bela51 Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Agmarek napisał(a):...i bazarki na bidy zaczniemy robić?? Może być tylko do naszej spółki potrzebna jest jeszcze osoba co by z tego futra nauszki robiła :lol: Chociaż...ja wiem?...słyszałam że Ty trzyręczna, to może tą dodatkową ręką byś na maszynie zaszywała? :evil_lol: Babcia mojego męża, jak głosi rodzinna legenda, robiła skarpetki z psiej wełny wyczesanej z Reksa ( podobno jakiegoś wielkiego kudłacza):evil_lol: Ale musiałybyście dziewczyny nauczyć się prząść, co jest chyba już umiejętnością wymarłą.:cool3: Quote
Agmarek Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 orpha napisał(a):chcialam zaznaczyc ze u mnie w fotogalerii sa fotki Lady :mad: Tylko dwie :mad: tylko dwie fotki, a na filmie kawałek ogona :mad: Bela ja to nawet dokładnie nie wiem co to znaczy "psząść" :oops: ale ważne że Babcia Twojego męża patent miała :multi: Quote
bela51 Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 No wiesz Agmarku, czego Was teraz w tych szkołach uczą?:mad::evil_lol: Bierze się kołowrotek ( z muzeum najlepiej) i przerabia sie wełne na nitki.A potem to juz z górki:evil_lol:.Ja tez nie potrafie, ale śpiewałam kiedyś "prząśniczkę" to sie orientuję.:evil_lol: Tak czy inaczej biznes możecie rozkręcic. Quote
orpha Posted September 11, 2009 Posted September 11, 2009 Rety AGMAREK ale Ty marudzisz ;P , nie mowilas ile fotek ma byc :eviltong: Quote
Agmarek Posted September 11, 2009 Posted September 11, 2009 bela51 napisał(a):No wiesz Agmarku, czego Was teraz w tych szkołach uczą?:mad::evil_lol: Bierze się kołowrotek ( z muzeum najlepiej) i przerabia sie wełne na nitki.A potem to juz z górki:evil_lol:.Ja tez nie potrafie, ale śpiewałam kiedyś "prząśniczkę" to sie orientuję.:evil_lol: Tak czy inaczej biznes możecie rozkręcic. Ja tam szkołę skończyłam jakieś 20 kilo temu to mogę i nie pamiętać :oops: ale piosenkę znam :mad: "U psząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki, przędą sobie przędą jedwabne niteczki. Kręć się kręć wrzeciono, wić się tobie wić, ta pamięta lepiej czyja dłuższa nić" :eviltong: No oczywiście mogłam coś pokręcić ;) orpha Rety AGMAREK ale Ty marudzisz ;P , nie mowilas ile fotek ma byc :eviltong: Dużo Orpha :mad: bardzo dużo :mad: :evil_lol: Uwielbiam tego kota :roll: Quote
ciapuś Posted September 11, 2009 Author Posted September 11, 2009 Pomóżmy w spłacie długu :oops: Na ponad 400zł długu chorej na białaczkę Sarenki oraz na psy *FPR-ZwP* - do 20.09 Quote
orpha Posted September 12, 2009 Posted September 12, 2009 Agmarek napisał(a): Dużo Orpha :mad: bardzo dużo :mad: :evil_lol: Uwielbiam tego kota :roll: no to coz moja droga , nie masz wyjscia musisz wziąć aparat pod pache ,wybrac sie na grochow i spedzic caly dzien na pstryjaniu fotek ;p ,ja nie mam cierpliwosci robiz zdjec telefonem :shake: Quote
Agmarek Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Ok Orpha. Wpadnę tam kiedyś do Was, ale musisz się z tym liczyć że wyjdę z Twoim kotem pod pachą :evil_lol: Niewiem czy Wam pisałam, ale zauważyliśmy że Szansa szczeka jak się stuka w garaż. Tak nam się to spodobało, że codziennie ją tak drażniliśmy :diabloti: aż dziś...jak tylko weszłam na podwórko zaczęła szczekać :multi: Podejrzewam że dlatego iż nie mogła się doczekać tego walnięcia w drzwi, bo zatrzymałam się na chwilę głasnąć kota. Dla tych mniej zorientowanych przypominam że sunia jest u nas prawie 10 m-cy i przez ten czas zaszczekała "okazyjnie" może z 7 razy...:crazyeye: Za to Corsik może z 7 razy nie zaszczekał :mad: W niedzielę byliśmy caaaałą rodziną w lesie. Ja i TZ na grzybach, a psy z dziećmi na spacerze :evil_lol: Wyglądało to tak że Mały trzymał Corsika na smyczy, a starszy rzucał psu patyki na co psiur ciągnął małego na smyczy przez pół lasu. Trochę w powietrzu, resztę brzuchem po ziemi :evil_lol: Szansa obserwowała to z bezpiecznej odległości, bo boi się patyków, a w międzyczasie tarzała się po ziemi i straszyła grzybiarzy których napotykaliśmy na drodze. A co mi tu będą łazić pod nogami...:mad: Sunia wydawała się być wreszcie szczęśliwa z wyprawy do lasu. Pewna bardzo mądra pani powiedziała mi że jak pies boi się dzieci, to należy zamknąć go w pokoju pełnym tego gatunku i w końcu przestanie na nie reagować. Widać ta metoda jest skuteczna :razz: No i dzisiaj znalazłam w tym Szansowym gąszczu sierści kleszcza :-( Opity, wstrętny kleszcz. Niewiem już co mam robić. Mamy obroże, a jeszcze dodatkowo pryskam psy Frontlinem i zawsze jakaś menda sę przyplącze. Dojdzie do tego że nie będę nigdzie tych psów zabierać :shake: Wet mi mówił że w naszym rejonie są najgorsze kleszcze, ale nie wiedziałam że są aż tak odporne. W zeszłym tygodniu kleszcz zabił labka mojej koleżanki i boję się o swoje zwierzaki. To był piękny, młody pies. 9 miesięcy... Kodi to dla Ciebie [*] [*] [*] Quote
olgaj Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Zabezpieczyc jej lepiej nie mozesz, zawsze beda właziły. Musisz tylko obserwowac czy nie ma objawów choroby po ukąszeniu. I odrazu do weta z pierwsza informacja, ze byl kleszcz. W taki wlasnie sposób znajoma z pracy omal nie straciła swojej onki, wydawało jej sie ze jezeli zabezpieczyła psa na wszystkie mozliwe sposoby, to wogole nie pomyslała ze moze to byc kleszcz, ktorego wczesniej znalazala u suki. Wet oczywiscie tez sie nie poznał, dopiero jak sunia zaczeła słaniac sie na nogach i jechali na sygnale do drugiego weta, tamten poszedł po rozum do glowy i podal leki. Quote
bela51 Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 NIe myślalam, że u schyłku lata są kleszcze :-o Moja suka złapała tylko 2 na poczatku lipca. Ale chyba warto wiedzieć jak objawia się u psów choroba odkleszczowa. Możecie mnie uświadomić ? Quote
orpha Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 moej wetki mi mowily ze w mazowieckim kleszcze sie uodpornily na frontline i fiprex ( czy fripex?) Na szczescie moje panie nie lapia kleszczy , nie wiem od czego to zalezy ,moze od tego zapaszku ktory haszczaki wydzielaja.Chyba cos w tym jest bo poki co zaden pies ani nikt z nas kleszcza nie zlapal. Quote
Agmarek Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Olga jakoś nie jestem w stanie szukać w Szansie kleszczy. Ktoś kto ma owczarka długo (i gęsto) włosego zrozumie mnie, bo dokopać się tam do skóry jest cudem :roll: To że znalazłam kleszcza było czystym przypadkiem, bo wyczułam go przy mizianiu i w pierwszym momencie pomyślałam że coś jej się przyczepiło :placz: Zadzwoniłam do weta, powiedziałam że kleszczysko wyjęte w całości (jeszcze z kawałkiem skóry) to kazał obserwować. Bela teraz jest podobno z kleszczami jeszcze gorzej niż na wiosnę, bo szykują się łachy do snu, a wiosną są jeszcze przymulone po zimie. Mój Corso był osowiały i ciągle spał,nie chciał jeść, a w późniejszej fazie sikał z krwią :shake: Koleżanki labek dostał żółtaczki po kleszczach i już się z tego nie wyciągnął :-( U nas diagnoza pokleszczowa w przypadku Szansy jest mało możliwa, bo czasem ma takie dni że jest w swoim świecie. Leży sobie tylko (najchętniej pod nogami) a na spacerach nie chce się bawić chociaż zaczepiam ją i próbuję rozruszać. Co prawda to szybko mija, ale mogę niepotrzebie nasiać paniki :roll: Orpha moje psy mają obrożę Kiltix? To chyba tak się pisze, ale skoro Twoje panie wydzielają zapach odstraszający kleszcze, to chyba wybiorę się do Was nasmarować :evil_lol: Może Niyą? :evil_lol::evil_lol: Quote
orpha Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 hehe no moje haszczycze pachna faktycznie nietypowo , to u tej rasy normalne , byc moze ten odorek zniecheca kleszcze Quote
Agmarek Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 orpha napisał(a):hehe no moje haszczycze pachna faktycznie nietypowo , to u tej rasy normalne , byc moze ten odorek zniecheca kleszcze Moja siostra ma młodego haszczaka. Byłam u niej na wakacjach, ale nie zauważyłam żeby jakoś specjalnie pachniał. Może to tylko suki :roll: a może to iż był tak niedobry i złodziejowaty że w ferworze pilnowania części garderoby i jedzenia nie zwróciłam uwagi na jego zapach :evil_lol: Jak tylko zobaczyłam co on wyprawia od razu stanęłaś mi przed oczami Ty z trzema takimi egzemplarzami :evil_lol::evil_lol: Quote
Agmarek Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Jakieś kilka dni temu mój 3-letni młodziak przypomniał sobie że mamy 2 psy, a nie jednego, a może poprostu zauważył że ten wielki stwór nie gryzie :razz: Od tamtej pory Szansa bierze udział w zawodach "kto pierwszy do garażu" i ma zapewnionych wiele innych atrakcji ruchowych i nie tylko :roll: Synek mój dokarmia ją, przytula, głaszcze i woła za nią "Lula oć" co oznacza Lalunia chodź. A Lalunia spiernicza przed nim czym dalej i szuka we mnie poparcia. No...czasem odciągam syna od psa :mad: ale w sumie on nie jest groźny, więc...niech się "Lula" przyzwyczaja do tego że trzeba się pobawić z młodzieńcem, bo drugi pies też chce odpocząć :evil_lol: Mam wrażenie że ona poprostu się go boi. Niewiem. Może wcześniej też mieszkała z dziećmi i była od nich odpędzana...mały naprawdę nie robi jej żadnej krzywdy. Nie ciągnie za ogon, ani uszy, więc myślę że się Lula przyzwyczai. Mam do Was jeszcze jedno pytanie. Wet zaproponował mi żeby Szansa oddawała krew potrzebującym psom. To chyba akcja PSIA KREW(tak mi jedna dogomaniaczka podpowiedziała) 1 jednostka od Szansy, bezpłatna (jednorazowa) karma i badania dla Szansy. Nie chciałabym jej zaszkodzić, a jednocześnie chciałabym pomóc potrzebującym psom. Co Wy o tym sądzicie?? Quote
Agmarek Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Aha. Więc widzę że albo tu nikt nie zagląda, albo nie macie zdania na ten temat. Ja już mam. We wtorek byłam z Szansą na oddaniu krwi. Wet delikatnie położył na stole i kazał trzymać za mordkę. Potem poprosił mnie :mad: żebym się uspokoiła, bo pies się trzęsie. Jak ja przestałam głupio myśleć, to i Szansa grzecznie leżała.Wet wygolił kawałek szyi i upuścił 450 ml krwi. Mam nadzieję że tej złej krwi :evil_lol: Wyniki badań które za oddanie krwi mieliśmy mieć zrobione za darmo przyszły następnego dnia i na szczęście nic złego w nich niema. Karmę dostaniemy w środę. Szansa czuje się dobrze, a nawet lepiej, bo wet kazał przez 3 dni podkarmić ją większą ilością mięska :roll: jest wesoła, bryka i nie wydaje mi się żeby ten zabieg wywarł na niej jakiekolwiek wrażenie, a sama krew może uratować życie jakiemuś innemu psiakowi. Nie żałuję że to zrobiłam :p Quote
kosu32 Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 I w taki właśnie sposób Szansa została honorowym krwiodawcom. Nie mam wiedzy w temacie oddawania krwi przez psiaki-więc nie wypowiadam się. Quote
kosu32 Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 P.S. FOTKI, FOTKI, FOTKI - czekamy na FOTKI !!!:multi: Quote
bela51 Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Gratuluję Tobie i Szansie. :loveu: Nie słyszałam dotąd o takiej akcji. A czy psy mają też grupy krwi?????? Quote
Agmarek Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='kosu32']P.S. FOTKI, FOTKI, FOTKI - czekamy na FOTKI !!!:multi: Czekaj no :mad: daj czas. Dopiero wczoraj kupiliśmy aparat. Czekam aż mi instrukcję w języku polish podrzucisz :diabloti: bela51Gratuluję Tobie i Szansie. :loveu: Nie słyszałam dotąd o takiej akcji. A czy psy mają też grupy krwi?????? Ja też nigdy o takiej akcji nie słyszałam, ale w niektórych zakątkach polski to obciach jak pies nie jest dawcą krwi :razz: Psy mają grupy krwi z tego co się zorientowałam i to nawet więcej jak ludzie :roll: Jest jeszcze jeden plus tej akcji. Gdyby Szansa kiedykolwiek potrzebowała krwi dostanie ją bez problemów w ramach akcji oczywiście. Quote
kosu32 Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 A czy Szansa dostała "legitymację honorowego krwiodawcy" lub jakiś wpis do Jej książeczki zdrowia potwierdzający to że oddała krew?:razz: U ludzi każdy kto oddaje krew posiada taką książeczkę a poza tym jest w rejestrze krwiodawców gdzie można sprawdzić ile i kiedy oddawał krwii. Po każdym oddaniu krwi pielęgniarki skaczą wokół Ciebie jakbyś była DIVĄ OPEROWĄ i zawsze dostajesz 5 tabliczek czekolady, soczek i inne słodkie przekąski by zbilansować utratę krwii. Quote
Agmarek Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Żadnego wpisu niema w książeczce. Jest wpis w wetowym komputerze. Mam nadzieję że w razie czego to wystarczy :roll: Czekolady nikt nam nie proponował :mad: za to dostaniemy karmę. Ciekawe ile :razz: Diwa operowa mówisz? Jak ja bym im zawyła, to wszystkie rzuciłyby pracę w trybie natychmiastowym :evil_lol: Muszę się kiedyś z Tobą Kosu zabrać na taką imprezę. Ty będziesz oddawać krew, a ja zaśpiewam :eviltong: Quote
kosu32 Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 No nie wiem czy dam radę wtedy oddać krew ...:evil_lol: Znając Ciebie będziesz mnie rozśmieszać na maksa - a ja w związku z tym nie będę mogła spokojnie leżeć ... :diabloti: A wracając do tematu Szansy - to przy kolejnej wizycie możesz zapytać lekarza jak to dokładnie wygląda i czy jest to ewidencjonowane w jakiejś ogólnej bazie psich krwiodawców. Quote
Bzikowa Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Gratuluję szlachetnej decyzji! :D Niestety mój Bezik nie może zostać krwiodawcą bo do tego trzeba być dużym pieskiem, a on jest małym misiem :lol: o małym rozumku :evil_lol: A ja nie oddaję z prostej przyczyny:oops: boję się pobierania krwi jak ognia albo gorzej.. przyznaję, po prostu jestem tchórzem:lol: Buziaki dla Szansy:loveu: Quote
olgaj Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Gratulujem z cala nasza w obecnej chwili 3 osobowa druzyna. Mam u siebe bialego pudla miniaturke, moze komus podaruje? nie ma nikt z was urodzin albo imieni przypadkiem? Albo poprostu oddam w dobre rece, bez okazji :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.