orpha Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 a to posłuchaj tego : ktoregos dnia ( jeszcze Amon u nas był ) dzwoni moje dziecko i opowiada mi co zastała wchodząc do domu. Otóz Niya , Amon i Senior siedzą w przedpokoju i sie trzęsą a na progu w drzwiach do pokoju siedzi Azura i co który pies drgnie to sie jezy i prycha:diabloti:. Zterrozryzowała cale psie towarzycho i wybuchła wojna z Niya , bo ona jako jednyna chyba chciała sie na sile przedrzec do pokoju i oberwała szpryche na nosie , potem przez dwa tygodnie dziewczyny sie ganiały i jedna drugiej na złosc robiła :evil_lol: Quote
Agmarek Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 No ja to w sumie nigdy nie widziałam Koci w akcji. Raz tylko jak przyszli znajomi z psem i niczego nie świadomy piecho chciał powąchać jej kociaka który siedział pod samochodem. Tak wtedy Kocia jeździłą mu po grzbiecie że od tamtej pory ogląda się biedny za siebie :diabloti: Poza tym jej wzrok wbija mnie w podłogę. Jest taka miła i kochana, no ale dzisiaj już przesadziła. Orpha nic mnie tak nie zdziwiło w Twojej opowieści jak to że TY masz dziecko! :crazyeye: Ja żem myślała że Ty ze 20 lat na tym świecie to góra :roll: Quote
Agmarek Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 To ja jeszcze tak pare zdjęć wrzucę co by się Olga nie czepiała że nie widzi :razz: Może jak zatęskni, to w końcu nas odwiedzi :evil_lol: Wogule wczoraj już zresztą po północy trwała dyskusja "gdzie Szansa będzie spać". Panna rozwaliła się pod stołem i ani myślała iść na swoje miejsce. Kiedy poprosiłam TZ-a o pomoc powiedział "to ty jesteś wilkiem alfa, to sobie radź" i obserwował moje poczynania. Zaczęłam od proszenia, a skończyło się na tym że zwabiłam koleżankę smakołykiem do garażu, bo nie było innej możliwości. Próbowałam ją poprostu wyprowadzić za obroże, ale ona chyba tego nie lubi, bo piszczy że cały dom słyszy. Cwaniara :diabloti: Za to uwielbia mizianie po brzuszku A chwilę po tym zdjęciu dostałam soczystego buziaka A tu moje dwa piesy :loveu: Quote
kosu32 Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Cała rodzinka prezentuje się bosko (Pan fotograf zapewne musiła zejść "do parteru" by odpowiednio skadrować poszczególne egzemplarze swojego przybytku). Piesy cudowne a sunia po prostu boska - sama SŁODYCZ !!! Quote
ARKA Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 [quote name='Agmarek'] Arka Olga mówiła że Szansa miała cieczkę jakoś tak na początku jak do niej trafiła. Tak przełom sierpnia/września. Czy to ma jakieś znaczenie? ;) Noo, to aby Ci nastepna cieczka przed sterylka nie wyskoczyla.:roll: Agmarek bieraj sie w sobie i rob juz!:razz: Quote
Agmarek Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Kosu32 jak się w końcu zbierzesz, to na własne oczy to zobaczysz :razz: Fotograf nie musiał się bardzo zbierać do parteru, bo ma 6 lat, więc niewiele sięga ponad stół. Arka czy jak Szansa będzie miała teraz cieczkę, to zaraz po nie można jej wysterylizować? :-o Dlaczego tak?? To moja pierwsza suka. Niewiem o co chodzi, ale NIE JESTEM GOTOWAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Agmarek Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Czekam na pieszczoty! Ino mig! :mad: Niech Was nie zwiedzie ta niewinna minka. W rzeczywistości to tylko przykrywka do prawdziwego "JA" :razz: Szkoda że mój fotograf już śpi... Quote
bonsai_88 Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 A ja wiem, że Orpha ma nawet 2 dzieci :diabloti:... Z czego jeden dzieć przywłaszczył sobie moją Jagulkę :placz:... :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
kosu32 Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 [quote name='Agmarek']Kosu32 jak się w końcu zbierzesz, to na własne oczy to zobaczysz :razz: Fotograf nie musiał się bardzo zbierać do parteru, bo ma 6 lat, więc niewiele sięga ponad stół. Jak ja do Ciebie przyjadę z moim mężem wężem i szalonym gryzoniem Leo to dopiero będzie się działo !!! :cool3: Z pewnością zabiorę aparat by to udokumentować - chociażby leżąć na ziemi... Quote
ARKA Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 [quote name='Agmarek']Kosu32 jak się w końcu zbierzesz, to na własne oczy to zobaczysz :razz: Fotograf nie musiał się bardzo zbierać do parteru, bo ma 6 lat, więc niewiele sięga ponad stół. Arka czy jak Szansa będzie miała teraz cieczkę, to zaraz po nie można jej wysterylizować? :-o Dlaczego tak?? To moja pierwsza suka. Niewiem o co chodzi, ale NIE JESTEM GOTOWAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mozna ale dokladnie miedzy 10-14 dniem po cieczce a pozniej minimum po 2 miesiacach. Jesli to Twoja pierwsza suka to radze juz sie zbierac. Lepiej nie przechodzic cieczki suki majac samca pod nosem i w okolicy...rozne. Quote
bela51 Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Co do sterylki, to widzę , że zdania między uczonymi są podzielone. Jeden wet mi powiedział, że 6 tygodni po cieczce, drugi, ze miesiąc. Też nie mogę sie zebrać i czekam na cieczkę, która podobno miała byc w październiku. A Szansa, coraz piękniejsza. Uważaj, żeby Ci jej ktoś nie ukradł/:diabloti: Quote
Agmarek Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 No to chyba będę się jednak musiała zebrać do tej sterylki, tylko to może tak na początku lutego... Nie rozmawialiśmy że po cieczce, tylko że przed, więc pewnie mój wet ma jeszcze inne zdanie na ten temat :roll: Nawet nie wiedziałam że to ma jakieś znaczenie. Dzięki dziewczyny. Nie martwię się o swojego psa, bo on już wykastrowany i jego takie tam rewelacje jak cieczka nie ruszają, ale w okolicy jest sporo psów. Nawet takie co przez płoty skaczą :mad: Szansa z podwórka nie zwieje, bo niema jak, ale słyszałam że jak suka ma cieczkę to potrafi dać nogę. Dla mnie więc uciążliwe byłoby prowadzanie Szansy na smyczy i jeszcze odganianie się od innych psów :-x Bonsai no toś mnie zaskoczyła tymi rewelacjami :crazyeye: Usłyszałam że u Orphy jeden dzieć, to jeszcze przegryzłam, ale że dwoje?? :-o Ciekawe jakiej muzyki słuchają :diabloti: Kosu32 to Twój Leo taki gryzoń? To będę sobie musiała zakupić ochraniacze co by mnie na własnym podwórku nie pokąsał :razz: Weź aparat. Weź, bo w moim może miejsca zabraknąć jak się akcja Corsik-Leo zacznie :cool1: Quote
Agmarek Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Tutaj trza by się przywitać z największą terrorystką :mad: Kocia matka :razz: Tu Koćki dziecko, ale matka musi być w pobliżu. W razie czego trzeba Szansie dać po nosie :mad: Quote
orpha Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 hehe no jak to jakiej ....:diabloti::diabloti: Quote
ARKA Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 [quote name='Agmarek'] Nie rozmawialiśmy że po cieczce, tylko że przed, więc pewnie mój wet ma jeszcze inne zdanie na ten temat :roll: Nawet nie wiedziałam że to ma jakieś znaczenie. Dzięki dziewczyny. :evil_lol: no Twoj wet dobrze prawi, minimum dwa miesiace po cieczce. Ja ostatnio przerabialam "dogłebnie" temat. I mialam dwie opinie, dwoch dr.nauk. weteranarii,praktykow, specjalisci od rozrodu itp. Jeden zdecydowanie dwa miesiace po cieczce, minimum Drugi wlasnie twierdzi,ze bezpiecznie mozna dokladnie 1o-14 dzien po cieczce(nawet jak jest ciaza) a jak nie to potem minimum 3 miesiace po cieczce. Pisze i Mowi na podstawie wykladu i literatury jakiegos profesora z zachodu. Wykonuje w tym terminie caly czas zabiegi i jest ok! THERIOS Klinika Weterynaryjna cyt: "Ważny jest jeszcze moment, w którym wykonujemy zabieg. Najlepszym momentem jest okres spokoju płciowego, czyli 1 miesiąc przed cieczką lub 3 miesiące po jej zakończeniu. Chodzi o to, aby zabieg nie spowodował wyrzutu prolaktyny i nie wywołał laktacji. W takiej sytuacji, mimo sterylizacji, u suki może pojawiać się laktomania. U suk występuje jeszcze jeden "bezpieczny" moment sterylizacji. Otóż do 14 dnia po zakończeniu cieczki progesteron jest prolaktynoniezależny i w związku z tym 10-14 dnia po zakończeniu cieczki można wykonać sterylizację bez żadnych negatywnych dla zdrowia suki konsekwencji, nawet, jeżeli w czasie cieczki doszło do kontaktu z psem." My ostatnio kastrowalysmy Perle wlasnie w terminie 10-14 dni po cieczce i Gwiazdeczka wczoraj w takim terminie miala zabieg... Wstawie link abys poczytala jak niesamowicie dobrze zniosla zabieg(a byla w ciazy jednak:shake:) ;) http://www.dogomania.pl/forum/f85/noel-mimo-wszystko-z-pod-szczesliwej-gwiazdy-127687/index36.html Ja mam dwa psy kastraty. Jak przyszla do mnie Fela to byla w ciecze, wtedy byl tylko jeden kastrat. Fils byl kastrowany wczesnie, mial 7 m-c wiec nie mial doswiadczenia w tych sprawach;) Nagle jak suka pod nosem z cieczka byla to w nim jednak sie obudzilo.No "sodoma i gomora" w domu. Oboje stracili rozum..on za nią caly czas, nos pod jej ogonem, chec barabara niesamowita. Wiedzialam, ze z tego nie "bedzie chleba' ale psy totalnie umeczone:shake: Fela z wywalonym ozorem, dysząca, caly czas zaloty do psa,pies do niej..zero kontaktu naszego z psami. Nie wytlumaczysz im, ze troche niech przystopuja;) nie dociera:shake: Prokreacja to najsilniejszy instynkt u psow. Proby rozdzielenia psow, do innych pokoi, konczylo sie piszczeniem i szczekaniem obojga, paranoja.:shake: Nie martwię się o swojego psa, bo on już wykastrowany i jego takie tam rewelacje jak cieczka nie ruszają, ale w okolicy jest sporo psów. Nawet takie co przez płoty skaczą :mad: No wlasnie i jeszcze jedno. Suka w okresie cieczki chce czesciej wychodzic na siu, instynkt prokreacji kaze jej znaczyc teren, zwabiac parnerow wiec siu sa male ale czeste. Szansa z podwórka nie zwieje, bo niema jak, ale słyszałam że jak suka ma cieczkę to potrafi dać nogę. Dla mnie więc uciążliwe byłoby prowadzanie Szansy na smyczy i jeszcze odganianie się od innych psów :-x Wiesz jak mala sunia i obcy pies sie pojawia no to mozesz psa na reke i ewakuwac sie szybko do domu a z duzą suka jak? Moja wazy 32 kg.. My we dwojka z Fela wychodzilisy w czasie cieczki....wlasnie dlatego:-x Do ogrodu tylko ze mna wychodzila,nie sama, z oka jej nie spuszczalam aby wlasnie jakis pikus mi przez plot nie przeskoczyl. Dobrze byloby dojsc do tego kiedy Szansa zakonczyla cieczke. Zaklada sie ze co pol roku cieczka i kiedy wypada ten MIESIAC przed cieczka. Miesiac przed to "ostatni dzwonk" gdyz organizm zaczyna sie znow przygotowywac do cieczki, nastepnej. Quote
Agmarek Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Jezusie Chrystusie. Teraz to mnie nastraszyłaś Arka :roll: Jak będę miała chwilę to się cofnę na wątku i zobaczę kiedy się wogule zaczęła ta cieczka. To trwa dwa tygodnie? Po tym co opisałaś jestem zdecydowana już prawie na 100%. Nie potrzebna mi chorda gryzących się i koczujących pod moim domem psów, ani wyjące stworzenia w domu. Sąsiadów suka niedawno miała cieczkę i tym faktem bardziej zainteresowana była Szansa niż Corsik, ale lepiej nie ryzykować. Jeszcze mi tylko tego do szczęścia brakuje żeby Szansa cieczki dostała, a Corso wył po nocach :roll: Czy to że suka będzie miała cieczkę da się jakoś wcześniej rozpoznać? Quote
ARKA Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 quote=Agmarek;11640966]Jezusie Chrystusie. Teraz to mnie nastraszyłaś Arka :roll: Jak będę miała chwilę to się cofnę na wątku i zobaczę kiedy się wogule zaczęła ta cieczka. To trwa dwa tygodnie? W sumie trzy tygodnie. Dni plodne sa okreslone ale chyba w "kaledarzyki" nie wierzysz;) Ogolna zasada jest taka, jak suka chetna do pokrycia tzn.ze jeszcze cos z tego moze byc:shake: Sąsiadów suka niedawno miała cieczkę i tym faktem bardziej zainteresowana była Szansa niż Corsik, ale lepiej nie ryzykować. Zmartwie Cie znow, mojego tez nie interesowaly dwie suki sasiadow,jedna przez plot, a jak mial, jak ja to mowie "dziewczyne z gola pupa, latajaca mu pod nosem, prowokujaca to i martwego by ruszylo":evil_lol: a co dopiero psa, nawet kastrata.:roll: :shake: nie da sie wczesniej rozpoznac, rozpoznasz ciecze jak zacznie sie wydzielanie, mozesz nie zauwac sama ale bedziesz widzia,ze Sznasa wylizuje cipke..beda krwawe slady i potem zaczyna sie cipka powiekszac i wydzielina krwwa zamieniac w bezbarwnowa prawi-wtedysa dni teoretycznie plodne i suka najbardziej podekscytowana i przyjaciolka wielka dla kazdego psa. A to ze Sznasa zainteresowal sie cieczka suki sasiadow to normalne....nie che cie kolejny raz marwic....to pobudza kazda suke do konkurencyjnosci i w utrzymaniu gatunku czyli i wystąpienia u niej cieczki. Przykladem tego sa schroniska, suki mają cieczki razem, zaczyna jedna nastepne po niej. Nie mowie,ze tak musi byc z Szansa ale moze tak by. Quote
orpha Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Agmarek oddychj , głeboko oddychaj :evil_lol: Quote
olgaj Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 A ja Cie jeszcze bardziej musze zmartwic. Szansa bardzo cheta w czasie cieczki :evil_lol: pasowało jej towarzystwo :diabloti: Wrecz kokietka z niej wyszła :diabloti: Tylko moj Kubus taki leń, ze jej nie okazywal zainteresowania, ale on inny jest od tego całego rodu meskich móżdzkow. :diabloti: Albo taki dzentelmen, nie wiem, nie chce sie przyznac :evil_lol: Quote
Agmarek Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 olgaj napisał(a):A ja Cie jeszcze bardziej musze zmartwic. Szansa bardzo cheta w czasie cieczki :evil_lol: pasowało jej towarzystwo :diabloti: Wrecz kokietka z niej wyszła :diabloti: Tylko moj Kubus taki leń, ze jej nie okazywal zainteresowania, ale on inny jest od tego całego rodu meskich móżdzkow. :diabloti: Albo taki dzentelmen, nie wiem, nie chce sie przyznac :evil_lol: Jezusie. Teraz to mnie już dobiłyście kompletnie :wallbash: Już widzę te psy czatujące pod bramą i Szansę wyjącą po nocach, przechadzającą się wzdłuż płotu :Dog_run:a do tego ja na balkonie ze strzelbą :snipersm: Bosze. Jutro dzwonię do weta :mad: Quote
Ayia Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Proszę wejdzcie na ten watek! im wiecej osob wie tym lepiej!! http://www.dogomania.pl/forum/f28/fundacja-medor-zgierz-brakuje-karmy-misek-smyczy-pomocy-88851/index70.html Quote
bonsai_88 Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Agamarek dzwoń,dzwoń... to więcej strachu, niż jest tego warte :lol:. Sama "przeszłam" już 2 sterylki, przed obiema miałam zarywanie nocy, wymioty itp. ze strachu o moje dziewczęta... w sumie jedyne komplikacje w wypadku Birmy była takie, że już 3 dnia nie miałam siły trzymać ją na smyczy i się bałam, czy bieganiem sobie nie zaszkodzi :mad:... a, i Jadzie Birma próbowała szwy ściągać, a izolowanie dziewczynek wcale nie było łatwe - Birma drzwi otwiera :diabloti:. Quote
Agmarek Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 bonsai_88 napisał(a):Agamarek dzwoń,dzwoń... to więcej strachu, niż jest tego warte :lol:. Sama "przeszłam" już 2 sterylki, przed obiema miałam zarywanie nocy, wymioty itp. ze strachu o moje dziewczęta... . No ja przeżyłam trzy kastracje (pies i 2 koty) i trzy sterylki (kotki). Też noce miałam zarwane i zapłakane jakby świat miał się zawalić. Potem było podobnie. Ściągały sobie wzajemnie te czapki ochronne, lizały szwy, a raz jedna kotka tak się w tym kapeluszu zaplątała że mąż mi musiał pomagać w rozcinaniu :angryy: Łapę tam wariatka wsadziła. TYLNĄ! :shake: Jak sobie pomyślę że znów mam przez to przechodzić :placz: No i właśnie . Z tym skakaniem. Nie było mowy żeby wysterylizowane towarzystwo utrzymać na miejscu :mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.