Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Psa jak psa, ale ja musiałam utrzymać bez skakania BIRMĘ... bo nie wiem czy wiesz, ale Birma służy znajomym do męczenia haszczaków, borderów, aussieków, malamutów i innych takich :mad:. Najlepiej po parę na dzień :evil_lol:... już przy odbieraniu od weterynarza skakała na mnie, a jak wracałyśmy to przeskakiwała z przodu samochodu do tyłu i z powrotem :roll:

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Psa jak psa, ale ja musiałam utrzymać bez skakania BIRMĘ... bo nie wiem czy wiesz, ale Birma służy znajomym do męczenia haszczaków, borderów, aussieków, malamutów i innych takich :mad:. Najlepiej po parę na dzień :evil_lol:... już przy odbieraniu od weterynarza skakała na mnie, a jak wracałyśmy to przeskakiwała z przodu samochodu do tyłu i z powrotem :roll:


No ja 3 kotki musiałam w ryzach utrzymać przez conajmniej tydzień :mad:
Efekt był taki że przez 3 dni trzymałam je w transporterze, a potem wypuściłam na dwór, bo nie dało się z nimi wytrzymać. Miały do dyspozycji garaż, to skakały po stole, szafkach, łaziły po piecu i urządzały sobie polowania na mojego męża. Jak on wchodził do garażu, to hopsa mu na plecy :mad: No i oczywiście zawody w miauczeniu. Która głośniej :evil_lol:
Daj mi może jakiś link do stronki, to chętnie sobie na Twoją męczycielkę popatrzę :diabloti:

Posted

No faktycznie - z kotami to jest trudniej :evil_lol:

Jak klikniesz w te kolorowe obrazki pod moimi wiadomościami to w magiczny sposób znajdziesz się w tematach "moich" dziewczynek :diabloti:

Posted

Agmarek napisał(a):



A tu zostawili mnie samą na podwórku. Poczekam. Jak ktoś wyjrzy, to się przemknę do domu :mad:




Piękna ta Twoja sunia. Nawet nie wie jak ogromne szczęście ją spotkało. Fajnie że na drodze mogła spotkać takiego ANIOŁA jak TY :loveu:

Mam nadzieję że i inne bidy będą miały taką szansę. W schonisku w Celestynowie jest niestety w czym wybierać :placz: popatrz na to:

http://www.dogomania.pl/forum/f28/celestynow-super-psiaki-szukaja-ds-119415/index28.html

Posted

mru napisał(a):
eh jejku ależ ona miała szczęście
w ostatniej chwili normalnie uratowana
a teraz taka piękna i kochana :( aaaaah!



Oj tak. Bardzo kochana :-( Kiedy tak leży i patrzy w przestrzeń zastanawiam się o czym myśli. Może wspomina swój dom? Może za kimś tęskni? :-(
A wracając do tematu, to jakbyś Mru miała jakieś buty na zbyciu, to chętnie przyjmę. Każdą ilość :cool3:

Posted

Widziałam Kosu32. Widziałam :-( Codziennie tam zaglądam :-(

Orpha no wiesz? Jak mogłaś zrobić zimowe porządki? Nie mogłaś poczekać do wiosny??? :lmaa: Och Ty to tak zawsze wszystko odwrotnie? Wszyscy robią wiosenne porządki, a Ty jedna musiałąś zrobić zimowe :mdleje:
Następnym razem proszę Cię wstrzymaj się :mad: ;)

Posted

Agmarek napisał(a):

Potem było podobnie. Ściągały sobie wzajemnie te czapki ochronne, lizały szwy, a raz jedna kotka tak się w tym kapeluszu zaplątała że mąż mi musiał pomagać w rozcinaniu :angryy: Łapę tam wariatka wsadziła. TYLNĄ! :shake:
Jak sobie pomyślę że znów mam przez to przechodzić :placz:
No i właśnie . Z tym skakaniem. Nie było mowy żeby wysterylizowane towarzystwo utrzymać na miejscu :mad:


Wiesz, to wsystko zalezy jaka "technika" wet robi zabieg jesli robi tzw. "haczykowa' to zwierzak nic nie musi nosic ochronnego ani szwow nie lize.
Moje samice tak sa zawsze robione, ciecie malutenkie, szwy rozpuszczalne i maja caly zabieg "gdzies", rane po cieciu.
Gorzej mialm z psami, duzo gorzej z Kajtkiem:shake: on w typie owczarka niemieckiego a nogi jamnika:evil_lol: Kolnierz nie wchodzil w gre bo wogole by nie chodzi-duzy- ze wzgledu na wielkosc glowy:roll: a nogi krotkie:roll: Zakladac majtki jak, podkoszulki jak?:roll:Ladnie mial ciecie zrobione, tez szwy rozpuszczalne, no kreseczka doslownie i wet mnie zapewnial ze nie bedzie lizal no ale ja..na gorące dmucham..dwa dni prawie nie spalam pilnujac psa..trzeci dzien jak przysnelam z psem.:roll:..to jak sie zbudzilam..Kajek wlasnie sobie smacznie lizal....ale nie szew,obok w pachwine..bo mu siersc wygolona zaczela odrastac i to go draznilo i pewnie swedzialo........rana jak nie wiem:-(
No ale szybko przypomnialam sobie o linomagu, grubo mu smarowalam i sie ladnie po kilku dniach wygoilo. Takze zdecydowanie preferuje opieke suk i kotek po kastracji niz samcow psow! Moja kotka miala ciecie 1 cm a suki gora trzy cm. Wszystko zalezy tez od weta jak zabieg robi..

A opieka nad suką po zabiegu to juz wogole "pikus":evil_lol:

Posted

Błagam Cię Arka przestań mnie już straszyć! :modla:
Ja już i tak jestem tym wszystkim na maxa zestresowana i codziennie sie modlę żeby cieczki nie dostała, bo chyba oszaleję.
Nie chodzę już z psami nawet tam gdzie sąsiedzi chodzą z suką żeby nie wyczuła czegoś co przyspieszy...(wiesz co) :razz:
W tej chwili nie jestem w stanie powiedzieć Ci jakie szwy miały kotki, bo już zarosły, ale wtedy wydawało mi się że rozkrojone są w całości. Od ogona po szyję :roll:
Lepiej wspomonam kastrację. Mój pies to kanapowiec, więc nie było z nim problemu, a kot po przebudzeniu z narkozy zesr... się na dywan i wlazł na szafę :evil_lol: Stres to dla mnie był okropny, bo przecież miałam go pilnować żeby nie łaził po wyżkach :roll: Teraz to taki leń jest że pająki po nim łażą jak śpi i mu nie przeszkadza, ale wtedy?
Kiedyś wylazł oknem dachowym, ale nie wiedział jak wrócić. Darł gębę z tego dachu, to poszłam na taras i kicici, a on dalej się drze, no ale w końcu podszedł do krawędzi, to go za łapę złapałam i pociągnęłam. Odrapał mi wtedy równo facjate, ale i ja nie pozostałam mu dłużna. Ogon przetrzepałam równo :mad:
No co ja na to poradzę że taka panikara jestem??? Może wtedy by sam zlazł z tego dachu, ale ja się bałam że spadnie :niewiem:

Posted

hehehe a moj kocur zemscił sie za odjajczenie :P
na drugi dzien przylazł do mnie na łózko , zmierzyl mnie złym wzrokiem od góry do dołu i patrzac mi sie wyzywajaco w oczy zeszczal sie mi na poduszke tuz przed moja twarzą, po czym dostojnie sie oddalił nawet sie nie obejrzawszy mimo , ze sie do niego produkowałam na temat niestosownosci tego co zrobił :roll:. Zrobił to tylko ten jeden jedyny raz w swoim zyciu , widac stwierdzil ze zemsta sie dokonała

Posted

Orpha proszę Cię! Chcesz żeby mnie w kaftan zapakowali? :roflt:
Aż moje stworzaki głowy popodnosiły zobaczyć co mnie tak śmieszy.
To widzę że mój kot był bardziej kulturalny, za to mści się cały czas. Niedawno zresztą pisałam że walił mi w kwiatki :mad: Poza tym kiedy schodzę z góry często nie wiadomo skąd znajduje się pod nogami i owija je ogonem. Gryzie mnie w nocy po stopach i rozsypuje żwirek w kuwecie dla samego rozsypywania :mad:
To już chyba wolałabym żeby ten jeden raz naszczał mi na poduszkę :evil_lol:

Posted

Agmarek napisał(a):
Gryzie mnie w nocy po stopach i rozsypuje żwirek w kuwecie dla samego rozsypywania :mad:
To już chyba wolałabym żeby ten jeden raz naszczał mi na poduszkę :evil_lol:

taiaa sik kota na poduszke? mozna i tak;)
A ze zwirek rozsypują, to NORMALNE, koty mają duzy "rozrzut" jak ja to mowie:evil_lol: Dlatego u mnie kuwety stoja na dywanikach i nie roznosi sie dalej ten rozkopywany piasek;)

Posted

Ja mam i tak wiele rozrywek i bez jego pomocy :mad:
Najbardziej mnie wkurza jak mnie straszy. Siada sobie gdzieś na szafce (bo na schodach to już nie działa) i nie wiadomo skąd i gdzie skacze. Ja wtedy też skacze. Teraz to mam horror w domu, bo wogule diabeł nie wychodzi na dwór i na każdym kroku muszę się oglądać za siebie :roll:
Otwieram drzwi do spiżarni-jest. Zapalam światło w łazience-jest-i to jeszcze zbulwersowany że przerwałam mu drzemkę. W nocy śpię i słyszę-coś chrobocze. Myślę że to Szansa, więc schodzę na dół. Onka śpi, kota niema. Idę na górę, kładę się-znowu coś chrobocze. I tak pięć razy zanim znajdę sprawcę, a kiedy go opierniczam-tnie głupa że to nie on. Przecież sobie smacznie spał :evil_lol: a klocki to pewnie same z pudełka powyskakiwały :mad:
I jak ja mam nie ważyć 50 kilo? :angryy:

Posted

Wiesz Arka? Ja myślę że to rozrzucanie piachu jest jednak złośliwe, bo nie robi siu, ani koopy, a piach rozwala :mad:
Dzisiaj np. wystawiłam kuwetę za drzwi żeby żwirek wysypać jak będę z psami szła na spacer, no i słyszę że kot chce wyjść bo na klamkę skacze. No to go wypuściłam. Myślę sobie: nic mu nie będzie jak sobie tyłek przewietrzy. A on za drzwi, zesrał się do kuwety i dobija się już do domu. To szczyt bezczelności z jego strony :angryy: Jak już wyszedł, to mógł iść gdzieś dalej, a on tak na oczach innych kotów które akurat jadły śniadanie :shake:
Nie pomyślałam nawet o krytej kuwecie, bo jak pisałam wcześniej ten pan kot latem jest gościem w domu. Przychodzi tylko na jedzenie, więc jak zaczął mi walić w kwiatki, to nie wiedziałam o co chodzi. Dopiero dziewczyny poradziły mi żeby mu piaskownicę do domu przynieść i problemy się skończyły. Wiesz ile się naszukaliśmy tej kuwety?? Nie korzystał z niej przez prawie dwa lata, a jak mrozy przyszły to sobie o niej przypomniał.
I jeszcze to ja dla niego jak najlepiej, a on mnie straszy i gryzie złośliwy typ, ale jak głodny, to do rany przyłóż, bo tak jak ktoś chce go pogłaskać, to już łapami wymachuje. No...chyba że to mój TZ. Do niego się łasi jak kanapowiec :razz:

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Agamarek bo on chce, żebyś ty zaczęła dużo jeść z nerwów :evil_lol:... więc kuciak tak tylko dla twojego dobra, żebyś przytyła :diabloti:


To po co każe mi latać w środku nocy po schodach?? :mad:
On wie że ja nerwus, a jak mam nerwa, to nie jem.

Posted

A co u niuńki?

Tak mi brakuje spacerów z ta panna, kiedy wszytko mialam pod kontrola, kiedy zawolalam- była.

Teraz mi sie towarzystwo rozlazi na wszystkie strony, nikt mnie nie słucha :-( musze sie ciagle wydzierac, bo gluche jakby sie towarzystwo zrobilo, sasiedzi juz na mnie podejrzanie patrza, taka niby milosniczka, a jak nie wrzasnie to moze sobie wolac. Kazde robi co chce, zupelnie stracilam kontrole nad tymi stworami. :roll:
Koszmar po tym rozmarznietym sniegu i lodzie pod woda, polapac "to" i do domu zagnac :mad:

Posted

Olga a dobrze Ci tak :mad: Nawet nie wiesz jakiego skarba oddałaś :loveu:
Nie przejmuj się. Ja też wrzeszczę na Corsa jak chcę żeby przyszedł, bo inaczej nie rozumie. Szansa to grzeczniutka jest. Słucha się w przeciwieństwie do tego małego potwora (i innych domowników).
Lubi spać w garażu, ale najlepiej żebym i ja tam była z nią. Coraz częściej wchodzi do nas i już tak nie rozrabia jak zostaje sama. Żarłoczna, przeurocza i coraz bardziej odważna. Aż nie mogę się przyzwyczaić do tego jej podniesionego ogona. Kiedyś zwieszony, teraz jak przebiega koło mnie smaga nim po nogach aż boli.
Ciągle liże mojego syna i próbuje bawić się z Corsikiem. Łapą go :mad:
Jak się cofniesz, to zobaczysz. Zdjęcia wstawiłam. Później jak będę miała chwilę to wstawię dzisiejsze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...