szansy do domu, ale kiedy postawiłam go pod ścianą zgodził się. Spróbowałby nie :mad:
A teraz? Dzisiaj była ładna pogoda, więc wypuściłam psiaki na podwórko. Koty na parapecie, a Szansa z Corsikiem na tarasie. Obserwowałam ją i co zobaczyłam? Jak przyjechał mój ślubny, Szansunia podbiegła do niego z piskiem, zwieszonymi uszami i trzęsąca się na całym ciele jakby było ze 40 stopni mrozu. A co zrobił mój mąż? Wpuścił ją do domu wołając "chodź Szansa". Ale jak zapytałam czemu to zrobił, to powiedział że tak jakoś mu przemknęła :evil_lol: Jasne :evil_lol:
I to jest cały On. Kiedy się poznaliśmy patrzył z obrzydzeniem na mojego psa (u nich to rodzinne. pies powinien być tylko na łańcuchu), a po 8 latach małżeństwa ustępuje miejsca łóżkowemu kocurowi, wyprowadza rano psa (bo drugi śpi) i sprząta po nich kiedy "coś" się przytrafi.
Cieszę się że chociaż jego nawróciłam, bo teściowa jest niereformowalna :evil_lol:
Olga starczyło mi sił na godzinne rozmowy telefoniczne, tylko nie starczyło mi na rachunek. Dostałam niezły opier... od ślubnego :oops:
A cóż ja mogę powiedzieć od siebie?
Jeśli czyta to ktoś kto się zastanawia nad psem z przeszłością, to niech się nie wacha!!! Pomimo że takie psy są starsze, niestabilne i z problemami są najwierniejszymi i najukochańszymi zwierzętami na świecie!!!
A dlaczego? Może dlatego że mają przeszłość, a za ciepły kąt i miskę jedzenia oddają całe serce. Taka jest moja Szansunia.


Rozpisałam się dzisiaj, bo przy butelce szampana opracowywałyśmy z koleżanką menu na jutrzejszy wieczór.
Wybaczcie mi to :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...