Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No po prostu jestem w szoku !!! :)
Szansa jakby odżyła - to zupełnie inny pies :)
Szaleństwo na maxa a Korsik Jej nie odpuszczał.
Ulubiony moment w końcowych sekundach jak Korsik stara się złapać Szansę za ogon :)

Widzę że Korsik już w dobrej formie - i tak ma być :)

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Szansie nie często zdarzają się takie "zrywy", ale jak już się trafi, to trzeba wykorzystać sytuację i uwiecznić to chociażby tak kiepskim telefonem jak mój :evil_lol:
Corsik rzeczywiście jest już w dobrej formie i nie widać po nim przebytej choroby, ale w mojej głowie ona nadal jest :-(
Gonił Szansowy ogon, bo pewnie nie mógł nadążyć i stwierdził że na ogonie będzie szybciej :lol: mój ulubiony moment nie jest niestety uwieczniony na filmie, ale chwilę wcześniej mój malutki piesek został stratowany przez niedźwiedzia rudego i w panice schował się pod moimi nogami. Niestety nie na długo. On powinien chyba być "naganiaczem" :evil_lol: muszę pomyśleć nad stadem kur ;) żeby pies się nie nudził :evil_lol:

A my tu sobie żyjemy w zgodzie i spokoju, Szansa zakochana w TZ-cie który jej kostki kupuje :mad: i nie zważa na moje protesty :mad: Co się TZ pojawi na horyzoncie to małpa już przy nim jest i wącha, piśnie czasem dla przypomnienia że tu jest, liźnie od czasu do czasu ze strachem czy aby po łbie nie dostanie, a jak już widzi gnatka w TZ-owej dłoni to tańczy taniec hula :mad: tratując ogonem moje biedne kwiatki stojące na podłodze :placz:
Często też sie pojawia jak TZ je obiad i też coś jej zawsze skapnie ze stołu. No i weź tu człowieku próbuj wychować psa. Najpierw trzeba to zrobić z TZ-em :mad: chociaż...z drugiej strony cieszę się że TZ stał się dla niej ważny, bo mimo tego że się starał Szansa zawsze się go bała i unikała.

A tak dla tych co im się nie chce cofać strony przypominam http://www.youtube.com/watch?v=AzMMmQAQ-lg :evil_lol:

Posted

ja nie wiem czy mogę tu zostawić zaproszenie , ale zostawię :)

bardzo prosimy o odwiedzenie bazarku z 5 złotowymi deklaracjami dla Samsunga , nie będę się rozpisywać bo długo bym musiała pisać ..... kliknijcie ,wejdźcie , przeczytajcie ....



Posted

bonsai_88 napisał(a):
Niedźwiedź przekochany jest :)... za to tą malą pchłę bym udusila po 3 minutach - nie cierpię szczekaczy [pewnie dlatego, że mój poprzedni psiak darł się 36 godzin na dobę :D]


Mój też się drze więcej niż doba przewiduje, ale co mam zrobić? Jak na niego krzyknę to Szansa się boi a po nim spływa jak po kaczce więc walę ignora żeby sobie nerwów nie szargać :roll:
Jak zacznie drzeć ryja to wszystkie psy w okolicy mu wtórują, a już jak TZ wraca z pracy to uuu...sąsiedzi nawet wiedzą :oops:

  • 2 weeks later...
Posted

Przepraszam za chwilową nieobecność, ale znowu chora byłam :placz:
My tu sobie z Szansunią świetnie dajemy radę.Szczególnie ona. Wczoraj nawet ubierała z nami choinkę :cool3:
Obraziła się na mnie panna bo dietetyczne groszki każę jej jeść. Wiem że gruba nie jest (biada temu co myśli inaczej:mad:) ale nie zaszkodzi jej troszkę odchudzić. Ja na diecie to i ona może :eviltong:
Jak były te mrozy to wpuszczałam koty do garażu na noc, a w dzień je tam karmiłam. Makaron z kurczaczkiem. Mniam... Raz wyszłam na chwilę i Szansa została sama z czterema kotami i ich pełną miską. Nic nie było w stanie jej powstrzymać :diabloti: poznałam po misce że to była jej robota, bo micha aż lśniła. Moje koty nie wylizują tak dokładnie naczyń. Następnym razem chciałam ją przechytrzyć i kiedy dałam kotom jeść wsunęłam miskę pod quada. Kot się tam zmieści, Szansa już nie. Ale cóż...w szybkim tempie opatentowała wydobycie miski. Łapą :angryy: wchodzę i miska znów na środku garażu wylizana :angryy:
Od tamtej pory na czas karmienia kotów Szansa ląduje w domu pod stołem, obok fotela, albo pod choinką. Małpa jedna. Myślałby kto że taka głodzona jest :-o Wczoraj gwizdnęła mi kanapki ze stołu, ale gdzie tam...sałata i pomidor jej nie smakowały :shake: a wieczorem przy pakowaniu prezentów pogryzła rolkę po papierze.
Niewiem co z nią. To chyba jakieś przesilenie świąteczne :oops: W zeszłym roku też tak szalała, ale myślałam że to z tęsknoty za Olgą i że znalazła się w nowym miejscu, a tu rok minął i znów jej coś zaczyna odwalać, a najchętniej to by mi chyba na kolanach przesiedziała pół dnia, albo i cały.
Jak leże na dywanie to mnie zaczepia, liże, łapą po łbie wali i zębami podgryza że bawić się chce, a jak do kuchni idę to kładzie się na chodniczku i ani myśli zejść. Ech...kochane wstrętne psisko :evil_lol:
A to link do wczorajszego leżakowania pod choinką http://img109.imageshack.us/img109/4164/szansapodchoinka.jpg przepraszam za kiepską jakość zdjęcia, ale telefonem było robione :oops:

Posted

AHA!!! No i oczywiście chciałabym złożyć Wam serdeczne życzenia świąteczne i podziękować że wspieraliście nas przez ten rok. Mam nadzieję że takich wspólnych lat będzie jeszcze wiele :lol: w końcu jesteście dla nas jak rodzina :loveu:
Życzę Wam i sobie oczywiście mniej biednych, chorych i maltretowanych zwierząt na świecie, lepszych warunków dla naszych czworonogów żeby miały swój ciepły kąt, jedzenie i picie w misce, oraz swojego człowieka który doceni ich wierność i oddanie. Amen.
:x-mas::tree1::x-mas: WESOŁYCH ŚWIĄT :x-mas::tree1::x-mas:

Posted

:tree1:Wesołych Świat Agnieszko, dla Ciebie , Twojej Rodziny, tej dwunożnej i czterołapnej.
Oby wszystkie marzenia wypowiedziane w wigilijny wieczór sie spełniły.:lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Witam bardzo serdecznie już w nowym roku.
Ciekawe jak Iza z Janką przeżyły Sylwestra :-o ale my spokojnie. Szansa grzecznie poszła z moją mamą na spacer i nie panikowała jak strzelali.
Za to w Nowy Rok robiliśmy sobie sesję zdjęciową i Szansa została zaproszona na kanapę. Po fotkach czmychnęła na swoje posłanie.
W sobotę podczas naszej nieobecności ściągnęła poduszkę z krzesła -posiepała w drobny mak- i wyciągnęła kocie posłanie z koszyka -posiepała w drobny mak- :angryy: cały garaż usłany gąbką i materiałem, a Corsik skulony na wycieraczce. Nigdy chyba jeszcze takiej akcji nie widział :roll: Efekt? Godzine na kolanach zbierałam to cholerstwo i klęłam na czym świat stoi :angryy:
Wieczorem ognisko i przy nim skruszona Szansunia. Zyrkała na mnie i TZ-a że to niby nie ona zrobiła. To pewnie ten mały czarny potwór :razz: Miała okazję kiełbaskę rąbnąć, ale chyba stwierdziła że limit jej dobrych uczynków na dziś się wyczerpał i tylko łypała ślepiami.
Podczas naszej nieobecności oczywiście zostaje w kagańcu. Kara musi być :mad:
No a wczoraj...widziałam kątem oka że panna skrada się do salonu, ale znikła mi po pewnym czasie z pola widzenia, więc idę sprawdzić gdzie to się poczłapało rude ogonisko, a ona gdzie??? Na kanapie! :crazyeye: Jak już w końcu głos odzyskałam to się pytam "a ty gdzie? jazda stąd" no i jazda była. Nie mogłam cielaka zepchnąć z kanapy :crazyeye: tak się zaparła łapami że jazde w kapciach po terakocie miałam :evil_lol: a TZ mówi "jak się opierniczy że kapci, kurtek, rękawiczek gryźć nie wolno to nie rozumie, ale pokaż jej raz kanapę to już drogę zna" i nie chciał mi pomóc w przetransportowaniu jej na podłogę. "Sama jej pokazałaś, to teraz sama ją ściągaj" :angryy: taka oto pomoc małżeńska :angryy:

Posted

Agnieszko, czy Ty nie wiesz, że ONki i nie tylko, są stworzone do wylegiwania sie na kanapach? Dobra Pańcia powinna rzucic suni na kanapke jakis kocyk i po kłopocie.:evil_lol:
A u nas nie najlepiej. Sylwester trwa do tej pory, bo Janka na specery chodzi o 2-3 w nocy, a w dzień nie chce, bo zdarzy się, że jeszcze jakiś baran wszystkiego nie wystrzelał.Choćby to było 10 km od nas to uslyszy.
Ale to nie koniec zlych wiadomości. Już w grudniu sunia mi sie pochorowała. Ma kłopoty w kręgosłupem, chodzimy na zastrzyki. Na razie nie ma poprawy i jest podejrzenie "konskiego ogona". :-(Jestem przerażona i na razie odsuwam od siebie tę straszna diagnożę. Dolegliwości jeszcze nie sa bardzo duże bo chodzi a nawet biega normalnie,ale nie chce myślęć co bedzie dalej.:-(
Wspomagajacym leczeniem jest ostre odchudzanie, więc Janka jest podwojnie nieszczęśliwa.:-(

Posted

bela51 napisał(a):
Agnieszko, czy Ty nie wiesz, że ONki i nie tylko, są stworzone do wylegiwania sie na kanapach?

Ale to nie koniec zlych wiadomości. Już w grudniu sunia mi sie pochorowała. Ma kłopoty w kręgosłupem, chodzimy na zastrzyki. Na razie nie ma poprawy i jest podejrzenie "konskiego ogona". :-(Jestem przerażona i na razie odsuwam od siebie tę straszna diagnożę. Dolegliwości jeszcze nie sa bardzo duże bo chodzi a nawet biega normalnie,ale nie chce myślęć co bedzie dalej.:-(
Wspomagajacym leczeniem jest ostre odchudzanie, więc Janka jest podwojnie nieszczęśliwa.:-(


Jeśli chodzi o wylegiwanie się Onków na kanapie, to mój TZ ma na ten temat inne zdanie :mad:

A Janeczką to mnie bardzo zaskoczyłaś i zmartwiłaś :-( Niewiem nawet co to jest ten koński ogon :crazyeye: słyszałam że onki często mają coś ze stawami, ale koński ogon? Nie słyszałam o tym nigdy. Mimo to bardzo Ci współczuję bo wiem co przeżywasz :-(
Niestety posiadanie psa wiąże się nie tylko z przyjemnościami zabawy, ale również z ryzykiem choroby. To tak jak z dzieckiem. No i jeszcze to odchudzanie. Tragedia. Moja Szansa chodziła przez dwa tygodnie obrażona na mnie i szczęśliwa jak udało jej się wafelka albo cukierka upolować :oops:
Izuniu informuj mnie na bieżąco o Janeczcie -proszę Cię- i trzymajcie się cieplutko.

Posted

olgaj napisał(a):
:angryy: myslalam ze gdzies przpadłyscie w tym nowym roku


Tak. Raz w tygodniu pojawia się pod naszą furtką Pako (przeuroczy husky sąsiadów) i głośnym szczekaniem domaga się wypuszczenia Szansy :evil_lol: Już nawet cieszy się i skacze na mój widok :roll:
Wtedy faktycznie przepadamy na ile starczy psom sił do zabawy :diabloti: a Pakuś do nas już wchodzi jak do siebie tylko Corsika trzeba wtedy pilnować żeby nie zagryzł nam sąsiada :evil_lol:

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Agmarek, wróciłaś do nas :)...
To ja ci zdradze tajemnicę, że u mnie w galerii pełno zdjęć Birmy jest ;)


Kurcze. Chętnie bym do Was zajrzała, ale ta mozilla którą zainstalowałam dzięki maupie jest dla mnie czarną magią :placz: a jeszcze do tego nie mogę wstawiać zdjęć i dodawać załączników!
Czy ktoś mi powie dlaczego tak się dzieje???

Posted

:diabloti: Prosze mnie natychmiast zrobic zdjecie ogona szansy w zblizeniu!
Moze byc sam ogon.
Na zdjeciu, ktore dostalam dzis na komórke ( pomijam, ze łózko to nie miejsce dla psa:cool3: ) zaniepokoił mnie rozmiar i wyglad jej ogona.:mad:
Proszę o dowody czy to napewno oby jest jej ogon:lmaa:

Posted

olgaj napisał(a):
:diabloti: Prosze mnie natychmiast zrobic zdjecie ogona szansy w zblizeniu!
Moze byc sam ogon.
Na zdjeciu, ktore dostalam dzis na komórke ( pomijam, ze łózko to nie miejsce dla psa:cool3: ) zaniepokoił mnie rozmiar i wyglad jej ogona.:mad:
Proszę o dowody czy to napewno oby jest jej ogon:lmaa:


Co mi się tu czepiasz ogonka? :mad: No przecież jej niczego nie doczepiłam! :motz:
Wysłałam dwa zdjęcia żeby nie było że to nie ten ogon, a o co ten cały ambaras dowiecie się jak pewna taka fajna kobitka wróci z pracy. Ona ma trochę inne zdjęcie, ale doczepiony ogon ten sam :evil_lol:
Nie, nie. Nie upasłam tak Szansowego ogona. On się tak "puszy" po śnieżnych spacerach i po czesaniu co jest niestety nieuniknione :shake: Ja niewiem...ta moja sucz ciągle zmienia upierzenie :crazyeye:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...