Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

bela51 napisał(a):
Elzo, przypomnij mi jak sie nazywa ta obroża formy beaphar, bo wyrzuciłam opakowania? A pora juz kupic nową.


SOS insektobójcza, ale ta zwykłe też są dobre. Jednak przed kleszczami zabezpieczają tylko przez 3 tyg. do miesiąca.

Posted

ElzaMilicz napisał(a):
Mamusiu, tych obroży nie wolno lizać, gryźć i ciamkać- reszta nie wadzi. ;)
Zadzwoń.


Wytłumacz to mojemu niespełna 3-letniemu synowi.
Jakby dało radę, to pewnie zjadłby i Szansę razem z obrożą :evil_lol:
Elza dzwoniłam ale nie odbierasz :mad:

Posted

Śmy się trochę z Szansunią pogniewały we środę :mad:
Zostawiłam pannicę na podwórku na jakieś pół godzinki, a ona w tym czasie wykopała dół na 1,5 metra. Byłam wściekła aż mi dym leciał uszami :angryy:
To ja się poświęcam! Jak ma chęć na kopanie to idę z nią na piachy i kopie do woli, a ja czekam cierpliwie aż skończy, a ona mi taki numer pod chałupą wykopała?! :angryy: I to jeszcze gdzie?! Pod kocią budę się podkopała! :angryy: A TZ do mnie "łopata i jedziesz" no to ja łopate i pojechałam. Aż się ze złości popłakałam :-( 1,5 metra i odciski na łapach :-(
TZ ją umoralniał w tym czasie słowami "co tu zrobiłaś?" a starszy syn stwierdził "tato. przecież ona ci nie powie, bo nie umie mówić" :evil_lol:
Oj bolało ją bolało że nie chciałam się z nią bawić, że nie miziałam, ignorowałam :razz:
Łaziła za mną przez te dwa dni krok w krok, na spacerach trzeba było uważać bo nagle kładła się pod nogami, a wczoraj jak mnie dziugnęła mordą przy stole, to zalałam się kawą :roll: Ciągle zapominam że ona jest taka wielka i sięga ponad stół :evil_lol:
Przyszła dziś sąsiadka na kawę i przyzwyczona że Corsik jak dzwonek drze się na pół wsi, ale że Szansunia? No poprostu straszne przeżycie dla niej że za szczurem przyleciała suńka i obszczekała ją tak że Corsika nie było słychać :crazyeye: Ja natomiast stałam oniemiała za drzwiami :evil_lol:
No a taki spokojny i cichy pieso miał z niej być :razz:

Posted

Z jednej strony nalezy sie cieszyć, że Szansunia poczuła sie juz całkiem pewnie w Twoim domu..Ale z drugiej? Nie znam lekarstwa na to kopanie dołów.Może to Twoja błędna taktyka? Szansa myśli, że jak wolno kopac na spacerze, to tak samo wolno w ogrodzie.Psy widocznie nie mają zmysłu estetyki i demolowanie ogrodu nie uważają za cos nagannego.Zapytaj Elzy.:evil_lol:
Ale chyba cieszyśz się, że masz takiego groźnego psa? :diabloti:Owczarki są dosyć szczekliwe i to milczenie Szansy było troche wbrew naturze.:diabloti:

Posted

Aha, nie wiem czy wiesz, Emirek pojechal do domku w Malborku.Jego miejsce w klinice zajal FUKS ,po wypadku.Mozesz juz usunac sygnaturke Emirka z podpisu.Banerek Fuksa jest w moim podpisie.

Posted

Elza rzekła że Szansa poczuła się jak w domu i z tej radości wykopała dół :cool1: że niby jest u siebie, to co? nie wolno jej? :mad:
Nie. Nie wolno :mad:
Zresztą Szansa już chyba o tym wie, bo jak sypałam dzisiaj korę pod tuje, to panna omijała szerokim łukiem "kopalnie" :evil_lol: poza tym dzielnie uczestniczyła w roznoszeniu kory po podwórku :roll:
Co do jej agresji :evil_lol: to sama byłam zdziwiona że ona taka cichutka, ale okazuje się że jednak nie. Mnie jest wszystko jedno czy ona szczeka, czy nie, chociaż przyznam że podoba mi się jej bojowa postawa. Dopuki nie gryzie ludzi jest dobrze :p
Czytałam wczoraj że Emir ma dom, ale późno było i nic sensownego do głowy mi nie przyszło żeby napisać, ale dobrze że mi przypomniałaś Bela o tej sygnaturce. Jak się miewa Janeczka? Zapomniałaś już o sterylce? Ja to ciągle odkładam. Że po imieninach, po weekendzie majowym, potem będzie po urodzinach...Tak jakoś nie mogę się do tego zebrać :oops:

Posted

Janka już czuje się dobrze, tak myślę, bo szaleje za piłeczka i patykami. Blizna też juz malo widoczna.Ale martwi mnie jeszcze coś innego. Przy okazji sterylki usunięto Jance kamień z zębów.Myślalam, że pozbędziemy sie przykrej woni z paszczęki, ale niestety nie.:shake: Obawiam się, ze ten smrodek może być spowodowany jakąś dolegliwością.:roll:

Posted

bela51 napisał(a):
Janka już czuje się dobrze, tak myślę, bo szaleje za piłeczka i patykami. Blizna też juz malo widoczna.Ale martwi mnie jeszcze coś innego. Przy okazji sterylki usunięto Jance kamień z zębów.Myślalam, że pozbędziemy sie przykrej woni z paszczęki, ale niestety nie.:shake: Obawiam się, ze ten smrodek może być spowodowany jakąś dolegliwością.:roll:


No niewiem co Ci powiedzieć. Może zapytaj swojego weta, ale moim psom zawsze jechało z jadaczek i uważałam że to normalne :hmmmm:

Posted

Zanim usunęłam ten kamień, to 3 wetów ją wąchało.:cool3: Stwierdzili, że to od zębów. I co? Zęby wyczyszczone, a z paszczęki dalej jedzie.:angryy:
Lorka była starsza, a tak mocno jej z pyska nie "pachniało". I stąd moje zmartwienie.

Posted

Moja Szansa jak otworzy japsko, to jakby klapa od szamba się uniosła :roll:

A w sobotę pan się zasiedział przed kompem, a panna Szansunia weszła na dywan, uniosła ogon i...zrobiła wielkie rzadkie qupsko :oops:
W związku z tym cały dzień była na diecie, a wczoraj pożarła nawet suche dietetyczne groszki dla starszaków :diabloti: Brit "light i senior" Za to dzisiaj jak tylko zobaczyła to samo w swojej misce, to wpadła do domu i pożarła kotu Kitekata z puszki :mad: ale nic z tego. Miała trochę schudnąć, to schudnie żeby niewiem co i jak kombinowała :eviltong: Te jej zabiedzone i proszące oczy :roll: Ło matko...już nie robi to na mnie wrażenia. Pod tym spojrzeniem złamał się wczoraj mój TZ i rzucił jej kawałek boczku za co szybko sprowadziłam go na ziemię :mad: :razz: To ja tutaj codziennie walczę z jej spojrzeniem! Takie wyrzeczenia i poświęcenie, a on tu sobie ot-tak rzuca plaster boczku :angryy:

Posted

Hallo! Czy niema tu nikogo kto by mnie na duchu podtrzymał?! :lmaa:
Ja zaczynam się łamać! Tak na mnie patrzy że chyba jutro ugotuję jej makaron z mięskiem :placz: Ta psina normalnie niknie w oczach, a jej wygłodzone spojrzenie mówi samo za siebie :evil_lol:

Posted

Puki co Wasze słowa do mnie przemawiają (szczególnie Olgi) ale dzisiaj ugotowałam pannie taką małą porcję makaronu z mięskiem, bo lubi :oops: Mało mnie nie wypierniczyła jak zapiszczała kuchenka że makaron już gotowy, bo to oznacza że zaraz dobra micha będzie, a jak się puka łyżką w talerz, to już koniec świata. Zaczyna skomleć i piszczeć ze szczęścia i niecierpliwości.
Dobra tam. Jeden dzień bez diety może jej nie zaszkodzi :lol:

Posted

no Rutka tez ma ten problem pozera wszystko, po śmierci kocia jedynie jego kupki zniknęły z jadłospisu, Ruta rzuca sie na jedzenie pilnujemy domu wiec widze ze dwa razy szybciej je od Dajmona a dostaja takie same porcje

od niedawna dostaje mniej po południu a rano karme light

teraz jak jest ciepło wiecej ruchu na razie tylko straciła sierśc i pół kilograma :evil_lol:

zastanawim sie tez kto w nocy zjadł chipsy z miski na stole było porządnie wylizane

Posted

ewatonieja napisał(a):
zastanawim sie tez kto w nocy zjadł chipsy z miski na stole było porządnie wylizane


Hmmm...Może było włamanie...:hmmmm:

Moja panna w zależności od tego ile rano mam czasu raz dostaje suche, a raz gotowane. Kiedy pakuje do michy suche groszki Szansa leci do kuchni sprawdzić co w miskach mają pozostali domownicy, a kiedy okazuje się że prawie to samo co ona bezczelnie próbuje zaglądać do mojego talerza :mad:

Wczoraj byłyśmy na spacerze. Spotkałyśmy pana który wycinał drzewo, a Szansa w przypływie wielkiej eufori zaczęła tarzać się w trawie na co pan stwierdził że chyba przydałoby się psu czesanie, bo tak się tarza że chyba pchły go gryzą. Ostatkiem sił powstrzymałam się od dotrzymania jej towarzystwa w tymże zajęciu, tym bardziej że ten pan wyglądał tak jakby sam nie widział grzebienia od tygodnia :evil_lol:
My z Szansunią czeszemy się co piątek. Żeby panna na weekend była elegancka :p

Posted

No, jaka słodka ta Szansunia i przymilna:lol:.I oczywiście przepiękna.
Czy to już nowe futro, czy jeszcze zimowa szata?
Janka to dziwny pies, nie linieje okresowo ( tzn, potężne linienie i prawie całkowita wymiana futra - tak było z Lorką) tylko cały czas gubi kudły i jej wygląd praktycznie się nie zmienia. Ale jednak jest to bardziej uciążliwe. Chyba wolałam wylatujące pędzelki Lorki i kłęby podszerstku, ktore łatwo sie wyczesywało. Szata została wymieniona 2 razy do roku i był spokój.
Janka od samego początku linieje systematycznie gubiąc kudły, codziennie.
Nawet trudno mi dopasować odpowiednią szczotkę, która spełniała by swoje zadanie.

Posted

To futro widoczne na filmie jest jeszcze chyba zimowe, bo dopiero teraz zaczyna wyłazić :roll: Futrzane szczegóły widać szczególnie na tym filmie gdzie się przekręca.
Powiem Ci Bela że jak ją wzięliśmy byłam przerażona. Miałam cały dom w kudłach :-o Czesałam ją raz w tygodniu, a i tak wszędzie były jej kłaki. Ile bym nie czesała zawsze coś wyciągałam. Aż pewnego dnia to się skończyło. Poszłam z nią na łąkę i nic nie wyczesałam, a teraz znów to samo. Czeszę, czeszę i końca nie widać :roll:
Podobno jest taki preparat na wypadające kudły, ale jeszcze nie próbowałam.
Z Twoją Janką to chyba trochę dziwe nie uważasz Bela? Przecież ona jest krótkowłosa, a jeśli się nie mylę to Lorka była długowłosa? Tak na mój rozum to długowłose są bardziej kłopotliwe, no ale ja nie wet :niewiem:
Jak patrzę jak to cielątko się tarza w trawie i wali tym puchatym ogonem moje dzieciorki po łbach, to zapominam o kłakach :evil_lol: Przypominam sobie o nich w dniu sprzątania.

Posted

Chyba nie wierzę w cudowne preparaty na wypadające kudły. Z Lorką było o tyle dobrze ( tak jak z Szansą), że po strasznych 1,5-2 miesiącach , całe futro zostalo wymienione na nowe i był przez kilka miesięcy spokój. Janka jest u mnie od sierpnia 2008 i linieje cały czas, choć nie tak intensywnie, ale wierz mi, bardzo uciążliwie. Też myśłałam, że z krótszym włosem będzie mniej kłopotu.

Posted

Powiem Ci że niewiem jak to jest u psów, bo nie próbowałam, ale jak kupowałam kotu takie jedzenie na wypadające kłaki to działało i było na tyle skuteczne że sobie psa kudłatego wzięłam z tęsknoty za kłakami :razz:

Kiedyś mieszkaliśmy w bloku i mieliśmy czarnego kudłatego psa. Zawsze dostawał błogosławieństwo jak odkurzałam jasny dywan :mad: a kiedy od nas odszedł wzięliśmy sznaucerka, bo kudłów nie gubi. Potem doszedł do nas kocur i tak na 80 m gnietliśmy się z moją mamą, dwójką dzieci i całym tym zwierzyńcem. Tutaj - własny dom, podwórko i cała ta sielanka z pięcioma kotami i dwoma psami :evil_lol:
Wiesz czego mnie to nauczyło? Kompletnie niczego, bo pomimo swoich doświadczeń wzięłam psa który z "kudłaczeniem" jest jeszcze lepszy od tego w bloku :p Kiedyś mruczałam i psioczyłam pod nosem że go ogole i takie tam bzdury, a teraz normalnie biorę odkurzacz i na przód, bo inaczej to się można nerwicy nabawić.
I tak jestem dziwadłem, bo kto to trzyma owczarka długowłosego w domu? Ja! To dziwadło co się tu sprowadziło 2 lata temu :p

Posted

Agnieszko, przez całe moje dorosłe życie, w moim domu był pies. Pewnie dlatego, że jako dziecko nigdy nie mogłam wybłagać na rodzicach, aby tego psa kupili dla mnie. Najpierw był to duży pudel, później duży sznaucer.Oba sie strzygło, więc z kudłami nie było wielkiego problemu.
Potem nastała era Lory i moja miłośc do owczarków. Razem z ta miłościa musiałam pogodzic sie z kudłami. Oczywiście linienie Janki w niczym jej nie dyskredytuje ! Chociaż przeklinam :mad:odkurzając dywan i ciągle czyszcząc tapicerke w aucie.:angryy: Ale nie wierzę, że cos radykalnie pomoże. :shake:Testowałam na niej różne karmy. Eukanube, bento, boscha ostatnio arion. Nigdy nic z marketowych pólek. Pewnie, że czasem cos ugotuje, ryż lub kasze z drobiem, ale to sporadycznie.A kudły lecą z niej cały czas. Na wieluńskim Zwierzyńcu, jej poprzedni właściciele pisali o tym problemie. Kto wie, czy nie było to jednym z powodów, że Janke oddali ? Dla mnie jej linienie, nie jest wielkim problemem, bo przecież nie mieszkam w muzeum:evil_lol:
Więc walczę tylko przy pomocy odkurzacza.:evil_lol:
Jak nie można czegos zmienić, to trzeba pokochać.:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...