kosu32 Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 No po prostu jestem w szoku !!! :) Szansa jakby odżyła - to zupełnie inny pies :) Szaleństwo na maxa a Korsik Jej nie odpuszczał. Ulubiony moment w końcowych sekundach jak Korsik stara się złapać Szansę za ogon :) Widzę że Korsik już w dobrej formie - i tak ma być :) Quote
Agmarek Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Szansie nie często zdarzają się takie "zrywy", ale jak już się trafi, to trzeba wykorzystać sytuację i uwiecznić to chociażby tak kiepskim telefonem jak mój :evil_lol: Corsik rzeczywiście jest już w dobrej formie i nie widać po nim przebytej choroby, ale w mojej głowie ona nadal jest :-( Gonił Szansowy ogon, bo pewnie nie mógł nadążyć i stwierdził że na ogonie będzie szybciej :lol: mój ulubiony moment nie jest niestety uwieczniony na filmie, ale chwilę wcześniej mój malutki piesek został stratowany przez niedźwiedzia rudego i w panice schował się pod moimi nogami. Niestety nie na długo. On powinien chyba być "naganiaczem" :evil_lol: muszę pomyśleć nad stadem kur ;) żeby pies się nie nudził :evil_lol: A my tu sobie żyjemy w zgodzie i spokoju, Szansa zakochana w TZ-cie który jej kostki kupuje :mad: i nie zważa na moje protesty :mad: Co się TZ pojawi na horyzoncie to małpa już przy nim jest i wącha, piśnie czasem dla przypomnienia że tu jest, liźnie od czasu do czasu ze strachem czy aby po łbie nie dostanie, a jak już widzi gnatka w TZ-owej dłoni to tańczy taniec hula :mad: tratując ogonem moje biedne kwiatki stojące na podłodze :placz: Często też sie pojawia jak TZ je obiad i też coś jej zawsze skapnie ze stołu. No i weź tu człowieku próbuj wychować psa. Najpierw trzeba to zrobić z TZ-em :mad: chociaż...z drugiej strony cieszę się że TZ stał się dla niej ważny, bo mimo tego że się starał Szansa zawsze się go bała i unikała. A tak dla tych co im się nie chce cofać strony przypominam http://www.youtube.com/watch?v=AzMMmQAQ-lg :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Niedźwiedź przekochany jest :)... za to tą malą pchłę bym udusila po 3 minutach - nie cierpię szczekaczy [pewnie dlatego, że mój poprzedni psiak darł się 36 godzin na dobę :D] Quote
lilk_a Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 ja nie wiem czy mogę tu zostawić zaproszenie , ale zostawię :) bardzo prosimy o odwiedzenie bazarku z 5 złotowymi deklaracjami dla Samsunga , nie będę się rozpisywać bo długo bym musiała pisać ..... kliknijcie ,wejdźcie , przeczytajcie .... Quote
Agmarek Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 bonsai_88 napisał(a):Niedźwiedź przekochany jest :)... za to tą malą pchłę bym udusila po 3 minutach - nie cierpię szczekaczy [pewnie dlatego, że mój poprzedni psiak darł się 36 godzin na dobę :D] Mój też się drze więcej niż doba przewiduje, ale co mam zrobić? Jak na niego krzyknę to Szansa się boi a po nim spływa jak po kaczce więc walę ignora żeby sobie nerwów nie szargać :roll: Jak zacznie drzeć ryja to wszystkie psy w okolicy mu wtórują, a już jak TZ wraca z pracy to uuu...sąsiedzi nawet wiedzą :oops: Quote
Agmarek Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 lilk_a napisał(a):ja nie wiem czy mogę tu zostawić zaproszenie , ale zostawię :) Pewnie że możesz. Nie pytaj :lol: Quote
bela51 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Obejrzałam filmik. Szansa jest coraz piekniejsza. :loveu: No i ciesze się, że Corsik tez wrócił do formy. Mizianko i drapanko dla obydwóch stworow.:lol: Quote
Bzikowa Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Jaka z niej jest kupa futra:lol: niedźwiedź:lol: Super szaleją z Corsikiem:loveu: Quote
Agmarek Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Przepraszam za chwilową nieobecność, ale znowu chora byłam :placz: My tu sobie z Szansunią świetnie dajemy radę.Szczególnie ona. Wczoraj nawet ubierała z nami choinkę :cool3: Obraziła się na mnie panna bo dietetyczne groszki każę jej jeść. Wiem że gruba nie jest (biada temu co myśli inaczej:mad:) ale nie zaszkodzi jej troszkę odchudzić. Ja na diecie to i ona może :eviltong: Jak były te mrozy to wpuszczałam koty do garażu na noc, a w dzień je tam karmiłam. Makaron z kurczaczkiem. Mniam... Raz wyszłam na chwilę i Szansa została sama z czterema kotami i ich pełną miską. Nic nie było w stanie jej powstrzymać :diabloti: poznałam po misce że to była jej robota, bo micha aż lśniła. Moje koty nie wylizują tak dokładnie naczyń. Następnym razem chciałam ją przechytrzyć i kiedy dałam kotom jeść wsunęłam miskę pod quada. Kot się tam zmieści, Szansa już nie. Ale cóż...w szybkim tempie opatentowała wydobycie miski. Łapą :angryy: wchodzę i miska znów na środku garażu wylizana :angryy: Od tamtej pory na czas karmienia kotów Szansa ląduje w domu pod stołem, obok fotela, albo pod choinką. Małpa jedna. Myślałby kto że taka głodzona jest :-o Wczoraj gwizdnęła mi kanapki ze stołu, ale gdzie tam...sałata i pomidor jej nie smakowały :shake: a wieczorem przy pakowaniu prezentów pogryzła rolkę po papierze. Niewiem co z nią. To chyba jakieś przesilenie świąteczne :oops: W zeszłym roku też tak szalała, ale myślałam że to z tęsknoty za Olgą i że znalazła się w nowym miejscu, a tu rok minął i znów jej coś zaczyna odwalać, a najchętniej to by mi chyba na kolanach przesiedziała pół dnia, albo i cały. Jak leże na dywanie to mnie zaczepia, liże, łapą po łbie wali i zębami podgryza że bawić się chce, a jak do kuchni idę to kładzie się na chodniczku i ani myśli zejść. Ech...kochane wstrętne psisko :evil_lol: A to link do wczorajszego leżakowania pod choinką http://img109.imageshack.us/img109/4164/szansapodchoinka.jpg przepraszam za kiepską jakość zdjęcia, ale telefonem było robione :oops: Quote
olgaj Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 A ja po raz setny powtórze... Jak ja sie ciesze ze ona do Was rafiła..... Quote
Agmarek Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 AHA!!! No i oczywiście chciałabym złożyć Wam serdeczne życzenia świąteczne i podziękować że wspieraliście nas przez ten rok. Mam nadzieję że takich wspólnych lat będzie jeszcze wiele :lol: w końcu jesteście dla nas jak rodzina :loveu: Życzę Wam i sobie oczywiście mniej biednych, chorych i maltretowanych zwierząt na świecie, lepszych warunków dla naszych czworonogów żeby miały swój ciepły kąt, jedzenie i picie w misce, oraz swojego człowieka który doceni ich wierność i oddanie. Amen. :x-mas::tree1::x-mas: WESOŁYCH ŚWIĄT :x-mas::tree1::x-mas: Quote
bela51 Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 :tree1:Wesołych Świat Agnieszko, dla Ciebie , Twojej Rodziny, tej dwunożnej i czterołapnej. Oby wszystkie marzenia wypowiedziane w wigilijny wieczór sie spełniły.:lol: Quote
Agmarek Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Witam bardzo serdecznie już w nowym roku. Ciekawe jak Iza z Janką przeżyły Sylwestra :-o ale my spokojnie. Szansa grzecznie poszła z moją mamą na spacer i nie panikowała jak strzelali. Za to w Nowy Rok robiliśmy sobie sesję zdjęciową i Szansa została zaproszona na kanapę. Po fotkach czmychnęła na swoje posłanie. W sobotę podczas naszej nieobecności ściągnęła poduszkę z krzesła -posiepała w drobny mak- i wyciągnęła kocie posłanie z koszyka -posiepała w drobny mak- :angryy: cały garaż usłany gąbką i materiałem, a Corsik skulony na wycieraczce. Nigdy chyba jeszcze takiej akcji nie widział :roll: Efekt? Godzine na kolanach zbierałam to cholerstwo i klęłam na czym świat stoi :angryy: Wieczorem ognisko i przy nim skruszona Szansunia. Zyrkała na mnie i TZ-a że to niby nie ona zrobiła. To pewnie ten mały czarny potwór :razz: Miała okazję kiełbaskę rąbnąć, ale chyba stwierdziła że limit jej dobrych uczynków na dziś się wyczerpał i tylko łypała ślepiami. Podczas naszej nieobecności oczywiście zostaje w kagańcu. Kara musi być :mad: No a wczoraj...widziałam kątem oka że panna skrada się do salonu, ale znikła mi po pewnym czasie z pola widzenia, więc idę sprawdzić gdzie to się poczłapało rude ogonisko, a ona gdzie??? Na kanapie! :crazyeye: Jak już w końcu głos odzyskałam to się pytam "a ty gdzie? jazda stąd" no i jazda była. Nie mogłam cielaka zepchnąć z kanapy :crazyeye: tak się zaparła łapami że jazde w kapciach po terakocie miałam :evil_lol: a TZ mówi "jak się opierniczy że kapci, kurtek, rękawiczek gryźć nie wolno to nie rozumie, ale pokaż jej raz kanapę to już drogę zna" i nie chciał mi pomóc w przetransportowaniu jej na podłogę. "Sama jej pokazałaś, to teraz sama ją ściągaj" :angryy: taka oto pomoc małżeńska :angryy: Quote
bela51 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Agnieszko, czy Ty nie wiesz, że ONki i nie tylko, są stworzone do wylegiwania sie na kanapach? Dobra Pańcia powinna rzucic suni na kanapke jakis kocyk i po kłopocie.:evil_lol: A u nas nie najlepiej. Sylwester trwa do tej pory, bo Janka na specery chodzi o 2-3 w nocy, a w dzień nie chce, bo zdarzy się, że jeszcze jakiś baran wszystkiego nie wystrzelał.Choćby to było 10 km od nas to uslyszy. Ale to nie koniec zlych wiadomości. Już w grudniu sunia mi sie pochorowała. Ma kłopoty w kręgosłupem, chodzimy na zastrzyki. Na razie nie ma poprawy i jest podejrzenie "konskiego ogona". :-(Jestem przerażona i na razie odsuwam od siebie tę straszna diagnożę. Dolegliwości jeszcze nie sa bardzo duże bo chodzi a nawet biega normalnie,ale nie chce myślęć co bedzie dalej.:-( Wspomagajacym leczeniem jest ostre odchudzanie, więc Janka jest podwojnie nieszczęśliwa.:-( Quote
Agmarek Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 bela51 napisał(a):Agnieszko, czy Ty nie wiesz, że ONki i nie tylko, są stworzone do wylegiwania sie na kanapach? Ale to nie koniec zlych wiadomości. Już w grudniu sunia mi sie pochorowała. Ma kłopoty w kręgosłupem, chodzimy na zastrzyki. Na razie nie ma poprawy i jest podejrzenie "konskiego ogona". :-(Jestem przerażona i na razie odsuwam od siebie tę straszna diagnożę. Dolegliwości jeszcze nie sa bardzo duże bo chodzi a nawet biega normalnie,ale nie chce myślęć co bedzie dalej.:-( Wspomagajacym leczeniem jest ostre odchudzanie, więc Janka jest podwojnie nieszczęśliwa.:-( Jeśli chodzi o wylegiwanie się Onków na kanapie, to mój TZ ma na ten temat inne zdanie :mad: A Janeczką to mnie bardzo zaskoczyłaś i zmartwiłaś :-( Niewiem nawet co to jest ten koński ogon :crazyeye: słyszałam że onki często mają coś ze stawami, ale koński ogon? Nie słyszałam o tym nigdy. Mimo to bardzo Ci współczuję bo wiem co przeżywasz :-( Niestety posiadanie psa wiąże się nie tylko z przyjemnościami zabawy, ale również z ryzykiem choroby. To tak jak z dzieckiem. No i jeszcze to odchudzanie. Tragedia. Moja Szansa chodziła przez dwa tygodnie obrażona na mnie i szczęśliwa jak udało jej się wafelka albo cukierka upolować :oops: Izuniu informuj mnie na bieżąco o Janeczcie -proszę Cię- i trzymajcie się cieplutko. Quote
olgaj Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 :angryy: myslalam ze gdzies przpadłyscie w tym nowym roku Quote
Agmarek Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 olgaj napisał(a)::angryy: myslalam ze gdzies przpadłyscie w tym nowym roku Tak. Raz w tygodniu pojawia się pod naszą furtką Pako (przeuroczy husky sąsiadów) i głośnym szczekaniem domaga się wypuszczenia Szansy :evil_lol: Już nawet cieszy się i skacze na mój widok :roll: Wtedy faktycznie przepadamy na ile starczy psom sił do zabawy :diabloti: a Pakuś do nas już wchodzi jak do siebie tylko Corsika trzeba wtedy pilnować żeby nie zagryzł nam sąsiada :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Agmarek, wróciłaś do nas :)... To ja ci zdradze tajemnicę, że u mnie w galerii pełno zdjęć Birmy jest ;) Quote
Agmarek Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 bonsai_88 napisał(a):Agmarek, wróciłaś do nas :)... To ja ci zdradze tajemnicę, że u mnie w galerii pełno zdjęć Birmy jest ;) Kurcze. Chętnie bym do Was zajrzała, ale ta mozilla którą zainstalowałam dzięki maupie jest dla mnie czarną magią :placz: a jeszcze do tego nie mogę wstawiać zdjęć i dodawać załączników! Czy ktoś mi powie dlaczego tak się dzieje??? Quote
bonsai_88 Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Agmarek klikniesz w mój banerek to zajrzysz do nas ;)... a czemu masz aż takie problemy z mozillą to nie wiem :( Quote
olgaj Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 :diabloti: Prosze mnie natychmiast zrobic zdjecie ogona szansy w zblizeniu! Moze byc sam ogon. Na zdjeciu, ktore dostalam dzis na komórke ( pomijam, ze łózko to nie miejsce dla psa:cool3: ) zaniepokoił mnie rozmiar i wyglad jej ogona.:mad: Proszę o dowody czy to napewno oby jest jej ogon:lmaa: Quote
Agmarek Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 olgaj napisał(a)::diabloti: Prosze mnie natychmiast zrobic zdjecie ogona szansy w zblizeniu! Moze byc sam ogon. Na zdjeciu, ktore dostalam dzis na komórke ( pomijam, ze łózko to nie miejsce dla psa:cool3: ) zaniepokoił mnie rozmiar i wyglad jej ogona.:mad: Proszę o dowody czy to napewno oby jest jej ogon:lmaa: Co mi się tu czepiasz ogonka? :mad: No przecież jej niczego nie doczepiłam! :motz: Wysłałam dwa zdjęcia żeby nie było że to nie ten ogon, a o co ten cały ambaras dowiecie się jak pewna taka fajna kobitka wróci z pracy. Ona ma trochę inne zdjęcie, ale doczepiony ogon ten sam :evil_lol: Nie, nie. Nie upasłam tak Szansowego ogona. On się tak "puszy" po śnieżnych spacerach i po czesaniu co jest niestety nieuniknione :shake: Ja niewiem...ta moja sucz ciągle zmienia upierzenie :crazyeye: Quote
Agmarek Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Próba wstawienia foty :mad: to stare zdjęcie. Pierwsze jakie mi się nawinęło Quote
Agmarek Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 O psia krew! :crazyeye: Chyba mi się udało! :multi: Czy Wy też widzicie to zdjęcie??? :crazyeye: Ja taaak!!! :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.