Ka-ka Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 hehehe....a ja nie twierdzę, że żako są złe 8) marzę o żako, ale to odleeeeegłe plany. najlepiej taka odchowaną ręcznie :D ale to trochę za duży wydatek narazie :oops: to ja dziękuję od gwarka oberwać :o no cóż, ja narazie (ze względów na ograniczenia finansowe :oops:) przerobiłam papugi faliste, rozellę białolicą i nimfę (plus "resocjalizacja" i oswajanie znajomej nimfy). i zdecydowanie jestem zakochana w czubatych mądralach :D:D:D P>S>Oskar zdolności lingwistycznych nie przejawiał :( ale za to muzyczne owszem-pomijam, że pies się na początku nabierał na jego gwizdanie......:wink: ale Oskar, to nie był ślepy ODtwórca, Oskar był Twórcą :lol:......8) jego wielką, raczej nieodwzajemnioną :wink: miłością była żółwica Klara-której bronił przed całym światem (boshe.....czemu ja nie mam zdjęć, jak on stoi na podłodze, wspina się na tych swoich malych palcach i leje po nosie moja rottweilerkę :lol:) oraz śpiewał jej przecudne trele-morele, tworzone na bieżąco...i nota bene bardzo melodyjne :D:D:D :wink: Quote
Matagi Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Ka-ka napisał(a):hehehe....a ja nie twierdzę, że żako są złe 8) marzę o żako, ale to odleeeeegłe plany. najlepiej taka odchowaną ręcznie :D ale to trochę za duży wydatek narazie :oops: to ja dziękuję od gwarka oberwać :o no cóż, ja narazie (ze względów na ograniczenia finansowe :oops:) przerobiłam papugi faliste, rozellę białolicą i nimfę (plus "resocjalizacja" i oswajanie znajomej nimfy). i zdecydowanie jestem zakochana w czubatych mądralach :D:D:D Ja wszystkie żako dostałam w prezencie :-? wszystkie nadawały sie tylko na resocjalizację,a gwarek ,bandzior, był kochany,dopóki go nie powierzyłam swojej młodej i nie przycięłam mu dzioba,bo nie ścierał i mu przerastał :lol: on teraz kocha tylko moją Martynę,drze się do niej jak na s....nie:Halooooooooo :wink: A co do czubatych,to nie dawno była do oddania kakadu /siedziała 5 lat w garażu!!!!!!! :evilbat: :evil: :evilbat: :evil: /,ale ma już dobry dom :P / Może kiedyś ktoś mi podaruje ....arę.... :roll: :wink: :wink: :wink: A w ogóle to fajny temat .....leonowy....Adda śpi :lol: jutro mnie ukatrupi.... :wink: :wink: :wink: Quote
Ka-ka Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Ja wszystkie żako dostałam w prezencie wszystkie nadawały sie tylko na resocjalizację,a gwarek ,bandzior, był kochany,dopóki go nie powierzyłam swojej młodej i nie przycięłam mu dzioba,bo nie ścierał i mu przerastał on teraz kocha tylko moją Martynę,drze się do niej jak na s....nie:Halooooooooo A co do czubatych,to nie dawno była do oddania kakadu /siedziała 5 lat w garażu!!!!!!! /,ale ma już dobry dom / Może kiedyś ktoś mi podaruje ....arę.... A w ogóle to fajny temat .....leonowy....Adda śpi jutro mnie ukatrupi.... wrrrrrr.....jak ja tego nie lubię :evil: ktoś sobie kupuje ptaszka i myśli, że to samo z siebie jest miłe, siedzi cicho i nie trzeba sie tym zajmować..... wszyscy się zawsze pytali, jak to jest, że nasza taka fajna, bo ich, to takie nie są... jak miała nie byc fajna.....oswajaliśmy ją spokojnie i cierpliwie, spędzaliśmy mnóstwo czasu, cały dzień prawie po domu latała-pomagala pracowac na kompie :evilbat: (uwielbiała spacery po klawiaturze w najmniej odpowiednim momencie....), wyrywanie z ręki długopisów, spacery po stole w trakcie obiadu :lol: ( bo z jej miski to niedobre było, choć to samo, co na talerzu....:wink: ....dobre było tylko, jak się z talerza ukradło i ogon państwu do nosa w trakcie obiadu na koniec wsadziło 8) )...i wymieniac można by tak długo :D a adda, ona jest tolerancyjna :lol: prawda, adda ?? :oops: :wink: Matagi, uściskaj swoje skrzydlate bractwo ode mnie :D:D:D Quote
adda Posted July 8, 2005 Author Posted July 8, 2005 donya napisał(a):Lila!!! Były nerwowe ale wycieli co trzeba i się uspokoiły. Wypisz, wymaluj, jak u mnie. Kotka została wysterylizowana, w wieku 5 lat i jej głupie zachowania przeszły. Chociaż istniało niebezpieczeństwo, że będzie miała te głupoty zakodowane i sterylka nie pomoże. Wtedy musielibyśmy ją uśpić. No, ale przeszło, na szczęście. Z drugiej strony to można ją zrozumieć, tyle lat bez... hmmm... mimo napięcia... To można się wkurzyć :evilbat: Quote
adda Posted July 8, 2005 Author Posted July 8, 2005 Wojtecki napisał(a):no, chyba ,że jak znam życie - znajdzie się jakaś życzliwa duszyczka i uprzejmie doniesie :evilbat: :D Donosicielom mówimy: nie!!! :evilbat: Quote
adda Posted July 8, 2005 Author Posted July 8, 2005 [quote name='Ka-ka']a adda, ona jest tolerancyjna :lol: prawda, adda ?? :oops: :wink: Jezdem, jezdem :lol: Quote
Wind Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 adda napisał(a):Wojtecki napisał(a):no, chyba ,że jak znam życie - znajdzie się jakaś życzliwa duszyczka i uprzejmie doniesie :evilbat: :D Donosicielom mówimy: nie!!! :evilbat: Owszem mowimy NIE, ale co solidarnosc jajnikow, to solidarnosc jajnikow ;) :lol: Quote
adda Posted July 8, 2005 Author Posted July 8, 2005 Matagi napisał(a):przez jakieś 5 lat zajmowałam sie lwami,ale nawet mnie nie drasnęły :lol: co najwyżej ręce musiałam smarować gliceryną po ich wylizywaniu przez lwy..../piecze jak diabli później :evil: / :wink: :o Zajmowałaś się lwami? :o Gdzie? Kiedy? Jak? Mów!!! Quote
malawaszka Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 aaa Matagi ja o Twoich Żako mogę czytać i czytać nawet na leonowym temacie :lol: :angel: a i o tych lwach chętnie poczytam :D Quote
adda Posted July 8, 2005 Author Posted July 8, 2005 Wind napisał(a):Owszem mowimy NIE, ale co solidarnosc jajnikow, to solidarnosc jajnikow ;) :lol: A skąd wiesz, że Wojtecki nie ma? :lol: Quote
Wind Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 adda napisał(a):Wind napisał(a):Owszem mowimy NIE, ale co solidarnosc jajnikow, to solidarnosc jajnikow ;) :lol: A skąd wiesz, że Wojtecki nie ma? :lol: No chyba nalezy domniemywac, ze nie ma :oops: :oops: :oops: Quote
adda Posted July 8, 2005 Author Posted July 8, 2005 [quote name='Wind']No chyba nalezy domniemywac, ze nie ma :oops: :oops: :oops: No... w tych czasach... czy ja wiem :roll: Quote
Wind Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 Adda, To moze niech Wojtecki sie wypowie, odnosnie tych czasow? ;) :lol: :lol: Quote
adda Posted July 8, 2005 Author Posted July 8, 2005 Wojtecki, masz jajniki? Wiesz... tu chodzi o solidarność :roll: Quote
Wind Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 [quote name='adda']Wojtecki, masz jajniki? Wiesz... tu chodzi o solidarność :roll: adduniu, Ty tak wprost? :oops: :oops: :lol: Quote
adda Posted July 8, 2005 Author Posted July 8, 2005 [quote name='Wind']adduniu, Ty tak wprost? :oops: :oops: :lol: Tak wirtualnie to ja odważna jestem :lol: :lol: :lol: Quote
Matagi Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 adda napisał(a):Matagi napisał(a):przez jakieś 5 lat zajmowałam sie lwami,ale nawet mnie nie drasnęły :lol: co najwyżej ręce musiałam smarować gliceryną po ich wylizywaniu przez lwy..../piecze jak diabli później :evil: / :wink: :o Zajmowałaś się lwami? :o Gdzie? Kiedy? Jak? Mów!!! A zajmowałam i lwami i niedźwiedziem brunatnym,lisami,jenotami,dzikami i krukami :wink: W Białymstoku jest takie mini-zoo,które praktycznie spełnia rolę schroniska dla dzikich zwierząt z naszej strefy klimatycznej.Jakiś dureń dawno temu sprowadził też lwy,jaki,arui /owce grzywiaste/ i niedźwiedzia.Niedźwiedź niby i nasz,ale miejsca tam za mało dla niego,wybieg ma malutki :( Kilka fotek z tegoż Akcentu Zoo jest w topicu zoo,wstawiła je Manu.A mnie kiedyś coś na móżg padło i poszłam tam pracować :wink: Praca fizyczna,bardzo ciężka i do tego gó.....o płatna :evil: Ja i tak zarabiałam najmniej ze wszystkich ,bo.......przez 4 lata miałam potrącane z premii za niesubordynację. :wink: Notorycznie nie przestrzegałam przepisów BHP :wink: Przez 1 rok pracy byłam grzeczna i premię dawali,ale póżniej zobaczyli,żę sprzątając klatkę lisów nie zamykam ich w chałupie i sprzątam z lisem na szyi ,że wyciągnęłam warchlaka z wybiegu,bez meldowania o tym dyrekcji /locha straciła mleko,trzeba było zabrać ostatniego żyjącego malucha/,że odśnieżam klatkę z niedźwiedziem ,a on dzielnie mi pomaga,że gram z nim w łapki,że siedzę przy jego misce kiedy je /był czas,że nie chciał jeść sam,czegoś się wystraszył/,że karmię lwy z ręki,zamiast podawać mięso widłami,że gram z nimi w piłkę wiadrem,że podaję lekarstwo bezpośrednio do gęby zamiast zaszyć w jakiś pokarm biologiczny,a w ogóle to cieli mi tę premię za to,że oswoiłam część zwierząt /jak zaczęłam pracować tam to lwy miały po 7 lat,misio 1 rok,lisy po 6 lat/ i je traktowałam jak przyjaciół,dbałam o nie,często zostawałam po godzinach kiedyś coś się działo,załatwiałam lepsze mięso z zakładów mięsnych,czego nie mogła ścierpieć dyrekcja,bo trzeba było oszczędzać,a najlepiej to się oszczędza na zwierzętach :evil: .Po 5 latach pracy nie wytrzymałam,zwolniłam sie ,a w ostatni dzień pracy wygarnęłam wszystko kierownikowi,pokłóciliśmy się i ......nakopałam go w doopę :lol: Potem byłam cała heppi,bo ten kierownik jak mnie widział gdzieś tam,to dosłownie uciekał,a lwy kiedy je odwiedzałam przez następne lata /już nie żyją/ poznawały mnie,skakały radośnie,porykiwały.Jak nikt nie widział,to przeskakiwałam przez płot i je miziałam przez pręty :lol: A niedźwiedź - Yogi niestety zapomniał mnie,a ja kradłam kurom jajka i mu przynosiłam,niewdzięcznik jeden :evil: :wink: Quote
Alicja Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 Matagi , :o z tobą to jak w księdze dżungli...Fajnie tak móc pomiziać misia Quote
adda Posted July 8, 2005 Author Posted July 8, 2005 O rety! Jaka historia :o Uśmiałam się jak norka, najbardziej z tego, że nakopałaś do tyłka dyrektorowi :lol: :lol: :lol: Ale tak normalnie wzięłaś i nakopałaś??? :o Ja nie mogę :D A zwierzątka dobrze z Tobą miały, przynajmniej te parę lat kiedy tam pracowałaś to było im dobrze 8) A niedźwiedziem się nie przejmuj :D W wystawach masz dojazd Quote
malawaszka Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 łiii matagi :klacz: ale zarąbiście ekscytujący kawałek życia :angel: Quote
Alicja Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 [quote name='adda']O rety! Jaka historia :o Uśmiałam się jak norka, najbardziej z tego, że nakopałaś do tyłka dyrektorowi :lol: :lol: :lol: Ale tak normalnie wzięłaś i nakopałaś??? :o Ja nie mogę :D A zwierzątka dobrze z Tobą miały, przynajmniej te parę lat kiedy tam pracowałaś to było im dobrze 8) A niedźwiedziem się nie przejmuj :D W wystawach masz dojazdAdda , a jak sie śmieją norki :roll: , bo nie wiem :oops: , a chciałam sobie wyobrazić Ciebie w tym uśmiechu :-? Quote
adda Posted July 8, 2005 Author Posted July 8, 2005 Alicjarydzewska napisał(a):Adda , a jak sie śmieją norki :roll: , bo nie wiem :oops: , a chciałam sobie wyobrazić Ciebie w tym uśmiechu :-? Cicho! Bo zaraz Evelina coś wykombinuje :evil: Quote
Alicja Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 adda napisał(a):Alicjarydzewska napisał(a):Adda , a jak sie śmieją norki :roll: , bo nie wiem :oops: , a chciałam sobie wyobrazić Ciebie w tym uśmiechu :-? Cicho! Bo zaraz Evelina coś wykombinuje :evil:ale miałabym gotowca i nie musiałabym kombinować :lol: Quote
adda Posted July 8, 2005 Author Posted July 8, 2005 Alicjarydzewska napisał(a):ale miałabym gotowca i nie musiałabym kombinować :lol: :silly: Quote
Alicja Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 adda napisał(a):Alicjarydzewska napisał(a):ale miałabym gotowca i nie musiałabym kombinować :lol: :silly: :peace: :lol: :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.